Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 23 października 2021
w Esensji w Esensjopedii
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup

Literatura sensacyjna: Sprawa Nawarony

Esensja.pl
Esensja.pl
Wojciech Gołąbowski, Konrad Wągrowski
1 2 »
„Działa Nawarony”, ekranizacje, kontynuacje…

Wojciech Gołąbowski, Konrad Wągrowski

Literatura sensacyjna: Sprawa Nawarony

„Działa Nawarony”, ekranizacje, kontynuacje…
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Na początku była książka… Choć oczywiście wcześniej była wojna, a 17 lat przed nią narodziny autora… Ale uznajmy za początek rok 1957, w którym „Działa Nawarony”, druga powieść autora bestsellerowego „H.M.S. Ulisses”, ujrzały światło dzienne.
Trwa II wojna światowa. Alianci mają problem. Na niewielkiej wysepce u wybrzeży Turcji Niemcy ustawili dwa bliźniacze, potężne działa, za pomocą których kontrolują dostęp do Morza Egejskiego, na którym szala zwycięstwa przechyla się nieubłaganie na stronę wroga… Zachodzi potrzeba ewakuacji żołnierzy z pobliskiej wyspy Cheros, ale jedyna droga wiedzie w zasięgu przeklętych dział. Dział niemożliwych do zniszczenia z powietrza, ukrytych w jaskini wydrążonej w pionowej skale Nawarony. Jedynym sposobem pozostaje samobójcza wręcz misja kilku doświadczonych żołnierzy, dowodzona przez najsłynniejszego przed wojną himalaistę…
Na jednym z wcześniejszych polskich wydań „Dział Nawarony” widniała informacja, że jest to relacja z jednej z karkołomnych akcji alianckich komandosów podczas drugiej wojny światowej. Oczywiście nie jest to żadna relacja, gdyż wydarzenia opisane w książce są całkowicie fikcją literacką, nie istnieje i nie istniała też nigdy sama wyspa Nawarona, Cheros, czy przylądek Demirci. Mimo to fabuła książki jest osadzona mocno w realiach historycznych i warto chyba się zabawić, aby odnaleźć odpowiednik Nawarony wśród wysp Morza Egejskiego. Spróbujmy zatem przeprowadzić takie śledztwo i określić realia geograficzne i historyczne powieści.
Czas akcji określić jest niezwykle łatwo. Wspomniane jest, że akcja toczy się w listopadzie, po kapitulacji Włoch. A więc musi to być listopad 1943 roku, gdyż Włochy złożyły broń w maju tego właśnie roku. Więcej miejsca poświęćmy więc realiom historycznym i geograficznym.
Polski czytelnik może mieć poważne problemy, aby umiejscowić akcję w jakiejś znanej kampanii drugiej wojny światowej. W książce pojawiają się Anglicy, Niemcy, Grecy, Amerykanie, Nowozelandczycy, a wspomina się nawet o Włochach. Gdzie mogło dojść do takiej mieszanki narodów? Właśnie na Morzu Egejskim.
Przed rozpoczęciem drugiej wojny światowej wyspy Morza Egejskiego były podzielone między Grecję i Włochy, które zajmowały archipelag Dodekanez, uzyskany po wojnie z Turcją w 1912 roku. Do Grecji należały Cyklady, niezwykle liczny archipelag małych wysepek we wschodniej części Morza Egejskiego, część Sporadów, wysp ciągnących się wzdłuż tureckiego wybrzeża i największa w tym regionie Kreta. Wojna na Bałkanach rozpoczęła się 28 października 1940 roku atakiem Włoch na Grecję. O dziwo, słabo uzbrojona, ale waleczna armia grecka stawiła zacięty opór i nie tylko powstrzymała Włochów, ale przeszła do kontrofensywy, zajmując część terytoriów Albanii, skąd atakowali Włosi. Niemcy nie mogli patrzeć na taką kompromitację swojego południowego sprzymierzeńca. W krótkim czasie armia niemiecka, we współpracy z węgierską, rumuńską i bułgarską podbiła Jugosławię, a następnie uderzyła na Grecję. Mimo ograniczonego wsparcia brytyjskiego Grecja upadła w kwietniu 1941 roku. To właśnie wtedy kapral Miller ewakuował się z Grecji na transportowcu „Slamat”, zatopiony, wyratowany przez niszczyciel „Wryneck”, znów zatopiony… Takie okręty naprawdę brały udział w tej ewakuacji i naprawdę zatonęły. Być może płynął na nich jakiś amerykański kapral Miller…
Po podbiciu Grecji kontynentalnej, Niemcy i Włosi uderzyli na wyspy. Kreta została zdobyta głownie dzięki brawurowemu desantowi spadochronowemu, podbito również pozostałe mniejsze wyspy, osadzając na nich mieszane garnizony niemiecko – włoskie. Niemcy pojawili się również na wyspach Dodekanezu, nie ufając (słusznie) swemu włoskiemu sojusznikowi. Sytuacja pozostała niezmienna do 1943 roku – wyspy pozostały pod okupacją, a represje niemieckie wobec jakiegokolwiek ruchu oporu były bardzo okrutne.
Wyspa Nawarona - mapka dołączona do książki
Wyspa Nawarona - mapka dołączona do książki
W 1943 r. po podbiciu Sycylii i obaleniu we Włoszech Mussoliniego, aliancki zaczęli po cichu rozmawiać z rządem marszałka Badoglio, co zaowocowało zgodą na kapitulację Włoch, ogłoszoną 8 września tuż przed lądowaniem na Półwyspie Apenińskim. Niemcy byli na to przygotowani. Choć byli w mniejszości, szybko przejęli kontrolę nad wyspami Morza Egejskiego, bardzo okrutnie traktując dawnego sprzymierzeńca. Anglicy i Amerykanie rozpoczęli operację odbijania wysp – 15 i 16 września zajęli większość większych – Kos, Leros, Samos. W październiku rozgorzały zacięte walki, w których alianci stracili szereg okrętów – dlatego właśnie Jensen mówi, że flota jest zmęczona (jednym z uszkodzonych okrętów jest krążownik „Sirius” – chyba odpowiednik książkowego „Sibarisa”). Rozpoczęła się niemiecka kontrofensywa. 12 listopada Niemcy odbili Leros, a 20 Samos, z której wojska brytyjskie zostały ewakuowane. Alianci ostatecznie zdobyli wyspy Morza Egejskiego dopiero rok później, w drugiej połowie 1944 roku…
Gdzie możemy więc umieścić Nawaronę? Jak wynika z mapy umieszczonej w każdym wydaniu książki, jest to duża wyspa. Rządzona była przez rodzinę Vlachosa, a więc przez Greków, czyli chyba nie należała do włoskiego Dodekanezu. Nie odbili jej również alianci po kapitulacji Włoch, bojąc się jej umocnień i silnego garnizonu. Spójrzmy na plan Morza Egejskiego i mapkę z książki. Nawarona jest położona tuż przy tureckim wybrzeżu charakterystycznie na południe od wystającego przylądka Demirci. Na północ od niej mamy archipelag Leradów z największą wyspą Maidos, a jeszcze bardziej na północ leży Cheros. Wróćmy do atlasu. Nie ma takiego archipelagu jak Lerady, ale istnieje wyspa Leros, od której najwyraźniej wziął MacLean nazwę swojego fikcyjnego archipelagu. Spójrzmy znów na mapę Morza Egejskiego i znajdźmy Nawaronę. Czy nie może nią być wyspa Kos, odpowiednikiem Cheros – Samos (podobnie jak Cheros została ewakuowana i leży na północy), a Leros i otaczające ją wyspy to Lerady, natomiast Demirci naprawdę nazywa się Bodrum? Wiem, nie wszystko się zgadza, Kos była włoska, odbijali ją alianci – ale to zabawa, próba odgadnięcia w jaki sposób MacLean wymyślał geograficzno – historyczne realia swojej książki. Powiedzmy więc, że znaleźliśmy najlepszą możliwą Nawaronę…
MacLean wysłał na wyspę elitarny zespół. Pięciu ludzi, jak twierdzi dowódca grupy Keith Mallory, najlepszych ludzi w całym teatrze wojennym Morza Śródziemnego.
Kapitan Mallory, dowódca grupy, jest nowozelandczykiem i najsłynniejszym przedwojennym alpinistą. Jest znany nie tylko wśród innych miłośników gór, ale jego twarz przed wojną była tak często pokazywana w prasie, ze poznają go ludzie zupełnie zwyczajni. Na dodatek zna świetnie język grecki, gdyż przez lata walczył w partyzantce na Krecie. Idealny kandydat na dowódce oddziału, biorąc pod uwagę jaką drogą miał ten oddział dostać się na Nawaronę. Niewątpliwie postać Mallory′ego była wzorowana na najsłynniejszym przedwojennym himalaiście Brytyjczyku …Mallorym. George Leigh Mallory na początku lat dwudziestych minionego stulecia podejmował szereg prób zdobycia największego szczytu Ziemi Mount Everestu. Ostatnia z tych prób zakończyła się tragicznie – w 1924 roku Mallory wraz ze swym towarzyszem poniósł śmierć w górach. Jego ciało znaleziono w 1999 roku – do tej pory w 100% nie stwierdzono czy śmierć nastąpiła podczas próby zdobycia szczytu, czy też już w drodze powrotnej.
Keith Mallory należał niewątpliwie do nowozelandzkiego korpusu, który wspólnie z Grekami, Anglikami i Australijczykami bronił Krety w roku 1941. Po klęsce Mallory nie ewakuował się jak reszta korpusu pozostając w górach i walcząc w partyzantce. Jest odważny, pomysłowy, świetnie wyszkolony i zdeterminowany.
Jego prawą ręką jest Andrea Stavros, potężny Grek, który ma z Niemcami własne porachunki. Wygląda na poczciwego, w rzeczywistości to jeden z najbardziej niebezpiecznych ludzi. Przez 18 miesięcy walczył razem z Mallorym na Krecie, obecnie rozumieją się bez słów, stanowiąc znakomity zespół.
Oddział Mallory′ego uzupełniają amerykański kapral Miller, człowiek o dużym poczuciu humoru, burzliwej przeszłości, znający się jak mało kto na materiałach wybuchowych oraz dwóch Brytyjczyków: znakomity młody alpinista Andy Stevens, o nienajlepszej konstrukcji psychicznej oraz służbista mechanik i radiotelegrafista Casey Brown. To oni z pomocą dwóch Greków z wyspy mają dokonać niemożliwego – dostać się do fortecy i zniszczyć ogromne działa, zagrażające brytyjskiej flocie ewakuacyjnej…
Wyspy Morza Egejskiego
Wyspy Morza Egejskiego
„Działa Nawarony” należą niewątpliwie do najwybitniejszych powieści w swoim gatunku. Zadecydowało o tym szereg czynników. Przede wszystkim zwarta, precyzyjna fabuła. Mistrzowskie wprowadzenie w akcję, bez zbędnych wykładów, w kilku krótkich dialogach, z których każdy zwiększa zainteresowanie czytelnika całą sytuacją. Krótkie scharakteryzowanie całej grupy podczas lotu samolotem – drobne wytchnienie dla komandosów i czytelnika, podczas którego każda z postaci otrzymuje kilka charakterystycznych cech, dzięki którym łatwo będzie ją poznać i zrozumieć. Dosłownie jedna strona informacji wstępnych, które później, w odpowiednich momentach zostaną uzupełnione dla postaci najbardziej złożonych jak Andrea i Andy Stevens. I w tym momencie nie mamy już do czynienia z anonimową grupą żołnierzy tylko z prawdziwymi ludźmi, których rozumiemy i którym mocno kibicujemy podczas całej akcji, życząc im szczęścia, a przede wszystkim ujścia z życiem.
Kolejnym czynnikiem sukcesu jest ciągłe podkreślanie ogromnej trudności całej misji. Służy temu charakterystyka sytuacji frontowej, podkreślanie ludzkich słabości i zmęczenia całej grupy; siły, doświadczenia i wyszkolenia nieprzyjaciela, skrajnie niesprzyjających warunków pogodowych (sztorm, śnieżyce, mróz) i górskiego otoczenia, a przede wszystkim ciągłe wrażenie osaczenia, ucieczki i niebezpieczeństwa czającego się nad oddziałem. Należy do tego dodać założenie ograniczonego czasu w jakim należy misję wykonać, podkreślanego zarówno przez postacie książkowe, jak i strukturę rozdziałów, z których każdy obejmuje ściśle określone w tytule kilka godzin. Dzięki tym wszystkim czynnikom jesteśmy w stanie bardziej docenić ostateczny sukces.
Narracja praktycznie cały czas podąża za grupą i właściwie skoncentrowana jest wokół postaci Mallory′emu – to za nim podążamy w momencie gdy następuje rozdzielenie grupy, to głównie jego przemyślenia poznajemy; autor sporadycznie oddaje głos kilkukrotnie Andrei i Stevensowi. Dzięki temu otrzymujemy teoretycznie prostą i liniową strukturę fabuły. Teoretycznie, bowiem autor systematycznie zwiększa zainteresowanie i napięcie przez szereg absolutnie zaskakujących zwrotów akcji, z których niewątpliwie najważniejszym jest wprowadzenie i rozwiązanie motywu zdrajcy. Należy też dodać, że choć od początku wiemy co jest celem desperatów, to do końca nie wiemy w jaki sposób Mallory chce dostać się do fortecy i jak Miller chce je zniszczyć.
Aby uzyskać pełen obraz książki należy dodać opisane już solidne oparcie na faktach historycznych, poczucie humoru rozładowujące napięcie, reprezentowane zwłaszcza przez Millera, Loukiego i czasami przez Andreę, a także zwieńczenie powieści niezwykle efektownym finałem. Należy więc powtórzyć tezę postawioną w artykule poświęconym Alistairowi MacLeanowi – wszyscy mający ambicje pisać dobre powieści sensacyjne powinni zacząć od uważnej lektury „Dział Nawarony”, klasyka w swoim gatunku.
Działa Nawarony – okładka DVD w wersji oryginalnej
Działa Nawarony – okładka DVD w wersji oryginalnej
Historia sekretnej akcji aliantów u wybrzeży Turcji szybko zdobyła rynek. Cztery lata później Columbia Pictures zaprezentowała nakręcony na Rodos film pod tym samym tytułem. W rolę kapitana Mallory′ego wcielił się Gregory Peck, pułkownika Andreę Stavrosa zagrał Anthony Quinn, kaprala Millera – David Niven. Scenariusz na podstawie książki napisał Carl Foreman, zmieniając kilka wątków, w tym niektóre bardzo istotnie… Przykładowo, w książce lokalnymi sprzymierzeńcami aliantów są dwaj nawarońscy partyzanci, w filmie natomiast – kobiety. Dlaczego wspominam akurat o tym? To za chwilę.
Jak wygląda zespół komandosów w filmie? Rożni się od książkowego pod kilkoma względami. Przede wszystkim dowódcą nie jest Keith Mallory, a grany przez Anthony′ego Quayle′a major Roy Franklin. Nie ma w oddziale Stevensa, którego zastępuje młody Grek Papadimos. To nie są wszystkie zmiany, postacie, które wydawały się znajome, w filmie też są kimś innym – niechlujny mechanik Miller, spec od materiałów wybuchowych w filmie jest nadal znakomitym saperem, ale w cywilu profesorem chemii. Andrea nie wygląda na poczciwego grubasa, a raczej olbrzyma, gra go z zaciętą twarzą Anthony Quinn. Ich relacja z Mallorym nie jest również tak przyjacielska jak w książce – Mallory niechcący przyczynił się do śmierci rodziny pułkownika Stavrosa. Wreszcie służbista Brown okazał się weteranem wojny domowej w Hiszpanii, zwanym „rzeźnikiem z Bilbao”. Nie pojawiają się również Grecy Louki i Panayis zastąpieni właśnie przez dwie kobiety – Marię i Annę.
Zmiany nastąpiły również w samej fabule. Nie ma w niej sceny aresztowania w górach, gdyż ta część akcji zostaje przeniesiona do greckiego miasteczka. Inaczej zostaje rozwiązany wątek zdrajcy w szeregach grupy, a postać dowódcy Roya Franklina odegra w filmie dużą rolę pomagając sabotażystom dostać się do fortecy. Pomimo tego główne założenia fabularne powieści zostały zachowane, choć twórcy filmu postawili większy nacisk na wątki psychologiczne i moralne, co nie do końca chyba służy filmowi. Mimo tego obraz jest znakomitym, efektownym widowiskiem, trafiając do klasyki kina wojennego i do dziś chętnie wznawiany przez wiele stacji telewizyjnych.
Film odniósł sukces. Nominowany do Oscara ′62 w siedmiu kategoriach (efekty specjalne, reżyseria – J. Lee Thompson, montaż, muzyka, film, dźwięk, scenariusz adaptowany), uzyskał jedną statuetkę: Chris Greenham za dźwiękowe oraz Bill Warrington za wizualne efekty specjalne. A był to rok, w którym 10 statuetek Oscara zgarnął „West Side Story"… Ponadto, nominowany był do nagrody BAFTA w kategorii „Najlepszy brytyjski scenariusz”, uzyskał nagrodę Złotego Globu w kategorii „Najlepszy film” oraz „Najlepsza ścieżka dźwiękowa” (Dimitri Tiomkin), a także nagrodę „Golden Laurel” jako „Top Drama” i „Top Male Dramatic Performance” dla Gregory Pecka.
1 2 »

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Stulecie Stanisława Lema: Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

18 X 2021

Pyszna uczta czytelnicza, genialne pomysły, kultowe cytaty, ale też dzieła… które w kanonie lektur szkolnych wiele osób zniechęcały do fantastyki. Redakcja Esensji rozmawia o „Bajkach robotów” i „Cyberiadzie” Stanisława Lema.

więcej »
Okładka zeszytu nr 2 pt. „Trzecia Siła” przedstawia alegorycznie widmo wojny atomowej między Wschodem i Zachodem. Jednym z pierwszych zadań Perry Rhodana było zapobieżenie konfliktowi, który w latach 60-tych okazał się realnym zagrożeniem dla całej ludzkości.<br/>© Pabel-Moewig Verlag KG

Perry Rhodan – dezerter w kosmosie, część druga
Andreas „Zoltar” Boegner

16 X 2021

Gdy 8 września 1961 w kioskach RFN pojawił się pierwszy numer „Perry Rhodana” (dalej: PR) pod tytułem „Unternehmen Stardust” (Misja ’Stardust’) nawet sami twórcy serii nie mieli zbyt dużych nadziei na wydanie więcej niż pięćdziesięciu zeszytów, czyli przetrwanie na rynku dłużej niż roku. Jednak 35 tysięcy egzemplarzy „Misji ’Stardust’„ rozeszło się niczym ciepłe bułeczki – nie było ani jednego zwrotu!

więcej »

Stulecie Stanisława Lema: Zawsze szach, nigdy mat
Marcin Knyszyński

11 X 2021

Ostatnia opowieść o Ijonie Tichym i przedostatnia powieść Lema. Ijon Tichy ma problem. Uległ bowiem kallotomii podczas swojego pobytu na księżycu. Jego mózg został w niewyjaśniony sposób podzielony na funkcjonujące niezależnie dwie osobowości (ukryte w dwóch rozłącznie działających półkulach). Tichy, za pomocą niepełnych danych z lewej półkuli (której to osobowość jest narratorem w powieści) próbuje zrekonstruować swój pobyt na księżycu i zrozumieć co się tak naprawdę wydarzyło.

więcej »

Polecamy

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!

Stulecie Stanisława Lema:

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

W służbie UNACO
— Wojciech Gołąbowski

Przepis na sukces Alistaira MacLeana
— Konrad Wągrowski

Wprowadzenie do cyklu
— Konrad Wągrowski

Tegoż autora

Stulecie Stanisława Lema: Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Podwodne wykopywanie przybysza z kosmosu
— Konrad Wągrowski

10 naj...: Dzień Nauczyciela
— Wojciech Gołąbowski, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Historia w obrazkach: Przeczuwając własną śmierć
— Wojciech Gołąbowski

Historia w obrazkach: Lisa znów gubi lalkę
— Wojciech Gołąbowski

10 naj… : Zwierzęta
— Miłosz Cybowski, Wojciech Gołąbowski, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Rozbitkowie ze strumienia nadprzestrzeni
— Konrad Wągrowski

10 naj...: Żółty, jesienny liść
— Miłosz Cybowski, Wojciech Gołąbowski, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Dziesięciu z Wielkiej Ziemi: Koniec wojny, koniec serii
— Konrad Wągrowski

Miejsca, które warto odwiedzić: Budować 33 lata i… wyjechać
— Wojciech Gołąbowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.