Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

Juliusz Domański
‹Wykłady o humanizmie›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWykłady o humanizmie
Data wydaniamaj 2020
Autor
Wydawca Fundacja Augusta hr. Cieszkowskiego
SeriaBiblioteka kwartalnika Kronos
ISBN978-83-65787-40-8
Format862s. 150×240mm; oprawa twarda
Cena90,—
Gatuneknon-fiction, podręcznik / popularnonaukowa
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Wyimki z filozofii: O humanizmie Juliusza Domańskiego

Esensja.pl
Esensja.pl
Gdyby w najlepszym z możliwych światów nie był utkwiony ten zadziwiający paradoks, że ma on — ów świat — bardzo duże wady, wówczas Juliusz Domański cieszyłby się sławą nie tylko wśród filozofów i filologów. Na razie jednak się nie cieszy — a szkoda, bo czytanie jego prac zwykło przynosić wielkie korzyści. To przy tym dobry moment, żeby zacząć: właśnie ukazały się jego „Wykłady o humanizmie”.

Mieszko B. Wandowicz

Wyimki z filozofii: O humanizmie Juliusza Domańskiego

Gdyby w najlepszym z możliwych światów nie był utkwiony ten zadziwiający paradoks, że ma on — ów świat — bardzo duże wady, wówczas Juliusz Domański cieszyłby się sławą nie tylko wśród filozofów i filologów. Na razie jednak się nie cieszy — a szkoda, bo czytanie jego prac zwykło przynosić wielkie korzyści. To przy tym dobry moment, żeby zacząć: właśnie ukazały się jego „Wykłady o humanizmie”.

Juliusz Domański
‹Wykłady o humanizmie›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWykłady o humanizmie
Data wydaniamaj 2020
Autor
Wydawca Fundacja Augusta hr. Cieszkowskiego
SeriaBiblioteka kwartalnika Kronos
ISBN978-83-65787-40-8
Format862s. 150×240mm; oprawa twarda
Cena90,—
Gatuneknon-fiction, podręcznik / popularnonaukowa
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Chyba najbliższa mi w twórczości Juliusza Domańskiego jest mała książeczka pod tytułem „Tekst jako uobecnienie”, opowiadająca z grubsza o tym, że dzięki dziełu jego autor przedłuża swoje bycie, a to nie tylko w tym najbłahszym sensie, że ktoś o nim pamięta, lecz także w głębszym: zmienia się sposób jego istnienia. (Tu miejsce na dygresję: bodaj najwspanialsze rozważania o tym, czy za sprawą nakreślonych słów ich nadawca istnieje bardziej, czy też mniej, i o jakie istnienie chodzi, można znaleźć w krótkim wyimku z Platońskiego dialogu „Fajdros”; ale o nim postaram się napisać innym razem). Zdaje się jednak, że nie ma owo dziełko największego znaczenia w świetle pozostałych, wszak licznych, osiągnięć Domańskiego. Filolog klasyczny i historyk filozofii, znawca myśli starożytnej i średniowiecznej, zajmował się między innymi tym, czym są umiłowanie mądrości oraz to, co mu bliskie; próbował odpowiedzieć na to pytanie w „Metamorfozach pojęcia filozofii” czy w książce o „scholastycznym” i „humanistycznym” filozofii ujęciu. Szczególnie upodobał sobie twórczość Erazma z Rotterdamu — postaci na tyle, nawet skoro zazwyczaj powierzchownie, znanej, że pozwalającej jakoś sobie wyobrazić podejście bliskie autorowi „Wykładów o humanizmie”.
To wyobrażenie jest kluczowe. Pojęcie filozofii jest przecież teraz czytane bardzo rozmaicie; pewnie także stąd, że im wyraz starszy, tym bardziej zwykło się odchodzić od jego etymologii. Podobnie jest zresztą z pojęciami humanizmu i tego, co humanistyczne: wszak nieraz zwie się dzisiaj humanistami tych, których wyróżnia nade wszystko brak skłonności matematycznych, chociaż, jak się zdaje, powinny pozostawać one dla humanistyki jednym z filarów. Tutaj jednak chciałbym skupić się na czymś innym: czy filozofia to lepsze lub gorsze rzemiosło akademickie, czy raczej sposób życia, który — owszem — można i warto urzeczywistniać na uniwersytetach, nie poświęcając ścisłości ni rzetelności? Czy chodzi wyłącznie o wykonywanie zadań, czy o nieustanną pracę nad sobą przy pomocy rozumu? Współcześnie najbardziej znanymi hołdownikami drugiego z tych spojrzeń byli Francuz Pierre Hadot, autor książki pt. „Ćwiczenia duchowe i filozofia starożytna” (wcześniejszy i chyba popularniejszy polski tytuł to „Filozofia jako ćwiczenie duchowe”), oraz Niemiec Karl Albert (krótki esej pt. „O Platońskim pojęciu filozofii” i opasłe tomisko zatytułowane „Studia o historii filozofii”). Juliusz Domański — do jego przywołanych już „Metamorfoz” Hadot napisał wstęp — również urodzony w latach dwudziestych, ale wciąż żywy w najbardziej zauważalnym z sensów, jawi się jako postać nie mniej ważna.
„Wykłady o humanizmie”, chociaż wydane w 2020 roku, powstały przed laty. Nazwa nie myli: to zredagowany cykl wykładów. Wygłoszony, co istotne, dla studentów filologii klasycznej, a więc zwracający uwagę na słownictwo czy translatorskie szczegóły. Ta okoliczność nie powinna jednak zniechęcać tych, których zachęcił sam tytuł, a brak im odpowiedniego warsztatu. Owszem, dużo tu odniesień do greki i łaciny, niekiedy zbaczających w stronę indoeuropejskich rdzeni wyrazowych, a niekiedy pozwalających Domańskiemu na pełną szacunku niezgodę z polskim tłumaczem antycznego tekstu, ale rzecz — wygłaszana niegdyś na żywo — napisana została językiem tyleż tradycyjnie starannym, ile przystępnym wtedy, kiedy to tylko wobec treści możliwe. Jeśli zaś zechcieć się przyjrzeć cytatom czy to z Platona, Arystotelesa, Erazma, czy to z mniej znanych Alkuina bądź Szymona z Cascii, wówczas wystarczy spojrzeć do stupięćdziesięciostronicowego aneksu, składającego się z długich przytoczeń oraz ich tłumaczeń.
Humanizm przedstawiony przez Domańskiego nie równa się filozofii, a przynajmniej nie każdej. Daleki jest od tej, którą autor (wypada zaznaczyć: w niemałym uproszczeniu) widzi jako „scholastyczną” — tej więc, której sednem jest poznanie. Wszak, jak pisał w XV wieku przytoczony pod koniec tomu Jakub z Gostynina, „człowiek mający wiedzę rzeczy boskich i ludzkich, a nie żyjący godziwie, nie zasługuje na miano filozofa”, a dokładniej — wolno dopowiedzieć — filozofa-humanisty. Co prawda przy tym, zgodnie z filozoficzną powinnością, traktuje humanista logikę z należną atencją, ale w odróżnieniu od filozofów nie degraduje uczuć. A co za tym idzie, nie skreśla też ludzkiej twórczości — także tej, jak poezja, skarconej na kartach Platońskiego „Państwa”. (Dlatego Platona, choć skupionego tak naprawdę na etyce, do humanistów Domański nie zalicza. Poniekąd jednak przyznaje odmienną możliwość, to zaś przez rzetelne powołanie się na innego wybitnego badacza starożytności, Wernera Jaegera — i to po jego stronie emocje nakazują mi w tym przypadku stanąć).
Warto — być może przede wszystkim — spojrzeć w „Wykładach” na humanistów odrodzeniowych: tych, z którymi zazwyczaj kojarzone jest to pojęcie, o ile nie dotyczy ludzi współczesnych. Główne role odgrywają tu Erazm i Petrarka, ale jest i wielu innych: Leonardo Bruni, Giovanni Pico della Mirandola (a także jego bratanek, Gianfrancesco Pico della Mirandola) czy „nawrócony scholastyk” Gert Groot. Niepodobna, to zresztą nie miałoby sensu, wspominać tu o wszystkich; wystarczy napisać, że ilość odwołań, wiążących się w dodatku z ciekawymi informacjami pogłębionymi przez rozważania, jest imponująca.
Wrócę więc do ogólniejszego ujęcia renesansowych myślicieli. Łatwo podejrzewać ich o pewną niekonsekwencję. Z jednej strony pojawiały się skrajne niekiedy postulaty, by zupełnie odejść od teorii, ograniczając się do życia praktycznego, albo broniąca niewiedzy rozprawa Petrarki i głoszenie przezeń, że ważniejsze jest, by chcieć dobra, niż żeby znać prawdę, jakby to pierwsze bez niechby odrobiny drugiego było możliwe. Z drugiej — na nowo poznawano grekę, wybuchła większa bodaj niż u zapatrzonych w twórczość Arystotelesa scholastyków fascynacja starożytnością (jakkolwiek widzianą w renesansowy, również niepozbawiony mitów sposób), zaistniał rozwój sztuk i technik, związany z wyodrębnieniem ich od filozofii. W jakimś sensie powstała historia: na dawne epoki przestawano spoglądać jak na nieco wcześniejszą teraźniejszość, to zaś skłaniało do analizowania dziejów z dystansu. Zdaje się zatem, że owa niechęć do teorii nie była nawoływaniem do niewiedzy, ale raczej obroną przed wiedzy przereklamowaniem i jej oderwaniem od tego, co wokół, w myśl hasła Petrarki: „wiem nieco więcej, nie staję się jednak lepszy”.
Czy można stać się lepszym dzięki książce Juliusza Domańskiego? Jest gruba i pełna informacji, lecz przecież nie trzeba jej od razu czytać od początku do końca. Nie dotyczy wyłącznie filozofii — chyba że w bardzo szerokim, jakkolwiek szlachetnym, rozumieniu — ani też nie ukazuje ogólnego zarysu jej dziejów, skupiając się tylko na określonych nurtach, a nawet na konkretnych autorach z wybranych epok. Mimo tego pozostaję przeświadczony, że pozwalają te „Wykłady” nauczyć się więcej niż słynne trzy tomy próbującej objąć całą dyscyplinę „Historii filozofii”, która wyszła spod pióra Władysława Tatarkiewicza, albo niż kilkakroć większe encyklopedie tematyczne. Nauczyć się zarówno o umiłowaniu mądrości, jak i — co przecież ważniejsze — o mądrości jako takiej, choćby niejednego przedstawionego w rozdziałach bohatera jej poszukiwanie zwodziło na manowiec.
koniec
11 września 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Stulecie Stanisława Lema: Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

18 X 2021

Pyszna uczta czytelnicza, genialne pomysły, kultowe cytaty, ale też dzieła… które w kanonie lektur szkolnych wiele osób zniechęcały do fantastyki. Redakcja Esensji rozmawia o „Bajkach robotów” i „Cyberiadzie” Stanisława Lema.

więcej »
Okładka zeszytu nr 2 pt. „Trzecia Siła” przedstawia alegorycznie widmo wojny atomowej między Wschodem i Zachodem. Jednym z pierwszych zadań Perry Rhodana było zapobieżenie konfliktowi, który w latach 60-tych okazał się realnym zagrożeniem dla całej ludzkości.<br/>© Pabel-Moewig Verlag KG

Perry Rhodan – dezerter w kosmosie, część druga
Andreas „Zoltar” Boegner

16 X 2021

Gdy 8 września 1961 w kioskach RFN pojawił się pierwszy numer „Perry Rhodana” (dalej: PR) pod tytułem „Unternehmen Stardust” (Misja ’Stardust’) nawet sami twórcy serii nie mieli zbyt dużych nadziei na wydanie więcej niż pięćdziesięciu zeszytów, czyli przetrwanie na rynku dłużej niż roku. Jednak 35 tysięcy egzemplarzy „Misji ’Stardust’„ rozeszło się niczym ciepłe bułeczki – nie było ani jednego zwrotu!

więcej »

Stulecie Stanisława Lema: Zawsze szach, nigdy mat
Marcin Knyszyński

11 X 2021

Ostatnia opowieść o Ijonie Tichym i przedostatnia powieść Lema. Ijon Tichy ma problem. Uległ bowiem kallotomii podczas swojego pobytu na księżycu. Jego mózg został w niewyjaśniony sposób podzielony na funkcjonujące niezależnie dwie osobowości (ukryte w dwóch rozłącznie działających półkulach). Tichy, za pomocą niepełnych danych z lewej półkuli (której to osobowość jest narratorem w powieści) próbuje zrekonstruować swój pobyt na księżycu i zrozumieć co się tak naprawdę wydarzyło.

więcej »

Polecamy

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!

Stulecie Stanisława Lema:

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.