Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 3 grudnia 2020
w Esensji w Esensjopedii
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup

Kanon ze smoczej jaskini: Moja własna lista. Część I

Esensja.pl
Esensja.pl
1 2 »
Nadeszła pora na finał. Postanowiłam zakończyć mocniejszym akcentem i zaprezentować własną listę wartych uwagi utworów fantasy. Dziś część pierwsza.

Beatrycze Nowicka

Kanon ze smoczej jaskini: Moja własna lista. Część I

Nadeszła pora na finał. Postanowiłam zakończyć mocniejszym akcentem i zaprezentować własną listę wartych uwagi utworów fantasy. Dziś część pierwsza.
Kilka miesięcy temu lektura kilkudziesięciu pozycji wyszczególnionych w Kanonie Sapkowskiego oraz pisanie na ich temat cyklu artykułów wydawało mi się przedsięwzięciem, które pochłonie sporo czasu i sił. Ten pierwszy zleciał jednak szybko i nadeszła pora na zakończenie. Nie zarzekam się, że będzie to koniec definitywny, gdyż znalazłoby się jeszcze kilka książek, które mogłabym pożyczyć – jeśli to zrobię, zapewne coś na ich temat napiszę. Na razie jednak chciałam zaakcentować finał i z tego względu zdecydowałam się przedstawić swoją listę.
Nie nazywam jej kanonem, gdyż nie poczuwam się do bycia wielkim autorytetem w dziedzinie. Wydaje mi się jednak, że przeczytałam już na tyle dużo, że mogę pokusić się o wybór utworów, jakie uważam za warte poznania. Przyczyny, dla których za takie je uznałam są różne. Są to nade wszystko książki, które najzwyczajniej w świecie mi się spodobały i zapadły w pamięć. Są też takie, które uważam za ważne dla fantasy, a które przy tym prezentują pewien poziom. Wreszcie są pozycje interesujące i oryginalne na tle innych. Część posiada wszystkie wymienione wyżej zalety.
Podobnie jak Sapkowski ograniczam się tylko do fantasy anglosaskiej, gdyż słowiańskiej do tej pory przeczytałam za mało (nie mówiąc już o innych kręgach kulturowych). Zależało mi też na tym, żeby lista była różnorodna – by była swego rodzaju wachlarzem propozycji, pokazującym do czego zdolni są pisarze tworzący w konwencji fantasy. Dlatego też dla każdego z autorów wybrałam jedną powieść, bądź cykl. W żadnym wypadku nie uważam też listy za zamkniętą. Zapraszam do lektury!
Źródła
Czyli te książki bądź cykle, które wpłynęły na kształt fantasy. Z oczywistych względów większość pozycji została napisana wcześnie. Choć są wśród nich też takie, które zapoczątkowały trendy modne w ostatnich latach.
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Pierwsze opowiadanie ukazało się drukiem w 1939, ostatni zbiorek w 1988
W porównaniu z pozostałymi pozycjami wymienionymi w „Źródłach” utwory Leibera wypadają gorzej. Trzeba też powiedzieć, że obecnie nieco trącą myszką. Na pewno jednak w kategorii lekkie, przygodowe opowiadania rozrywkowe zostały lepiej napisane niż teksty Howarda o Conanie. Tych ostatnich na mojej liście nie ma, choć zdaję sobie sprawę z ich znaczenia dla fantasy, możliwe też, że w czytelnikach płci męskiej oprócz rozbawienia budzą również swego rodzaju nostalgię. Podobnie, jak niedawno miało to miejsce w przypadku „Zmierzchu” Meyer, sukces Howarda opierał się na tym, że jego opowiadania odwoływały się do pewnej uniwersalnej puli fantazji, wyobrażeń, oczekiwań. Wracając jednak do Leibera – tym, co zwraca uwagę w jego utworach jest entuzjazm, z jakim opisuje on przygody swoich bohaterów, a także pomysły, niektóre z nich nadal dosyć oryginalne i świeże. W czasach, gdy powstały pierwsze teksty o Fafrydzie i jego przyjacielu, fantasy stanowiła jeszcze dziewiczy ląd, który amerykański pisarz odkrywał z zapałem i zaangażowaniem. Wkładem Leibera okazała się przede wszystkim sama konwencja łotrzykowska oraz para głównych bohaterów, przyjaciół, z których jeden jest rosłym wojownikiem, drugi zaś niedostatki postury nadrabia sprytem. Kolejne inkarnacje Fafryda i Szarego Kocura w ostatnich latach zaczęły pojawiać się często wraz z modą na łotrzykowskie fantasy.

Teksty w Esensji:
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Pierwsze wydanie: 1954-1955
Obecność opus magnum Tolkiena na tej liście zapewne nikogo nie zdziwi. Tolkien jest ojcem fantasy a o wpływie „Władcy…” na tę konwencję napisano już niejedną pracę naukową. Zresztą, wyobraźnia angielskiego pisarza kształtowała nie tylko literaturę, ale też wpłynęła na całą kulturę – od rozmaitych innych obszarów artystycznej działalności po fakt, że elfy i krasnoludy już na dobre zadomowiły się w powszechnej świadomości. Wracając zaś do rozważań okołoliterackich; schemat fabularny, na którym zbudowana została trylogia tak dogłębnie zapadł w powszechne rozumienie tego, czym jest fantasy, że pamiętam, jak swego czasu przeczytawszy „Tehanu” byłam niepomiernie zdumiona, iż nie jest to książka o ratowaniu świata przed jakimiś złymi siłami. Pamiętam też własne zdziwienie, gdy na konwentowej prelekcji uświadomiono mi, że to Tolkien właśnie wynalazł ten motyw, łącząc nordyckie mity o Ragnaroku z chrześcijańskim, dualistycznym podejściem. Przedtem uważałam to za coś oczywistego. Myślę, że nie ja jedna i to świadczy o tym, że angielskiemu pisarzowi naprawdę udało się stworzyć własną mitologię.
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Pierwsza trylogia: 1968-1972, „Tehanu” 1990, „Opowieści z Ziemiomorza” i „Inny wiatr” – 2001
Napisany znacznie oszczędniej niż trylogia Tolkiena, cykl Le Guin nie doczekał się fali mniej lub bardziej zdolnych naśladowców. Mimo to pozostaje w świadomości autorów i fanów fantastyki. Obecność ta jest mniej ostentacyjna, nie aż tak oczywista. Wizja Tolkiena to przede wszystkim rozmach, drobiazgowość przedstawionego świata, epickie bitwy i bohaterowie. Wizja Le Guin jest spokojniejsza, kreślona delikatniej, oddana w mniejszej skali. Jednak także pobudza wyobraźnię i ma tę szczególną właściwość zapadania w świadomość czytelnika. Amerykańska autorka zawarła w swoich powieściach uniwersalne, humanistyczne przesłania, które udało jej się oblec w sugestywne pomysły i sceny – spośród nich za najważniejszą uważam konfrontację Geda z Cieniem. Kolejne tomy „Ziemiomorza” można czytać zarówno po to, by z radością zagłębiać się w wykreowany na ich potrzeby świat i śledzić losy lubianych bohaterów, jak też traktować jako przypowieści. W moim odczuciu cykl Le Guin zestarzał się mniej niż „Władca pierścieni”, choć nigdy nie ukrywałam, że książki amerykańskiej pisarki zajmują szczególne miejsce w moim życiu. Były jednymi z pierwszych powieści fantastycznych, jakie poznałam i wywarły na mnie duży wpływ. By zaś zakończyć bardziej obiektywnie, odwołam się do tego, co na temat wkładu „Ziemiomorza” swego czasu napisał Jacek Dukaj – że cykl ten wniósł do fantasy wschodnią ideę równowagi oraz koncepcję magii imion.
Z radością pozwolę sobie tutaj na uchylenie rąbka tajemnicy i zdradzenie, że przygotowujemy redakcyjną dyskusję na temat cyklu.

Teksty w Esensji
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Powieści: 1970-1991, ukazało się także kilka opowiadań, ostatnie napisane przez Zelazny’ego samodzielnie w 1996
Zastanawiałam się nad umieszczeniem cyklu Zelazny’ego akurat w tym podrozdziale, gdyż pozostaje on rzeczą oryginalną i osobną. Pomysłem, który się upowszechnił, było nakreślone z rozmachem multiversum, stanowiące arenę zmagań pomiędzy siłami Ładu i Chaosu. W później powstałych książkach spotykałam się z koncepcją pierwszego świata i zależnych od niego światów pochodnych. Na bardziej dokładne kalki inni pisarze się nie poważyli. Być może czuli, że nie wystarczyłoby im polotu, tym zaś, którzy go mieli w stopniu wystarczającym, talent pozwolił na stworzenie czegoś własnego. Wizja Zelazny’ego jest oszałamiająco barwna, jego postaci intrygują, fabuła jest skomplikowana a przy tym logiczna. Pisarz lekko przeskakuje pomiędzy niesamowitymi fantastyczno-magicznymi światami a „naszą” rzeczywistością. Uwagę zwraca też niejednoznaczność moralna postaci. Napisałam o konflikcie pomiędzy Ładem a Chaosem, jednak inaczej niż u wielu autorów, wykorzystujących ten motyw, nie można powiedzieć, że jedna z tych sił jest dobra a druga zła. Na tle masowej produkcji fantastycznej Amber błyszczy z daleka. To klasa sama w sobie, książki, które pokazują możliwości fantasy jako konwencji.

Teksty w Esensji:
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Powieści: 1984-2000, opowiadania ze świata Czarnej Kompanii pojawiają się nadal – ostatnie dotychczasowe w 2013 roku
Podczas gdy wielu innych pisarzy z radością (i odnosząc sukcesy) powielało tolkienowski schemat, Glen Cook go przenicował, czyniąc z Czarnej Kompanii bandę najemników spod ciemnej gwiazdy, którzy wstępują na służbę Zła, zdradzają i mordują niewinnych. Mają jednak swój kodeks honorowy, poza tym zostali tak opisani, że chcąc nie chcąc czytelnik zaczyna żywić pozytywne uczucia przynajmniej do części z nich. Cook nakreślił świat, który jest szaro-czarny, odmalował wojnę jako czas, kiedy na wierzch wypływają najgorsze ludzkie instynkty. W latach, w których powstała „Czarna kompania” taka wizja wyróżniała się na tle innych książek fantasy. Była też odważna i świeża. Zresztą, sama gra z konwencją nie wystarczy – ważne, że Cook uczynił to inteligentnie, że udało mu się nakreślić wiarygodne postaci bohaterów a zarazem przemycić całkiem sporo ogólnych i niewesołych refleksji na temat natury ludzkiej, historii czy religii. Zdecydowanie Czarna Kompania nie krzepi serc – w zamian jednak wciąga, fascynuje, odsłania mechanizmy i motywacje. W XXI wieku nurt fantasy, biorący swój początek właśnie od Cooka jest jednym z najpopularniejszych.

Teksty w Esensji:
1 2 »

Komentarze

« 1 2
05 X 2018   20:04:49

Do tego dochodzi irytująca maniera spolszczania (a właściwie przekręcania) nazw własnych: Shierl to Szirl, Kandive to Kandyw, nawet rzeka Scaum zmieniła się w Skaum bo to c widocznie bardzo przeszkadzało tłumaczce. Może jakimś wyjaśnieniem jest brak w stopce nazwiska redaktora...

Obawiam się, że przypuszczenie co do dwóch różnych tłumaczeń - brzydkiego i jeszcze gorszego jest uzasadnione. Szkoda Vance'a, nie był może wirtuozem pióra, ale miał ponadprzeciętną wyobraźnię i wywarł duży wpływ na całe pokolenie pisarzy wychowanych na jego książkach. Choćby dlatego należałoby się mu trochę szacunku ze strony polskich wydawców.

05 X 2018   22:27:01

Popieram.
Poza tym ogólnie mnie irytuje to, że często tłumaczenie fantasy zleca się ludziom, którzy ani zbyt dobrze angielskiego, ani polskiego nie znają, oszczędza się na korekcie, redakcji.

« 1 2

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Nie przegap: Listopad 2020
Esensja

30 XI 2020

Gdzieniegdzie spadł juz pierwszy śnieg, najwyższy czas zaopatrzyć się w rozrywkę na zimowe wieczory. Lektura naszych listopadowych recenzji może pomóc wam w wyborze.

więcej »

Na rubieżach rzeczywistości: Dick jak Dickens
Marcin Knyszyński

29 XI 2020

„Wyznania łgarza” to jedyna powieść głównonurtowa autorstwa Philipa K. Dicka, wydana za jego życia i jedyna wspominana w jego słynnej „Egzegezie”, czyli wielkim podsumowaniu własnej twórczości i autorskiej filozofii. Powieść, odrzucana konsekwentnie przez wydawców, wychodzi drukiem dopiero po „Płyńcie łzy moje, rzekł policjant” – stąd takie jej miejsce w naszym cyklu. Jedziemy do Hrabstwa Marin w Kalifornii, na prowincję niedaleko San Francisco. Lata pięćdziesiąte dobiegają końca.

więcej »
O wilkach jeszcze będzie.<br/>Rys. Achika

Tony Stark jako syrenka w ciąży
Agnieszka ‘Achika’ Szady

23 XI 2020

Zapraszam do spenetrowania straszliwego świata wyobraźni fanek, przy czym słowo „spenetrowanie” zostało użyte nie bez powodu. Wiecie, co to slash? Oprócz takiej ukośnej kreski na klawiaturze? No to się dowiecie. I nic już nigdy nie będzie takie samo.

więcej »

Polecamy

Dick jak Dickens

Na rubieżach rzeczywistości:

Dick jak Dickens
— Marcin Knyszyński

Kochać to nie znaczy zawsze to samo
— Marcin Knyszyński

Chorzy na życie
— Marcin Knyszyński

Dick w starym stylu
— Marcin Knyszyński

Faust musi przegrać
— Marcin Knyszyński

W poszukiwaniu rzeczywistości obiektywnej
— Marcin Knyszyński

Myślę, ale czy jestem?
— Marcin Knyszyński

Wszyscy jesteśmy androidami
— Marcin Knyszyński

Umieranie wstecz
— Marcin Knyszyński

Przygodowa powieść science fiction – zrób to sam!
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Do księgarni marsz: Kwiecień 2019
— Esensja

Po trzy: Inne strony świata
— Beatrycze Nowicka

Po trzy: I jeszcze jeden tom…
— Beatrycze Nowicka

Po trzy: Tropem jednorożca
— Beatrycze Nowicka

Po trzy: Blask jasnych łun
— Beatrycze Nowicka

Przełamując fale
— Beatrycze Nowicka

Prezenty świąteczne 2015: Książki
— Esensja

Słowo i obraz
— Beatrycze Nowicka

O Ziemiomorzu raz jeszcze: „Opowieści z Ziemiomorza”, czyli dodatek
— Miłosz Cybowski, Beatrycze Nowicka

O Ziemiomorzu raz jeszcze: „Inny wiatr”, czyli coś nie z tej bajki
— Łukasz Bodurka, Miłosz Cybowski, Beatrycze Nowicka

Z tego cyklu

Wspomnienia
— Beatrycze Nowicka

Moja własna lista. Część II
— Beatrycze Nowicka

Przeciwko nicości
— Beatrycze Nowicka

Nic specjalnego
— Beatrycze Nowicka

Magiczne USA
— Beatrycze Nowicka

Dobry i zły lord
— Beatrycze Nowicka

Rycerze i detektyw
— Beatrycze Nowicka

Dla nieco młodszych czytelników
— Beatrycze Nowicka

Zdecydowanie nie zachwyca
— Beatrycze Nowicka

Dwa oblicza Anubisa
— Beatrycze Nowicka

Tegoż twórcy

Sześć światów Hain: Świat drugi
— Miłosz Cybowski

Sześć światów Hain: Świat pierwszy
— Miłosz Cybowski

Mała Esensja: Nie tak łatwo być wyjątkowym
— Marcin Mroziuk

Dom duszy
— Beatrycze Nowicka

Klasyka gryziona po kostkach
— Jarosław Loretz

Krótko o książkach: Dobry Czort
— Miłosz Cybowski

Są światy inne niż ten
— Magdalena Kubasiewicz

W świecie popiołu i tyranii
— Katarzyna Piekarz

Esensja czyta: Styczeń 2017
— Miłosz Cybowski, Dawid Kantor, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Barwy magii
— Magdalena Kubasiewicz

Tegoż autora

Tęczowa teologia sukcesu
— Beatrycze Nowicka

Eres va atali!
— Beatrycze Nowicka

Z kamerą wśród idiotów
— Beatrycze Nowicka

Pieśń ucichła
— Beatrycze Nowicka

Demony i magowie albo jeźdźcy smoków z Furii
— Beatrycze Nowicka

Dozwolone do lat osiemnastu
— Beatrycze Nowicka

Miejsca, które warto odwiedzić: Wieś, która odpływa w przeszłość
— Beatrycze Nowicka

Ku pognębieniu serc
— Beatrycze Nowicka

Słuchaj i patrz: Weź głęboki oddech
— Beatrycze Nowicka

Pożądanie do znudzenia
— Beatrycze Nowicka

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.