Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 13 lipca 2020
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CXCVII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić

Esensja czyta dymki: Lato 2009
[ - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
1 2 »
Esensyjne podsumowanie komiksowego lata, czyli jakie albumy wpadły nam w ręce i jak wypadły w naszej ocenie. Dużo większe zróżnicowanie niż w poprzednim zestawieniu, chociaż Tytus nadal mocno obecny.

Jakub Gałka, Marcin Osuch, Mateusz Osuch, Konrad Wągrowski

Esensja czyta dymki: Lato 2009
[ - recenzja]

Esensyjne podsumowanie komiksowego lata, czyli jakie albumy wpadły nam w ręce i jak wypadły w naszej ocenie. Dużo większe zróżnicowanie niż w poprzednim zestawieniu, chociaż Tytus nadal mocno obecny.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Życie w obrazkach
Jakub Gałka [80%]
Eisner taki jak w „Nowym Jorku” i „Umowie z Bogiem”. Prawie. Do kolejnego arcydzieła zabrakło nieco ciekawszej fabuły. Owszem, również dwa poprzednie albumy zawierały w sobie powiastki obyczajowe albo historyjki, nieledwie paskowe, shorty łączone wspólnym pomysłem (w „Nowym Jorku”). Jednak wszystkie były, choć mocno autobiograficzne, wzbogacone o wytwory wyobraźni, które nadawały tym opowieściom dramaturgii, podkolorowywały opartych na rzeczywistych postaciach bohaterów, dodawały czasem elementy fantastyczne (jak w „Umowie z Bogiem”). W „Życiu w obrazkach” trochę mi tego brakowało – niektóre historie, tym razem już jawnie autobiograficzne, były cokolwiek banalne (o ile życie w ogóle może być banalne…). Prawda, Eisner potrafi wyczarować z tej banalności bardzo wiele, ale jednak nie miał życia aż tak kolorowego jak jego wymyśleni bohaterowie. Efektem jest niesięgnięcie poziomu arcydzieła, a stworzenie komiksu „zaledwie” bardzo, bardzo dobrego. Co nie zmienia faktu, że dla miłośników to i tak absolutne musiszmieć.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Authority 1 – Krąg
Jakub Gałka [30%]
Wydawca gorąco zachwala na okładce przełomowość „Authority” – w pierwszym tomie w ogóle tego nie widać. Zamiast zapowiadanych dylematów dotyczących kontroli superbohaterów nad zwykłymi ludźmi mamy klasyczną nawalankę na pioruny z dłoni i lasery z oczu. Tak, superbohaterowie to też kalki (w dodatku o idiotycznych ksywkach), właściwie ciężko znaleźć tu kogoś niewzorowanego na postaciach z universów Marvela i DC. Jednym słowem – nuda.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Powstanie′44 - Antologia
Jakub Gałka [50%]
Z recenzującym ten komiks Konradem Wągrowskim zgadzam się tylko w jednym: na pewno takie inicjatywy warto kontynuować i na pewno warto, by ludzie mający wpływ na kształtowanie świadomości historycznej obywateli pamiętali o nowocześniejszych środkach przekazu, takich jak komiks właśnie. Sama antologia jednak nie zachwyca. Owszem, mogę się jeszcze zgodzić z Konradem, że zwycięstwo nowelki „Sierpnia” było zasłużone, ale już będę się upierał, że tylko dlatego, iż pozostałe komiksy prezentują raczej marny poziom. Pomijając już stronę graficzną (bo właściwie żaden zaprezentowany tu komiks pod tym względem do mnie nie przemawia, a niektóre zalatują wręcz amatorszczyzną – i nie mówię tu o tych oznaczonych jako tworzone przez nie-profesjonalistów – albo niepotrzebnym eksperymentatorstwem) większości komiksów brakuje jakiejkolwiek fabuły. To raczej zbiór obrazków i charakterystycznych motywów, odhaczanie obowiązkowych schematów lub zilustrowanie jakiegoś zdarzenia (jak w historii z Władysławem Szpilmanem) bez obudowania go jakąkolwiek fabułą – nie mówiąc już o fabule wciągającej. Oczywiście nie sposób nie dojrzeć w fabułach „Pamięci walczącej”, „Legendy o powstaniu” czy, zwłaszcza, „Kołysanki dla Dziuni” potężnego ładunku dramatyzmu, ale to raczej zasługa tematyki niż umiejętnej jej obróbki przez scenarzystów. Podsumowując: można było lepiej, ale ważne, że się próbuje.
Marcin Osuch [60%]
Kilka ostatnich lat to renesans zainteresowania Powstaniem Warszawskim. Co ciekawe, medium, które w najbardziej widoczny sposób porusza tematykę powstańczą jest komiks, czego dowodem jest właśnie „Powstanie’44”, antologia prac konkursowych. Nie przepadam za komiksem historycznym lub parahistorycznym, ale nad tym albumem nie można przejść obojętnie. Być może to zasługa mitu powstańczego, być może niezłego poziomu niektórych zamieszczonych w antologii prac, ale praktycznie po lekturze każdej historii dopadła mnie chwila zadumy. Niezwykłość albumu podnosi ogromne zróżnicowanie prac zarówno pod względem graficznym, jaki i podejścia do tematu. Praktycznie każdy scenarzysta spojrzał na powstanie z zupełnie odmiennej perspektywy.
I tylko na koniec nieśmiało chciałbym zaapelować - to może teraz jakiś konkurs na komiks SF?
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Aldebaran
Marcin Osuch [70%]
W zasadzie zgadzam się ze wszystkimi krytycznymi uwagami, które Konrad Wągrowski zawarł w swojej recenzji. Więcej, dziwię się, że nie wspomniał o zakończeniu, banalnym, wręcz infantylnym, w stylu „i wszyscy żyli długo i szczęśliwie”. I te nieszczęsne przekleństwa, siarczyste „kurczę” gdy życie bohatera wisi na włosku. Tym bardziej paradoksalne jest to, że pomimo tych wszystkich wad, pochłonąłem ten komiks w jeden wieczór. Najbardziej w „Aldebaranie” moją uwagę przyciągnęła dwójka głównych bohaterów, Kim i Mark, oraz ich losy – od beztroskiego dzieciństwa do konspiracyjnej dojrzałości. To tak naprawę ich historię śledziłem z zapartym tchem, a nie niezwykłe wydarzenia, których źródłem była fauna Aldebarana, tak odmienna od ziemskiej. Nie najgorzej wypada też tło społeczno-polityczne na planecie skolonizowanej przez ludzi, ale od ponad stu lat nie mającej kontaktu z Ziemią (warto porównać chociażby z „Przełęczą” Bułyczowa). I tylko szkoda, że autor nie przyłożył się do głównej intrygi, bo mógł z tego wyjść majstersztyk.
Mateusz Osuch [70%]
Kawałek całkiem przyjemnego przygodowego komiksu, nazwijmy go „z elementami” SF. O ile nie będziemy wymagać od „Aldebarana” za dużo realizmu, ani w warstwie graficznej, ani w fabularnej, to komiks może przypaść du gustu. Rysunek nazwałbym mianem „umownie-realistyczny”, kojarzy mi się trochę z kreską Polcha. Fabuła dosyć wciągająca, czyta się miło mimo nieco dziecinnego wątku romansowego. Wątki erotyczne za to wyglądają, jakby były projekcją niespełnionych młodzieńczych fantazji autora. Całkiem zabawne są też wariacje na temat aldebarańskiej fauny, czyli najróżniejsze stwory, które bohaterowie spotykają na swojej drodze - ryba z ludzką twarzą, gad latający dzięki pęcherzowi gazowemu itd. Trochę jakby po lekcji biologii dać dzieciom pracę domową na temat „Jak wyobrażam sobie kosmiczną faunę”.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Star Wars Komiks: Bitwa o Jabiim
Marcin Osuch [50%]
Dosyć ciekawa dywagacja na temat fatalizmu Jedi oglądana z perspektywy młodych padawanów. Niezależnie która strona wygrałaby, oni byli skazani na porażkę, bo po obydwu stronach za sznurki pociągała ta sama osoba. Bezsens ich walki pogłębiały kampanie takie, jak właśnie ta na Jabiim, gdzie walczyli (wierząc, że za słuszną sprawę) z mieszkańcami planety dążącymi do samostanowienia (skąd niby przymus bycia w Republice?). Słabe strony to tradycyjnie już mało precyzyjny rysunek (ten sam szablon postaci powoduje, że chwilami trudno jest odróżnić kto jest kim wśród młodych Jedi) oraz zastosowana przez scenarzystę „rwana” chronologia (dzień dwudziesty ósmy, dzień trzydziesty), powodująca chaos w odbiorze.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Czwarta siła
Marcin Osuch [50%]
Bardzo trudno jest mi wyrazić jednoznaczną opinię w przypadku tego dzieła. Nie przypadł mi do gustu „barokowy” styl rysowania Gimeneza. Plany się mieszają, bohaterów chwilami trudno od siebie odróżnić. A jednocześnie doceniam niezwykły rozmach w wizjach przestrzeni kosmicznej, plus piątka za sprzęt – od jednoosobowych skuterów po gwiezdne krążowniki. Od strony scenariuszowej też nie mam pewności, czy to hiszpańska wersja historii o suberbohaterze (a dokładniej superbohaterce), czy też futurystyczny mistycyzm. Jak dla mnie trochę tego za dużo: szczegółów, bohaterów, wątków.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Corto Maltese: Bajka Wenecka
Mateusz Osuch [80%]
Nie jestem w stanie stwierdzić, co dokładnie urzeka mnie w tym komiksie. Rysunek o mocno zaburzonych proporcjach i dosyć dziwnych twarzach postaci na kolana nie powala. Momentami można mieć wrażenie, że niektóre kadry rysowało dziecko. Intryga służy bardziej związaniu w jednym albumie kilku luźno powiązanych wątków niż opowiedzeniu jednej spójnej historii. Mimo tego w komiksie zawarte jest pełno tytułowego bajkowego uroku. Może Hugo Pratt osiąga to dzięki kadrom spacerującego Carto Maltese po zalanej mrokiem Wenecji. Być może jest to sama postać głównego bohatera, marynarza pełnego ironii („Szczerze mówiąc, reinkarnacje zawsze budziły we mnie niepokój”), niezależnie od sytuacji nietracącego z twarzy szelmowskiego półuśmieszku. Nie wiem, niemniej, parafrazując Corto, polecam podarować sobie niezwykłą przygodę i zanurzyć się w lekturze weneckiej bajki. A tak na marginesie to według jednego z bohaterów przybycie Corto Maltese zwiastowała już gwiazda Aldebaran… (patrz wcześniejsze notki)
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Najgorsza kapela świata: Występ trzeci i czwarty
Marcin Osuch [60%]
Dziwny komiks, jego lektura jest wciągająca ale jednocześnie męczy. Intrygujące, monochromatyczne rysunki autor uczynił zaledwie tłem do oratorskich popisów. Chwilami można odnieść wrażenie, że jego jedynym celem jest użycie jak największej liczby rzadko używanych lub wręcz niezrozumiałych słów. Z drugiej strony, chociaż czasem ironiczne, quasifilozoficzne dyskusje i rozprawy o współczesnym świecie mogą zmusić do myślenia. No i raz na kilkanaście stron można trafić na prawdziwe perełki, takie jak ta - „Carmen Valdez, żyleta oddzielająca szyk od obciachu?! (to o byłej dyktatorce mody). Całość raczej dla koneserów.
1 2 »

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Hrabia Mieszko Skarbek
Paweł Ciołkiewicz

13 VII 2020

„Zemsta hrabiego Skarbka” to pasjonująca opowieść o zemście, która – jak wiadomo – najlepiej smakuje na zimno. Na planszach komiksu znajdziemy wielką historię, socjologiczny portret dziewiętnastowiecznej Europy, opowieść o regułach rządzących światem sztuki oraz refleksję na temat rosnącej roli prasy. A wszystko to przyprawione awanturniczą historią z piratami w roli głównej. No i oczywiście całość uzupełniają piękne rysunki.

więcej »

Opowieść o bardzie nudziarzu
Marcin Knyszyński

12 VII 2020

Drugi z trzech tomów „Cody” Simona Spurriera i Matiasa Bergary to kolejna wizyta w świecie po magicznej apokalipsie – przewodnikiem jest oczywiście pewien bard, na którego wołają „Hum”. Bohater nadal nie dopiął swego, choć przecież odnalazł tę, której szukał cały pierwszy tom – swoją ukochaną żonę „opętaną przez demona”. Ale gdyby to wystarczyło cała historia zakończyłaby się na pierwszym albumie.

więcej »

Miyamoto Usagi i poszukiwacze zaginionej szkatułki
Agnieszka ‘Achika’ Szady

11 VII 2020

Ten tom ma dwie zalety: po pierwsze, walki są krótkie i jest ich niewiele, po drugie (ważniejsze) – można go polecić osobom, które z tym cyklem jeszcze się nie zetknęły.

więcej »

Polecamy

Kilka słów na pożegnanie

Pilot śmigłowca:

Kilka słów na pożegnanie
— Marcin Osuch

Szczęśliwy finał
— Marcin Osuch

Trochę jak Blueberry
— Marcin Osuch

Nasz polski superman
— Marcin Osuch

Pilot punktuje, „Pilot” dołuje
— Marcin Osuch

W końcu to komiks
— Marcin Osuch

Pożegnanie z Rosińskim
— Marcin Osuch

Rozkaz to rozkaz
— Marcin Osuch

Kapitan zmienia trasę
— Marcin Osuch

Latający dyliżans
— Marcin Osuch

Zobacz też

Inne recenzje

Typowy Leo
— Marcin Knyszyński

Nocą w Wenecji
— Marcin Osuch

Eisner w obrazkach
— Joanna Grodzka

Wielkie roboty w ruinach Warszawy
— Konrad Wągrowski

Tytus, Romek i A’Tomek: Tytus nasz to ostatni
— Marcin Osuch

Rzeź młodych Jedi, czyli o krok od dobrego komiksu
— Konrad Wągrowski

Esensja czyta dymki: Maj-czerwiec 2009
— Jakub Gałka, Wojciech Gołąbowski, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Nagie piersi dla młodzieży
— Konrad Wągrowski

W pogoni za obojczykiem
— Paweł Sasko

W jednym ciele dziewcząt wiele
— Paweł Sasko

Z tego cyklu

Luty 2018 (2)
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Luty 2018
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Styczeń 2018 (2)
— Marcin Mroziuk, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Styczeń 2018
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Grudzień 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Listopad 2017 (3)
— Marcin Mroziuk, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Listopad 2017 (2)
— Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Listopad 2017 (1)
— Marcin Mroziuk, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Październik 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Wrzesień 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Tegoż twórcy

Daleko jeszcze?
— Paweł Ciołkiewicz

Jeszcze bardziej typowy Leo
— Marcin Knyszyński

Zagadka nieśmiertelności?
— Marcin Osuch

Wejście smoka
— Paweł Ciołkiewicz

Nie tak boskie Buenos
— Marcin Osuch

Superbohater z gór
— Paweł Ciołkiewicz

Typowy Leo
— Marcin Knyszyński

Do trzech razy sztuka?
— Marcin Osuch

Nocą w Wenecji
— Marcin Osuch

Nie ma takiego miasta, jak London! Jest Mukden
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.