Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 15 października 2018
w Esensji w Esensjopedii

Rzadko czytam komiksy

Esensja.pl
Esensja.pl
Krzysztof (Prosiak) Owedyk
Prosiak – autor komiksów wywodzący się raczej z podziemnej prasy muzycznej. Wydawał własnego zina zatytułowanego po prostu „Prosiacek”, w którym publikował dość agresywne komiksy o wymowie społeczno – prześmiewczej. Jest również twórcą postaci Ratboya – niezmordowanego bojownika w imię ideałów. Stworzył również najlepszy, jak na razie, polski album komiksowy „Ósmą Czarę” – historię poruszającą tak ważne aspekty życia człowieka jak: miłość, wolność, wiara. Obecnie Kultura Gniewu rozpoczęła wydawanie nowego projektu Prosiaka – serii „Cierń w koronie” o niebanalnych ludziach parających się niebanalną profesją…

Krzysztof (Prosiak) Owedyk

Rzadko czytam komiksy

Prosiak – autor komiksów wywodzący się raczej z podziemnej prasy muzycznej. Wydawał własnego zina zatytułowanego po prostu „Prosiacek”, w którym publikował dość agresywne komiksy o wymowie społeczno – prześmiewczej. Jest również twórcą postaci Ratboya – niezmordowanego bojownika w imię ideałów. Stworzył również najlepszy, jak na razie, polski album komiksowy „Ósmą Czarę” – historię poruszającą tak ważne aspekty życia człowieka jak: miłość, wolność, wiara. Obecnie Kultura Gniewu rozpoczęła wydawanie nowego projektu Prosiaka – serii „Cierń w koronie” o niebanalnych ludziach parających się niebanalną profesją…
Esensja: Jak doszło do tego że zacząłeś tworzyć komiksy? Dlaczego zdecydowałeś się na tę formę artystycznej ekspresji?
Prosiak: Pierwszy komiks narysowałem, jak miałem chyba dwanaście lat, albo trzynaście… Już wtedy zaczynałem. Zaczęło się właściwie od kolorowania komiksów w Relaksach, zawsze podobały mi się historie obrazkowe. Myślę, że komiks jest fajnym połączeniem grafiki, filmu i książki, to są te trzy rzeczy w jednym. Filmu nie nakręcę, bo nie mam na to pieniędzy, ani nic w tym kierunku nie robię, książek pisać nie potrafię, więc komiks…
Esensja: Skąd wziął się Twój pseudonim – „Prosiak”?
Prosiak: Pseudonim „Prosiak” wziął się stąd, że za młodu, urodziłem się z ryjkiem, jako różowe prosię, ale przyszli trzej królowie, dali moim rodzicom pieniądze i dzięki temu przeszedłem operację plastyczną. Dzięki temu jestem jako tako podobny do człowieka…
Esensja: Twoja najnowsza produkcja – „Objawienia i omamy” powstała w dzięki sesjom RPG. Skąd pomysł aby z role-playów zaczerpnąć scenariusz do komiksu?
Prosiak: Podczas gry scenariusz tak się świetnie układał, że wraz ze grającymi osobami stwierdziliśmy, że warto by było to opisać i pokazać. Szkoda żeby to zostało jedynie między nami grającymi…
Esensja: Czy odgrywałeś którąś z komiksowych postaci w czasie sesji? W jakich systemach RPG grasz najczęściej?
Prosiak: Graliśmy w takie „mówione” RPG, był to system całkowicie autorski, który trochę bazował na filmie „Ghostbusters”. Tylko, że „Ghostbusters” w polskich realiach… Ja kreowałem ten świat i opowiadałem o nim, natomiast trzech innych chłopaków grało. Sami wymyślili sobie postacie… W komiksie, wszelkie próby dociekań bohaterów, to właśnie rozterki graczy, którzy próbowali się domyślać znanego tylko mnie zakończenia.
Esensja: Na czym opierał się ten system? Oprócz „Ghostbusters” widać inspiracje „Stygmatami”, twórczością Philipa Dicka. Czy fabuła miała być swoistą kompilacją, czy chcieliście stworzyć coś zupełnie nowego?
Prosiak: Sam pomysł zaczerpnęliśmy z „Ghostbusters”. Jest firma, która zajmuje się łowieniem duchów. Umiejscawiamy ją w polskich realiach i nic więcej… Reszta przychodzi w trakcie grania.
Esensja: No właśnie, to od razu się narzuca. Czy nie bałeś się, że fabuła będzie porównywana do filmu?
Prosiak: Oczywiście, że się bałem. Nie chciałem wykorzystywać żadnego znaczka – tego przekreślonego duszka, zaś w komiksie nie pada nazwa firmy. Nie chciałem by fabuła była podobna do „Ghostbusters”. Zastanawiałem się, czy złożyć podziękowania twórcom filmu, czy w ogóle się od tego odżegnać. Po prostu zrobiłem swój komiks, sądzę że jest wiele dzieł, które bazują na pomyśle że ktoś tam, gdzieś łowi duchy… Poza tym film jest komedią, a mój komiks… to są właśnie polskie realia. Brakuje pieniędzy, odrapane mury itd. W „Cierniu” będzie się łączyć wiele gatunków i wiele klimatów, bo to komiks realistyczny. A w życiu różnie bywa – raz śmiech, raz płacz.
Esensja: Jak tworzysz swoje komiksy? Czy najpierw piszesz precyzyjny scenariusz z rozplanowaniem konkretnych stron, czy masz pomysł na główny nurt fabuły, a szczegóły przychodzą już podczas rysowania?
Prosiak: Różnie z tym bywa, ogólnie jest to wielki chaos. Na przykładzie „Ósmej Czary”: miałem napisany scenariusz w zwykłym zeszycie w kratkę, częściowo rozbity na dialogi, opisy poczynań bohaterów, a czasami były to grafiki – rzędy szkiców z dymkami. W zasadzie scenariusz był gotowy i tuż przed zakończeniem rysowania ostatecznej wersji komiksu, zmieniłem zakończenie…
Esensja: Możesz zdradzić jakie miało być?
Prosiak: Nie, nie mogę. Kiepskie było. A ogólnie to dużo zmieniam w trakcie rysowania. Czasem coś dopisuję, coś odrzucam. Jeżeli chodzi o „Cierń w koronie” to scenariusz jest napisany, gdzieniegdzie są kompletne dialogi, ale jeszcze dużo zostanie dopisane. Bądź co bądź, jest to projekt na jakieś trzy lata wydawnicze, więc nie da się napisać teraz jakiegoś scenariusza i nie mieć za trzy lata lepszego pomysłu. Jeśli wpadną to czemu ich nie wykorzystać?
Esensja: Kiedy ukaże się drugi album „Ciernia w koronie”?
Prosiak: Wszelkie ograniczenia wynikają z mojego braku czasu, boję się też przerw pomiędzy kolejnymi częściami, bo nie są to pojedyncze albumy i to jest ryzyko. Dla twórcy i wydawcy.
Esensja: Polski czytelnik nie jest jeszcze przyzwyczajony, żeby rok czasu czekać na kolejną część komiksu…
Prosiak: Dokładnie, ale myślę że dwa albumy rocznie powinny się ukazywać, jak się uda to trzy… a grafika będzie w każdym lepsza, sami zobaczycie. Pierwsza część była rysowana prawie rok, bo sam nie wiedziałem, czy chcę to skończyć…
Esensja: Czy robiłeś sobie dokumentacje do np. ujęć Katowic?
Prosiak: Odbyłem spacer po Katowicach z aparatem. Zresztą mieszkałem tu 17 lat.
Esensja: Czy zamierzasz zrobić kolejne wznowienia swoich starszych rzeczy np. „Prosiacków”?
Prosiak: Na razie nie, bo już były dwa wznowienia i na razie nic takiego się nie zapowiada… Nakłoniłem jedynie Jarka Składanka, by wydać ponownie siódmy numer „Prosiacka” lekko rozszerzony, który ukaże się na konwent w Łodzi jako „Bajki Urłackie”.
Esensja: Tworzysz zarówno komiksy bardzo poważne („Ósma Czara” „Objawienia i Omamy”) jak i stricte prześmiewcze („Ratboy” i inne), czym różni się praca nad tak odmiennymi projektami. Chyba trudno jest zrobić dobry, krótki komiks humorystyczny?
Prosiak: Wszystkie pomysły na te humorystyczne komiksy są czerpane z życia. Jak coś mnie rozśmieszy – różne sytuacje, wypowiedzi ludzi – to po prostu to notuje. Wiadomo, musi mieć to początek i koniec. Poddaję to obróbce i jakoś to wychodzi… Dobry krótki komiks musi być jak kawał : musi mieć śmieszny początek i celną, jeszcze śmieszniejszą puentę.
Esensja: Na ile się utożsamiasz z tezami i stwierdzeniami tak radykalnych bohaterów jak choćby Ratboy, a na ile podchodzisz do nich z dystansem. Czy Prosiak już się troszkę uspokoił i ustatkował?
Prosiak: Gdy rysowałem „Ratboya”, był to mniej więcej rok dziewięćdziesiąty czwarty, bardziej się utożsamiałem, a teraz mam większy dystans do takich spraw, niemniej jednak utożsamiam się z takim stylem życia. Od piętnastu lat jestem wegetarianinem, wewnątrz jest to spojrzenie na świat sprzed lat, ale na pewno jestem bardziej ustatkowany, to wszystko przychodzi z wiekiem. W pewnym momencie, chce się wygodniej żyć, mieć spokój, a nie wychodzić na ulicę i krzyczeć.
Esensja: Czy sceny ucieczki Ratboya z porwanym biskupem-generałem były inspirowane filmami o żandarmie z Saint-Tropez, czy może „Zakonnicą w przebraniu”?
Prosiak: Ani tym, ani tym, takie porównanie to dla mnie nowość. Aczkolwiek wielu ludzi mówiło mi, czego się doszukali w moich komiksach. Jeden powiedział np. że „Ósma Czara” to obrazoburcze dzieło, a inny że jest to komiks o miłości. Zależy, jak kto na to patrzy.
Esensja: Czy „Ósmą Czarę” uważasz za swoje Opus Magnum?
Prosiak: Ja tak nie patrzę, ale wiem, że tak się ogólnie uważa…
Esensja: Czy powstaną kolejne odcinki „Ratboya”?
Prosiak: Chciałbym narysować znów „Ratboya”, bo to się rysuje szybko i przyjemnie, ale nie mam scenariusza. Teraz gdy już trochę odszedłem od takiej dynamicznej wojowniczości, trudniej byłoby mi napisać scenariusz o Ratboyu.
Esensja: Jaki musiałby być scenariusz byś zechciał go narysować? Konkretnie rozpisany na kadry ze storyboardami, czy taki pozostawiający ci wolną rękę w tworzeniu plansz?
Prosiak: Myślę raczej że to drugie, ponieważ storyboardów trzeba się trzymać skoro scenarzysta tak wymaga, a scenariusz pisany daje większe możliwości rysownikowi, duże pole do popisu dla wyobraźni. Nie współpracowałem nigdy z żadnym scenarzystą, nie licząc jednoplanszówek w pierwszych „Prosiackach”. Jakoś nie mam szczęścia do scenarzystów.
Esensja: Pracujesz w fabryce samochodowej. Próbowałeś się utrzymać z tworzenia komiksów, czy po prostu wiesz, że to niemożliwe?
Prosiak: Myślę że jest to możliwe, ja próbowałem, ale jest to ciężka sprawa. Był taki czas w moim życiu, że utrzymywałem się tylko z rysowania i robienia nadruków na koszulki, ale sytuacja się zmieniła, ludzie mają coraz mniej pieniędzy i wszystko leci w dół… Rysowanie komiksów to tylko dla mnie dodatkowa praca i fajna odskocznia od codzienności.
Esensja: Należysz do średniego pokolenia twórców, Teraz do głosu dochodzą młodsi ludzie tacy jak Filip Myszkowski. Jak się na to zapatrujesz?
Prosiak: Czemu nie? Uważam że to dobrze. Niech robią komiksy. To jest bardzo fajne.
Esensja: Czy czytasz „Produkt” i aktualnie ukazujące się ziny?
Prosiak: Ja generalnie rzadko czytam komiksy. Lubię „Produkt”, ale czytuję bardzo przypadkowo.
Esensja: Z twoich komiksów wynika że najważniejsze wartości to przyjaźń i miłość, ale i wolność jednostki. Ale czy miłość i przyjaźń nie są subtelną formą zniewolenia?
Prosiak: Ale co byśmy bez tego zrobili? Nie można wszystkiego odrzucać, zwłaszcza takiej miłości. W całym „Cierniu…” będzie się przewijać miłość i przyjaźń.
Esensja: Czy masz jakichś ulubionych twórców komiksowych?
Prosiak: Z zagranicznych lubię Johna Romitę jr., chociaż nie widziałem zbyt wielu jego komiksów, ale bardzo podoba mi się jego szybki, dynamiczny rysunek Lubię całą serię z Pelissą, polubiłem także mangi np. „Eden” – klimat trochę „ósmo czarowy”. Bardzo lubię też Baranowskiego, czekam też z wielką niecierpliwością na „Achtung Zelig” Krzysztofa Gawronkiewicza. Szkoda, że on tak powoli pracuje.
Esensja: W przedmowie do „Objawień i omamów” Wojtek Birek przyrównał cię do Alana Moore’a. Co sądzisz o tym angielskim scenarzyście?
Prosiak: W ogóle jak usłyszałem Alan Moore, to zacząłem szukać w internecie, kto to jest. Nie znam jego komiksów, widziałem jedynie film „Z piekła rodem” więc trudno mi się wypowiadać. (Z ostatniej chwili: z powodu porównań, jak i tego pytania, kupiłem sobie „Ligę Niezwykłych Dżentelmenów” – jest rewelacyjna)
Esensja: Twoje komiksy często poruszają kwestię wiary i religii. Jaki jest twój osobisty stosunek do Boga?
Prosiak: Nie wiem, czy Bóg istnieje, bo skąd mam wiedzieć? Albo jest, albo nie ma. To nie jest kwestia wiary, ale wiedzy czy on jest. Więc są to na razie poszukiwania…
Esensja: Dziękujemy za wywiad.
Prosiak: Ja również.
koniec
1 października 2003
Redakcja Esensji składa gorące podziękowania pracownikom sklepu komiksowego Imago w Katowicach, a także Markowi Turkowi i Mariuszowi Zawadzkiemu za pomoc w realizacji wywiadu, który przeprowadzili Daniel Gizicki i Tomasz Kontny.

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Mam chyba trochę żal...
Paulina Christa

19 VII 2014

Z okazji 80. rocznicy narodzin Janusza Christy publikujemy wywiad z Pauliną Christą, wnuczką artysty.

więcej »

Komiks musi nam się podobać
Kultura Gniewu

19 X 2010

Kultura Gniewu ma już dziesięć lat! Z tej okazji przeprowadziliśmy wywiad z Szymonem Holcmanem, współwłaścicielem wydawnictwa.

więcej »

Jeszcze zrobimy razem niejedną rzecz
Marcin Podolec, Robert Wyrzykowski

7 X 2010

Jakie to uczucie, wydać swój własny komiks? Skąd brać puenty do historyjek? Czy recenzenci mają rację? O tym wszystkim rozmawiamy z autorami komiksu „Kapitan Sheer”.

więcej »

Polecamy

Jestem w domu!

Kadr, który…:

Jestem w domu!
— Marcin Knyszyński

Zły, zły tyranozaur
— Marcin Osuch

Pewien głąb wkręca się w głąb
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Tort bardzo piętrowy
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Kadry odnalezione #1
— Marcin Osuch

Warszawa od podwórka
— Wojciech Gołąbowski

Promem przez Wisłę
— Wojciech Gołąbowski

Nie całkiem w stronę zachodzącego słońca
— Wojciech Gołąbowski

Uciekaj, myszko, do dziury…
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Duochromatyczność
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.