Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 listopada 2019
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CXCI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Sztuka jest nieśmiertelna!
[ - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Włodarze muzeum w Luwrze postanowili wyjść z wielką sztuką do plebsu (czyli do tych, którzy czytają te obrzydliwe i pozbawione jakiejkolwiek wartości komiksidła). Zaprosili więc kilku mniej lub bardziej znanych komiksiarzy, by przedstawili swoje wizje tego przybytku kultury. Na pierwszy ogień poszedł album stworzony przez cwanego kpiarza Nicolasa de Crecy. “Glacial Period” jest komiksem, przy którym człowiek turla się ze śmiechu, ale autor potrafi także tak wbić szpilę, że ten śmiech staje się dość gorzki. W każdym razie lektura tego albumu to niezła jazda. Tylko dla miłośników sztuki!

Daniel Gizicki

Sztuka jest nieśmiertelna!
[ - recenzja]

Włodarze muzeum w Luwrze postanowili wyjść z wielką sztuką do plebsu (czyli do tych, którzy czytają te obrzydliwe i pozbawione jakiejkolwiek wartości komiksidła). Zaprosili więc kilku mniej lub bardziej znanych komiksiarzy, by przedstawili swoje wizje tego przybytku kultury. Na pierwszy ogień poszedł album stworzony przez cwanego kpiarza Nicolasa de Crecy. “Glacial Period” jest komiksem, przy którym człowiek turla się ze śmiechu, ale autor potrafi także tak wbić szpilę, że ten śmiech staje się dość gorzki. W każdym razie lektura tego albumu to niezła jazda. Tylko dla miłośników sztuki!
Akcja komiksu rozgrywa się podczas kolejnego powrotu lodowców – większość znanego nam świata znalazła się pod lodem. Ludzie przeżyli upadek cywilizacyjny, wiele wiedzy czysto naukowej przetrwało, ale ludzkość przede wszystkim zaliczyła totalną degrengoladę kulturalną. Na teren lądolodu rusza więc ekspedycja naukowa, która za cel postawiła sobie odszukanie śladów dawnej cywilizacji, o której wiedzę czerpie się jedynie z legend. Ludziom towarzyszą dziwne gadające zwierzaki (o świetnym zmyśle powonienia), będące hybrydą psa i świni. Z powodu niesprzyjającej aury ekipa poszukiwaczy dzieli się na coraz mniejsze grupki, ale w końcu udaje im się odnaleźć „coś”. Tym czymś jest nic innego jak właśnie gmach Luwru. Ludzie i zwierzę wchodzą do tajemniczej budowli i napotykają dziwaczne obiekty, o których istnieniu i przeznaczeniu nie mieli pojęcia. Obrazy, rzeźby… I gdy zaczynają interpretować to, co widzą, nie sposób nie prychać pod nosem. Z drugiej jednak strony de Crecy wydaje się sugerować, by człowiek współczesny krytycznie spojrzał na siebie i swoje podejście do sztuki, a zwłaszcza na zapędy interpretatorskie. Czy faktycznie interpretacja dzieła sztuki pozwala odczytać jego właściwy sens? Czy może całkowicie je wypacza? Owszem, de Crecy świadomie przejaskrawia, ale myślę, że jest to kwestia warta zastanowienia. Jednocześnie jeden ze zwierzaków o wdzięcznie brzmiącym imieniu Hulk (nadanemu na cześć bóstwa ludzi z przeszłości…) prowadzi intrygujący dialog z ożywionymi rzeźbami. Te opowiadają o różnych momentach historii muzeum, a autor przemyca kilka niezwykle trafnych, ale i przygnębiających obserwacji. Pokazuje postępującą komercjalizację kultury, zawężenie ludzkich horyzontów, krytykuje styl i sposób bycia. Ten komiks pod płaszczykiem humorystycznej historii przedstawia (moim zdaniem) druzgoczącą ocenę dzisiejszej kondycji kultury i cywilizacji, a przede wszystkim degradacji mentalności i wrażliwości współczesnego człowieka.
Rysunkowo de Crecy utrzymuje stały, bardzo wysoki poziom, do jakiego przyzwyczaił czytelników takimi dziełami jak choćby „Prosopopus” czy „Le Bibendum Celeste”. Umiejętnie operuje kolorem, karykaturalnym rysunkiem, ciekawie wplata w karty komiksu reprodukcje dzieł sztuki. Bardzo dobrze oddaje też ruch i ciekawie przedstawia postacie, nadając im oszczędną mimikę. Jednak prawdziwym mistrzostwem są sceny rozgrywające się na lodowcu. Aż słychać wycie arktycznych wichrów i czuć trzaskający mróz! Strona graficzna tego komiksu nie jest może tak szalona jak fabuła, ale świetnie uzupełnia treść, dzięki czemu komiks czyta się z prawdziwą przyjemnością.
Śmiem przypuszczać, że ten tytuł nigdy nie ukaże się w naszym kraju, więc polecam zaopatrzenie się w wersję anglojęzyczną, którą przygotowało wydawnictwo NBM. Jest warta swojej ceny, bo to, co wyrabia autor na zaledwie 73 stronach komiksu… Po prostu trzeba przeczytać i zobaczyć.
koniec
27 stycznia 2009

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Cztery teasery
Marcin Knyszyński

18 XI 2019

Już we wrześniu 2018 roku wydawnictwo Detective Comics rozpoczęło świętowanie trzydziestego jubileuszu „Sandmana” – jednego z najważniejszych dzieł, jakie kiedykolwiek pojawiły się w historii komiksu. Z tej okazji właśnie Neil Gaiman i zaproszeni przez niego artyści wystartowali z czterema nowymi seriami opatrzonymi wspólnym szyldem – „The Sandman Universe”.

więcej »

Pod powierzchnią
Marcin Knyszyński

15 XI 2019

Drugi tom „Providence” jest dokładnie tym, czego się spodziewaliśmy po lekturze pierwszego. Główny bohater, dziennikarz „Heralda” o nazwisku Robert Black, kontynuuje swą podróż po Nowej Anglii w poszukiwaniu materiałów do „Great American Novel”, którą bardzo chce napisać. I co znajduje?

więcej »

Galijska zmiana pokoleniowa
Marcin Osuch

14 XI 2019

To czwarty album kultowej serii autorstwa duetu Ferri-Conrad. Podobnie jak w poprzednich ich pracach, zachowany jest duch humoru Goscinnego i kreska Uderzo.

więcej »

Polecamy

Roślinny kryzys tożsamości

Niekoniecznie jasno pisane:

Roślinny kryzys tożsamości
— Marcin Knyszyński

No to łups, Asteriksie? No to łups, Obeliksie!
— Marcin Knyszyński

Siła symbolu
— Marcin Knyszyński

Pajęcze lata Todda McFarlane’a
— Marcin Knyszyński

Bilety w pierwszym rzędzie na koniec wszechświata
— Marcin Knyszyński

Wszystko jest złudzeniem
— Marcin Knyszyński

Wystarczy uwierzyć
— Marcin Knyszyński

Odkryj się sam
— Marcin Knyszyński

Protestujemy, ale co dalej?
— Marcin Knyszyński

Rozgrzewka do tańca rzeczywistości
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż autora

Na marginesie scenariusza #1
— Daniel Gizicki

Na północy krew z rozbitych czaszek bucha
— Daniel Gizicki

Letnie dni
— Daniel Gizicki

Narkotyki i poszukiwania
— Daniel Gizicki

Wspaniały komiks!
— Daniel Gizicki

Młodociani turpiści?
— Daniel Gizicki

Czy na sali jest korekta?
— Daniel Gizicki

Wojny robotów
— Daniel Gizicki

Dla fanów Naruto
— Daniel Gizicki

Uwaga, kiepścizna!
— Daniel Gizicki

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.