Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 29 maja 2020
w Esensji w Esensjopedii
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup

Rodzicu, do dzieła!

Esensja.pl
Esensja.pl
W „Krótkim kursie wychowania mola książkowego” zachęcałem rodziców do jak najwcześniejszego rozpoczęcia czytania książek dzieciom i przedstawiłem korzyści wynikające ze wspólnego spędzania czasu na lekturze. Natomiast tym razem przyglądam się różnym motywom dorosłych, którzy podejmują takie właśnie działania.

Marcin Mroziuk

Rodzicu, do dzieła!

W „Krótkim kursie wychowania mola książkowego” zachęcałem rodziców do jak najwcześniejszego rozpoczęcia czytania książek dzieciom i przedstawiłem korzyści wynikające ze wspólnego spędzania czasu na lekturze. Natomiast tym razem przyglądam się różnym motywom dorosłych, którzy podejmują takie właśnie działania.
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Czytanie książki dziecku niekoniecznie musi być przyjemnością dla dorosłego – niektórzy traktują wręcz to jako kolejny uciążliwy obowiązek. Nie widzę w tym bynajmniej niczego złego, a nawet jestem pełen uznania dla osób, które dla dobra swych pociech potrafią przezwyciężyć własną niechęć do słowa pisanego. Poniższe zestawienie jest więc jedynie próbą przedstawienia pobudek rodziców (i to niekoniecznie całkiem na poważnie), a niech ich oceną.
1. Z pokolenia na pokolenie
Dla osób, które same lubią czytać, zupełnie naturalna jest chęć pokazania dzieciom, jakie to fascynujące zajęcie. W domu, w którym zawsze było pełno książek, wraz z pojawieniem się malucha po prostu coraz więcej miejsca zajmują tytuły dla niego przeznaczone. Z kolei dla kilkulatka czymś oczywistym jest widok taty czy mamy z książką w ręku, a dla rodziców każda okazja jest dobra do tego, żeby zaszczepić w kolejnym pokoleniu miłość do literatury. W tym przypadku dorośli po prostu starają się przekazać swym następcom to, co sami uważają za najcenniejsze.
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
2. Środek nasenny
Dla części rodziców czytanie książek nie jest wartością samą w sobie, lecz jedynie sposobem do osiągnięcia innego celu – uśpienia dziecka. Rytuał czytania na dobranoc niewątpliwie pozwala maluchowi wyciszyć się po całym dniu i ułatwia mu zasypianie. W tym przypadku rodzice traktują więc czas poświęcony na taką wieczorną lekturę jako inwestycję, która pozwoli im cieszyć się później świętym spokojem, a także robić rzeczy, na które nie mogą sobie pozwolić w obecności kilkulatka. Wizja takiej nagrody z pewnością może nas zmobilizować do czytania po raz enty „Lokomotywy”, „Kiedy mały Findus się zgubił” czy „Mamy Mu na huśtawce” – nawet jeśli naszym ulubionym zajęciem jest granie na komputerze czy oglądanie telewizji.
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
3. Presja społeczna
Zapewne akcja „Cała Polska czyta dzieciom” cudów nie zdziałała, ale przynajmniej w niektórych osobach mogła wzbudzić wyrzuty sumienia i skłonić je do podjęcia tego wysiłku. Zdecydowanie bardziej skuteczne bywają zaś naciski wywierane przez bliskie osoby – na przykład zamiast wysłuchiwać narzekań teściowej na to, że nie czytamy naszym dzieciom, wolimy demonstracyjnie rozpocząć z naszym synem czy córką wspólną lekturę książki. Trudno też jest nam się wymigać, kiedy w przedszkolu lub szkolnej zerówce organizowana jest akcja czytania dzieciom bajek przez rodziców. Któż bowiem na prośbę swego potomka nie wpisze się na taką listę, skoro widnieje na niej już tata Jasia czy mama Ani?
4. Wstydliwe przyjemności
Wcale nie są wyjątkami dorośli, którzy po prostu sami lubią czytać książki dla dzieci – i to zarówno chcą oni przypominać sobie z nostalgią swoje lektury sprzed wielu lat, jak i z wypiekami na twarzy pochłaniają nowe tytuły (a trzeba przyznać, że akurat tutaj jest w czym wybierać). Jednak kiedy mamy kilka dziesiątek lat, to czujemy się nieco skrępowani, kiedy kupujemy dla siebie na przykład „Przygody kota Filemona”. Tymczasem rodzice są w tej szczęśliwej sytuacji, że mogą powiedzieć, że to prezent dla malucha. Potem po prostu delektują się lekturą, a dziecko, któremu czytają książkę na głos, jest w tym przypadku tylko wygodnym pretekstem.
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
5. Nikt nie jest idealny
W rzeczywistości powyższe postawy rzadko występują w czystej postaci – zazwyczaj motywy rodziców czytających dzieciom są mieszanką tych przedstawionych w pierwszych czterech punktach. W dodatku z biegiem czasu nasze nastawienie do wspólnej lektury z dzieckiem może ulegać zmianie – na przykład osoba traktująca to jako uciążliwy obowiązek podejmowany w celu zapewnienia potomkowi lepszej przyszłości może nagle odkryć całe piękno literatury dziecięcej i stać się jej prawdziwym koneserem. Niezależnie zaś od tego, co nas pcha do czytania książek dzieciom, uważam, że po prostu naprawdę warto to robić – dzięki temu kolejne pokolenia mogą być pełne moli książkowych.
koniec
28 listopada 2014

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Do księgarni marsz: Kwiecień – maj 2020
Esensja

4 V 2020

My w Esensji rzadko zmieniamy zdanie, więc skoro już wcześniej obiecywaliśmy poprawę, to i teraz to czynimy. Póki co przedstawiamy Wam nasze polecanki książkowe z kwietnia i maja.

więcej »

Nie przegap: Kwiecień 2020
Esensja

30 IV 2020

Jak co miesiąc na koniec kwietnia publikujemy zestawienie naszych recenzji.

więcej »

Na rubieżach rzeczywistości: Wszyscy jesteśmy androidami
Marcin Knyszyński

26 IV 2020

Gdybyśmy mieli wytypować najlepszy rok w karierze Philipa K. Dicka, najmocniejszym kandydatem byłby chyba 1966. Dick już nie produkował tekstów w tak szaleńczym tempie jak wcześniej – oprócz opowiadań napisał w tym roku „tylko” dwie powieści. Dwie, ale za to jakie! Wydane zostały odpowiednio w 1968 i 1969 roku. Zajmijmy się pierwszą z nich i zadajmy sobie jedno z najczęściej przewijających się pytań w popkulturze – „Czy androidy marzą o elektrycznych owcach”?

więcej »

Polecamy

Wszyscy jesteśmy androidami

Na rubieżach rzeczywistości:

Wszyscy jesteśmy androidami
— Marcin Knyszyński

Umieranie wstecz
— Marcin Knyszyński

Przygodowa powieść science fiction – zrób to sam!
— Marcin Knyszyński

Pif-Paf! Zium!
— Marcin Knyszyński

Droga bez powrotu
— Marcin Knyszyński

„Bycie” jest kalejdoskopem
— Marcin Knyszyński

„I Have a Dream”
— Marcin Knyszyński

Koszmarna teofania
— Marcin Knyszyński

Nowe rozdanie
— Marcin Knyszyński

Prawdziwe kłamstwa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Mała Esensja: Wielki plusk
— Marcin Mroziuk

Mała Esensja: Uczta wyobraźni
— Marcin Mroziuk

Mała Esensja: Krowa może być czasem lekko zakręcona
— Marcin Mroziuk

Mała Esensja: Kocie zagadki
— Marcin Mroziuk

Esensja czyta: Maj 2015
— Miłosz Cybowski, Jacek Jaciubek, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Joanna Słupek, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Esensja czyta: Kwiecień 2015
— Miłosz Cybowski, Jacek Jaciubek, Marcin Mroziuk, Joanna Słupek

Mała Esensja: Prezenty, prezenty, prezenty
— Marcin Mroziuk

Mała Esensja: Gadającego kotka przygód kilka
— Marcin Mroziuk

Mała Esensja: Książki są takie fajne!
— Marcin Mroziuk

Esensja czyta: Styczeń 2014
— Joanna Kapica-Curzytek, Daniel Markiewicz, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.