Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 16 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

Brandon Sanderson
‹Studnia wstąpienia›

WASZ EKSTRAKT:
70,0 (0,0) % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułStudnia wstąpienia
Tytuł oryginalnyThe Well of Ascension
Data wydania22 stycznia 2010
Autor
PrzekładAnna Studniarek
Wydawca MAG
CyklOstatnie Imperium, Scadrial, Cosmere
ISBN978-83-7480-153-9
Format640s. 135×202mm
Cena39,—
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Studnia wstąpienia

Esensja.pl
Esensja.pl
Brandon Sanderson
« 1 2 3 4

Brandon Sanderson

Studnia wstąpienia

Mylił się.
Vin zignorowała monety i rzuciła się do przodu. W chwili, gdy OreSeur krzyknął z bólu, kiedy kilkanaście monet przebiło jego skórę, rzuciła kijem w głowę Zrodzonego z Mgły. W chwili, gdy kawał drewna opuścił jej dłoń, jego cień znieruchomiał.
Zrodzony z Mgły uchylił się bez trudu. Ruch ten rozproszył go jednak na tyle, że Vin przebyła dzielącą ich odległość. Musiała atakować szybko – kawałek atium, który połknęła, był mały. Szybko się wy­pali. A wtedy będzie odsłonięta. Jej przeciwnik zyska nad nią całkowitą władzę.
Jej przerażony przeciwnik uniósł sztylet. W tej właśnie chwili skończyło się jego atium.
Vin natychmiast to wykorzystała i uderzyła pięścią. Uniósł rękę, by zablokować jej cios, lecz ona to dostrzegła i zmieniła kierunek ataku. Uderzenie trafiło go w twarz. Wtedy pochwyciła jego szklany sztylet, nim roztrzaskał się o bruk. Stanęła i podcięła nim gardło mężczyzny.
Upadł bezgłośnie na ziemię.
Vin stała, dysząc ciężko, a wokół niej leżeli martwi skrytobójcy. Przez chwilę czuła przepełniającą ją moc. Z atium była niepokonana. Mogła uniknąć każdego ciosu, zabić wroga.
Jej atium się skończyło.
Nagle wszystko zaczęło blaknąć. Znów poczuła ból, zakaszlała. Na całym ciele miała sińce, i to spore. Może nawet popękały jej żebra.
Ale znów zwyciężyła. Z trudem. Co by się stało, gdyby zawiodła? Gdyby nie obserwowała wystarczająco uważnie albo nie walczyła wystarczająco zręcznie?
Elend by zginął.
Vin westchnęła. On wciąż tam był, obserwując ją z dachu. Mimo kilku pościgów w ciągu kilkunastu miesięcy nigdy go nie dogoniła. Pewnej nocy zapędzi go w kąt.
Ale nie tej. Nie miała energii. Właściwie, nawet trochę się bała, że teraz ją zabije.
Ale… – pomyślała. Uratował mnie. Zginęłabym, gdybym za bardzo się zbliżyła do tamtego Zrodzonego z Mgły. Zapaliłby atium, ja bym o tym nie wiedziała i skończyłabym z jego sztyletami w piersi.
Obserwator stał na dachu jeszcze przez kilka chwil – jak zawsze otoczony kłębiącą się mgłą. Później skoczył w mrok. Nie goniła go, musiała się zająć OreSeurem.
Podeszła do niego i się zatrzymała. Jego nijakie ciało – w spodniach i koszuli sługi – zostało obrzucone monetami, krew sączyła się z kilkunastu ran.
Podniósł na nią wzrok.
– Co? – spytał.
– Nie spodziewałam się krwi.
OreSeur parsknął.
– Pewnie nie spodziewałaś się też, że będę czuł ból.
Vin otworzyła usta, lecz nic nie powiedziała. Właściwie, o tym nawet nie pomyślała. Ta istota nie ma prawa mnie ganić, pomyślała ze złością.
Mimo to OreSeur okazał się użyteczny.
– Dziękuję za rzucenie mi fiolki – powiedziała.
– Taki był mój obowiązek, panienko – odparł OreSeur i chrząknął, z trudem opierając się o ścianę domu. – Pan Kelsier powierzył mi obowiązek opieki nad panienką. Jak zawsze służę zgodnie z Kontraktem.
Ach tak. Wszechmocny Kontrakt.
– Możesz iść?
– Z wielkim trudem. Monety złamały kilka kości. Będę potrzebował nowego ciała. Może jeden ze skrytobójców?
Vin się skrzywiła. Spojrzała znów w stronę ciał i na widok rzezi poczuła lekkie mdłości. Zabiła ich, ośmiu mężczyzn, z okrutną skutecznością, której nauczył ją Kelsier.
Tym właśnie jestem, pomyślała. Zabójcą, jak oni. Tak musiało być. Ktoś musiał chronić Elenda.
Jednak na myśl o OreSeurze zjadającym jednego z nich – trawiącym trupa, pozwalającym, by dziwaczne zmysły kandra zapamiętały położenie jego mięśni, skóry i organów wewnętrznych, aby je później odtworzyć – robiło jej się niedobrze.
Spojrzała w bok i ujrzała w oczach OreSeura skrywaną pogardę. Oboje wiedzieli, co ona sądzi o zjadaniu przez niego ciał. Oboje wiedzieli, co on sądzi o jej uprzedzeniu.
– Nie – stwierdziła Vin. – Nie użyjemy tych ciał.
– W takim razie musisz mi znaleźć inne ciało – odparł OreSeur. – Zgodnie z Kontraktem nie mogę zostać zmuszony do zabijania ludzi.
Znów poczuła mdłości. Coś wymyślę, powiedziała sobie w duchu. Jego obecne ciało należało do mordercy i zostało zabrane po egzekucji. Vin trochę się martwiła, że ktoś w mieście go rozpozna.
– Czy uda ci się wrócić do pałacu? – spytała.
– Powoli – odparł OreSeur.
Vin pokiwała głową i zwolniła go, po czym znów spojrzała na trupy. Podejrzewała, że ta noc może się okazać punktem zwrotnym w historii Środkowego Dominium. Ten kawałek atium był jej ostatnim. Kiedy następnym razem zaatakuje ją Zrodzony z Mgły, będzie odsłonięta.
I pewnie zginie równie łatwo, jak Zrodzony z Mgły, którego zabiła tej nocy.
koniec
« 1 2 3 4
1 lutego 2010

Komentarze

01 II 2010   16:22:06

Skąd wzięliście ten 3 tom? To jest tom 2. Sądząc po tempie wydawania na 3 poczekamy kolejne 2 lata.

01 II 2010   16:30:45

Z pomroczności jasnej… Dzięki za poprawkę.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Każde martwe marzenie
Robert M. Wegner

3 XI 2017

Prezentujemy fragment powieści Roberta M. Wegenra „Każde martwe marzenie”. Książka będąca piątym tomem cyklu „Opowieści z meekhańskiego pogranicza” ukaże się nakładem wydawnictwa Powergraph w pierwszej połowie 2018 roku.

więcej »

Niepełnia
Anna Kańtoch

1 X 2017

Zamieszczamy fragment powieści Anny Kańtoch „Niepełnia”. Objęta patronatem Esensji książka ukazała się nakładem wydawnictwa Powergraph.

więcej »

Różaniec – fragment 2
Rafał Kosik

10 IX 2017

Zapraszamy do lektury drugiego fragmentu powieści Rafała Kosika „Różaniec”. Objęta patronaterm Esensji książka ukazała się nakładem wydawnictwa Powergraph.

więcej »

Polecamy

Zawsze szach, nigdy mat

Stulecie Stanisława Lema:

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Są światy inne niż ten
— Magdalena Kubasiewicz

W świecie popiołu i tyranii
— Katarzyna Piekarz

Barwy magii
— Magdalena Kubasiewicz

Raz do Koła: Daleko jeszcze?
— Beatrycze Nowicka

Dokonać niemożliwego
— Katarzyna Piekarz

Miasto upadłych bogów
— Magdalena Kubasiewicz

Nadpisywanie rzeczywistości
— Beatrycze Nowicka

Duże ilości fantasy naraz
— Kamil Armacki

Raz do Koła: Całkiem elegancki splot Ducha
— Beatrycze Nowicka

Esensja czyta: Sierpień 2013
— Kamil Armacki, Miłosz Cybowski, Joanna Kapica-Curzytek, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Agnieszka Szady

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.