Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 15 listopada 2018
w Esensji w Esensjopedii

Philip K. Dick
‹Słoneczna loteria›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSłoneczna loteria
Tytuł oryginalnySolar Lottery
Data wydania1981
Autor
PrzekładJan Zieliński
Wydawca Czytelnik
SeriaZ kosmonautą
ISBN83-07-00420-9
Format186s.
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Na rubieżach rzeczywistości: Gra w życie

Esensja.pl
Esensja.pl
„Słoneczna loteria” jest pierwszą opublikowaną powieścią Philipa K. Dicka. To pierwocina wszystkich kolejnych utworów autora – zawiera mnóstwo zalążków idei, pomysłów, obsesji i paranoi pisarza. Jednocześnie jest ona jedną z jego słabszych powieści, wartą jednak przeczytania ze względu na niecodzienność wizji.

Marcin Knyszyński

Na rubieżach rzeczywistości: Gra w życie

„Słoneczna loteria” jest pierwszą opublikowaną powieścią Philipa K. Dicka. To pierwocina wszystkich kolejnych utworów autora – zawiera mnóstwo zalążków idei, pomysłów, obsesji i paranoi pisarza. Jednocześnie jest ona jedną z jego słabszych powieści, wartą jednak przeczytania ze względu na niecodzienność wizji.

Philip K. Dick
‹Słoneczna loteria›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSłoneczna loteria
Tytuł oryginalnySolar Lottery
Data wydania1981
Autor
PrzekładJan Zieliński
Wydawca Czytelnik
SeriaZ kosmonautą
ISBN83-07-00420-9
Format186s.
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Zasady działania świata „Słonecznej loterii” oparte są na bardzo oryginalnym i nieco absurdalnym pomyśle. Nie zastanawiajmy się jednak nad kuriozalnością wizji – ta nieokiełznana wolność twórcza i specyficzne fabuły, balansujące czasem na granicy zdroworozsądkowej akceptacji, są nieodłącznym elementem twórczości autora. Jego literatura nie byłaby bez nich tym, czym jest.
Otóż, w przyszłości, całym poznanym i skolonizowanym przez człowieka wycinkiem wszechświata (ograniczonym do naszego układu słonecznego) rządzi niepodzielnie jeden władca, nazywany Lotermistrzem. Wybierany jest on całkowicie losowo spośród uprawnionej (zarejestrowanej) części populacji, przez tajemnicze urządzenie nazywane „butelką”. Nikt nie jest w stanie przewidzieć obrotów tejże butelki, algorytm jej działania jest absolutnie nieprognozowalny. Zabezpiecza to teoretycznie przed układami, nepotyzmem, stronniczością – innymi słowy eliminuje zawodny czynnik ludzki. A co z predyspozycjami intelektualnymi i umiejętnościami elekta? No cóż… Utworzono mechanizm zabezpieczający przed następstwami złego wyboru a nowy Lotermistrz musi się wykazać. Powstała instytucja „Łowów”, polegająca na tym, że wybierany jest również zabójca, którego zadaniem będzie morderstwo władcy. Wszystko to oficjalnie, w światłach jupiterów i w pełni zgodne z prawem.
Głównym bohaterem powieści jest Ted Benteley, właśnie zwolniony z obowiązku lennego wobec swojej megakorporacji (świat przyszłości jest zorganizowany na zasadzie stosunków lennych – można uzyskać „zatrudnienie” u pracodawcy zupełnie tak jak średniowieczny wasal u swojego seniora, czyli składa się przysięgę i kładzie głowę). Ted postanawia postawić wszystko na jedną kartę i leci do stolicy wszechświata – Batawii w Indonezji. Ma nadzieję zostać lennikiem aktualnego Lotermistrza Reese Verricka. Niestety, podobnie jak nasz Andrzej Kmicic, składa przysięgę bardzo niefortunną. Butelka się obraca, rządy upadają, rządy powstają, zmieniają się stołki, pojawia się zawiść, zazdrość, przyjmowanie przysiąg, łamanie przysiąg, zdrady i zemsty. Zaczyna się wszechświatowa rozgrywka, zresztą nie pierwszy już raz. Ruszają „Łowy”.

Philip K. Dick
‹Słoneczna loteria›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSłoneczna loteria
Tytuł oryginalnySolar Lottery
Data wydania16 marca 2004
Autor
PrzekładJan Zieliński
Wydawca Rebis
ISBN83-7120-622-4
Format224s. 125×195mm
Cena23,—
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Świat „Słonecznej loterii” działa na zasadzie ciągłej gry. Ludzie, żyjący w idealnie stochastycznej rzeczywistości, tracą wiarę w prawa natury. Nie ma nic stałego, fundamentalnego, wszystko jest tylko i wyłącznie wynikiem rzutu kostką. Gdy zanika pojęcie skutku i przyczyny, zaczynamy wierzyć w szczęście, ślepy traf, królicze łapki i amulety. Nie można nic zaplanować, nie można użyć długofalowej strategii, ponieważ w każdej chwili wszystko może się zmienić, zupełnie losowo. W tak stanowionej rzeczywistości jedynymi słusznymi metodami postępowania są reguły matematycznej teorii gier, nazywanej w powieści Minimaxem. To jedyny sposób na przetrwanie w grze życia, której zasady, dzięki temu iż są tak samo jasne i jednakowo interpretowane przez wszystkich, mogą stanowić choć niewielki oręż w walce z chaosem.
Jednocześnie obserwujemy działania Prestonitów, wyznawców niejakiego Johna Prestona, który umarł, ale żyje nadal w sercach i umysłach swoich wiernych. Preston widział absurd Minimaxu, grozę całkowicie probabilistycznych realiów życia współczesnych mu ludzi. Prestonici, w przededniu rewolucji na szczytach władzy wsiadają do statku kosmicznego i odlatują na legendarną dziesiątą planetę układu słonecznego – Ognistą Tarczę. I do tego wątku można mieć największe zastrzeżenia. Jest on zbędny, nie wnoszący nic do fabuły i idei powieści, niepotrzebnie ją rozwadniając – a złote myśli, które pojawiają się na koniec, nasuwają się same czytelnikowi już w trakcie lektury. Dick opowiedział anegdotę i na siłę próbuje wyjaśnić puentę.
Nie zmienia to jednak faktu, że „Słoneczna loteria” jest świetną powieścią. Znajdujemy tu sporo elementów, które autor rozwinie dopiero potem: androidy, ludzie-awatary, transfer świadomości, kradzież tożsamości, istoty – „bogowie”, prekognicja, telepatia, piloty TV przyrośnięte do dłoni, rządy megakorporacji, cywilizacja omotana absurdalnym prawem i społeczną apatią.
Philip K. Dick porusza tutaj jeszcze jeden temat, który wydaje się najważniejszy. Otóż autor, przedstawiając perypetie Teda Benteleya i jego wewnętrzne rozterki, zadaje kilka ważnych pytań. Czy złamanie krzywdzącego prawa jest przestępstwem? Czy złamanie przysięgi złożonej w niewiedzy i fałszu jest złe? Skąd można wiedzieć, kiedy społeczeństwo się zepsuło? Skąd można wiedzieć, że należy wypowiedzieć posłuszeństwo prawu, bo prawo jest złe? Kiedy rewolucja społeczna może zacząć kruszyć z pozoru nienaruszalny monolit władzy? Czy zawsze, kiedy widać, że się nie utrzyma? A co jeśli bunt nie oferuje nic w zamian? Czy jesteśmy w stanie to ocenić przed buntem? I czy to bunt jest najlepszą metodą na wyrównanie szans w niesprawiedliwej grze, w której skazani jesteśmy na przegraną?
„Słoneczna loteria” to pierwsza dłuższa fabuła Philipa K. Dicka. To dopiero zapowiedź geniuszu.
koniec
25 sierpnia 2018
Marcin Knyszyński: Rocznik 1979. Nałogowy czytelnik i kinoman. Zwolennik szczegółowego i wnikliwego podejścia do popkultury. W wolnej chwili czyta, pisze o tym co czyta, ogląda filmy pasjami i prowadzi bloga „Niekoniecznie jasno pisane”. Recenzuje dla Szortalu i CarpeNoctem.pl oraz pisze artykuły dla kwartalnika „OkoLica Strachu”.

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Do księgarni marsz: Listopad 2018
Esensja

9 XI 2018

Listopad to dla wydawców okres gorączki przedświatecznej, każdy więc powinien w bogatej ofercie znaleźć coś dla siebie – albo do położenia pod choinką.

więcej »

Nie przegap: Październik 2018
Esensja

31 X 2018

Halloween zamykamy przeglądem październikowych recenzji.

więcej »

Na rubieżach rzeczywistości: Świat jako miraż albo ludzie jak bogowie
Marcin Knyszyński

28 X 2018

„Oko na niebie” jest, jak to w słynnych „Bożych Inwazjach” napisał Lawrence Sutin, pierwszą powieścią Philipa K. Dicka, w której powątpiewa on w prawdziwość rzeczywistości. To pierwocina takich utworów jak (między innymi) „Trzy stygmaty Palmera Eldritcha”, „Labirynt śmierci” czy wreszcie „Ubik” – tekstów o wiele głębszych i bardziej dopracowanych. Od czegoś trzeba było jednak zacząć – Philip K. Dick już na początku wypalił z wielkiej armaty.

więcej »

Polecamy

Duchy w powłokach

Przeczytaj to jeszcze raz:

Duchy w powłokach
— Beatrycze Nowicka

W odmętach miasta bez dna
— Miłosz Cybowski

Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 10 i 12
— Wojciech Gołąbowski

Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 9 i 11
— Wojciech Gołąbowski

Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 7 i 8
— Wojciech Gołąbowski

Ogień nie do ugaszenia
— Dominika Cirocka

Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 5 i 6
— Wojciech Gołąbowski

Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 3 i 4
— Wojciech Gołąbowski

Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 1 i 2
— Wojciech Gołąbowski

Człowiek, który widzi
— Anna Nieznaj

Zobacz też

Tegoż twórcy

Narkotykowy trip z robalami w rolach głównych
— Sebastian Chosiński

Wasale i robale
— Katarzyna Piekarz

Wzloty i upadki
— Katarzyna Piekarz

Staronarodzeni i złowrodzy agenci Biblioteki
— Anna Nieznaj

Ziemia zginie. Na milion sposobów
— Jacek Jaciubek

Wyprawa poprzez umysły
— Jacek Jaciubek

Kopalnia pomysłów
— Jacek Jaciubek

Esensja czyta: Październik 2013
— Kamil Armacki, Miłosz Cybowski, Joanna Kapica-Curzytek, Jarosław Loretz, Paweł Micnas, Marcin Mroziuk, Konrad Wągrowski

Esensja czyta: Lipiec 2013
— Miłosz Cybowski, Joanna Kapica-Curzytek, Jarosław Loretz, Daniel Markiewicz, Paweł Micnas, Beatrycze Nowicka, Agnieszka Szady, Konrad Wągrowski

Moje paranoje
— Jacek Jaciubek

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.