Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 24 maja 2020
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CXCVI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Jean-Michel Charlier, Jean ‘Moebius’ Giraud
‹The Blueberry Saga: Confederate Gold›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułThe Blueberry Saga: Confederate Gold
Scenariusz
Data wydania1996
RysunkiJean ‘Moebius’ Giraud
Wydawca Majo Press
Cena$12,95
Gatunekwestern
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Komiksy z przemytu: Blueberry nie jest Borówą!
[Jean-Michel Charlier, Jean ‘Moebius’ Giraud „The Blueberry Saga: Confederate Gold” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Postać porucznika Blueberry′ego poznaliście dzięki recenzji Pawła Sasko. Ale to był dopiero początek jego skomplikowanych przygód na dzikim zachodzie. „The Confederate Gold” to wciągająca saga o poszukiwaniu legendarnego konfederackiego skarbu na terenie Meksyku w klimatach starych dobrych westernów Sergio Leone.

Miłosz Cybowski

Komiksy z przemytu: Blueberry nie jest Borówą!
[Jean-Michel Charlier, Jean ‘Moebius’ Giraud „The Blueberry Saga: Confederate Gold” - recenzja]

Postać porucznika Blueberry′ego poznaliście dzięki recenzji Pawła Sasko. Ale to był dopiero początek jego skomplikowanych przygód na dzikim zachodzie. „The Confederate Gold” to wciągająca saga o poszukiwaniu legendarnego konfederackiego skarbu na terenie Meksyku w klimatach starych dobrych westernów Sergio Leone.

Jean-Michel Charlier, Jean ‘Moebius’ Giraud
‹The Blueberry Saga: Confederate Gold›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułThe Blueberry Saga: Confederate Gold
Scenariusz
Data wydania1996
RysunkiJean ‘Moebius’ Giraud
Wydawca Majo Press
Cena$12,95
Gatunekwestern
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
„Konfederackie złoto” składa się z pięciu rozdziałów, z których tylko trzy pierwsze mają jakikolwiek związek z tytułem. Opisują one tajemniczą wyprawę Blueberry’ego na południe, aż do Meksyku, w poszukiwaniu tytułowego skarbu, o miejscu ukrycia którego wie tylko jeden człowiek. Zadaniem głównego bohatera będzie go odnaleźć, wyciągnąć od niego potrzebne informacje i bezpiecznie przewieźć złoto na amerykańską stronę. Na jego drodze staną byli konfederaccy żołnierze, chciwi Meksykanie i kilka innych, równie niebezpiecznych osobistości, o jakie nietrudno było na Dzikim Zachodzie po zakończeniu wojny secesyjnej. Dwa końcowe rozdziały z poszukiwaniami konfederackiego złota łączy tylko punkt wyjścia, zaś cała fabuła opiera się na skomplikowanej intrydze, w którą zostaje wplątany niczego nieświadomy Blueberry. Historia urywa się dokładnie w momencie, w którym każdy chciałby dowiedzieć się, co stało się dalej i jak potoczyły się losy głównego bohatera, czego niestety na plus zaliczyć nie można.
Postacie, nie tylko te pozytywne, są mocną stroną komiksu. Poczynając od samego Blueberry’ego, klasycznego awanturnika, krnąbrnego żołnierza i rewolwerowca, przez dwóch jego przyjaciół, starego McClure’a i Reda Wooleya, aż po tajemniczego konfederackiego weterana Kimballa – każdy z nich ma za sobą jakąś przeszłość, swój wyjątkowy charakter i swoje cele, które stara się osiągnąć. Antagoniści są równie barwni, niezależnie od tego, czy jest nim chciwy meksykański gubernator Lopez, przebiegły Meksykański kapitan Vigo (od spotkania z którym zaczynają się wszystkie perypetie Blueberry’ego) czy Finlay, konfederacki fanatyk marzący o wznieceniu drugiej wojny secesyjnej. Poza nimi można znaleźć całe mnóstwo trzecioplanowych postaci, które idealnie wpisują się w westernowy klimat komiksu. Moim ulubionym jest pechowy sprzedawca magicznych eliksirów, uratowany przez Blueberry’ego przed linczem z rąk niezadowolonych klientów. Szkoda tylko, że jego kariera okazała się tak krótka.
Choć komiks jest w całości czarno-biały, brak kolorów nie przeszkadza w jego lekturze. O wiele bardziej męczące jest straszliwe przeładowanie detalami każdego kadru. Z jednej strony nadaje to komiksowi prawdziwy, westernowy klimat, upodabniając kadry do kamery wychwytującej wszystkie detale. Z drugiej – komiks to przecież nie film i nie fotografia, dlatego też ilość szczegółów powinna być w nim rozłożona o wiele bardziej równomiernie, bez przytłaczania nimi czytelnika. Doceniam fakt, iż Moebius postarał się, by różnice między Coltem Peacemakerem a Coltem Navy były widoczne, jednak to dało się zrobić bez konieczności dokładnego rysowania każdego kaktusa czy drzewka w tle.
Jako western, „Konfederackie złoto” prezentuje się wyjątkowo dobrze, jednak jako komiks nieco gorzej. Szkoda tylko, że we wszystkich pięciu rozdziałach nie znalazło się miejsce ani na Indian, ani na klasyczny pojedynek w samo południe.
Plusy:
  • westernowy klimat
  • wartka akcja
  • ciekawi bohaterowie
Minusy:
  • przeładowane detalami kadry
  • miejscami schematyczna fabuła
koniec
15 marca 2009

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Za Troy!
Paweł Ciołkiewicz

24 V 2020

Można było się tego spodziewać – drugi tom wydania zbiorczego „Odysei Lanfeusta” znów przynosi solidną porcję zwariowanych przygód okraszonych dosadnym i dwuznacznym humorem. Dla miłośników fantasy to nadal lektura obowiązkowa. Niezobowiązująca i bezpretensjonalna rozrywka na najwyższym poziomie.

więcej »

Pilot śmigłowca: Pożegnanie z Rosińskim
Marcin Osuch

24 V 2020

Rok 1976 był przełomowy w karierze Grzegorza Rosińskiego. Wystartował magazyn „Relax”, gdzie rysownikowi zaproponowano stanowisko kierownika artystycznego. Do tego doszły kontakty z wydawcami belgijskimi i perspektywa kariery na rynku frankofońskim. To oznaczało rezygnację z niektórych zobowiązań w Polsce, między innymi z „Pilota śmigłowca”.

więcej »

Człowiek, który gapił się na rzeczy
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

23 V 2020

„Miasto wyrzutków: Mężczyzna, który gromadził rupiecie” to komiks, który łatwo przegapić w bogatej ofercie, jaką obecnie możemy cieszyć się na rynku. Warto go jednak poszukać, bo to kolejna świetna pozycja wydawnictwa Non Stop Comics.

więcej »

Polecamy

Pożegnanie z Rosińskim

Pilot śmigłowca:

Pożegnanie z Rosińskim
— Marcin Osuch

Rozkaz to rozkaz
— Marcin Osuch

Kapitan zmienia trasę
— Marcin Osuch

Latający dyliżans
— Marcin Osuch

Nie lataj, synku, nisko i powoli
— Marcin Osuch

Zobacz też

Z tego cyklu

Pana Mosesa historia prawdziwa
— Miłosz Cybowski

Królestwo za klucz!
— Miłosz Cybowski

Luc Orient – przybysz z innego świata
— Marcin Osuch

Tak rodzą się legendy
— Miłosz Cybowski

O klucz od sukcesu
— Miłosz Cybowski

Zabawy z głową
— Miłosz Cybowski

Pozdrowienia z Lovecraft
— Miłosz Cybowski

Syndrom kolejnych części
— Miłosz Cybowski

Przygody bezwzględnego purytanina
— Miłosz Cybowski

Nadchodzi burza
— Miłosz Cybowski

Tegoż twórcy

Blast It!
— Marcin Knyszyński

Moebius: Fragmenty duszy
— Marcin Knyszyński

Moebius: Betonowy pterodaktyl, niesforne ciało jamiste i fabryka belgijskich gąbek
— Marcin Knyszyński

Moebius: Major znowu się zgubił…
— Marcin Knyszyński

Moebius: Tajemnica pokoju numer 6
— Marcin Knyszyński

Moebius: „Mackowanie aż do stadium pnuszu”
— Marcin Knyszyński

To nie jest „Tańczący z wilkami”
— Marcin Osuch

Poetycka makabreska
— Konrad Wągrowski

Esensja czyta dymki: Styczeń 2016
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

W pogoni za skalpem Złamanego Nosa
— Paweł Sasko

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.