Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 października 2019
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CXC

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Jean-Michel Charlier, Jean ‘Moebius’ Giraud
‹Blueberry›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBlueberry
Scenariusz
Data wydaniasierpień 2008
RysunkiJean ‘Moebius’ Giraud
Wydawca Egmont
Cena 75,00
Gatunekwestern
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Porucznik Borówka nie jest platfusem!
[Jean-Michel Charlier, Jean ‘Moebius’ Giraud „Blueberry” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Blueberry, najważniejsza postać komiksowej serii pod tym samym tytułem, to porucznik amerykańskiej armii, przystojniak i hulaka, który prawa przestrzega, ale jego metody są dość specyficzne. Życie tchnęli w niego scenarzysta Jean-Michel Charlier i legendarny rysownik Jean Giraud. Obaj postarali się, by Blueberry został zapamiętany jako obrońca czci niewieściej i strzelec wyborowy, którego lepiej nie nazywać „platfusem”. Bardzo tego nie lubi.

Paweł Sasko

Porucznik Borówka nie jest platfusem!
[Jean-Michel Charlier, Jean ‘Moebius’ Giraud „Blueberry” - recenzja]

Blueberry, najważniejsza postać komiksowej serii pod tym samym tytułem, to porucznik amerykańskiej armii, przystojniak i hulaka, który prawa przestrzega, ale jego metody są dość specyficzne. Życie tchnęli w niego scenarzysta Jean-Michel Charlier i legendarny rysownik Jean Giraud. Obaj postarali się, by Blueberry został zapamiętany jako obrońca czci niewieściej i strzelec wyborowy, którego lepiej nie nazywać „platfusem”. Bardzo tego nie lubi.

Jean-Michel Charlier, Jean ‘Moebius’ Giraud
‹Blueberry›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBlueberry
Scenariusz
Data wydaniasierpień 2008
RysunkiJean ‘Moebius’ Giraud
Wydawca Egmont
Cena 75,00
Gatunekwestern
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W tomie, który właśnie ukazał się na rynku nakładem wydawnictwa Egmont umieszczono trzy albumy przygód porucznika Mike’a Bluberry’ego, zawierające dwie obszerne opowieści. Akcja rozgrywa się na Dzikim Zachodzie w drugiej połowie XIX wieku. „Człowiek ze srebrną gwiazdą” to dość klasyczna historia niewielkiego miasteczka, nękanego przez bandę opojów, drapichrustów i świetnych rewolwerowców, na czele których stoją bracia Bassowie – bandziory z głową nie od parady. Nie mają za grosz szacunku do miejscowego prawa i specjalizują się w dostarczaniu klientów grabarzowi. Zwłaszcza cenią sobie szeryfów. Jako że ostatni z nich padł od skrytobójczej kuli, z niedalekiego garnizonu wyrusza jednoosobowa odsiecz. Porucznik Blueberry ma otrzymać od miejscowych srebrną gwiazdę szeryfa i jak najszybciej zaprowadzić porządek. Dwa kolejne albumy: „Kopalnia zaginionego Niemca” i „Widmo ze złotymi kulami” tworzą spójną opowieść o pruskim naciągaczu, który barwną biografią i widmem żyły złota, ukrytej w górach na terenach Apaczów, mami słuchaczy żądnych łatwego zysku. Hochsztapler naraził się już niejednemu, więc w ramach zemsty niedawni wspólnicy chcą go zastrzelić, powiesić lub zaczadzić. W obronie chorego na gorączkę złota kombinatora musi stanąć szeryf Blueberry, bo inaczej dojdzie do samosądu. Tak zaczyna się cały łańcuch strzelanin, pościgów, strzelanin, mordów, podstępów i strzelanin.
Opowieści, które zebrano w tym tomie, powstały na przełomie lat 60. i 70., gdy formuła westernu była daleka od zużycia. Twórcy tego albumu poruszają się w obrębie znanych fabuł i problemów, toteż trudno szukać w tych przygodach oryginalności i zaskakujących wolt. Pierwsza historia jest sztampowa, przewidywalna i banalna do bólu. Dzielny Blueberry ze wsparciem starego, łysiejącego pijaczka, porywczej nauczycielki i gołowąsa z ręką Lucky Luke’a rozbija w strzępy drużynę bandziorów, mimo że ci zastraszyli całe miasteczko, a sędzia siedział im w kieszeni. Znacznie lepiej wypada druga opowieść – nasycona po brzegi akcją, wciągająca i zachwycająco spójna. Trudno powiedzieć, dlaczego akurat te albumy znalazły się w jednym tomie, skoro fabularnie nie łączy ich zupełnie nic. Jedynym wspólnym mianownikiem są absurdalne zakończenia. „Człowiek ze srebrną gwiazdą” to opowieść mocno umowna, więc żegnanie się porucznika z kobietą, która rozczulająco stwierdza, że „będzie czekała” nie wywołuje takiego grymasu jak w drugim przypadku. Ostatnia bowiem plansza „Widma ze złotymi kulami” wygląda, jakby została przeszczepiona z innego komiksu. Scenarzyście ewidentnie pomyliły się projekty albo przesadził z wodą ognistą – trudno uwierzyć, że świadomie mógł stworzyć coś tak nielogicznego. Słowa uznania należą się tłumaczowi, który przełożył wszystkie kwestie z dymków, z wyjątkiem grepsów i przekleństw, padających po angielsku, hiszpańsku lub niemiecku, co dodatkowo charakteryzuje postacie i podbudowuje doskonały klimat komiksu.
Mocną stroną serii „Blueberry” jest batalion indywidualistów, którym twórcy przydzielili różnorakie role. Najważniejszy jest sam porucznik, „zacofany i zarozumiały antyfeminista”, jak charakteryzuje go surowo jedna z bohaterek. Blueberry jest uosobieniem amerykańskiego archetypu szeryfa – prawy do szpiku kości, niezawodny strzelec o pewnej ręce i sokolim oku, samotny obrońca porządku na rubieżach, którego fortele powodują zamęt w szeregach łotrów. Taka konstrukcja postaci niegdyś pozwalała mniej lotnemu odbiorcy nacieszyć się przygodami, a wyrobionemu czytelnikowi dostrzec w Blueberrym przyczynek do dyskusji o amerykańskiej mitologii. Prócz porucznika wyróżnia się Jimmy McClure – moczymorda, który twierdzi, że gorzałka jest jego lekiem na reumatyzm. A że wieczorami często miewa nieliche napady choroby, wciąż chodzi nabzdryngolony. Autorzy nie pożałowali także interesujących adwersarzy – zwłaszcza ciekawie przedstawia się tandem łowców skór, w którym stary, siwiejący wyga ciągle uspokaja młodszego partnera o gorącej głowie i ognistym temperamencie.
Ten komiks to bez dwóch zdań rysunkowy popis Girauda. Kadry aż skrzą się od szczegółów: postaci mają dopracowane twarze, stroje i fryzury, dzięki czemu armia statystów zastąpiona została grupą indywidualistów. Rysownik doskonale radzi sobie z oddaniem okresu historycznego za pomocą ówczesnej mody, budownictwa, a nawet rusznikarstwa. Giraud stosuje bardzo rygorystyczny podział plansz – zazwyczaj na każdej stronie w czterech wierszach umieszcza po trzy kadry i jedynie w momentach kulminacyjnych fabuły różnicuje ich wielkość. Nawet gdy akcja przyspiesza, konstrukcja ta pozostaje nienaruszona, a spada jedynie liczba kadrów. Zabiegi te powodują, że opowieść wydaje się dość statyczna i nawet gdy fabuła pędzi, narracja zachowuje pierwotną elegancję.
Komiks wydany jest przepięknie i z tej okazji cena została odpowiednio wyśrubowana. Za 75 zł dostajemy trzy albumy legendarnych przygód Blueberry’ego w jednym tomie, świetnej jakości papier, twardą oprawę oraz szyty grzbiet. Niestety w zestawie znalazło się też kilka „bonusów”: marginesy upaprane farbą drukarską w kilku miejscach, kwadraciki zamiast liter (tylko raz) i niewłaściwa czcionka (skrzaty, zamiast zająć się szczaniem do mleka, przestawiły w jednym miejscu krój liter z komiksowego na Times New Roman). Normalnie byłyby to mało istotne drobiazgi, o których nawet nie warto wspominać, ale przy takiej cenie albumu te niedociągnięcia nie powinny mieć miejsca.
W 2002 i 2003 roku ukazało się w sumie pięć części przygód Blueberry’ego, jednak wbrew optymistycznym recenzjom rewolwerowiec jakoś nie może się zadomowić na polskim rynku. Być może tym razem nieszablonowy stróż prawa zyska więcej wielbicieli. W końcu kto jak kto, ale porucznik Borówka zawsze strzela pierwszy!
koniec
21 września 2008

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Chłopi i niewolnicy
Paweł Ciołkiewicz

16 X 2019

Thorfinn nie jest już tym samym człowiekiem. Po tym, jak zginął Askeladd, chłopak stracił jedyny, jaki napędzał go do działania. Chciał przecież własnoręcznie zabić mordercę swojego ojca. Teraz widzimy go jako pogrążonego w apatii niewolnika, który zupełnie nie jest zainteresowany tym, co wokół niego się dzieje. Teoretycznie zatem, niezbyt to dobry materiał na bohatera mangi.

więcej »

Lucky Luke poszukiwany, najlepiej martwy
Marcin Osuch

14 X 2019

„Ucieczka Daltonów” to kolejny album, przy okazji którego muszę odwołać tezę, że odcinki z udziałem czwórki desperados są przewidywalne i na jedno kopyto.

więcej »

Ms Marvel i trójkąt miłosny nastolatków w kosmosie
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

12 X 2019

„Avengers: II Wojna Domowa”, to jak nazwa sama wskazuje, rozwinięcie kolejnego eventu w świecie Marvela. Niestety nie oferujące wiele ponadto.

więcej »

Polecamy

Siła symbolu

Niekoniecznie jasno pisane:

Siła symbolu
— Marcin Knyszyński

Pajęcze lata Todda McFarlane’a
— Marcin Knyszyński

Bilety w pierwszym rzędzie na koniec wszechświata
— Marcin Knyszyński

Wszystko jest złudzeniem
— Marcin Knyszyński

Wystarczy uwierzyć
— Marcin Knyszyński

Odkryj się sam
— Marcin Knyszyński

Protestujemy, ale co dalej?
— Marcin Knyszyński

Rozgrzewka do tańca rzeczywistości
— Marcin Knyszyński

O dwóch takich, co walczyli z Gotham
— Marcin Knyszyński

Jestem Carl Seltz. Jestem Harry Seltz. Jestem Harry Burns.
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż autora

Zakalec z ambicjami
— Paweł Sasko

Końskie mordy
— Paweł Sasko

Dziwy nad dziwami
— Paweł Sasko

Coś na spanie
— Paweł Sasko

Lewe jądro Szatana
— Paweł Sasko

Z miłości do pędzli
— Paweł Sasko

Tęsknię, Lizaczku
— Paweł Sasko

Zmiana warty w Baśniogrodzie
— Paweł Sasko

Tylko dla fanatyków
— Paweł Sasko

Pogoń za zwłokami
— Paweł Sasko

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.