Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 25 lutego 2020
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CXCIII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe (wybrane)

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe (wybrane)

więcej »

Anne i Gerard Guero, Alberto Varanda
‹Rekonstrukcja przeszłości›

Bloodline: Rekonstrukcja przeszłości
EKSTRAKT:40%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułRekonstrukcja przeszłości
Tytuł oryginalnyPassé recomponsé
Scenariusz
RysunkiAlberto Varanda
PrzekładMagdalena Darmoń
Wydawca Twój Komiks
CyklBloodline
ISBN-1083-7320-982-4
Format210×297
Cena18,90
Gatuneksensacja
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Bloodline: Rekonstrukcja przeszłości

„Po zdjęciu czarnych okularów…” – masakra!
[Anne i Gerard Guero, Alberto Varanda „Rekonstrukcja przeszłości” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Bloodline” sprawia wrażenie komiksu dla nastolatków, którzy lubują się w historiach będących wypadkową twórczości Roberta Ludluma czy Toma Clancy′ego z opowieściami spod znaku „Archiwum X” bądź nie mniej interesującego „Kameleona”.

Sebastian Chosiński

„Po zdjęciu czarnych okularów…” – masakra!
[Anne i Gerard Guero, Alberto Varanda „Rekonstrukcja przeszłości” - recenzja]

„Bloodline” sprawia wrażenie komiksu dla nastolatków, którzy lubują się w historiach będących wypadkową twórczości Roberta Ludluma czy Toma Clancy′ego z opowieściami spod znaku „Archiwum X” bądź nie mniej interesującego „Kameleona”.

Anne i Gerard Guero, Alberto Varanda
‹Rekonstrukcja przeszłości›

Bloodline: Rekonstrukcja przeszłości
EKSTRAKT:40%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułRekonstrukcja przeszłości
Tytuł oryginalnyPassé recomponsé
Scenariusz
RysunkiAlberto Varanda
PrzekładMagdalena Darmoń
Wydawca Twój Komiks
CyklBloodline
ISBN-1083-7320-982-4
Format210×297
Cena18,90
Gatuneksensacja
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Bloodline: Rekonstrukcja przeszłości
Nie oznacza to jednak wcale, że posiada on jednocześnie taką samą wartość, co wymienione wcześniej dzieła (nawet jeżeli weźmiemy pod uwagę panów L. i C. w formie nieco słabszej niż zwykle). Bohaterowie serii to para nastolatków: pomarańczowowłosa Lauren Cynan i jej brat Kevin. Trzy lata wcześniej przeżyli rodzinną tragedię: zniknęła matka, a „opiekun”, który nad nimi czuwał, został zastrzelony. Rodzeństwu cudem udało się ujść z masakry; ocalenie równało się jednak z końcem dotychczasowego, w miarę spokojnego (bo mimo wszystko nie można powiedzieć, że szczęśliwego) życia. Uciekając przed tajemniczymi zabójcami, dotarli do kanadyjskiej prowincji Ontario, gdzie spróbowali ułożyć sobie życie od nowa. Podjęli studia, poznali nowych przyjaciół: Kevinem zainteresowała się atrakcyjna Akemi, natomiast wokół Lauren zaczął się kręcić przystojny Luke. I to właśnie on ściągnął na rodzeństwo kolejne kłopoty. Jak się bowiem okazało, Luke′a łączy z młodymi Cynanami znacznie więcej, niż sam jest w stanie to – przynajmniej do pewnego momentu – pojąć (źródła wszystkiego tkwią zaś w niezbyt odległej przeszłości).
Akcja komiksu rozgrywa się w niedalekiej przyszłości (w roku 2007), chociaż równie dobrze mogłaby dziać się kilkanaście lat temu, ponieważ z elementów właściwych science fiction nie ma tu nic, poza pewnymi paranormalnymi zdolnościami pary głównych bohaterów. Lauren miewa niekiedy „przeczucia”, natomiast Kevin obdarzony jest niezwykłą siłą fizyczną – to jednak zdecydowanie zbyt mało, aby uznać ów komiks za fantastykę, prawda? Lepiej zatem traktować go jako dziełko na wskroś sensacyjne. I owszem, sensacji tu nie brak, choć wyraźnie nie jest ona najwyższej próby. Para scenarzystów intrygującymi pomysłami nie tryska, stara się więc niedostatki fabuły okrasić aurą niesamowitości. Ta zaś sprowadza się głównie do zaludniania kadrów czarnymi charakterami – w obowiązkowych czarnych garniturach i ciemnych okularach – wyposażonymi w różne rodzaje (długiej i krótkiej) broni. Chociaż nikt głośno o tym nie mówi, są oni zapewne pracownikami jakiejś głęboko ukrytej rządowej agencji, starającej się jedynie posprzątać własne podwórko po nielegalnej akcji, która przypadkowo wymknęła im się spod kontroli. Brzmi to jak scenariusz kolejnego kiepskiego (na dodatek przerabianego już na dziesiątki sposobów) sensacyjnego filmu z bezwzględnymi i dwulicowymi agentami FBI w tle – tak też niestety jest w rzeczywistości. Schemat goni schemat, na dodatek logiki w tej opowieści nie ma za grosz. Bo być nie może – gdyby się bowiem przypadkiem przyplątała, złośliwie rozłożyłaby scenarzystom całą misternie przez nich zbudowaną konstrukcję.
Graficznie też nie ma się czym zachwycać. Rysunki są uproszczone do granic rozsądku i dobrego smaku, postacie zaś „przycięte” jak z matrycy. Varanda rzadko zadaje sobie trud rysowania drugiego planu; jeśli już to robi, to chyba z wyjątkową niechęcią i bez przekonania. Po kilkunastominutowym obcowaniu z tym komiksem rodzi się nieodparte przekonanie, że wkroczyliśmy w świat gry komputerowej, w której toporne jest wszystko – począwszy od scenariusza, poprzez design, na mechanice skończywszy. Co najgorsze, uczucie to nie wcale nie mija, gdy docieramy do ostatniej strony „Rekonstrukcji przeszłości”. Zgodnie z informacją wydawcy, czeka nas jeszcze czwarty album „Bloodline”. Jeśli będzie to naprawdę ostatni tom – będzie można uznać go za największy plus tej serii.
koniec
1 listopada 2003

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Nie obawiajcie się, czytelnicy
Marcin Osuch

24 II 2020

Bardzo, bardzo miłe zaskoczenie. Z lekką taką podejrzliwością podchodziłem do tego komiksu. Paradoksalnie, za sprawą czystego, ale jednocześnie trochę bezpłciowego rysunku. Moje obawy okazały się nieuzasadnione, „Strzeżcie się, olbrzymy” to kawał dobrej zabawy, zarówno dla młodszych, jak i starszych fanów komiksów.

więcej »

Więzień istnienia
Marcin Knyszyński

23 II 2020

„Mister Miracle” ze scenariuszem Toma Kinga, wydany w styczniu w egmontowym cyklu „DC Deluxe”, jest w mojej ocenie jednym z najlepszych komiksów superbohaterskich, jakie możemy obecnie kupić na naszym rynku. I podobnie jak w znakomitym „Visionie” tego samego autora nie chodzi w nim o superbohaterstwo sensu stricto. Oto opowieść o „największym eskapiście świata”, który zapragnął dokonać ucieczki ostatecznej.

więcej »

…i jeszcze widzimy kontury zdarzeń
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

22 II 2020

„Extraordinary X-Men: Inhumans kontra X-Men” to dodatek do głównej historii opowiadającej o konflikcie mutantów z Inhumans. Bez niego opowieść nic nie traci, za to nie da się go zrozumieć, nie znając całości.

więcej »

Polecamy

Komiks nadmiaru

Niekoniecznie jasno pisane:

Komiks nadmiaru
— Marcin Knyszyński

Śledztwo trwa!
— Marcin Knyszyński

Głębokie rozczarowanie
— Marcin Knyszyński

Roślinny kryzys tożsamości
— Marcin Knyszyński

No to łups, Asteriksie? No to łups, Obeliksie!
— Marcin Knyszyński

Siła symbolu
— Marcin Knyszyński

Pajęcze lata Todda McFarlane’a
— Marcin Knyszyński

Bilety w pierwszym rzędzie na koniec wszechświata
— Marcin Knyszyński

Wszystko jest złudzeniem
— Marcin Knyszyński

Wystarczy uwierzyć
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Legowisko śmierci
— Paweł Ciołkiewicz

Tegoż autora

Nordic noir w postaci czystej
— Sebastian Chosiński

Starsza pani, która nie chce zniknąć
— Sebastian Chosiński

Mujrum na tropie
— Sebastian Chosiński

Ksiądz znikąd
— Sebastian Chosiński

„Legiooony to…” niezły film
— Sebastian Chosiński

Kłopoty to jego specjalność
— Sebastian Chosiński

Okrutna zbrodnia na Bałkanach
— Sebastian Chosiński

Marszałek na to nie zasłużył!
— Sebastian Chosiński

Krajobraz po katastrofie
— Sebastian Chosiński

Z „Ruskimi” lepiej nie zadzierać!
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.