Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 17 lipca 2019
w Esensji w Esensjopedii

Alfred Szklarski
‹Tomek na tropach Yeti›

WASZ EKSTRAKT:
100,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTomek na tropach Yeti
Data wydaniawrzesień 1985
Autor
IlustracjeJózef Marek
Wydawca Śląsk
CyklTomek Wilmowski
ISBN83-216-0515-X
Format288s. 145×200mm
Gatunekdla dzieci i młodzieży, przygodowa
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Wilmowski po latach: Tajemniczo, ale i irytująco

Esensja.pl
Esensja.pl
Przypomniany w 2005 roku w przeboju grupy Hurt „Tomek na tropach Yeti” (1961) przenosi nas wraz z bohaterami na pogranicze brytyjskich imperialnych Indii, carskiej Rosji i feudalnych Chin, by ostatecznie wkroczyć w niegościnny Tybet. Mamy wiosnę roku 1907.

Wojciech Gołąbowski

Wilmowski po latach: Tajemniczo, ale i irytująco

Przypomniany w 2005 roku w przeboju grupy Hurt „Tomek na tropach Yeti” (1961) przenosi nas wraz z bohaterami na pogranicze brytyjskich imperialnych Indii, carskiej Rosji i feudalnych Chin, by ostatecznie wkroczyć w niegościnny Tybet. Mamy wiosnę roku 1907.

21 stycznia 2017 przypada 105. rocznica urodzin Alfreda Szklarskiego. 9 kwietnia 2017 przypada 25. rocznica jego śmierci. Ponadto w 2017 roku mija 60. rocznica pierwszego wydania „Tomka w krainie kangurów”, 50. rocznica pierwszego wydania „Tomka u źródeł Amazonki” oraz 30. rocznica pierwszego wydania „Tomka w Gran Chaco”.

Alfred Szklarski
‹Tomek na tropach Yeti›

WASZ EKSTRAKT:
100,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTomek na tropach Yeti
Data wydaniawrzesień 1985
Autor
IlustracjeJózef Marek
Wydawca Śląsk
CyklTomek Wilmowski
ISBN83-216-0515-X
Format288s. 145×200mm
Gatunekdla dzieci i młodzieży, przygodowa
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Tytuł czwartej powieści z cyklu podróżniczych przygód Tomka Wilmowskiego jest bardzo mylący. Yeti pojawia się przelotnie (choć, jak to z nim bywa, wcale nie wiadomo, czy to w ogóle Yeti) w prologu i ostatnim rozdziale. Ów prolog jest bardzo zagadkowy, a jego wyjaśnienie znajdujemy dopiero w trzynastym rozdziale (z dwudziestu ogółem). Stanowczo lepszym tytułem książki byłaby użyta w następnej części „Tajemnicza wyprawa Tomka”.
Bo też i wyprawa w części niniejszej jest bardzo tajemnicza. Oto na kilka tygodni przed końcem roku szkolnego, podróżnik Jan Smuga, nie wyjawiając powodu, wzywa swych przyjaciół – to jest Andrzeja Wilmowskiego, jego syna Tomka oraz bosmana Tadeusza Nowickiego – do Bombaju, do Indii. Prosi o pomoc i pośpiech. Przyjaciele wyruszają więc czym prędzej na – jak sądzą – ratunek, ale w Bombaju swego przyjaciela nie zastają… I tak włóczą się przez pół subkontynentu, próbując złapać króliczka, a ten ciągle im się wymyka, pozostawiając dalsze informacje i przygotowane możliwości dalszej podróży.
Co chwila też popełniają różne gafy lub omal nie wpadają w poważne tarapaty, z wdziękiem tarana stykając się z tyglem kulturowym multireligijnych Indii, w czym celuje zwłaszcza bosman Nowicki. Mam wrażenie, że w poprzednich częściach cyklu wykazywał się większym szacunkiem dla innych kultur…
W czwartej części bodaj wszystkie wpisy biologiczne i zoologiczne trafiły do przypisów, chyba że opis określonego zachowania zwierząt był konieczny dla zbudowania klimatu opowieści. Tamże wypchnięto także sporo opisów geograficznych, historycznych oraz… politycznych – wychwalających np. chińskie rewolucje, które „wyzwoliły Chiny spod władzy feudałów i kapitalistów”.
Sporo opisów geograficznych jednak pozostało, bo też i nasi bohaterowie sporo podróżują. O ile przejazd przez środkowe Indie kwitowany jest tylko nazwami miejscowości, o tyle dalsza, górska wędrówka – na koniach, jakach czy na piechotę – opisywana jest dość dokładnie. Swoboda, z jaką autor opisuje przeprawę przez rejon, który zjadacz chleba nazywa ogólnie Himalajami, sprawia wrażenie wodzenia palcem po mapie turystycznej Beskidów czy Tatr. Tak szczerze, kto potrafi wskazać na mapie, rozróżnić (przy braku podpisów!) Pamir, Karakorum, Hindukusz, Tybet i Himalaje? A mapki – jak na złość – tym razem brak. Dopiero więc ponowna lektura wspomagana mapami internetowymi pomogła mi zrozumieć, gdzie właściwie nasi bohaterowie byli. I to tylko przy założeniu, że autor pchnął ich szlakiem, który obecnie jest oznaczony jako droga.
Ciekawym fragmentem powieści są rozważania Tomka na temat Jana Smugi, o którym, jak się okazuje, przyjaciele wiedzą zaskakująco mało. „Nie lubił rozmawiać o swej bogatej w przeżycia przeszłości. Kim Smuga był właściwie? Cały świat znał równie dobrze jak własną kieszeń. Dokądkolwiek udawali się na wyprawę, Smuga już tam był kiedyś przed nimi. Nieobce mu były najdziksze zakątki Ziemi, przeniknął tajemnice różnych ludów, lecz zdradzał się z tym jedynie, gdy zaszła potrzeba i mówił tylko tyle, ile wymagała dana sytuacja. Tomek nieraz zastanawiał się, co kryło za sobą określenie „niespokojny duch”, którego ojciec często używał mówiąc o nieobecnym Smudze.” Żartobliwie można przypomnieć, że Wojciech Cejrowski oraz Marek Kamiński urodzili się trzy lata po premierze powieści, lecz oczywiście podróżników, mogących posłużyć za wzór naszego bohatera było wielu przed nimi (by wspomnieć tylko Arkadego Fiedlera i Tony’ego Halika) – i zapewne będą także po nich.
Wracając zaś do postaci tytułowej, naszemu kryształowemu bohaterowi dodana została kolejna umiejętność. „Poza tym Tomek naprawdę posiadał, podziwianą przez europejskich treserów, dziwną umiejętność poskramiania zwierząt. Niektórzy nawet byli przekonani, iż wprost hipnotyzował je wzrokiem.” Jakże to praktyczne w fachu, którym przyszło mu się sporadycznie zajmować, nieprawdaż? Szkoda, że nie odkrył w sobie tego wcześniej – uniknąłby kilku śmiertelnie niebezpiecznych sytuacji w poprzednich przygodach.
Nie wiem wreszcie, czy taka była intencja autora, ale analizując następujący fragment: „Pandit Davasarman postanowił, po powrocie do Alwaru, prosić swoją siostrę, by szczodrze obdarowała jego zawiedzionych w nadziejach przyjaciół. Na pewno chętnie by to uczyniła, choćby przez wzgląd na rycerskość Tomka. Teraz jednak, gdy poznał ich niezwykłą szlachetność, zrozumiał, że taki dar byłby dla nich obrazą.” dojść można do wniosku, że oto Tomek (et consortes) został ukarany za swoją idealność. Przesadna szlachetność postępowania doprowadziła do utraty możnego sponsora… Czy na pewno takie miało być przesłanie powieści?
koniec
11 lutego 2017

Komentarze

13 II 2017   10:18:15

Straszna Mary Sue z tego Tomka :-)

13 II 2017   17:57:40

Gdy, już jako dorosły, wróciłem kiedyś, po latach, do "Tomków", postać Smugi przestała być dla mnie tajemnicą.
To jest Karta-Joker! Gdy bohaterowie wpadają w tarapaty, gdy nie wiadmo co i jak dalej, autor wyciąga taka kartę i ... Smuga ujawnia kolejną swoją zdolność, wiedzę i ratuje bohaterów (albo dramaturgie)

"Tomki" uwielbiałem i wielokrotnie czytałem. Kiedyś zastanawiała mnie inna tajemnica: dlaczego tak długo nie było wznowień, wtedy odstanich, dwu tomów serii.

04 IX 2017   03:27:53

"Nowa umiejętność" Tomka nie jest taka znowu nowa, już w poprzedniej części udało mu się przecież zyskać przychylność Nil'chi, która ponoć była ciężka do ujarzmienia.

Można się też kłócić, czy pewną wskazówką nie było już szybkie zaprzyjaźnienie się z Dingo w "Krainie kangurów", ale nie będę się przy tym mocno upierał.

09 X 2018   16:44:59

bo był szczery.
co i raz, ten i ów, w lico mu zaglądał, i tylko szczerość na nim znajdował. taką szczerość trzylatka. jakie, nawet dzikie, zwierze, zaatakuje trzylatka? bo tak jak on, nie posiada teorii umysłu, i pozostaje na pierwszym poziomie intencjonalności. więc nie ma barier komunikacyjnych. proste.
obdarzenie zaś osoby dorosłej takim darem, jest dla Tomka wyjątkowym wyróżnieniem. a autora wstawia do rzędu wieszczów, gdyż przytoczone powyżej pojęcia, są od "Tomków" co najmniej dekadę późniejsze.
za całej serii, książkę o tropach yeti, uważam za najlepszą.
choćby z tego powodu, że najgrubsza!

09 X 2018   22:17:24

Ciekawe jest jak zmienił się przez tych parędziesiąt lat świat. Intencja Pandita zarówno kiedyś jak i dziś wydaje mi się oczywista. Ale dziś (no dobrze, nie dziś tylko ponad półtora roku temu) recenzent ogląda świat już tylko przez pryzmat pogoni za bogactwem. Przy takim rozumieniu faktycznie nie ma innej interpretacji jak "Tomek został ukarany". Heh.

Trochę żałuję tamtego świata i nieco innego rozumienia.

#ciekawe

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Do księgarni marsz: Lipiec 2019
Esensja

8 VII 2019

Mimo sporej lipcowej oferty wydawniczej mieliśmy pewne problemy ze znalezieniem ciekawych pozycji. Ale znaleźliśmy okrągłą szesnastkę wartą polecenia.

więcej »

Nie przegap: Czerwiec 2019
Esensja

30 VI 2019

Jeśli w upały nie włączaliście grzejących komputerów to sprawdźcie co ciekawego umknęło wam w czerwcu.

więcej »

Na rubieżach rzeczywistości: „Normalni” szaleńcy
Marcin Knyszyński

23 VI 2019

Co by się stało, gdyby domem wariatów kierowali pacjenci? W „Klanach księżyca Alfy” wracamy do zagadnienia poruszonego już w „Marsjańskim poślizgu w czasie”, czyli do choroby psychicznej niekoniecznie jako dysfunkcji. Kolejna powieść Philipa K. Dicka to znowu szalona historia z mnóstwem postaci i wątków, ale – w porównaniu do „Simulakry” – dość spójna i logiczna.

więcej »

Polecamy

„Normalni” szaleńcy

Na rubieżach rzeczywistości:

„Normalni” szaleńcy
— Marcin Knyszyński

Dwadzieścia sroczych ogonów
— Marcin Knyszyński

Kto tu jest chory?
— Marcin Knyszyński

„Osacza nas zewsząd wug!”
— Marcin Knyszyński

Otwórz oczy!
— Marcin Knyszyński

Zapchajdziura
— Marcin Knyszyński

Ten świat to jeden wielki Kant!
— Marcin Knyszyński

„Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno” – 1 Kor 13, 12
— Marcin Knyszyński

Świat jako miraż albo ludzie jak bogowie
— Marcin Knyszyński

Prawda Absolutna kontra prawdy subiektywne
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Czy można wyrosnąć z Tomka?
— Wojciech Gołąbowski

Wyprawa ratunkowa jak wycieczka krajoznawcza
— Wojciech Gołąbowski

Dla czytelnika dorastającego z bohaterem
— Wojciech Gołąbowski

W nieznane, ale z kobietami
— Wojciech Gołąbowski

W klimatach szpiegowskich
— Wojciech Gołąbowski

Ło Indianerach
— Wojciech Gołąbowski

Mniej encyklopedii, więcej akcji
— Wojciech Gołąbowski

Początek średnio udany
— Wojciech Gołąbowski

Tegoż autora

Przeczytaj to jeszcze raz: Detektywi wiecznie żywi
— Wojciech Gołąbowski

Kadr, który…: Z kategorii „cytaty”
— Wojciech Gołąbowski

Kadr, który…: …i nie zawaham się…
— Wojciech Gołąbowski

Kadr, który…: Pytania ważne i ważniejsze
— Wojciech Gołąbowski

Z armaty w rycerza
— Wojciech Gołąbowski

Kadr, który…: Nie wyobrażaj sobie!
— Wojciech Gołąbowski

Mankamenty rekompensowane grywalnością
— Wojciech Gołąbowski

Historia w obrazkach: Z ziemi syberyjskiej do Polski
— Wojciech Gołąbowski

Kadr, który…: Dwa, może trzy
— Wojciech Gołąbowski

Odpowiednie dać zauważonej rzeczy słowo
— Wojciech Gołąbowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.