Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 października 2021
w Esensji w Esensjopedii
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup

Ale ossochozi, panie Erikson?

Esensja.pl
Esensja.pl
„Malazańska Księga Poległych” przekroczyła półmetek. Ilość postaci i światów stworzonych przez Stevena Eriksona może oszołomić, spróbujmy więc zastanowić się nad fabularnymi konceptami leżącymi u podstaw cyklu.
Uwaga: w tekście roi się od spoilerów!

Eryk Remiezowicz

Ale ossochozi, panie Erikson?

„Malazańska Księga Poległych” przekroczyła półmetek. Ilość postaci i światów stworzonych przez Stevena Eriksona może oszołomić, spróbujmy więc zastanowić się nad fabularnymi konceptami leżącymi u podstaw cyklu.
Uwaga: w tekście roi się od spoilerów!
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Podstawowy konflikt
Erikson mocno zakręca czytelnikiem – pierwotnie wydaje się, że cykl będzie opiewać losy Imperium Malazańskiego i jego podbojów, jednak z czasem okazuje się, że gra idzie o inną stawkę. Dopiero po „Wspomnieniu lodu” wyjaśnia się, kto naprawdę pociąga za sznurki, dopiero tam czytelnik dowie się, że walka toczy się pomiędzy przykutym, okaleczonym bogiem, a resztą świata.
Bóg ten został ściągnięty ze swojego świata przez ośmiu magów, szukających mocy zdolnej uwolnić ich od okrutnego władztwa tyrana Kallora. Jednak podczas przeprowadzki bóg roztrzaskał się, uszkodził i nosi odtąd miano Okaleczonego. Jego moce, oparte na spaczeniu, okaleczeniu, chaosie i wykorzystywaniu mocy rozbitej groty Cienia, są trucizną dla całej magii świata. Ciężko chory, zdeformowany, znienawidzony, został przykuty przez innych bogów, co miało zapobiec rozprzestrzenianiu się jego jadów. Jednak nie przeszkadza mu to w sianiu fermentu i pozyskiwaniu sojuszników. Choć skrępowany łańcuchami, nadal zdolny jest do działania w fizycznym świecie.
Idzie mu to zresztą bardzo dobrze. Okaleczony wygrywa wojnę, choć przegrał dwie bitwy. Jeden z jego sług, Pannioński Jasnowidz, zneutralizował silny militarnie Zastęp Jednorękiego i porządnie nadszarpnął zdolności bojowe wojsk Caladana Brooda. Choć Tornado, inny as w rękawie Przykutego, upadło, kontynent Siedmiu Miast nie jest jeszcze oswobodzony, co wiąże pokaźne siły. A na horyzoncie czają się opanowani przez niego Tiste Edur i renegaci T’lan Imassów.
Co więcej, ma on potencjał do pozyskiwania coraz to nowych wyznawców. Odrzuceni, zranieni, skrzywdzeni – wszyscy oni odnajdą w nim patrona, który cierpi nie mniej i który wydaje się ich rozumieć. W świecie perfekcyjnych, komenderujących bogów, Okaleczony Bóg stanowi interesującą alternatywę, interesującą tym bardziej, że jego motywy są na tyle nieokreślone, iż może on przemawiać do każdego, obiecując mu złote góry.
Przykuty ma też jednak swoje problemy – największy z nich nazywa się Karsa Orlong. Dziki Toblakai miał ponieść Dom Łańcuchów na wyżyny mocy, tymczasem na dzień dobry zlikwidował dwóch jego członków i na miejscu Okaleczonego nie zbliżałbym się zbytnio do swego Rycerza. Karsa jest pełen barbarzyńskiej wściekłości na każdego, kto próbuje go więzić i stawiać mu wyzwania, więc jego nominalny władca, chcąc mieć z niego pożytek, będzie się musiał nieźle napracować.
W chwili obecnej obcy bóg ma również dostęp do Talii Smoków, co prawdopodobnie wymusi na K’rulu otworzenie w swoim ciele Groty dla niego. Broń jest obosieczna – Okaleczony będzie mógł bez przerwy zalewać innych magów swoim chaosem (we „Wspomnieniu Lodu” czynił to za pośrednictwem Jasnowidza), ale prawdopodobnie nie zdaje sobie z sprawy z tego, że znajdzie się we wnętrzu pradawnego Boga i będzie dużo wrażliwszy na to, co też sobie K’rul akurat zamyśli.
W „Bonehunters” akcja ma przenieść się na kontynent Siedmiu Miast, gdzie armia Tavore ścigać będzie pustynnych wojowników Leomana. Przykuty będzie również tu starał się wetknąć swoje paluchy – choć udaremniono jego próbę spętania mocy żyjących pod Raraku, to jego słudzy uparcie dążą do zdobycia Tronu Pierwszego Imperium. Kontrola nad tym artefaktem da mu pewną władzę nad T’lan Imassami, a to wiele znaczy.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Boskie ciała
K’rul i Pożoga. Wszystko, co się dzieje, rozgrywa się w ciałach tych dwojga pradawnych bogów. Wszystkie istoty żyją na jej ciele, a prawie cała magia wywodzi się z niego. Pożoga wyrzekła się wpływu na losy żyjących na niej cywilizacji i zasnęła, natomiast K’rul działa i, władcą grot będąc, może żądać pomocy bogów i ludzi (choć tego nie czyni). Oboje jednak zatruwani są powolnym wpływem Przykutego Boga.
K’rul ma zapewne te same dylematy co Pożoga – jak pokonać wroga nie likwidując przy okazji wszystkich egzystujących na świecie cywilizacji. Pożoga, budząc się, fizycznie usunie je ze swego ciała i skasuje całe inteligentne życie na świecie. Bezruch K’rula jest równie znaczący, choć wpływ tego boga jest bardziej finezyjny. Dzięki niemu możliwe jest korzystanie z grot, a przez to z magii. Neutralność pradawnego Boga jest założeniem, na którym trzyma się cała równowaga mocy. Gdyby podjął on decyzję o wmieszaniu się do gry, mogłoby to skutecznie pozbawić wszystkich graczy magicznych sił.
Pożoga złożyła swoje losy w ręce Caladana Brooda i Szybkiego Bena i nie zanosi się na to, aby miała zmienić zdanie. Natomiast K’rul pozyskuje wyznawców (może lepiej byłoby powiedzieć – współpracowników) i powolnymi pchnięciami stara się kierować wydarzenia ku szczęśliwemu końcowi. Warto zwrócić uwagę na wszelkie postaci o cząstkach ‘ker’ i ‘kru’ w imieniu, bo mogą okazać się kluczowe dla rozwoju akcji.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Ascendencja
Bóg a Ascendent to dwa odrębne pojęcia, choć łatwo je pomylić. Bóg nie musi być jednak Ascendentem, może pochodzić z innego świata lub być emanacją wierzeń jakiejś rasy. Natomiast Ascendent powstaje dzięki przejęciu władzy nad jakimś odcinkiem ciała pradawnego boga K’rula, zwanym grotą. Ascendenty są ściśle powiązane z grotami, bogowie natomiast nie. Ascendencja może polegać na zdobyciu kontroli nad jakimś symbolicznym przedmiotem, na pojawieniu się w jakimś miejscu lub na przejściu jakiegoś kluczowego odcinka groty (np. Ścieżka Dłoni).
Ascendent zyskuje w tym momencie kontrolę nad wszystkimi mocami groty, choć też podlega ograniczeniom wynikającym z konstrukcji grot (i struktury Talii Smoków). Na czym one polegają? W przypadku Talii posłużyć się można analogią do „Pana Światła” Rogera Zelaznego. Obejmując swoją rolę w Talii Ascendent staje się mistrzem tych jej aspektów, które danej karcie przypisano, przypłacając to jednak zapewne niemożnością pełnej kontroli nad aspektami, które przynależą innym postaciom Talii.
Dla dalszego ciągu sagi najważniejsza będzie zapewne Ascendencja osiągnięta przez Podpalaczy Mostów, grupki twardych żołnierzy, których losy wypełniały pierwszy i trzeci tom sagi. Nie jest jeszcze oczywiste za kim się opowiedzą i komu sprzeciwią. Należy liczyć się z tym, że staną do walki przeciw Przykutemu, jednak już ich poczucie więzi z Imperium Malazańskim, z którego pochodzą, należy uznać za wątpliwe.
Armie dzieci
W wielu tomach powstają armie dzieci. Taką armią włada Przykuty (zgromadziła ją Siballe Nieznaleziona), Dom Cienia (dzieci ocalone przez Kalama), Barghastowie szkolą swoich mistrzów miecza, Coltaine narodził się na nowo, a w „Domu Łańcuchów” pojawia się pięciolatek o imieniu Pędrak, mający się w przyszłości stać Pierwszym Mieczem Imperium. Czy Erikson skoczy w czasie? Czy saga zakończy się wiele lat po jej rozpoczęciu i obejmie czasy mocno oddalone od obecnych wydarzeń? Autor zaprzecza, nie widać też możliwości poprowadzenia fabuły w tym kierunku. No chyba, że Erikson zacznie się bawić w Jordana, a tego byśmy nie chcieli.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Trzy razy Tiste i inne stare rasy
Erikson stworzył potężną, kłótliwą rodzinę przedziwnych rozumnych gatunków, z pasją mordujących się nawzajem. Trudno te wszystkie rasy poukładać, parę pewników jednak mamy. Primo, ludzie pochodzą od Imassów, jesteśmy zatem spokrewnieni z nimi, Barghastami, Trellami i Moranthami, tworząc jedną wielką gałąź ras rozumnych. Nie wiadomo jeszcze, skąd się wzięliśmy i kto nas wyprodukował, niewiele też z tego pokrewieństwa wynika – może poza nienawiścią żywioną do ludzi przez boginię Tornada.
Wszystkie trzy rasy Tiste przywędrowały z innego świata. Są to gatunki prastare, zrodzone w początkach świata i szczerze się nienawidzące. Tiste Andii i Tiste Edur darzą się niechęcią zrodzoną z dawnej zdrady Edur, a Tiste Liosan, dziećmi Światła będąc, pałają chęcią zmazania z powierzchni ziemi swoich braci Andii, dzieci Ciemności.
Nie ma jasności co do pochodzenia Forkrul Assailów i K’chain Che Malle. Erikson bardzo powoli odkrywa karty i najwięcej informacji o tych dwóch gatunkach otrzymujemy w tomie piątym. Podobnie jest w przypadków Eleintów – smoków – którzy zdają się tworzyć osobny gatunek. Autor zostawił sobie te trzy prastare rasy w odwodzie i może w każdej chwili po nie sięgnąć.
Wędrówka Groty Cienia
Żadne z wydarzeń, które mają miejsce w „Malazańskiej Księdze Poległych” nie byłoby możliwe, gdyby pradawna Grota Cienia, Kurald Emurlahn, nie została rozbita. Niewiele mamy informacji o przyczynach tego zdarzenia, wiemy jedynie, że miało to coś wspólnego z działaniami jednopochwyconych i d’iversów. Te dwa podgatunki zmiennokształtnych są dosyć tajemnicze – nie wiadomo skąd się biorą (jest to zapewne jakaś magiczna procedura, popularna w czasach Pierwszego Imperium), nie wiadomo też, jakie jest źródło ich mocy. Być może są to twory fałszywej Groty Cienia i to właśnie jej rozbicie dało im początek.
Odłamki Groty Cienia krążą po świecie, gotowe do wykorzystania. To nimi posługuje się Przykuty Bóg, aby wywierać magiczny wpływ na swoich sojuszników i wrogów. To jeden z takich fragmentów pozwolił zaistnieć bogini Raraku. Inny – związał Tiste Edur z Przykutym Bogiem.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Otataralowy smok
Dawno temu świat Malazu był dalece mniej magiczny. Barghaskie miecze, wykute z metali, o których istnieniu zapomniano, i wypowiedź Cafala ze „Wspomnienia lodu” sugerują, że kiedyś magia nie grała takiej roli. Otataralowy smok pojawiający się w „Domu Łańcuchów”, stworzenie wszelkiej magii wrogie, będące wręcz odpowiedzią na magiczne smoki Eleint, został swego czasu ukrzyżowany i być może to właśnie wtedy światem zaczęły rządzić czary. Pewne aluzje do zaawansowanej nauki, wydającej się magią, zdają się również pojawiać w opisach cywilizacji K’chain Che Malle.
Sugeruje to pewne rozwiązanie konfliktu – uwolniony smok może wszystkie strony waśni pogodzić, wysysając magiczną moc z ciała K’rula. Być może cykl zakończy się nawet śmiercią pradawnego boga, zwartego w klinczu z Przykutym. Ludzie pozostaną wtedy z tym, czym ich natura obdarzyła.
Co będzie dalej?
Cykl nie powinien się już rozrastać, w końcu tom jest to już szósty. Raczej nie pojawią się już żadne nowe stare rasy, a z nowych kontynentów możemy się zapoznać już chyba tylko z Assail. Najważniejsze starcia zapewne odbędą się na kontynencie Siedmiu Miast, gdzie powstało Pierwsze Imperium i rozbita została Grota Cienia. Nie wydaje się, aby Okaleczony Bóg miał zostać tylko przykuty, prawdopodobnie jego zniszczenie będzie definitywne. Możliwe, że ze świata zniknie magia – ale nie wydaje się, by sen Pożogi miał się skończyć.
Steven Erikson pootwierał wiele wątków, niniejszy szkic to jedynie zarys, przybliżenie tego bogactwa, którym obdarzani są czytelnicy „Malazańskiej księgi poległych”. I należy żywić nadzieję, że zakończenie cyklu dorówna jego najlepszym częściom.
koniec
12 sierpnia 2005

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Stulecie Stanisława Lema: Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

18 X 2021

Pyszna uczta czytelnicza, genialne pomysły, kultowe cytaty, ale też dzieła… które w kanonie lektur szkolnych wiele osób zniechęcały do fantastyki. Redakcja Esensji rozmawia o „Bajkach robotów” i „Cyberiadzie” Stanisława Lema.

więcej »
Okładka zeszytu nr 2 pt. „Trzecia Siła” przedstawia alegorycznie widmo wojny atomowej między Wschodem i Zachodem. Jednym z pierwszych zadań Perry Rhodana było zapobieżenie konfliktowi, który w latach 60-tych okazał się realnym zagrożeniem dla całej ludzkości.<br/>© Pabel-Moewig Verlag KG

Perry Rhodan – dezerter w kosmosie, część druga
Andreas „Zoltar” Boegner

16 X 2021

Gdy 8 września 1961 w kioskach RFN pojawił się pierwszy numer „Perry Rhodana” (dalej: PR) pod tytułem „Unternehmen Stardust” (Misja ’Stardust’) nawet sami twórcy serii nie mieli zbyt dużych nadziei na wydanie więcej niż pięćdziesięciu zeszytów, czyli przetrwanie na rynku dłużej niż roku. Jednak 35 tysięcy egzemplarzy „Misji ’Stardust’„ rozeszło się niczym ciepłe bułeczki – nie było ani jednego zwrotu!

więcej »

Stulecie Stanisława Lema: Zawsze szach, nigdy mat
Marcin Knyszyński

11 X 2021

Ostatnia opowieść o Ijonie Tichym i przedostatnia powieść Lema. Ijon Tichy ma problem. Uległ bowiem kallotomii podczas swojego pobytu na księżycu. Jego mózg został w niewyjaśniony sposób podzielony na funkcjonujące niezależnie dwie osobowości (ukryte w dwóch rozłącznie działających półkulach). Tichy, za pomocą niepełnych danych z lewej półkuli (której to osobowość jest narratorem w powieści) próbuje zrekonstruować swój pobyt na księżycu i zrozumieć co się tak naprawdę wydarzyło.

więcej »

Polecamy

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!

Stulecie Stanisława Lema:

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Do księgarni marsz: Kwiecień 2021
— Miłosz Cybowski, Sławomir Grabowski, Joanna Kapica-Curzytek

Kanon ze smoczej jaskini: Moja własna lista. Część II
— Beatrycze Nowicka

Przeczytaj to jeszcze raz: Wędrówka ku oświeceniu
— Miłosz Cybowski

Przeczytaj to jeszcze raz: Intryguje, ale nie zachwyca
— Miłosz Cybowski

Do księgarni marsz: Lipiec 2012
— Esensja

Fantasy na dwa kopyta
— Eryk Remiezowicz

Magia przypływa z daleka
— Eryk Remiezowicz

Gaudi fantasy
— Eryk Remiezowicz

Lód, lud, brud i smród
— Eryk Remiezowicz

Anatomia zdrady
— Eryk Remiezowicz

Tegoż autora

Kronika śmierci niezauważonej
— Eryk Remiezowicz

Zamknąć Królikarnię!
— Eryk Remiezowicz

Książka, która nie dotarła do nieba
— Eryk Remiezowicz

Historia żywa
— Eryk Remiezowicz

Na siłę
— Eryk Remiezowicz

Wpadnij do wikingów
— Eryk Remiezowicz

Gdzie korekta to skarb
— Eryk Remiezowicz

Anielski kryminał
— Eryk Remiezowicz

I po co ten pośpiech?
— Eryk Remiezowicz

Nie zawsze szczęście
— Eryk Remiezowicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.