Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 29 maja 2020
w Esensji w Esensjopedii

David Weber
‹Księżyc Buntowników›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKsiężyc Buntowników
Tytuł oryginalnyMutineer’s Moon
Data wydania23 października 2006
Autor
Wydawca ISA
CyklDahak
ISBN83-7418-122-2
Format320s. 135×205mm
Cena29,90
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Księżyc Buntowników

Esensja.pl
Esensja.pl
David Weber
1 2 3 12 »
Prezentujemy pięć rozdziałów powieści Davida Webera „Księżyc Buntowników”. Powieść będąca pierwszym tomem trylogii „Dahak” ukaże się nakładem wydawnictwa ISA.

David Weber

Księżyc Buntowników

Prezentujemy pięć rozdziałów powieści Davida Webera „Księżyc Buntowników”. Powieść będąca pierwszym tomem trylogii „Dahak” ukaże się nakładem wydawnictwa ISA.

David Weber
‹Księżyc Buntowników›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKsiężyc Buntowników
Tytuł oryginalnyMutineer’s Moon
Data wydania23 października 2006
Autor
Wydawca ISA
CyklDahak
ISBN83-7418-122-2
Format320s. 135×205mm
Cena29,90
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
KSIĘGA PIERWSZA
Rozdział pierwszy
Na dużym mostku dowodzenia było jak zawsze cicho i spokojnie. Ciszę zakłócały tylko dźwięki zapisu otoczenia. Przez iluminatory widać było usianą gwiazdami przestrzeń i biało-błękitną kulę świata, na którym toczyło się życie. Wszystko było dokładnie takie, jakie być powinno – spokojne, uporządkowane, w miarę dalekie od chaosu.
Lecz twarz kapitana Druagi była ponura. Stał obok swego fotela dowódcy, a przez jego łącza neuralne przepływały dane. Odczuwał skwierczące błyski broni energetycznej niczym dotknięcia rozpalonego żelaza. Maszynownia nie odpowiadała – nie było w tym niczego dziwnego – stracił też kontakt z systemami podtrzymywania życia jeden i trzy. Hangary zostały zamknięte przed buntownikami, lecz rzeźnicy Anu zablokowali szyby przesyłowe polami przechwytującymi z ciężką bronią. Nadal utrzymywał kontrolę nad systemem prowadzenia ognia i większością systemów zewnętrznych, lecz pierwszym celem buntowników był system nadawania. Wyłączyła go już pierwsza eksplozja, a nawet okręt klasy Utu miał tylko jeden hiperkom. Nie mógł ani kierować okrętem, ani zameldować, co się stało, a wierni mu członkowie załogi przegrywali.
Druaga rozluźnił mięśnie szczęki, zanim zetrą mu się od tego zęby. Od siedmiu tysięcy lat, gdy Czwarte Imperium wyczołgało się z powrotem w kosmos z ostatniego ocalałego świata Trzeciego, na pokładzie flagowego okrętu Floty Wojennej nigdy nie doszło do buntu. W najlepszym razie przejdzie do historii jako kapitan, którego załoga zwróciła się przeciwko niemu i została przykładnie ukarana. W najgorszym razie w ogóle nie przejdzie do historii.
Raport o stanie okrętu dobiegł końca. Kapitan westchnął.
Buntowników nie było wielu, lecz mieli przewagę wynikającą z zaskoczenia, a Anu działał rozważnie. Druaga parsknął; bez wątpienia wykładowcy z Akademii byliby dumni z jego taktyki. Dobrze – i dzięki za to Stwórcy! – że był zaledwie głównym inżynierem, a nie oficerem mostka. O pewnych kodach rozkazów w ogóle nie miał pojęcia.
– Dahak – rzekł.
– Tak, kapitanie? – spytał spokojny, miękki głos. Wypełniał cały mostek, dobiegał zewsząd i jednocześnie znikąd.
– Jak szybko buntownicy dostaną się do punktu dowodzenia numer jeden?
– Trzy standardowe godziny, kapitanie, plus minus piętnaście procent.
– Nie można ich zatrzymać?
– Odpowiedź negatywna, kapitanie. Kontrolują wszystkie dojścia do punktu dowodzenia i niemal wszędzie odpierają ataki lojalnego personelu.
Pewnie, pomyślał gorzko Druaga. Mają pancerze bojowe i ciężki sprzęt, czego nie można powiedzieć o większości wiernej mu załogi.
Rozejrzał się jeszcze raz po opustoszałym mostku. Działa były nieobsadzone, a planszet, inżynieria, komputer bojowy, astrogacja… Kiedy ogłoszono alarm, tylko on zdołał dotrzeć na swoje stanowisko, nim buntownicy odcięli zasilanie wind. Tylko on. Aby tu dojść, musiał zabić dwóch zbuntowanych członków załogi, którzy go zaatakowali.
– Dobrze, Dahak – powiedział ponuro do wszechobecnego głosu. – Skoro mamy tylko system podtrzymywania życia numer dwa i systemy uzbrojenia, wykorzystajmy je. Odetnij z obwodu systemy podtrzymywania życia numer jeden i trzy.
– Wykonane – oznajmił prawie natychmiast głos – lecz przywrócenie ich na ręcznym sterowaniu zajmie buntownikom najwyżej godzinę.
– Wiem, ale tyle czasu wystarczy. Alarm czerwony dwa wewnętrzny.
Nastąpiła chwila ciszy; Druaga stłumił gorzki uśmiech.
– Nie ma pan skafandra, kapitanie – powiedział obojętnie głos. – Jeśli wprowadzi pan alarm czerwony dwa, zginie pan.
– Wiem. – Druaga żałował, że nie jest tak spokojny, jak można by sądzić po brzmieniu jego głosu, gdyż wiedział, że bioodczyty „Dahaka” i tak wykryją kłamstwo. Mimo to była to jedyna szansa, jaką miał – a raczej jaką miało Imperium.
– Wykonasz ostrzegawcze odliczanie do dziesięciu minut – powiedział, siadając na swoim fotelu. – To da wszystkim czas na dotarcie do kapsuł. Kiedy już się ewakuują, nasza zewnętrzna broń stanie się aktywna. Wtedy natychmiast przeprowadzisz dekontaminację, lecz pozwolisz ponownie wejść na pokład tylko lojalnym członkom załogi, dopóki nie otrzymasz innych rozkazów od… swego nowego kapitana. Zanim lojalni oficerowie przejmą dowodzenie, każdy zbuntowany członek załogi, który zbliży się na odległość pięciu tysięcy kilometrów, ma zostać zlikwidowany.
– Zrozumiano – Druaga gotów był przysiąc, że głos wypowiedział to słowo znacznie ciszej – jednak rdzeń głównego komputera domaga się zatwierdzenia rozkazu.
– Alfa-Osiem-Sigma-Dziewięć-Dziewięć-Siedem-Delta-Cztery-Alfa – powiedział obojętnie.
– Kod potwierdzenia rozpoznany i przyjęty – odparł głos. – Proszę określić czas wykonania.
– Natychmiast – rzekł Druaga, zastanawiając się, czy powiedział to wystarczająco szybko, aby nie stracić panowania nad sobą.
– Przyjęto. Zamierza pan wysłuchać odliczania, kapitanie?
– Nie, Dahak – szepnął Druaga.
– Zrozumiano – odparł głos. Kapitan zamknął oczy.
To drastyczne rozwiązanie… o ile w ogóle można je nazwać „rozwiązaniem”. Alarm czerwony dwa wewnętrzny to niemal ostatnie stadium obrony przeciw wtargnięciu wrogów. Otwierał wszystkie szyby wentylacyjne – można to było uczynić dopiero na wyraźny, potwierdzony rozkaz dowódcy okrętu – by zalać cały okręt środkami chemicznymi i radioaktywnymi. Z założenia docierały one w każdy zakamarek, nawet tutaj. Okręt nie nadawał się już do zamieszkania i stawał się śmiertelną pułapką, a dekontaminację mógł przeprowadzić tylko główny komputer, nad którym on sprawował kontrolę.
System jeszcze nigdy nie był w takiej sytuacji, lecz powinien zadziałać. Buntownicy i lojalni członkowie załogi będą zmuszeni do ucieczki, a żadna ze zbudowanych do tej pory kapsuł nie zdoła oprzeć się broni „Dahaka”. Rzecz jasna Druaga nie przeżyje tak długo, by zobaczyć koniec, lecz przynajmniej jego okręt zostanie ocalony dla Imperium.
A jeśli czerwony dwa zawiedzie, zawsze pozostaje czerwony jeden.
– Dahak – powiedział nagle, nie otwierając oczu.
– Tak, kapitanie?
– Rozkaz kategorii pierwszej – powiedział oficjalnie.
– Nagrywam.
– Ja, starszy kapitan Floty, Druaga, oficer dowodzący okrętem Floty Imperialnej „Dahak”, numer kadłuba jeden-siedem-dwa-dwa-dziewięć-jeden – powiedział jeszcze bardziej oficjalnie – stwierdzam, że na pokładzie mojego okrętu pojawiło się zagrożenie pierwszej kategorii, i postępując zgodnie z rozkazem Floty numer siedem-jeden, rozdział jeden-dziewięć-trzy, podrozdział siedem-jeden, wydaję rozkaz kategorii pierwszej głównemu komputerowi „Dahaka”. Kod zatwierdzający: Alfa-Osiem-Sigma-Dziewięć-Dziewięć-Siedem-Delta-Cztery-Alfa.
– Kod rozpoznany i przyjęty – odpowiedział chłodno głos. – Przyjmuję rozkazy kategorii pierwszej. Proszę je wydać.
– Pierwszym zadaniem tej jednostki jest stłumienie buntu personelu zgodnie z wydanymi już rozkazami – powiedział sucho. – Jeśli wcześniej określone środki nie pozwolą lojalnemu personelowi na przejęcie kontroli nad okrętem, rzeczeni buntownicy zostaną zlikwidowani wszelkimi możliwymi sposobami, łącznie z wprowadzeniem stanu czerwony jeden wewnętrzny i całkowitym zniszczeniem okrętu. Rozkazy te mają priorytet alfa.
– Przyjęte – powiedział głos. Druaga oparł głowę na wyściełanym zagłówku. Zrobione. Nawet jeśli Anu zdoła w jakiś sposób dotrzeć na mostek, nie będzie mógł anulować rozkazu, który właśnie wydał „Dahakowi”.
Kapitan odprężył się. Przynajmniej, pomyślał, nie powinno zbytnio boleć.
• • •
– …więć minut… – oznajmił głos komputera pokładowego i kapitan Anu, główny inżynier okrętu „Dahak”, zaklął. Przeklęty Druaga! Nie spodziewał się, że kapitan dotrze żywy na mostek, a co dopiero to… Zawsze uważał go za pozbawiony wyobraźni, schematycznie wypełniający swe obowiązki automat.
– Co robimy, Anu?
Oczy komandor Inanny błyszczały gniewnie przez wizjer pancerza.
– Wycofać się do komory dziewięćdziesiąt jeden – warknął wściekle.
– Ale…
– Wiem, wiem! Sami musimy z nich skorzystać. A teraz zabierzcie stąd swoich podwładnych, pani komandor!
– Tak jest – odparła komandor Inanna, Anu zaś skoczył do środkowej windy. Jej ściany trzeszczały, choć nie wyczuwał żadnego ruchu. Wykrzywił usta w pełnym złości grymasie. Pierwsza próba zawiodła, lecz ma w zanadrzu jeszcze parę niespodzianek. Sztuczek, o których nie wie Druaga, niech go Niszczyciel porwie!
1 2 3 12 »

Komentarze

04 XII 2019   08:43:58

Wracam po raz kolejny do jej czyatnia

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Każde martwe marzenie
Robert M. Wegner

3 XI 2017

Prezentujemy fragment powieści Roberta M. Wegenra „Każde martwe marzenie”. Książka będąca piątym tomem cyklu „Opowieści z meekhańskiego pogranicza” ukaże się nakładem wydawnictwa Powergraph w pierwszej połowie 2018 roku.

więcej »

Niepełnia
Anna Kańtoch

1 X 2017

Zamieszczamy fragment powieści Anny Kańtoch „Niepełnia”. Objęta patronatem Esensji książka ukazała się nakładem wydawnictwa Powergraph.

więcej »

Różaniec – fragment 2
Rafał Kosik

10 IX 2017

Zapraszamy do lektury drugiego fragmentu powieści Rafała Kosika „Różaniec”. Objęta patronaterm Esensji książka ukazała się nakładem wydawnictwa Powergraph.

więcej »

Polecamy

Wszyscy jesteśmy androidami

Na rubieżach rzeczywistości:

Wszyscy jesteśmy androidami
— Marcin Knyszyński

Umieranie wstecz
— Marcin Knyszyński

Przygodowa powieść science fiction – zrób to sam!
— Marcin Knyszyński

Pif-Paf! Zium!
— Marcin Knyszyński

Droga bez powrotu
— Marcin Knyszyński

„Bycie” jest kalejdoskopem
— Marcin Knyszyński

„I Have a Dream”
— Marcin Knyszyński

Koszmarna teofania
— Marcin Knyszyński

Nowe rozdanie
— Marcin Knyszyński

Prawdziwe kłamstwa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Angielscy łucznicy kontra obcy
— Beatrycze Nowicka

Kosmiczne nudy
— Michał Foerster

Idzie ku lepszemu
— Grzegorz Wiśniewski

Krótko o książkach: Marzec 2002
— Magda Fabrykowska, Wojciech Gołąbowski, Jarosław Loretz, Eryk Remiezowicz

Odpowiedź jest oczywista
— Magda Fabrykowska

Krótko o książkach: Listopad 2001
— Wojciech Gołąbowski, Jarosław Loretz, Joanna Słupek

Obszernie o niczym
— Jarosław Loretz

Bóg, Honor i Ojczyzna
— Magda Fabrykowska

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.