Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 15 grudnia 2019
w Esensji w Esensjopedii

David Weber, John Ringo
‹Nas niewielu›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułNas niewielu
Tytuł oryginalnyWe Few
Data wydania29 maja 2006
Autorzy
Wydawca ISA
CyklImperium Człowieka
ISBN83-7418-111-7
Format400s. 115×175mm
Cena29,90
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 30,47 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Nas niewielu

Esensja.pl
Esensja.pl
David Weber, John Ringo
1 2 3 6 »
Zapraszamy do lektury fragmentu powieści Davida Webera i Johna Ringo „Nas niewielu”. Książka, będąca czwartym tomem cyklu „Imperium Człowieka”, ukaże się nakładem wydawnictwa ISA.

David Weber, John Ringo

Nas niewielu

Zapraszamy do lektury fragmentu powieści Davida Webera i Johna Ringo „Nas niewielu”. Książka, będąca czwartym tomem cyklu „Imperium Człowieka”, ukaże się nakładem wydawnictwa ISA.

David Weber, John Ringo
‹Nas niewielu›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułNas niewielu
Tytuł oryginalnyWe Few
Data wydania29 maja 2006
Autorzy
Wydawca ISA
CyklImperium Człowieka
ISBN83-7418-111-7
Format400s. 115×175mm
Cena29,90
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 30,47 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Prolog
Najmłodszy z trojga dzieci Alexandry VII – Roger Ramius Sergei Alexander Chiang MacClintock, znany jako „Roger Groźny”, „Roger Szalony”, „Tyran”, „Odnowiciel” albo nawet „Bratobójca” – nie rozpoczął kariery jako najbardziej obiecujący członek rodu MacClintocków. Przed przewrotem Adouli syn Alexandry i Lazara Fillipo, szóstego earla Nowego Madrytu, za którego cesarzowa nigdy nie wyszła za mąż, był powszechnie uważany za wymuskanego, zajętego sobą, troszczącego się tylko o ciuszki dandysa. W kręgach dworskich wiadomo było, że jego matka ma poważne zastrzeżenia co do jego poczucia odpowiedzialności i nie kryje rozczarowania jego lenistwem oraz zaniedbywaniem obowiązków Trzeciego Następcy Tronu Ludzkości. Mniej powszechnie wiadomo było, chociaż to również nie było tajemnicą, że cesarzowa powątpiewa w jego lojalność.
Dlatego też kiedy kilka miesięcy przed atakiem na Cesarski Pałac książę-playboy i jego obstawa (kompania Bravo batalionu Brąz Osobistego Pułku Cesarzowej) zniknęli w drodze na rutynową ceremonię, zrzucenie na niego podejrzeń nie było zupełne bezpodstawne. Po zabójstwie jego starszego brata, księcia Johna, i siostry, księżnej Alexandry, oraz wszystkich dzieci Johna, a także próbie usunięcia Cesarzowej Matki Roger pozostał jedynym następcą Tronu.
Tymczasem osoby faktycznie stojące za przewrotem były przekonane, iż Roger i jego żołnierze nie żyją, ponieważ zamach na niego był pierwszym krokiem planu obalenia cesarzowej Alexandry. Włamując się do osobistego implantu komputerowego młodszej oficer na pokładzie transportującego księcia okrętu, udało im się – przez zaprogramowanego agenta – podłożyć ładunki wybuchowe w najważniejszych punktach maszynowni. Niefortunnie dla ich planów sabotażystkę odkryto, zanim wykonała swoją misję, i okręt, choć poważnie uszkodzony, nie został całkowicie zniszczony.
Zamiast zginąć w kosmosie, książę-playboy został uwięziony na planecie Marduk… co niektórzy mogliby uznać za gorsze od śmierci. Choć zgodnie z prawem układ należał do Imperium – był tam nawet imperialny port kosmiczny – dla dowódcy książęcej obstawy, kapitana Armanda Pahnera, było jasne, że tak naprawdę kontroluje go Imperium Cavazańskie, bezwzględny rywal Imperium Człowieka. Fanatyczne hołdowanie przez Świętych zasadzie, że niszczący środowisko ludzie powinni być usunięci ze wszystkich planet, było porównywalne jedynie z ich żądzą zastąpienia Imperium Człowieka w roli największej w galaktyce politycznej i wojskowej potęgi. Ich zainteresowanie Mardukiem łatwo dało się wyjaśnić strategicznym położeniem układu na nieco płynnej granicy między dwoma rywalizującymi gwiezdnymi państwami, chociaż odpowiedź na pytanie, co konkretnie robiły tam ich podświetlne krążowniki, była już bardziej problematyczna. Jakakolwiek jednak była przyczyna ich obecności w układzie Marduk, Trzeci Następca Tronu nie mógł wpaść w ich ręce.
Żeby do tego nie dopuścić, cała załoga transportowca Rogera, HMS Charlesa DeGloppera, poświęciła życie w desperackim starciu, w którym oba przebywające w układzie krążowniki Świętych zostały zniszczone. Dzięki temu udało im się nie zdradzić tożsamości statku ani faktu, że na jego pokładzie był Roger. Tuż przed ostatnią bitwą transportowca książę i jego marines razem ze służącym i szefową świty, niegdysiejszą nauczycielką Rogera, uciekli nie zauważeni promami desantowymi DeGloppera na powierzchnię Marduka. Tam stanęli przed przerażającym zadaniem przedarcia się przez pół planety – jednej z najbardziej niebezpiecznych planet, jakie były w posiadaniu Imperium – żeby móc zaatakować i zająć port kosmiczny.
Wszyscy zdawali sobie sprawę, że tej misji nie da się wykonać, ale Brązowi Barbarzyńcy nie byli zwykłymi imperialnymi marines. Należeli do Osobistego Pułku Cesarzowej i nigdy nie pytali, czy misja jest możliwa do wykonania, tylko po prostu ją wykonywali.
Przez osiem ciągnących się bez końca miesięcy przedzierali się przez świat pełen śmiertelnie groźnych drapieżników, przez upalne dżungle, bagna, góry, morza i armie wściekłych barbarzyńców. Kiedy ich nowoczesna broń nie sprawdziła się w starciu z niszczącym klimatem i przyrodą Marduka, skonstruowali na poczekaniu nową: miecze, oszczepy, karabiny czarnoprochowe i artylerię odprzodkową. Nauczyli się też budować statki. Zniszczyli najstraszniejszą armię nomadów, jaką Marduk kiedykolwiek widział, a potem zrobili to samo z imperium kanibali Krathów. Z początku rogaci, czteroręcy, zimnokrwiści, pokryci śluzem, mierzący po trzy metry mieszkańcy Marduka nie doceniali małych dwunożnych gości. Ludzie bardzo przypominali fizycznie przerośnięte basiki – małe, głupie, podobne do królików stworzenia, na które miejscowe dzieci polowały uzbrojone tylko w kije. Jednak ci Mardukanie, którzy mieli pecha i stanęli na drodze Osobistemu Pułkowi Cesarzowej, szybko się przekonali, że te basiki są o wiele groźniejsze niż wszystkie drapieżniki zrodzone w ich własnym świecie.
W trakcie wędrówki przez kontynenty Marduka książę-playboy odkrył w sobie krew Mirandy MacClintock, pierwszej Cesarzowej Imperium Człowieka. Na początku marszu stu dziewięćdziesięciu marines kompanii Bravo czuło jedynie pogardę dla żałosnego książątka, którego mieli obowiązek chronić, kiedy jednak marsz dobiegł końca, dwanaścioro żołnierzy ocalałych z kompanii Bravo bez wahania poszłoby za nim w szarży na bagnety do samego piekła. To samo dotyczyło Mardukan zwerbowanych do służby w Osobistym Pułku Basik.
Kiedy mimo wszystkich przeciwieństw zdobyli port kosmiczny i okręt operacji specjalnych Świętych, który zamierzał w nim wylądować, ocalali Brązowi Barbarzyńcy i Osobisty Pułk Basik stanęli przed o wiele większym wyzwaniem. Odkryli bowiem, że przewrót zorganizowany przez Jacksona Adoulę, księcia Kellerman, najwyraźniej się powiódł i że nikt nie zdaje sobie sprawy, że cesarzowa Alexandra jest pod kontrolą tych samych ludzi, którzy zamordowali jej dzieci i wnuki. Jeszcze gorsze było odkrycie, że nikczemny zdrajca, książę Roger Ramius Sergei Alexander Chiang MacClintock, jest ścigany przez wszystkie siły imperialnej policji i wojska jako inicjator i główny wykonawca ataku na własną rodzinę.
Pomimo tego…
– Dr Arnold Liu-Hamner,
z Rozdziału 27: Zaczynają się Lata Chaosu,
Dziedzictwo MacClintocków,
tom 17, wydanie siódme, © 3517,
Souchon, Fitzhugh & Porter Publishing,
Stara Ziemia.
Imprimus, wysadzili port kosmiczny
Jednokilotonowy ładunek energii kinetycznej był bryłą żelaza wielkości małego wozu powietrznego. Książę obserwował na monitorach zdobycznego okrętu Świętych, jak pocisk płonie, wchodząc w górne warstwy atmosfery Marduka, a potem eksploduje w rozbłysku światła i plazmy; chmura w kształcie grzyba wzbiła się w górę i opadła tumanem kurzu na pobliskie wioski Krathów.
Port kosmiczny był opustoszały. Wywieziono z niego wszystko, co się dało wywieźć, zostały tylko budynki i zamontowane na stałe instalacje. Zakład produkcyjny klasy pierwszej, zdolny wytwarzać ubrania, narzędzia i ręczną broń, został ukryty w Voitan wraz z ludźmi, którym nie można było zaufać: komandosami z formacji Greenpeace, których wzięto do niewoli razem ze statkiem. Mogli pracować w kopalniach Voitan, pomagać przy odbudowie miasta albo, skoro tak bardzo lubili przyrodę, żyć w mardukańskiej dżungli, pełnej drapieżników, które byłyby z tego powodu bardzo szczęśliwe.
Książę Roger Ramius Sergei Alexander Chiang MacClintock patrzył na wybuch z kamienną twarzą, a potem odwrócił się do zebranej w sterowni okrętu małej grupy ludzi i kiwnął głową.
– Dobrze, chodźmy.
Książę mierzył blisko dwa metry wzrostu, był szczupły, ale umięśniony; jego budowa ciała kojarzyła się z muskulaturą zawodowych graczy w piłkę zero-G. Długie jasne włosy spięte w kucyk prawie wybielały mu od słońca, a niemal klasycznie piękna europejska twarz była mocno opalona. Ta twarz była również pokryta zmarszczkami i zacięta; książę wyglądał na człowieka, który ma więcej niż dwadzieścia dwa standardowe lata. Od dwóch tygodni nawet się nie uśmiechnął. Jego zwinna ręka drapała kark dwumetrowego czarno-czerwonego jaszczura wysokości kucyka, który stał u jego boku. Spojrzenie zielonych jak nefryt oczu księcia było jeszcze twardsze niż wyraz jego twarzy.
Za tymi zmarszczkami, wczesnym postarzeniem i twardością spojrzenia kryło się wiele powodów. Roger MacClintock – nazywany za plecami panem Rogerem albo po prostu księciem – jeszcze dziewięć miesięcy temu wyglądał zupełnie inaczej. Kiedy razem z szefową jego świty, służącym oraz kompanią marines jako obstawą zostali wyrzuceni z Imperial City, załadowani na poobijany, stary okręt desantowy i wysłani z całkowicie pozbawioną znaczenia polityczną misją, książę uznał to za kolejny przejaw niechęci matki do swojego najmłodszego syna. Roger nie był obdarzony dyplomatycznym talentem, tak jak jego starszy brat, książę John, Pierwszy Następca, ani nie miał wojskowych zdolności starszej siostry, księżnej admirał Alexandry, Drugiego Następcy. W przeciwieństwie do nich, większość czasu spędzał na grze w piłkę zero-G i polowaniu na grubego zwierza. Zachowywał się jak typowy playboy, więc doszedł do wniosku, że matka po prostu uznała, iż przyszła pora, aby się ustatkować i zacząć robić to, co należy do obowiązków Trzeciego Następcy.
1 2 3 6 »

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Każde martwe marzenie
Robert M. Wegner

3 XI 2017

Prezentujemy fragment powieści Roberta M. Wegenra „Każde martwe marzenie”. Książka będąca piątym tomem cyklu „Opowieści z meekhańskiego pogranicza” ukaże się nakładem wydawnictwa Powergraph w pierwszej połowie 2018 roku.

więcej »

Niepełnia
Anna Kańtoch

1 X 2017

Zamieszczamy fragment powieści Anny Kańtoch „Niepełnia”. Objęta patronatem Esensji książka ukazała się nakładem wydawnictwa Powergraph.

więcej »

Różaniec – fragment 2
Rafał Kosik

10 IX 2017

Zapraszamy do lektury drugiego fragmentu powieści Rafała Kosika „Różaniec”. Objęta patronaterm Esensji książka ukazała się nakładem wydawnictwa Powergraph.

więcej »

Polecamy

„Bycie” jest kalejdoskopem

Na rubieżach rzeczywistości:

„Bycie” jest kalejdoskopem
— Marcin Knyszyński

„I Have a Dream”
— Marcin Knyszyński

Koszmarna teofania
— Marcin Knyszyński

Nowe rozdanie
— Marcin Knyszyński

Prawdziwe kłamstwa
— Marcin Knyszyński

„Normalni” szaleńcy
— Marcin Knyszyński

Dwadzieścia sroczych ogonów
— Marcin Knyszyński

Kto tu jest chory?
— Marcin Knyszyński

„Osacza nas zewsząd wug!”
— Marcin Knyszyński

Otwórz oczy!
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Angielscy łucznicy kontra obcy
— Beatrycze Nowicka

Kosmiczne nudy
— Michał Foerster

W razie wątpliwości – strzelać
— Michał Kubalski

Tam jest rozrywka
— Eryk Remiezowicz

O jedną planetę za daleko
— Janusz A. Urbanowicz

Idzie ku lepszemu
— Grzegorz Wiśniewski

Krótko o książkach: Marzec 2002
— Magda Fabrykowska, Wojciech Gołąbowski, Jarosław Loretz, Eryk Remiezowicz

Odpowiedź jest oczywista
— Magda Fabrykowska

Krótko o książkach: Listopad 2001
— Wojciech Gołąbowski, Jarosław Loretz, Joanna Słupek

Obszernie o niczym
— Jarosław Loretz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.