Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 15 listopada 2019
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CXC

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Letnie dni
[ - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Postanowiłem nie czekać na polskich wydawców i gdy tylko nadarzyła się okazja, zakupiłem sobie jeden z komiksów Marcusa Mawila Witzela zatytułowany „Beach Safari”. Twórczość niemieckiego komiksiarza bardzo lubię, a wydane u nas „Bend” i „Możemy zostać przyjaciółmi” bardzo mi smakowały. I ten album też wywołał u mnie podobny stan zadowolenia, choć nie był takim strzałem w czoło z zaskoczenia jak poprzednie dwa.

Daniel Gizicki

Letnie dni
[ - recenzja]

Postanowiłem nie czekać na polskich wydawców i gdy tylko nadarzyła się okazja, zakupiłem sobie jeden z komiksów Marcusa Mawila Witzela zatytułowany „Beach Safari”. Twórczość niemieckiego komiksiarza bardzo lubię, a wydane u nas „Bend” i „Możemy zostać przyjaciółmi” bardzo mi smakowały. I ten album też wywołał u mnie podobny stan zadowolenia, choć nie był takim strzałem w czoło z zaskoczenia jak poprzednie dwa.
Zaczyna się od morskiej burzy. Żywioł szaleje i wyrzuca na brzeg małego królika – Supa Hasi – chyba sztandarowego bohatera wykreowanego przez Mawila. Ten sympatyczny zwierzak błąka się samotnie po plaży, próbując jakoś przeżyć, aż w końcu trafia na trzy kwitnące dziewczęta, które spędzają tam beztroskie wakacje. Królik towarzyszy im więc w surfowaniu, opalaniu się i popijaniu. Jest miło i przyjemnie, jak to na wakacjach, które wkrótce się skończą. Prosta historia.
Jednak „Beach Safari” to komiks o zamykaniu rozdziałów swojego życia i rozpoczynaniu nowych, a przynajmniej ja go tak rozumiem. Cały wstęp, gdy Supa Hasi przemierza burzę, by wylądować na bezludnej (do czasu) plaży, odczytuję jako zasygnalizowanie traum i różnistych kłopotów (pewnie też miłosnych), jakie dopiero co przeżył bohater i od których najwyraźniej uciekł, by odnaleźć się w samotności. W każdym razie pozostawia to za sobą. Natomiast cała akcja z półnagimi surferkami to niewinne próby odreagowania. Zresztą autor zdaje się sugerować, że dziewczyna, do której najbardziej ciągnie królika, jest po podobnych przejściach. Wszystko to ładnie się ze sobą splata i czuć, że Mawil od początku do końca kontroluje historię.
Rysunkowo jest bardzo dobrze. Autor pięknie oddaje przyrodę zarówno spokojną (słoneczne dni na plaży czy oświetlane blaskiem gwiazd drzewa), jak i wzburzoną (sztorm, łamiące się fale). Supa Hasi to postać o bardzo uproszczonym wizerunku, co jednak nie przeszkodziło Mawilowi, by pokazywać go jako pełnego życia bohatera. Bogactwo przedstawień mimiki i ruchu zasługuje na uznanie. No ale nie ma się co oszukiwać, najlepiej wyszły kobitki. Cudne są po prostu!
„Beach Safari” to bardzo dobry, pozytywny i pogodny komiks, posiadający ciekawe drugie dno. Polecam tym, którzy lubią stały, wysoki poziom Mawilowych komiksów. Przyjemna rzecz.
koniec
24 maja 2009
Więcej tekstów Daniela Gizickiego o komiksach i nie tylko znajdziesz tutaj.

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Pod powierzchnią
Marcin Knyszyński

15 XI 2019

Drugi tom „Providence” jest dokładnie tym, czego się spodziewaliśmy po lekturze pierwszego. Główny bohater, dziennikarz „Heralda” o nazwisku Robert Black, kontynuuje swą podróż po Nowej Anglii w poszukiwaniu materiałów do „Great American Novel”, którą bardzo chce napisać. I co znajduje?

więcej »

Galijska zmiana pokoleniowa
Marcin Osuch

14 XI 2019

To czwarty album kultowej serii autorstwa duetu Ferri-Conrad. Podobnie jak w poprzednich ich pracach, zachowany jest duch humoru Goscinnego i kreska Uderzo.

więcej »

Tak naprawdę nie dzieje się nic, i nie stanie się nic aż do końca
Agnieszka ‘Achika’ Szady

13 XI 2019

Julien Neel chyba stracił natchnienie. Ostatni tom sagi o Lou pozostawia nas z pytaniami. Czym są różowe kryształy? Dlaczego rząd rozdaje telefony komórkowe? Z kim i dlaczego przespała się główna bohaterka? I czy ktoś, u licha, w ogóle to wydanie redagował?!

więcej »

Polecamy

No to łups, Asteriksie? No to łups, Obeliksie!

Niekoniecznie jasno pisane:

No to łups, Asteriksie? No to łups, Obeliksie!
— Marcin Knyszyński

Siła symbolu
— Marcin Knyszyński

Pajęcze lata Todda McFarlane’a
— Marcin Knyszyński

Bilety w pierwszym rzędzie na koniec wszechświata
— Marcin Knyszyński

Wszystko jest złudzeniem
— Marcin Knyszyński

Wystarczy uwierzyć
— Marcin Knyszyński

Odkryj się sam
— Marcin Knyszyński

Protestujemy, ale co dalej?
— Marcin Knyszyński

Rozgrzewka do tańca rzeczywistości
— Marcin Knyszyński

O dwóch takich, co walczyli z Gotham
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż autora

Na marginesie scenariusza #1
— Daniel Gizicki

Na północy krew z rozbitych czaszek bucha
— Daniel Gizicki

Narkotyki i poszukiwania
— Daniel Gizicki

Wspaniały komiks!
— Daniel Gizicki

Młodociani turpiści?
— Daniel Gizicki

Czy na sali jest korekta?
— Daniel Gizicki

Wojny robotów
— Daniel Gizicki

Dla fanów Naruto
— Daniel Gizicki

Uwaga, kiepścizna!
— Daniel Gizicki

Sztuka jest nieśmiertelna!
— Daniel Gizicki

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.