Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 11 sierpnia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXVIII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Tomasz Lew Leśniak, Rafał Skarżycki
‹In vitro (wydanie II)›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułIn vitro (wydanie II)
Scenariusz
Data wydaniapaździernik 2008
RysunkiTomasz Lew Leśniak
Wydawca Egmont
CyklJeż Jerzy
Gatunekhumor / satyra
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Nie ma Jeża bez kolców
[Tomasz Lew Leśniak, Rafał Skarżycki „In vitro (wydanie II)” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Seria albumów „Jeż Jerzy” cieszy się od dawien dawna umiarkowaną, ale stałą popularnością. Skłoniło to wydawcę do ponownego wypuszczenia na rynek komiksu „In vitro”, który jest dziewiątą częścią sagi o kolczastym bohaterze. Autorzy, Rafał Skarżycki i Tomasz Lew Leśniak, na jego kartach nie wypadają najlepiej i choć komiks jest „tylko dla dorosłych”, poziomem lokuje się gdzieś w granicach wczesnego gimnazjum.

Paweł Sasko

Nie ma Jeża bez kolców
[Tomasz Lew Leśniak, Rafał Skarżycki „In vitro (wydanie II)” - recenzja]

Seria albumów „Jeż Jerzy” cieszy się od dawien dawna umiarkowaną, ale stałą popularnością. Skłoniło to wydawcę do ponownego wypuszczenia na rynek komiksu „In vitro”, który jest dziewiątą częścią sagi o kolczastym bohaterze. Autorzy, Rafał Skarżycki i Tomasz Lew Leśniak, na jego kartach nie wypadają najlepiej i choć komiks jest „tylko dla dorosłych”, poziomem lokuje się gdzieś w granicach wczesnego gimnazjum.

Tomasz Lew Leśniak, Rafał Skarżycki
‹In vitro (wydanie II)›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułIn vitro (wydanie II)
Scenariusz
Data wydaniapaździernik 2008
RysunkiTomasz Lew Leśniak
Wydawca Egmont
CyklJeż Jerzy
Gatunekhumor / satyra
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Album „In vitro” zaczyna się od mocnego uderzenia: Jerzy w „Barze Krowa” spotyka szurniętego naukowca, który mąci mu w głowie i podbiera jeden kolec. Staruszek pędzi do swojego laboratorium i tam stwarza poczwarę – Jerza Jeżego, który jako piracka podróba ma występować w komiksach i robić prawdziwemu Jerzemu czarny PR wszędzie, gdzie tylko się pojawi. I tu zaskoczenie – opowieść kończy się nieoczekiwanie, a odbiorca zostaje z rozdziawionymi ustami, bo okazuje się, że historia z takim potencjałem po prostu nie ma zakończenia. Dalej jest tylko gorzej, ponieważ w drugiej części albumu zamieszczono opowieść, w której Jerzy stanowi jedynie blade tło. Przewija się przez chwilę, lecz i tak nie ma to większego znaczenia: scenarzysta snuje opowieść, pozostawiając Jerzego na poboczu. Odbiorca natomiast dostaje quasi-kryminalną opowieść z licznymi nawiązaniami do polityki, których wartość refleksyjna i rozrywkowa jest raczej wątpliwa.
Mocną stroną opowieści o Jerzym był zawsze humor – niewyszukany, ale obecny. Także w tym albumie autorzy zaszyli sporo gagów i rozśmieszających wolt, jednak trudno nie odnieść wrażenia, że czas, gdy śmieszyły gazy i rzyganie, bezpowrotnie minął. Nie brakuje utworów, zwłaszcza filmowych, w których ten element wysuwa się na pierwszy plan i konsumenci kultury z wolna zaczynają być zmęczeni tego typu rozrywką. Trudno nie poczuć zażenowania, gdy autorzy „In vitro” poświęcają pół strony, by pokazać jak oficer jednostki „Grzmot” puszcza bąka.
Niewątpliwie nie jest to najbrzydszy komiks, jaki w życiu czytałem, ale raczej lokuje się wśród słabszych albumów. Kreska z pogranicza rysunku realistycznego i bajkowego jest czasami mocno niespójna – w jednym miejscu postaci (zwłaszcza ich twarze) oddane są z dbałością o szczegóły i detalicznym pedantyzmem, a w innym przypominają Bolka i Lolka. Rysunki Leśniaka nie przeszkadzają w śledzeniu fabuły i trudno zarzucić im zwyczajną brzydotę, ale wybitne to one nie są. Szczególnie dziwacznie wyglądają kadry z wieloma postaciami w ruchu, które przypominają raczej manekiny z gumowymi, rozciągniętymi członkami, a nie żywych ludzi. Słowem, strona graficzna „In vitro” to wyrobnictwo na średnim poziomie.
Wydawnictwo Egmont wznawiając ten album zadbało, by prócz komiksu znalazły się w nim dodatkowe materiały. Pochodzą one z filmu animowanego o przygodach Jeża Jerzego, który na srebrne ekrany trafi w okolicach 2010 roku. Wycięte z niego kadry prezentują się interesująco, więc z pewnością fani kolczastego bohatera będą ukontentowani. Na dodatkowych stronach zawarto także krótki tekst zarysowujący przeszłość Jerzego, początki jego kariery oraz wywiad z samym zainteresowanym. Jest to rzecz dość nijaka i trzeba wyjątkowo wielbić tego nietypowego herosa, by odnaleźć w tych krótkich formach pisanych źródło poruszenia.
Gdyby ująć wszystko jednym zdaniem – „In vitro” to komiks o niczym. Jego wartość rozrywkowa jest raczej wątpliwa, a innych wartości zwyczajnie nie ma. Mimo to jest to wciąż album o starym, dobrym Jeżu Jerzym, którego wielu hołubi i za którym przepada. „In vitro” oferuje dość prostacką rozrywkę, ale gdy komuś 39 złotych ciąży w kieszeni i nie ma w okolicy bezdomnych do poratowania, może postawić na Jerzego.
koniec
13 grudnia 2008

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Ta, która ocaliła tysiące
Agata Włodarczyk

11 VIII 2022

Historia Ireny dobiega końca na wielu płaszczyznach: bohaterka kończy swoje przemówienie, sadzi drzewo w dolinie Jerozolimy, opuszcza tereny Jad Waszem, a wkrótce i Izrael, wracając do komunistycznej Polski. Zostało jednak jeszcze kilka istotnych kwestii, o których trzeba było wspomnieć.

więcej »

Notatki z podróży
Agata Włodarczyk

10 VIII 2022

Nie każdy, kto mieszkał w obcym kraju, potrafi o nim pisać bez uprzedzeń, uciekać od porównań, celebrować inność i jednocześnie przedstawiać ją jako coś normalnego. Davidowi Camposowi w „Kassumai” się to udało.

więcej »

Finał najdłuższej przygody w historii polskiego komiksu
Maciej Jasiński

9 VIII 2022

Kajtek i Koko w swą kosmiczną podróż wyruszyli 29 kwietnia 1968 roku na łamach „Wieczoru Wybrzeża”, by zakończyć ją ponad cztery lata później, 31 lipca 1972 roku. Ukazało się w sumie niemal 1300 pasków. Rozpoczęte w 2018 roku nowe wydanie w postaci liczących po około 100 stron albumów, właśnie doczekało się finału. W trzy lata wydawnictwu Egmont udało się doprowadzić do końca tę najdłuższą historię, jaką stworzył Janusz Christa.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż twórcy

Pasek a sprawa polska
— Paweł Ciołkiewicz

Esensja czyta dymki: Maj 2011
— Esensja

Nie ma cwaniaka nad warszawiaka
— Łukasz Gręda

Materiały dodatkowe
— Konrad Wągrowski

Nie należy zabijać jeża, który znosi złote jaja
— Konrad Wągrowski

Inżynierowanie
— Wojciech Gołąbowski

Homo Erinaceus Sapiens Jerzy
— Piotr Klinger

Krótko o komiksach: Styczeń-luty 2005
— Sebastian Chosiński, Wojciech Gołąbowski

Bez kłopotu
— Wojciech Gołąbowski

Krótko o komiksach: Czerwiec 2004, cz. 2
— Błażej, Hubert Brychczyński, Sebastian Chosiński, Daniel Gizicki, Marcin Herman, Piotr Niemkiewicz

Tegoż autora

Zakalec z ambicjami
— Paweł Sasko

Końskie mordy
— Paweł Sasko

Dziwy nad dziwami
— Paweł Sasko

Coś na spanie
— Paweł Sasko

Lewe jądro Szatana
— Paweł Sasko

Z miłości do pędzli
— Paweł Sasko

Tęsknię, Lizaczku
— Paweł Sasko

Zmiana warty w Baśniogrodzie
— Paweł Sasko

Tylko dla fanatyków
— Paweł Sasko

Pogoń za zwłokami
— Paweł Sasko

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.