Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 6 lipca 2020
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CXCVII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

David Almond
‹Dzikus›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDzikus
Tytuł oryginalnyThe Savage
Data wydania26 maja 2009
Autor
PrzekładJerzy Łoziński
IlustracjeDave McKean
Wydawca Zysk i S-ka
ISBN978-83-7506-317-2
Format80s. 160×210mm
Cena25,—
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Mała Esensja: Przeplatające się światy
[David Almond „Dzikus” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Do sięgnięcia po tę książkę zachęciło mnie głównie nazwisko ilustratora. No, bo hej – kto z miłośników komiksu nie zna Dave’a McKeana i nie darzy jego prac sentymentem (jeśli nie miłością)? Jednak to David Almond błyszczy jaśniej w „Dzikusie"… A książka ta jako całość wywiera bardzo duże wrażenie. I niepokoi.

Daniel Gizicki

Mała Esensja: Przeplatające się światy
[David Almond „Dzikus” - recenzja]

Do sięgnięcia po tę książkę zachęciło mnie głównie nazwisko ilustratora. No, bo hej – kto z miłośników komiksu nie zna Dave’a McKeana i nie darzy jego prac sentymentem (jeśli nie miłością)? Jednak to David Almond błyszczy jaśniej w „Dzikusie"… A książka ta jako całość wywiera bardzo duże wrażenie. I niepokoi.

David Almond
‹Dzikus›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDzikus
Tytuł oryginalnyThe Savage
Data wydania26 maja 2009
Autor
PrzekładJerzy Łoziński
IlustracjeDave McKean
Wydawca Zysk i S-ka
ISBN978-83-7506-317-2
Format80s. 160×210mm
Cena25,—
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
„Dzikus” ma dwóch głównych bohaterów. Blue Baker to zwykły chłopiec, cierpiący po śmierci ojca. By odreagować, zaczyna spisywać dzieje Dzikusa, dziwacznego i niebezpiecznego młodzieniaszka mieszkającego w dziurze pod starym kościołem. Ta mroczna postać nie potrafi mówić, ulega podstawowym, zwierzęcym instynktom, poluje na małe i duże stworzenia (także te dwunożne) i pożera je. Blue na karty opowiadań o Dzikusie wprowadza wiele elementów zaczerpniętych ze swojego życia – siebie i swoją siostrę, szkolnego rozrabiakę czy wreszcie konkretne miejsca z własnej miejscowości. Ale okazuje sie, że świat rzeczywisty i świat wymyślony leżą bardzo blisko siebie…
Niewątpliwą zaletą tej opowieści jest jej dwuczęściowa konstrukcja. W jednej Blue opowiada o swoim życiu, w drugiej przedstawiane są losy Dzikusa. Pierwsza to klasyczna, nieco zinfantylizowana narracja werbalna, natomiast druga ma wyraźną komiksową budowę z dodatkową stylizacją na dziecięce opowiadanie – także w warstwie językowo-ortograficznej. Tak, jakby narrator puszczał wodze wyobraźni a to, o czym opowiada, nabierało realnych kształtów i żyło własnym życiem. Trzeba oddać sprawiedliwość McKeanowi, że bardzo umiejętnie oddał niesamowitość świata fantazji, zarówno na poziomie wizerunków postaci, jak i gamy barw, potęgującej znacząco niepokojący klimat opowieści.
Czytając „Dzikusa”, miałem nieodparte skojarzenia z „Doktorem Jekyllem i Panem Hydem” Roberta Louisa Stevensona. Zresztą można z przymrużeniem oka powiedzieć, że dzieło Almonda i McKeana to „Doktor Jekyll…” w wersji dla młodzieży. Jednak o ile u Stevensona Pan Hyde był ucieleśnieniem bezgranicznego zła i okrucieństwa, o tyle Dzikus zmienia się pod wpływem otoczenia; zaś scena spotkania Blue i Dzikusa daje nowy trop, pozwalający zinterpretować całą historię w zupełnie inny sposób. Ale jak – i dlaczego – to już musicie zobaczyć sami.
Nie wiem, czy „Dzikus” jest książką, którą bez wahania można podarować milusińskim. To mimo wszystko dość przerażająca opowieść o „małej zawartości dydaktycznej”. Myślę, że warto się z tym tytułem zapoznać, aczkolwiek radzę, by rodzice najpierw sami zdecydowali, czy ich dzieci są gotowe na krok w mroczny świat zamieszkiwany przez Dzikusa…
koniec
15 lipca 2009
Więcej tekstów Daniela Gizickiego o komiksach i nie tylko znajdziesz tutaj.

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Wrogowie publiczni
Konrad Wągrowski

6 VII 2020

Niepozorny czarno-biały belgijski komiks, z rysunkami nie rzucającymi na kolana, okazuje się być znakomitą, świetnie napisaną, precyzyjną, ale też grającą dobrze na emocjach historią kryminalną.

więcej »

Krótko o komiksach: Gdy tatusia masz ambitnego
Beatrycze Nowicka

5 VII 2020

Przyjemnie było się przekonać, że w czwartym tomie „Monstressy” akcja nieco przyspiesza.

więcej »

Zdekapitatowany Dekapitator
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

4 VII 2020

„Head Lopper i rycerze Venorii”, czyli trzeci tom serii o Norgalu Dekapitatorze, uwypukla prawdę, którą Andrew MacLean od początku próbował ukryć. A mianowicie, że komiks ten to w gruncie rzeczy dość stereotypowe fantasy, dla niepoznaki podrasowane oryginalną szatą graficzną.

więcej »

Polecamy

Kilka słów na pożegnanie

Pilot śmigłowca:

Kilka słów na pożegnanie
— Marcin Osuch

Szczęśliwy finał
— Marcin Osuch

Trochę jak Blueberry
— Marcin Osuch

Nasz polski superman
— Marcin Osuch

Pilot punktuje, „Pilot” dołuje
— Marcin Osuch

W końcu to komiks
— Marcin Osuch

Pożegnanie z Rosińskim
— Marcin Osuch

Rozkaz to rozkaz
— Marcin Osuch

Kapitan zmienia trasę
— Marcin Osuch

Latający dyliżans
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż twórcy

Je myszy i muchy, i męczy go Artek
— Klara Łabacz

Tegoż autora

Esensja czyta dymki: Reaktywacja
— Daniel Gizicki, Wojciech Gołąbowski, Marcin Osuch, Paweł Sasko, Konrad Wągrowski

Na marginesie scenariusza #1
— Daniel Gizicki

Na północy krew z rozbitych czaszek bucha
— Daniel Gizicki

Letnie dni
— Daniel Gizicki

Narkotyki i poszukiwania
— Daniel Gizicki

Wspaniały komiks!
— Daniel Gizicki

Młodociani turpiści?
— Daniel Gizicki

Czy na sali jest korekta?
— Daniel Gizicki

Wojny robotów
— Daniel Gizicki

Dla fanów Naruto
— Daniel Gizicki

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.