Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 16 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCIX

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Frank Miller
‹Powrót Mrocznego Rycerza›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPowrót Mrocznego Rycerza
Tytuł oryginalnyThe Dark Knight Returns
Scenariusz
Data wydaniakwiecień 2002
RysunkiFrank Miller
PrzekładTomasz Kreczmar
Wydawca Egmont
CyklBatman
ISBN-1083-237-1338-3
Cena34,90
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Gotham City
[Frank Miller „Powrót Mrocznego Rycerza” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Fala upałów opanowuje miasto. Na ulicach możemy spotkać już tylko nielicznych mieszkańców zdeterminowanych, by dotrzeć do swego miejsca przeznaczenia. Kto nie musi – nie wychodzi na ulicę. Termometry w Gotham wskazują 36 stopni. Włączmy telewizor… „Do najokropniejszych aktów przemocy możemy zaliczyć brutalne zamordowanie trzech zakonnic, którego w zeszłym tygodniu dokonał gang znany jako Mutanci.” Nastoletnie wyrostki, członkowie najnowszego gangu prowadzonego przez charyzmatycznego dowódcę o kryminalnych skłonnościach terroryzują miasto.
KLIK. Zmieniamy kanał.

Tomasz Sidorkiewicz

Gotham City
[Frank Miller „Powrót Mrocznego Rycerza” - recenzja]

Fala upałów opanowuje miasto. Na ulicach możemy spotkać już tylko nielicznych mieszkańców zdeterminowanych, by dotrzeć do swego miejsca przeznaczenia. Kto nie musi – nie wychodzi na ulicę. Termometry w Gotham wskazują 36 stopni. Włączmy telewizor… „Do najokropniejszych aktów przemocy możemy zaliczyć brutalne zamordowanie trzech zakonnic, którego w zeszłym tygodniu dokonał gang znany jako Mutanci.” Nastoletnie wyrostki, członkowie najnowszego gangu prowadzonego przez charyzmatycznego dowódcę o kryminalnych skłonnościach terroryzują miasto.
KLIK. Zmieniamy kanał.

Frank Miller
‹Powrót Mrocznego Rycerza›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPowrót Mrocznego Rycerza
Tytuł oryginalnyThe Dark Knight Returns
Scenariusz
Data wydaniakwiecień 2002
RysunkiFrank Miller
PrzekładTomasz Kreczmar
Wydawca Egmont
CyklBatman
ISBN-1083-237-1338-3
Cena34,90
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
„To już dziesięć lat odkąd ktokolwiek z mieszkańców Gotham widział Batmana – zamaskowanego, mrocznego obrońcę sprawiedliwości… Jego los pozostaje niewiadomą. Umarł czy odszedł na emeryturę? Młodsi widzowie zapewne nie pamiętają Batmana. Ostatnie badania opinii publicznej wykazały, iż większość licealistów uważa go za mit.” KLIK.
„Dziś policja znalazła przybitą odo drzwi biura komisarza Jamesa Gordona kartkę. Ktoś grozi komisarzowi śmiercią. Gordon, który w przyszłym miesiącu świętuje 70 urodziny i odchodzi na emeryturę tak skomentował to wydarzenie:
– Mam cztery tygodnie na przygwożdżenie tych drani. Chcą się ze mną spróbować? Proszę bardzo!”
KLIK.
Upał. W Arkham House, domu dla ludzi z kłopotami emocjonalnymi, Harvey Dent, były prokurator okręgowy, wiele lat temu poparzony kwasem podczas jednej z rozpraw, przechodzi operację plastyczną. Jego psycholog twierdzi, że Dent jest już wyleczony, i jego zbrodnicze alter ego – Two Face – nie zagraża już światu. KLIK.
Nad Gotham City powoli zapada zmierzch. Nadciągają chmury. Niebiosa rozświetla błyskawica. A w wiadomościach spiker podaje kolejną informację z ostatniej chwili: „W południowym Gotham widziano postać przypominającą nietoperza. Podobno ta tajemnicza osoba zaatakowała i poważnie zraniła trzech włamywaczy, którzy nękali całą dzielnicę.” KLIK. Zmieniamy kanał. „Policja znajduje sponiewieranych przestępców…”. KLIK. „..zeznania świadków są sprzeczne i zagmatwane…”. KLIK…
Niebo rozjaśnia kolejna błyskawica. A na dachu jednego z budynków można spostrzec tajemniczą postać w pelerynie…
Jest 1986 rok. W wydawnictwie DC zachodzą duże zmiany. Przed chwilą ukazał się ostatni numer serii „Crisis on Infinite Earths”, serii w której wydawnictwo pozbyło się wszelkiego rodzaju światów równoległych, światów jakich od czasu założenia wydawnictwa zdołało się sporo namnożyć (więcej o tej serii już wkrótce). Wszystko wskazuje na to, że w biurach DC przez jakiś czas nie będzie słychać o światach równoległych…
I tu czytelników spotyka niespodzianka – wydawnictwo publikuje historię, którą można traktować jako przepowiednię przyszłości, proroctwo dotyczące komiksowego świata. Świat opisany w „Batman: The Dark Knight Returns” to świat który wybiega kilkanaście lat w przyszłość w stosunku do komiksów opisywanych w regularnych miesięcznikach wydawnictwa. To dziwny świat. Świat w którym superbohaterowie odeszli.
Wonder Woman powróciła na swoją wyspę, Hal Jordan odleciał by bronić prawa w innych galaktykach, a Superman stał się tematem tabu – nie wolno o nim nawet wspominać w mediach, stał bezwolnym, tajnym, narzędziem w rękach polityków sprawujących władzę. To świat w którym Arkham Asylum, zakład dla szalonych i obłąkanych kryminalistów, zgodnie z duchem poprawności politycznej, zostaje przemianowany na Arkham House, dom dla ludzi z kłopotami emocjonalnymi.
To wreszcie świat, w którym ekscentryczny milioner Bruce Wayne przestaje pełnić obowiązki obrońcy prawa – Batmana, przestaje rozmawiać ze swoimi przyjaciółmi, a wieczory spędza na piciu wina, oglądaniu telewizji i walczeniu z własnymi wspomnieniami. Aż do pewnego upalnego dnia, w którym po raz kolejny nie zobaczył filmu, którego wspomnienie prześladowało go od dzieciństwa…
Frank Miller, scenarzysta „Batman: The Dark Knight Returns”, wprowadził tym komiksem nową jakość. Bodajże po raz pierwszy wprowadził do komiksu z Batmanem wątki poboczne, urealniające przekazywaną historię. Co jakiś czas czytelnicy są sadzani przed telewizorem, z którego mogą dowiedzieć się co dzieje się w mieście i na świecie. Są świadkami zarówno najnowszych wieści z konfliktu USA-ZSRR (mamy rok 1986, zimna wojna trwa), reportaży z miasta, jak i debat telewizyjnych, których tematem coraz częściej są kwestie związane z działalnością Batmana (schemat wiadomości telewizyjnych oraz reportażu był później powielany w wielu komiksach, by wymienić choćby „Batman: The Cult” czy dziennikarzy w komiksie „Spawn”).
Innym symbolem, który przeszedł do historii mitologii Batmana jest genialnie przeprowadzona, w całkowitej ciszy, scena zabójstwa rodziców bohatera, ze szczególnym uwzględnieniem pękającego naszyjnika pani Wayne. Czytelnicy mogli też po raz pierwszy „wejść do głowy” głównego bohatera. Do tej pory myśli Batmana sprowadzały się do narracyjnych wskazówek posuwających akcję komiksu do przodu – w „Powrocie Mrocznego Rycerza” mamy okazję poznać Batmana od strony osobistej, prywatnej, poznać jego obsesje, myśli i motywy działania.
Sam Wayne nie jest też jedynym człowiekiem którego poznajemy – w komiksie roi się od niezależnych epizodów z życia mieszkańców Gotham. Margaret Corcoran mimo bolących nóg (to przez żylaki) cieszy się, wraca właśnie do domu. Cieszy się, bo dzisiaj dostała większy niż zwykle napiwek i kupiła synowi prezent. Nie wie, co ją spotka za chwilę… Arnold Crimp wysłuchał płyty Led Zeppelin o kilka razy za dużo (a w dodatku od końca) i teraz zna przerażającą tajemnicę tego zespołu. I postanawia coś z tym zrobić… Gromada ludzi zdaje relację z zamieszek, jakie wybuchły w centrum Gotham… Miller na tle bohaterskich wyczynów Batmana (walki z Two-Face’em, przywódcą Mutantów, czy w końcu finałowy pojedynek z Supermanem) opisuje zwykłych ludzi, ich zachowanie w sytuacjach zarówno tych codziennych jak i ekstremalnych. Mamy też w komiksie galerię ludzkich typów.
Od zdziecinniałego prezydenta („lubię miętówki”) z rysów twarzy przypominającego Ronalda Reagana, poprzez wszechobecnego psychologa robiącego karierę w mediach i tworzącego atmosferę nagonki na głównego bohatera (sugeruje on, że to Batman jest przyczyną pojawiania się zaburzeń w psychice zbrodniarzy oraz, że to jego obecność ma wpływ na zamieszki w Gotham) czy postać burmistrza (bezwolnej marionetki bez własnego zdania sterowanej przez innych ludzi), do grup młodych ludzi, idących ślepo za każdym nowym przywódcą, który może omamić ich swoją ideologią (byli członkowie gangu Mutantów już po chwili znajdują kolejne preteksty by siać postrach na ulicach).
Dziwny to komiks. Wnikliwe analizy socjologiczne przenikają się w nim z nawalankami, gadżetami rodem z lat sześćdziesiątych (latające lalki Jokera) oraz bezpardonowymi scenami walk. Komiks, który mimo że przedstawia alternatywną wizję przyszłości, nigdy nie doczekał się na okładce charakterystycznego znaczka „Elseworlds”, jakim wydawnictwo oznacza tego typu produkcje. Dziwny to komiks. Łamiący kilka standardów do których przyzwyczajeni byli do tej pory czytelnicy, a jednocześnie korzystający z wielu innych kalek komiksowych. Dziwny to komiks. Ale dobrze się go czyta.
W maju 2002 polska edycja „Batman: The Dark Knight Returns” pojawiła się na rynku księgarskim. Niestety, wydawcy nie zadbali o należyte jego opracowanie. Zawiodło wiele rzeczy. Szata graficzna wydania polskiego została opracowana na podstawie wydania zbiorczego, jakie ukazało się z okazji dziesięciolecia tytułu. Niestety nie zmieściła się w polskiej edycji (prawdopodobnie z przyczyn ekonomiczych) dołączona do komiksu prawie dwudziestostronicowa wersja ostatniej, czwartej części scenariusza wraz ze szkicami autora.
Zawodzi opracowanie DTP – wstęp Franka Millera oraz posłowie Pawła Nurzyńskiego to białe płachty papieru, w wyraźny sposób stanowiące kontrast dla reszty albumu (oba teksty wyglądają jak wklejone żywcem z notatnika komputerowego, bez żadnego śladu opracowania graficznego). Zawodzi liternictwo – nienaturalnie wąska czcionka, na niektórych stronach zmieniająca swoją wielkość z dymka na dymek. Zastanawiają też obrazy. Jeden z pracowników wydawnictwa z nieustalonego do tej pory powodu wyretuszował z jednej z plansz wszystkie onomatopoeje (na reszcie stron wyrazy dźwiękonaśladowcze pozostały bez zmian). We wstępie seria „Love and Rockets” zamienia się w „Lock & Rockets”. Drażni (to uwaga ogólna do polityki wydawnictwa) spolszczanie nazw własnych – mimo że Batman zostaje Batmanem, Superman – Supermanem a Hellboy (to już z innego komiksu) Hellboyem, to tłumacze we wstępach do komiksów z radością przechrzczają Bat-Mite’a na Batmanka a Aquamana na Wodnika.
Tłumaczenie – to już osobna sprawa. Tłumacz „Powrotu Mrocznego Rycerza”, pomijając kontrowersyjne spolszczenie slangu gangów (jest tyle rodzimych slangów, po co mutanci seplenią?) myli słowa i frazy. Kiedy spikerka w telewizji próbuje nawiązać w komentarzu do Supermana (wspominanie o nim jest oficjalnie zabronione) mówi „Faster than a speeding…”. Faster than a speeding bullet. Szybszy od pędzącej kuli. Jeden ze zwrotów-kluczy, jakim przez dziesięciolecia czytelnicy określali Człowieka ze Stali. Mrugnięcie okiem do odbiorców. Wersja po polsku: „Szybciej niż amfa”. „Bloody mess” niekoniecznie znaczy „krwawa msza”, „Clark… just broke… a sweat” to nie to samo co „Clark… złamany… słodkie”, a „socjal” to zdecydowanie nie jest „socjalistyczny”. Tłumacz nie potrafi się zdecydować jak odmieniać imię Wayne’a. W jednym obrazku mamy „(…) kiedy myślę o Brusie (…)” a dosłownie panel dalej mamy tą samą frazę w nieco zmodyfikowaną: „(…) kiedy myślę o Brucie (…)”. Brak również jakichkolwiek zasad w jakich stosowane są apostrofy. To tylko niektóre, pobieżnie wybrane przykłady. Pozostaje mieć nadzieję, że w kolejnych przedrukach poziom tłumaczenia ulegnie poprawie.
koniec
1 czerwca 2002

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Pęknięta porcelana
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

16 X 2021

Nie ważne, jak mężczyzna (a w zasadzie dwóch) zaczyna, ale jak kończy. Trzeci, ostatni, tom cyklu „Porcelana” z podtytułem „Wieża z kości słoniowej”, to zarazem najlepsza, jak i najbardziej wstrząsająca odsłona trylogii.

więcej »

„MAX” ale na wesoło
Marcin Knyszyński

15 X 2021

Przy okazji pierwszego tomu „Punisher MAX” od Egmontu wspomniałem o pewnej inicjatywie Marvela z roku 1998. „Marvel Knights”, forpoczta imprintu „MAX”, nowa linia wydawnicza, której głównym zadaniem był dryf ku o wiele bardziej poważnym i wymagającym fabułom, przedstawiła wybranych bohaterów Marvela w nieco innym, dojrzalszym wydaniu. Między innymi Punishera – oto przybywają Garth Ennis i Steve Dillon, niesieni falą sukcesu „Kaznodziei”. (...)

więcej »

Prawdziwy Venom, to ten z Eddiem Brockiem!
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

14 X 2021

Po latach zawirowań, symbiont z kosmosu i Eddie Brock znów połączyli się w Venoma. I wszystko jest po staremu. No, prawie… o tym opowiada pierwszy tom serii „Venom”.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż twórcy

Łabędzi śpiew
— Marcin Knyszyński

Po rewolucji
— Marcin Knyszyński

Jedenaście strzałów
— Marcin Knyszyński

Lekko w dół
— Marcin Knyszyński

Cokolwiek ci zrobi, nie krzycz
— Marcin Knyszyński

Hardboiled Berserker
— Marcin Knyszyński

Istota absolutnie zła
— Marcin Knyszyński

Zmierzch rewolucji
— Marcin Knyszyński

Śpij, przyjacielu
— Marcin Osuch

Rewolucja
— Marcin Knyszyński

Tegoż autora

Potrawka z napletka
— Tomasz Sidorkiewicz

Demony nie umierają
— Tomasz Sidorkiewicz

Wilkołaki i Magiczne Rękawice
— Tomasz Sidorkiewicz

Steamfantasy
— Tomasz Sidorkiewicz

Wszyscy zostaniecie nababieni
— Tomasz Sidorkiewicz

A krew demonów jest nadal zielona
— Tomasz Sidorkiewicz

Veni. Vidi. I co dalej?
— Tomasz Sidorkiewicz

Z czaszką w tle
— Tomasz Sidorkiewicz

Inne światy
— Tomasz Sidorkiewicz

Obietnica przygody
— Tomasz Sidorkiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.