Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 10 lipca 2020
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CXCVII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

‹Yondaime Gaiden›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułYondaime Gaiden
Data wydaniaczerwiec 2008
Wydawca Studio JG
Cena9,90
Gatunekmanga
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Dla fanów Naruto
[„Yondaime Gaiden” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Od czasu do czasu rzucam sobie okiem na polskie produkcje mangowe i w większości mnie to odrzuca. Pobieżne przyjrzenie się grafice zniechęca do zapoznawania się z tymi komiksami. Dałem kiedyś kilku szansę, ale jedynie „Bye Now” i „Meago Saga” jakoś się broniły. Tym razem postanowiłem zaryzykować z „Yondaime Gaiden” autorstwa Marty Grabowskiej, ukrywającej się pod pseudonimem Kunoichi (kobieta-ninja). A komiks ten jest fanfikiem „Naruto” – czyli rozrywkowej mangi, którą bardzo, bardzo lubię.

Daniel Gizicki

Dla fanów Naruto
[„Yondaime Gaiden” - recenzja]

Od czasu do czasu rzucam sobie okiem na polskie produkcje mangowe i w większości mnie to odrzuca. Pobieżne przyjrzenie się grafice zniechęca do zapoznawania się z tymi komiksami. Dałem kiedyś kilku szansę, ale jedynie „Bye Now” i „Meago Saga” jakoś się broniły. Tym razem postanowiłem zaryzykować z „Yondaime Gaiden” autorstwa Marty Grabowskiej, ukrywającej się pod pseudonimem Kunoichi (kobieta-ninja). A komiks ten jest fanfikiem „Naruto” – czyli rozrywkowej mangi, którą bardzo, bardzo lubię.

‹Yondaime Gaiden›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułYondaime Gaiden
Data wydaniaczerwiec 2008
Wydawca Studio JG
Cena9,90
Gatunekmanga
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Jest nieźle, aczkolwiek to pozycja tylko i wyłącznie dla osób dobrze orientujących się w świecie wykreowanym przez twórcę „Naruto” Masashiego Kishimoto. Autorka przedstawia własną wersję zdarzeń, które wydarzyły się przed głównym tokiem oryginalnej historii, zaś podstawową postacią jej opowieści jest Czwarty Hokage, osoba ważna dla serii, choć wiecznie pozostająca w cieniu. Tak naprawdę niewiele o nim wiadomo oprócz tego, że był genialnym shinobi. Dodatowo w „Yondaime Gaiden” spotkać też można wielu dobrze znanych bohaterów, którzy odgrywają ważne role u Kishimoto (takich jak Kakashi czy Jiraiya), oraz „aktorów drugiego planu”, jak choćby Nara-senior czy Akimichi-senior. Grabowska utrzymuje także swoisty rytm opowieści charakterystyczny dla „Naruto” i stosuje te same chwyty narracyjne. Jednak komiks ten to przede wszystkim wielkie puszczanie oka do czytelników, którzy naprawdę doskonale znają „Naruto” (także tomy niewydane dotąd u nas), więc jeśli sięgniecie po ten zeszyt, ostrzegam: możecie się naciąć na nieco spoilerów. Na szczęście autorka bardzo umiejętnie wplata odniesienia w swoją fabułkę, dzięki czemu czyta się to przyjemnie, co rusz doszukując się kolejnych haczyków, które (dzięki Bogu!) nie zostały zaserwowane jako „kawa na ławę”. Również sekwencja dwóch ostatnich plansz jest niezwykle urocza (to miód na serce wszystkich członków frakcji „jedyna i prawdziwa miłość Hinaty i Naruto”, hehe). Więc jeśli lubicie i dobrze znacie „Naruto”, to coś dla Was. Dla innych „Yondaime Gaiden” będzie raczej niezrozumiałe.
Graficznie jest przyzwoicie. Grabowska udanie imituje styl Kishimoto (ten z nieco późniejszego, bardziej „sterylnego” okresu), choć jej postaciom brakuje nieco lekkości i są one dużo bardziej „smukłe”. Miejscami troszkę szwankują proporcje i anatomia postaci, są drobne problemy z oddawaniem ruchu i mimiki, ale widać, że w autorce drzemie spory potencjał. Pytanie tylko, czy zamiast podrabiać czyjeś rysunki, nie lepiej wziąć się za coś swojego? Przeglądałem galerię rysowniczki i cieszę się, że pracuje ona także nad własnym projektem o roboczym tytule „4th Squad”/„S-804 Weapon” (mam nadzieję, że nic nie mieszam…), z którym chętnie się zapoznam, jeśli zostanie ukończony i wydany. Takie plansze wyglądają przecież bardzo zachęcająco.
W każdym razie „Yondaime Gaiden” to przyjemna, całkiem udana pozycja, choć bardzo hermetyczna – dla fanów „Naruto”. Jeśli takim jesteś – sięgnij. Myślę, że warto też zapamiętać nazwisko Grabowskiej, bo autorka ta może jeszcze sporo namieszać. Choć pewnie tylko w środowisku czytelników mangi.
koniec
7 kwietnia 2009
Więcej tekstów Daniela Gizickiego o komiksach i nie tylko znajdziesz tutaj.

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Kroniki młodych Indiana Jonesów
Konrad Wągrowski

10 VII 2020

Na rynku propozycji komiksowych dla starszych dzieci (czy, jak kto woli, młodszej młodzieży) pojawiła się w Polsce bardzo ciekawa propozycja. „Kolekcja mitów profesora Brownstone’a”, jak to mawiał Papcio Chmiel, bawiąc – uczy, a poza tym ma zajmującą fabułę i ładne rysunki.

więcej »

Pastelowy kryminał
Marcin Knyszyński

9 VII 2020

„Trzy kobiety żyły w miasteczku. Pierwsza była wredna. Druga była kłamczuchą. Trzecia była egoistką. Miasteczko nosiło ładną ogrodową nazwę. Giverny”. Tak oto zaczyna się komiksowa adaptacja powieści Michela Bussiego z 2011 roku – „Nymphéas noirs”. „Czarne nenufary” wyszły właśnie nakładem oficyny „Marginesy” – kryminalna zagadka, która naprawdę angażuje czytelniczą uwagę i nie oferuje prostych odpowiedzi.

więcej »

Domknięcie rozdziału
Andrzej Goryl

8 VII 2020

Iron Fist nie jest postacią specjalnie popularną wśród polskich czytelników. Większość osób kojarzyła go z nieudanego serialu Netfliksa. Na szczęście oficyna Mucha uratowała honor bohatera, publikując cykl o jego przygodach, pisany przez Matta Fractiona („Hawkeye”, „Sex Criminals”) i Eda Brubakera („Fatale”, „Criminal”).

więcej »

Polecamy

Kilka słów na pożegnanie

Pilot śmigłowca:

Kilka słów na pożegnanie
— Marcin Osuch

Szczęśliwy finał
— Marcin Osuch

Trochę jak Blueberry
— Marcin Osuch

Nasz polski superman
— Marcin Osuch

Pilot punktuje, „Pilot” dołuje
— Marcin Osuch

W końcu to komiks
— Marcin Osuch

Pożegnanie z Rosińskim
— Marcin Osuch

Rozkaz to rozkaz
— Marcin Osuch

Kapitan zmienia trasę
— Marcin Osuch

Latający dyliżans
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż autora

Na marginesie scenariusza #1
— Daniel Gizicki

Na północy krew z rozbitych czaszek bucha
— Daniel Gizicki

Letnie dni
— Daniel Gizicki

Narkotyki i poszukiwania
— Daniel Gizicki

Wspaniały komiks!
— Daniel Gizicki

Młodociani turpiści?
— Daniel Gizicki

Czy na sali jest korekta?
— Daniel Gizicki

Wojny robotów
— Daniel Gizicki

Uwaga, kiepścizna!
— Daniel Gizicki

Sztuka jest nieśmiertelna!
— Daniel Gizicki

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.