Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCX

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Frank Miller
‹Mroczny Rycerz kontratakuje 2›

EKSTRAKT:30%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMroczny Rycerz kontratakuje 2
Tytuł oryginalnyThe Dark Knight Strikes Again 2
Scenariusz
Data wydania2002
RysunkiFrank Miller
Wydawca Egmont
CyklBatman
Cena15,90
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Nieudana rewolucja
[Frank Miller „Mroczny Rycerz kontratakuje 2” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W poprzednim odcinku:
Fani na całym świecie czekali ponad 15 lat na ciąg dalszy kultowego komiksu Franka Millera „Powrót Mrocznego Rycerza”. W końcu się doczekali… Tylko czy było warto czekać?

Tomasz Sidorkiewicz

Nieudana rewolucja
[Frank Miller „Mroczny Rycerz kontratakuje 2” - recenzja]

W poprzednim odcinku:
Fani na całym świecie czekali ponad 15 lat na ciąg dalszy kultowego komiksu Franka Millera „Powrót Mrocznego Rycerza”. W końcu się doczekali… Tylko czy było warto czekać?

Frank Miller
‹Mroczny Rycerz kontratakuje 2›

EKSTRAKT:30%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMroczny Rycerz kontratakuje 2
Tytuł oryginalnyThe Dark Knight Strikes Again 2
Scenariusz
Data wydania2002
RysunkiFrank Miller
Wydawca Egmont
CyklBatman
Cena15,90
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Drugi tom „The Dark Knight Strikes Again” (Mroczny Rycerz Kontratakuje) rozpoczyna się serią wystąpień na wpół nagich kobiet, przyozdobionych jedynie w bardzo obcisłe stroje (a może tylko malunki bezpośrednio na skórze?), imitujące kostiumy superbohaterów, będących tłem dla programu publicystycznego na temat ludzi obdarzonych supermocami. A później będzie kilka heroicznych wyczynów i niespodzianek. Gromadka dzielnych bohaterów uwolni kolejnych ciemiężonych, tajemniczy szaleniec zabije kilku innych a Superman będzie walczył z monstrum zagrażającym miastu oraz spędzi kilka chwil sam na sam z Wonder Woman.
Podobnie jak w pierwowzorze serii fragmenty transmisji telewizyjnych oraz wypowiedzi zwykłych mieszkańców miasta zostały zastosowane by uautentycznić narrację. Niestety – chwyt, który zadziałał 15 lat temu, w dzisiejszym wydaniu (szybkie, szkicowe, niechlujne rysunki), już nie zdaje egzaminu. A cała reszta komiksu to kolejne wariacje na temat współczesnych bohaterów ze świata wydawnictwa DC Comics – często czytelne i zrozumiałe jedynie dla stałych czytelników przygód tego uniwersum. Na kartach komiksu przewija się coraz więcej postaci o różnego rodzaju mocach – Plastic Man, The Question, Elongated Man, Flash, The Creeper, Wonder Woman, Green Arrow oraz J’Onn J’Onzz to tylko niektórzy z coraz większej galerii postaci pojawiających się obok Batmana i Supermana. Frank Miller (Sin City, Elektra, 300) – scenarzysta i rysownik komiksu, pełnymi garściami czerpie i modyfikuje elementy z mitologii świata DC – pojawia się w komiksie wzmianka o Kandor (zminiaturyzowanym mieście umieszczonym w olbrzymiej butli), mieszkańcach planety Thangar, a niektóre kostiumy nawiązują krojem do tych noszonych przez członków Legionu Superbohaterów. Małe mrugnięcie okiem dla starszych czytelników, czy próba stworzenia tła, wokół którego będzie można toczyć dalsze opowieści w przypadku sukcesu serii – trudno powiedzieć. Jedno jest pewne – chwyty polegające na zasypaniu czytelnika wariacjami na znane tematy mogą działać w przypadku, gdy jest choćby minimalna szansa, że czytelnik ten kiedykolwiek się już zetknął z oryginalnym pomysłem, i będzie w stanie rozpoznać aluzje. W innym przypadku, (a w szczególności jeśli całość zostanie doprawiona niefortunnym tłumaczeniem), istnieje duże ryzyko, że czytelnik odbierze całość jako przygody grupy dziwacznych osobników w trykotach, którzy zachowują się na dodatek niezbyt niezrozumiale.
Od czasu pojawienia się „Powrotu Mrocznego Rycerza” powstały dziesiątki różnego rodzaju wariacji na temat Supermana i innych bohaterów w specjalnie do tego celu utworzonej serii „Elseworlds”. Walczyli jako wojownicy w średniowiecznych czasach, zamieniali się miejscami, wielu z nich ginęło lub odradzało się w innych, niecodziennych sytuacjach (rakieta z Kryptonu ląduje w Związku Radzieckim, Mroczny Rycerz staje się wampirem, a pierścień Zielonej Latarni zostaje wręczony samurajskiemu wojownikowi). Czytelnicy zostali do takich historii przyzwyczajeni. Przed Frankiem Millerem stało więc ciężkie zadanie wymyślenia czegoś, co potrafiło by zaskoczyć odbiorców. Niestety, wśród natłoku występów gościnnych (to też jest sposób na sprzedanie komiksu, amerykańscy fani danej postaci komiksowej będą śledzić każde jej pojawienie) zaginęła świeżość, przytłoczona przez powielane schematy.
Strona graficzna komiksu również nie zachwyca. Rysunki robią wrażenie rysowanych pośpiesznie, schematycznie, zwiększyła się ilość ilustracji całostronicowych (oprócz niewątpliwych walorów widowiskowych mają one jeszcze jeden plus – takie się szybciej rysuje). Na osiemdziesiąt stron komiksu mamy tu pięć ilustracji dwustronicowych oraz aż jedenaście jednostronicowych (w sumie 21 stron – jedną czwartą komiksu – zajmuje 16 obrazków). Trochę za mało. Zmienił się również sposób nakładania koloru – tym razem nakładany przez Lynn Varley – żonę autora, często drażni nadmiarem tekstur i przeładowaniem techniką komputerową. Gwoździem do trumny jest polska strona edytorska, w której (mimo, że autorzy adaptacji na nasz rynek utrzymali zróżnicowanie czcionek w dymkach), w dalszym ciągu usuwana jest część napisów oryginalnych, i nie zostaje ona
zastąpiona ich polskimi odpowiednikami. Wspomnianemu na samym początku wystąpieniu babeczek w kostiumach („Superlale”) towarzyszą reklamy chata (chatu?/czata?) internetowego z członkiniami zespołu (np. „chat LIVE with BLACK CANARY @ www.superchicksrule!.com”). Wersja polska reklamy ma wycięte (puste fragmenty ilustracji), bądź też zastąpione radosną twórczością tłumacza: „LIVE CHAT LEPAKKOTYPSYN KANSSA @ www.supertypsytrulaa!.com”. Lepakkotypsyn Kanssa? Czy tylko ja tego nie rozumiem?
Kącik tłumoczeń:
Pierwsza część komiksu była pełna różnego rodzaju błędów translatorskich. Nie inaczej jest też w części drugiej. Zacznijmy od słówek: „love life” to nie znaczy „umiłowane życie”, „retribution” to nie „kara”, „to scare a crap from someone” to nie to samo co „wyciągnąć z kogoś wszystko”. Kiedy Superlale, grupa wzorująca się na kobietach z supermocami, mówią „We’ve got a thing for men in uniform” to nie można tego tłumaczyć dosłownie, jako „mamy coś dla panów w mundurach”. Arkham Asylum nie wiedzieć czemu zmieniło się w polskiej wersji na Instytut Arkham, a J’Onn J’Onzz, Manhunter from Mars, zamienił się w „Łowcę nagród z Marsa” (jakich nagród?). Jeśli już jesteśmy przy Marsie – polski tłumacz całkowicie zmienił historię utraty mocy przez zielonoskórego kosmitę – w oryginale jak mówi sam zainteresowany, jego „moc odeszła. Zniknęła, gdy wysiadła mi trzecia nerka.
Jak coś mnie zrani – to mnie, kurwa, rani, i, kurwa, krwawię i to boli jak diabli (…).”. Polska wersja wydarzeń jest nieco inna: „Moja moc odeszła. Wyrwali mi ją wraz z trzecią nerką. Coś mnie pocięło, cholernie pocięło i cholernie krwawiłem i cholernie bolało jakbym szedł do cholernego piekła”. Skąd wzięli się ONI? Nie wiadomo. W trakcie rozmowy dwóch rozciągliwych bohaterów o nieco zróżnicowanych mocach (Plastic Man i Elongated Man) Plastic Man zarzuca rozmówcy, że ten nie potrafi zmieniać swoich kształtów, a jedynie opanował sztukę wydłużania części swojego ciała. „Potrafisz się tylko rozciągać. Nawet nie zmieniasz się w przedmioty.” Oryginalna riposta brzmi „I don’t get any complaints from the babes, silly putty boy!” (Dziewczyny jakoś na to nie narzekają, głupi zgrywusie). Po naszemu jednak to „Nie chce słyszeć babskiego narzekania z ust dzieciaka, głupi, kiczowaty chłopaczku.” Ładnie, prawda? Tłumacz w dalszym ciągu nie odróżnia ciągu narracji od tekstu mówionego, i swobodnie miesza oba wątki (w tym tomie widać to na przypadku finałowej mowy Bruce’a Wayne’a). To tylko niektóre z możliwości tłumacza tego komiksu.
W przygotowaniu część trzecia, która w Stanach ukazała się z ponad pięciomiesięcznym opóźnieniem. Ma być nieco lepiej.
koniec
15 września 2002

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Fajne te dodatki, ale…
Marcin Osuch

21 X 2021

Młode wydawnictwo Lost in Time konsekwentnie buduje swoją pozycję na naszym rynku. Wydaje komiksy nieszablonowe i to w bardzo atrakcyjnej formie. Do takich pozycji należy m.in. „Opowieść o czarodziejach”, druga część serii „Świat Dryftu”.

więcej »

Mała Esensja: W Valleby zawsze coś się dzieje
Marcin Mroziuk

20 X 2021

Wielbiciele „Biura Detektywistycznego Lassego i Mai” z pewnością nie przepuszczą okazji, by poznać kolejne cztery sprawy rozwiązane przez ich ulubionych bohaterów. Co ważne, historyjki w „Sabotażu w punkcie skupu i innych komiksach” okazują się równie wciągające, jak te znane z książek Martina Widmarka, a charakterystyczne rysunki Heleny Willis wręcz nadspodziewanie dobrze się sprawdzają się jako komiksowe kadry.

więcej »

W służbie jej kosmicznej mości
Marcin Knyszyński

19 X 2021

Pierwszy zbiorczy tom „Armady”, wydany właśnie przez Egmont, zbiera cztery początkowe odcinki serii, które już dwadzieścia lat temu pojawiły się na polskim rynku. Młodzieżowa, typowo rozrywkowa space opera z dziesiątkami cudacznych miejsc i bohaterów – przed nami gargantuiczny konwój, złożony z tysięcy olbrzymich statków kosmicznych, od milleniów przemierzający galaktykę.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż twórcy

Łabędzi śpiew
— Marcin Knyszyński

Po rewolucji
— Marcin Knyszyński

Jedenaście strzałów
— Marcin Knyszyński

Lekko w dół
— Marcin Knyszyński

Cokolwiek ci zrobi, nie krzycz
— Marcin Knyszyński

Hardboiled Berserker
— Marcin Knyszyński

Istota absolutnie zła
— Marcin Knyszyński

Zmierzch rewolucji
— Marcin Knyszyński

Śpij, przyjacielu
— Marcin Osuch

Rewolucja
— Marcin Knyszyński

Tegoż autora

Potrawka z napletka
— Tomasz Sidorkiewicz

Demony nie umierają
— Tomasz Sidorkiewicz

Wilkołaki i Magiczne Rękawice
— Tomasz Sidorkiewicz

Steamfantasy
— Tomasz Sidorkiewicz

Wszyscy zostaniecie nababieni
— Tomasz Sidorkiewicz

A krew demonów jest nadal zielona
— Tomasz Sidorkiewicz

Veni. Vidi. I co dalej?
— Tomasz Sidorkiewicz

Z czaszką w tle
— Tomasz Sidorkiewicz

Inne światy
— Tomasz Sidorkiewicz

Obietnica przygody
— Tomasz Sidorkiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.