Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 24 października 2021
w Esensji w Esensjopedii
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup

O Ziemiomorzu raz jeszcze: „Opowieści z Ziemiomorza”, czyli dodatek

Esensja.pl
Esensja.pl
I na sam koniec – dwugłos o „Opowieściach z Ziemiomorza”.

Miłosz Cybowski, Beatrycze Nowicka

O Ziemiomorzu raz jeszcze: „Opowieści z Ziemiomorza”, czyli dodatek

I na sam koniec – dwugłos o „Opowieściach z Ziemiomorza”.
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Beatrycze Nowicka: „Opowieści…” są dla mnie garścią historii, które są miłe w lekturze, ale jednak wydają mi się gorsze od powieści. Nie mają już tej głębi, siły rażenia, to raczej takie dodatkowe wycieczki do Ziemiomorza. W większości to epizody, choć niektóre dostarczają informacji na temat świata. Dotyczy to zwłaszcza „Szukacza” (przekład tego tytułu zawsze mnie razi), opowiadającego o początkach Roke oraz „Ważki”, będącej swoistym łącznikiem pomiędzy „Tehanu” oraz „Innym wiatrem”.
Pomimo powyższych utyskiwań, w zbiorku znalazło się trochę koncepcji, osób, czy scen, które pamiętam i lubię. W „Kościach ziemi” podobał mi się pomysł na to, kto uczył mistrza Ogiona (nie ułatwiał on jednak zadania tłumaczce, bo w polskim czas przeszły czasowników ma końcówki świadczące o rodzaju gramatycznym a tu przecież chodziło o niespodziankę). Przyznam, że wzruszyła mnie, ale też wydała klimatyczna i ciekawa scena poświęcenia, zstąpienia pod ziemię i stopienia się z tytułowymi kośćmi góry. Wreszcie całkiem przyjemny był opis Gontu, choć nie wiem, czy „przyjemny” pasuje do historii o budzącym się wulkanie.
Z kolei w „Historii z górskich moczarów” moją uwagę zwrócił kolejny przykład nie-wielkopańskości Geda. Podróżujący incognito mag, usłyszawszy, że jego gospodarze mają dla niego miejsce jedynie w stodole godzi się na to, zamiast domagać się lepszego traktowania. Ucieszyłam się też, że czarnoksiężnik-renegat uzyskał przebaczenie i że ogólnie ułożył sobie życie. „Historia…” jest także opowiadaniem o zaufaniu, które rodzi się pomiędzy magiem uciekinierem a kobietą z farmy. Dla odmiany „Diament i Czarna Róża” nie zapadło mi szczególnie w pamięć – ot wyrywek z życia mieszkańców Ziemiomorza. Choć, zważywszy na to, co Agnieszka Szady stwierdziła niegdyś o pisaniu na tematy ponure i wesołe – że teksty przesycone pozytywną atmosferą są rzadsze niż te, w których bohaterowie cierpią, gdyż te drugie są łatwiejsze do napisania – „Diament…” może być przykładem tekstu o pozytywnym wydźwięku.
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
W „Ważce” polubiłam Azvera, Mistrza Wzorów. To kolejny przykład mężczyzny, którego poczucie własnej wartości wypływa z wewnątrz i nie domaga się potwierdzeń. Bardzo podobał mi się też Gaj. Le Guin przyznała niegdyś, że żywi do drzew szczególny sentyment (przy okazji polecam jej mikropowieść „Szerzej niż imperia i głębiej”, którą można znaleźć we „Wszystkich stronach świata” oraz „Dziewczynach Bufallo i innych zwierzęcych obecnościach”). Jako że ja ów sentyment podzielam, cieszyło mnie czytanie o Gaju, który leży na Roke, ale jednocześnie sięga daleko poza granice wyspy, może poza granice świata; puszczy, do której podobno można wejść poprzez inne lasy. Zresztą, w „Szukaczu” zdaje się było wspomniane, że szkoła magów powstała na Roke między innymi z powodu bliskości Gaju. Natomiast cały wątek Irian, chcącej się uczyć magii wbrew zasadom, zgodnie z którymi do szkoły przyjmowani są wyłącznie chłopcy jakoś do mnie nie trafił. Jej dyskusje, konfrontacje i ogólnie motyw zazdrosnego o swe wpływy patriarchatu… Swoją drogą, wydaje mi się, że Le Guin nie opisała, jak doszło doszło do pozbycia się kobiet z Roke. A to akurat byłoby ciekawe – bo jeśli początkowo mężczyźni i kobiety z powodzeniem wspólnie żyli tam, pracowali i równie dobrze władali magią imion, to dlaczego zostały wykluczone i jak to przeprowadzono.
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
A skoro już od poszczególnych opowiadań przeszłam do kwestii okołoświatowych, kobiet i magii: w „Opowieściach z Ziemiomorza” Le Guin przewartościowuje niektóre koncepcje. W „Czarnoksiężniku…” pojawiała się dziewczyna, wodząca Geda na pokuszenie wizją opanowania mrocznych mocy, w „Grobowcach…” stare moce ziemi, którym służyła Tenar, zostały przedstawione jako coś groźnego i złowrogiego. Ponadto, kobiety były jedynie wioskowymi czarownicami, natomiast wykształconymi magami zostawali wyłącznie mężczyźni. W „Szukaczu” i „Kościach ziemi” okazuje się, że w zamierzchłej przeszłości Archipelagu było inaczej. Moce ziemi natomiast okazują się mieć swój pozytywny aspekt, który między innymi uwidacznia się w wyżej wzmiankowanym Gaju, sięgającym swymi korzeniami korzeni ziemi. Te dwie kwestie się łączą – szumnie powiem, że pierwiastek chtoniczny wydaje się jednocześnie pierwiastkiem żeńskim (zresztą to akurat, że z mocami ziemi były w ten czy inny sposób związane kobiety pojawiało się już dwóch pierwszych częściach), a pożądanym stanem jest równowaga pomiędzy płciami i mocami. Dalsze przewartościowania nastąpiły w „Innym wietrze” – ale o tym już rozmawialiśmy.
Wydaje mi się, że „Opowieści…” to rzecz bardziej dla zagorzałych fanów cyklu. Takie uzupełnienie, okazja, by raz jeszcze zanurzyć się w ten świat. Miłe w odbiorze, ale to nie jest rodzaj opowiadań, które uderzają w czytelnika. Choć oczywiście Le Guin poniżej pewnego poziomu nie schodzi.
Miłosz Cybowski: Dla mnie to właśnie „Opowieści” były pierwszym krokiem w kierunku Ziemiomorza, dopiero później przyszła pora na „Czarnoksiężnika” i pozostałe tomy. Winię za to jedną z tanich księgarni, w których wyłowiłem niewielki tomik „Opowieści” za kilka złotych. Muszę jednak powiedzieć, że z perspektywy nowicjusza (czytałem bowiem te opowiadania kilka razy zanim wziąłem się za cały cykl) prezentowany obraz Ziemiomorza jest znacząco odmienny od tego obecnego w główych tomach cyklu. (Tu odrobina marudzenia: wydanie, które wpadło mi w ręce miało bardzo ładnie rozpisaną chronologię całej serii, pokazując gdzie umiejscowione były opowiadania w kontekście czasowym głównych pięciu tomów. Niby drobiazg, ale zabrakło mi tego w zbiorczym wydaniu.) Choć oczywiście dało się w kolejnych opowiadaniach wyczuć, że rozgrywają się na przestrzeni wielu lat, a Ziemiomorze z „Szukacza” nie jest tym samym miejscem, co Archipelag z „Ważki”. Jednak sam fakt, że wydarzenia „Opowieści” rozgrywają się niejako na marginesie głównej historii, stanowił dla mnie duży plus, nawet jeśli jeszcze wtedy nie wiedziałem, czego ta główna historia ma dotyczyć.
Opowieści z Ziemiomorza
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Spośród najbardziej wartych zapamiętania opowieści warto wymienić „Szukacza”, który (poprzez prezentację świata jeszcze przed erą Geda i wydarzeń z całego cyklu) dowodzi, jak bardzo zmieniło się Ziemiomorze. Nie po raz pierwszy zresztą (na co zwracaliśmy już uwagę wielokrotnie) pojawia się tu zagadka związana z całkowicie męską magią obecną w całym cyklu. Brakuje, niestety, choćby pobieżnego wyjaśnienia, dlaczego niegdyś uniwersalna magia stała się (nagle? stopniowo?) domeną samych mężczyzn, strzeżoną przed kobietami i aspirującą do wyższej sztuki niż wioskowe gusła wiedźm. Wydaje się, że ten element historii Ziemiomorza pozostanie już na zawsze nierozwiązany.
Również „Kości ziemi” zapadły mi w pamięć bardziej niż inne historie, być może ze względu na ich kameralny wydźwięk, być może przez wzgląd na jakże charakterystyczne postaci Ogiona i jego mistrza. Bo kiedy staram przypomnieć sobie coś konkretnego na temat pozostałych opowiadań, pozostaje mi w głowie jedynie niejasne wrażenie, że (jako opowieści osadzone już w epoce Ziemiomorza właściwego, czyli rozgrywające się pomiędzy poszczególnymi tomami serii) jawiły się one nieco bardziej jako części większej całości, pozbawione już tej samej swobody, która znamionowała dwie pierwsze historie.
Myślę, że miałem sporo szczęścia sięgając po „Opowieści z Ziemiomorza” jako pierwsze: po rozczarowaniach dwóch ostatnich tomów cyklu nie jestem pewien, czy prędko zdecydowałbym się na kolejną wyprawę na Archipelag, gdyby to „Opowieści” miały być właśnie suplementem do całej serii. A tak, nawet jeśli odkrywanie głównych wydarzeń było niekiedy rozczarowujące (zupełnie inaczej wyobrażałem sobie wyprawę Geda do Suchej Krainy), to jednak zarówno ten zbiór opowiadań, jak i całe Ziemiomorze, są warte uwagi.
koniec
14 czerwca 2015

Komentarze

03 VII 2015   22:08:36

"Szerzej niż imperia i WOLNIEJ"

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Stulecie Stanisława Lema: Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

18 X 2021

Pyszna uczta czytelnicza, genialne pomysły, kultowe cytaty, ale też dzieła… które w kanonie lektur szkolnych wiele osób zniechęcały do fantastyki. Redakcja Esensji rozmawia o „Bajkach robotów” i „Cyberiadzie” Stanisława Lema.

więcej »
Okładka zeszytu nr 2 pt. „Trzecia Siła” przedstawia alegorycznie widmo wojny atomowej między Wschodem i Zachodem. Jednym z pierwszych zadań Perry Rhodana było zapobieżenie konfliktowi, który w latach 60-tych okazał się realnym zagrożeniem dla całej ludzkości.<br/>© Pabel-Moewig Verlag KG

Perry Rhodan – dezerter w kosmosie, część druga
Andreas „Zoltar” Boegner

16 X 2021

Gdy 8 września 1961 w kioskach RFN pojawił się pierwszy numer „Perry Rhodana” (dalej: PR) pod tytułem „Unternehmen Stardust” (Misja ’Stardust’) nawet sami twórcy serii nie mieli zbyt dużych nadziei na wydanie więcej niż pięćdziesięciu zeszytów, czyli przetrwanie na rynku dłużej niż roku. Jednak 35 tysięcy egzemplarzy „Misji ’Stardust’„ rozeszło się niczym ciepłe bułeczki – nie było ani jednego zwrotu!

więcej »

Stulecie Stanisława Lema: Zawsze szach, nigdy mat
Marcin Knyszyński

11 X 2021

Ostatnia opowieść o Ijonie Tichym i przedostatnia powieść Lema. Ijon Tichy ma problem. Uległ bowiem kallotomii podczas swojego pobytu na księżycu. Jego mózg został w niewyjaśniony sposób podzielony na funkcjonujące niezależnie dwie osobowości (ukryte w dwóch rozłącznie działających półkulach). Tichy, za pomocą niepełnych danych z lewej półkuli (której to osobowość jest narratorem w powieści) próbuje zrekonstruować swój pobyt na księżycu i zrozumieć co się tak naprawdę wydarzyło.

więcej »

Polecamy

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!

Stulecie Stanisława Lema:

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

O Ziemiomorzu raz jeszcze: „Inny wiatr”, czyli coś nie z tej bajki
— Łukasz Bodurka, Miłosz Cybowski, Beatrycze Nowicka

O Ziemiomorzu raz jeszcze: „Tehanu”, czyli o samotnej kobiecie bez chłopa
— Miłosz Cybowski, Agnieszka Hałas, Magdalena Kubasiewicz, Beatrycze Nowicka

O Ziemiomorzu raz jeszcze: „Najdalszy brzeg”, czyli wyprawa na kraniec świata
— Miłosz Cybowski, Agnieszka Hałas, Magdalena Kubasiewicz, Beatrycze Nowicka

O Ziemiomorzu raz jeszcze: „Grobowce Atuanu”, czyli dylematy nastolatki
— Miłosz Cybowski, Beatrycze Nowicka, Magdalena Kubasiewicz, Agnieszka Hałas

O Ziemiomorzu raz jeszcze: „Czarnoksiężnik z Archipelagu”, czyli w poszukiwaniu własnego cienia
— Miłosz Cybowski, Beatrycze Nowicka, Magdalena Kubasiewicz

Kanon ze smoczej jaskini: Moja własna lista. Część I
— Beatrycze Nowicka

Najlepsze prezenty książkowe na święta 2013
— Esensja

Do księgarni marsz: Listopad 2013
— Esensja

Esensja czyta: Luty 2011
— Jędrzej Burszta, Miłosz Cybowski, Michał Foerster, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek, Daniel Markiewicz, Marcin Mroziuk, Mieszko B. Wandowicz

Do księgarni marsz: Lipiec 2008
— Esensja

Z tego cyklu

„Inny wiatr”, czyli coś nie z tej bajki
— Łukasz Bodurka, Miłosz Cybowski, Beatrycze Nowicka

„Tehanu”, czyli o samotnej kobiecie bez chłopa
— Miłosz Cybowski, Agnieszka Hałas, Magdalena Kubasiewicz, Beatrycze Nowicka

„Najdalszy brzeg”, czyli wyprawa na kraniec świata
— Miłosz Cybowski, Agnieszka Hałas, Magdalena Kubasiewicz, Beatrycze Nowicka

„Grobowce Atuanu”, czyli dylematy nastolatki
— Miłosz Cybowski, Beatrycze Nowicka, Magdalena Kubasiewicz, Agnieszka Hałas

„Czarnoksiężnik z Archipelagu”, czyli w poszukiwaniu własnego cienia
— Miłosz Cybowski, Beatrycze Nowicka, Magdalena Kubasiewicz

Tegoż autora

Stulecie Stanisława Lema: Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Wszyscy jesteśmy neandertalczykami (w jakichś dwóch procentach)
— Miłosz Cybowski

Cudzego nie znacie: Krew ojców
— Miłosz Cybowski

Krótko o książkach: Kto wygra?
— Miłosz Cybowski

Polowanie na czarownice
— Miłosz Cybowski

Do księgarni marsz: Październik 2021
— Miłosz Cybowski, Sławomir Grabowski, Joanna Kapica-Curzytek, Marcin Mroziuk, Joanna Słupek

10 naj… : Zwierzęta
— Miłosz Cybowski, Wojciech Gołąbowski, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Jawnobójstwo deklinacji
— Beatrycze Nowicka

Górska kraina deszczu, niepowodzeń, sępów i złych kobiet
— Beatrycze Nowicka

10 naj...: Żółty, jesienny liść
— Miłosz Cybowski, Wojciech Gołąbowski, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.