Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 16 kwietnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Joe Abercrombie
‹Ostrze›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOstrze
Tytuł oryginalnyThe Blade Itself
Data wydania22 marca 2019
Autor
PrzekładWojciech Szypuła
Wydawca MAG
CyklPierwsze Prawo
ISBN978-83-66065-33-8
Format702s. oprawa twarda
Cena49,—
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Władza wszystko tłumaczy

Esensja.pl
Esensja.pl
Za główne cykle współczesnej fantastyki uznaje się najczęściej „Pieśń Lodu i Ognia” George’a R. R. Martina, „Koło czasu” Roberta Jordana i „Malazańską Księgę Poległych” Stevena Eriksona. Szkoda, że Joe Abercrombie ze swoim „Pierwszym Prawem” pozostaje w cieniu.

Miłosz Cybowski

Władza wszystko tłumaczy

Za główne cykle współczesnej fantastyki uznaje się najczęściej „Pieśń Lodu i Ognia” George’a R. R. Martina, „Koło czasu” Roberta Jordana i „Malazańską Księgę Poległych” Stevena Eriksona. Szkoda, że Joe Abercrombie ze swoim „Pierwszym Prawem” pozostaje w cieniu.

Joe Abercrombie
‹Ostrze›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOstrze
Tytuł oryginalnyThe Blade Itself
Data wydania22 marca 2019
Autor
PrzekładWojciech Szypuła
Wydawca MAG
CyklPierwsze Prawo
ISBN978-83-66065-33-8
Format702s. oprawa twarda
Cena49,—
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Wznowienie trylogii przez Wydawnictwo MAG w jednolitej szacie graficznej zachęca, by sięgnąć po tę trylogię raz jeszcze (i o niej właśnie, bez zbiorów opowiadań, będzie dzisiaj mowa).
Z wymienionych wyżej autorów Abercrombiemu najbliżej do surowości Stevena Eriksona, choć „Pierwszemu Prawu” brak tego samego rozmachu, jaki charakteryzował „Malazańską”, a przy tym trzy tomy w zupełności wystarczyły, by opowiedzieć spójną i wciągającą historię. I choć wiele wskazuje na to, że przeszłość świata była bardzo równie burzliwa i pełna heroicznych czynów, co wydarzenia przedstawione przez Eriksona, to opisywana w trylogii fabuła stanowi zaledwie ich odległe echo.
Autor potrafi ująć czytelnika na bardzo wielu poziomach. Pierwszym z nich są bohaterowie – niebanalni, irytujący i… zaskakujący. Bardzo łatwo i szybko można ich zaszufladkować jako archetypicznego barbarzyńcę (Logen), zadufanego w sobie dandysa (Jezal), zgorzkniałego starca (Glokta) czy żołnierza z powołania (West), ale już w pierwszym tomie okazuje się, że nasza ocena w większości przypadków była mylna. Postaci nie tylko okazują się dysponować zaskakującą jak na wiele innych powieści fantasy głębią, ale też (co szczególnie widać już w tomie drugim) ewoluują pod wpływem wydarzeń. I jest to nie tylko w większości realistyczna, ale też całkiem niebanalna przemiana. Co więcej – niektórzy z nich (Bayaz, Logen) aż do samego końca skrywają przed nami, jak również swoimi towarzyszami, niemałe sekrety.
Cykl zaskakuje również na poziomie fabuły. Początkowo wydaje się ona dość sztampowa (wyprawa, do której Bayaz werbuje Logena nosi ślady wielu podobnych misji, których w fantasy, poczynając od Tolkiena, nie brakuje), ale każdy kolejny jej etap jednocześnie ową sztampę podkreśla, co zadaje jej kłam. Wątków jest tu wiele, nawet jak na trzytomowy cykl, przez co akcja siłą rzeczy bezustannie pędzi do przodu. Owszem, nie wszystkie wydarzenia okazują się równie interesujące (perspektywa Westa i cały opis wojny na północy stanowi ważny, choć nieszczególnie zajmujący, element historii), ale jako całość prezentują się zadziwiająco spójnie i przemyślanie. Raz po raz poznajemy kolejne elementy złożonej układanki i za każdym razem wierzymy, że dostrzegamy cały obraz, ale aż do samego końca Abercrombiemu udaje się nas zwodzić na manowce. Ostateczny klucz prowadzący do zrozumienia przez nas fabuły okazuje się o tyleż zaskakujący, co… zaskakująco przyziemny.

Joe Abercrombie
‹Nim zawisną›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułNim zawisną
Tytuł oryginalnyBefore They Are Hanged
Data wydania29 marca 2019
Autor
PrzekładWojciech Szypuła
Wydawca MAG
CyklPierwsze Prawo
ISBN978-83-7480-926-9
Formatoprawa twarda
Cena49,—
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Trzeci to oczywiście świat przedstawiony, również odległy od jakichkolwiek klasycznych wzorców. I choć geografia miejscami przywodzi na myśl nasz, to, jak udało mi się odkryć, rzeczywistość znacząco odbiega od moich pierwotnych wyobrażeń. Co nie zmienia faktu, że znajdziemy tutaj wiele bardzo rozpoznawalnych elementów, jak chociażby cała Północ, z której pochodzi Logen, wraz ze swoimi zastępami dzikich i nieujarzmionych ludzi stanowiących mieszankę Wikingów i Piktów. Nie inaczej jest na położonym na południu Gurkhulu, który jest klasycznym przykładem pustynnego sułtanatu, gdzie zła magia miesza się z honorem, a wysoka kultura z wszechobecnym niewolnictwem. Na zachodzie marnieją ruiny Starego Imperium, które upadło w wyniku bratobójczych walk i stanowi zaledwie cień swojej niegdysiejszej chwały. O innych miejscach tylko słyszymy z ust bohaterów (brat Długostopy jest kopalnią podobnych opowieści). To świat z wielowiekową historią, która wolno, acz nieubłaganie, ulega zapomnieniu (czego najlepszym dowodem jest powrót Pierwszego Wśród Magów).
Na czwartym miejscu należy wymienić rozliczne smaczki, które prowadzą czytelnika na manowce. Wielki Juvens i jego dwunastu uczniów niezawodnie przywodzi na myśl postać Jezusa, ale bardzo prędko okazuje się, że nie ma między nimi zbyt wielu podobieństw. Jego historia, którą bardzo powoli i bardzo niechętnie kreśli Bayaz w trakcie wędrówki bohaterów, okazuje się również daleka od tego, czego moglibyśmy się spodziewać. Przywódca rebelii chłopskiej znany jako Garbarz to z kolei ukłon w stronę Wata Tylera. Jestem pewien, że podobnych, mniej lub bardziej ukrytych, wątków i odniesień do naszej historii można znaleźć więcej. Co jednak istotne – są to wciąż jedynie smaczki i za przejaw talentu Abercrombiego uznaję fakt, że nie stara się ich na siłę eksponować. Lektura cyklu w żaden sposób nie ucierpi, jeśli ich nie dostrzeżemy.
Oczywiście jest jeszcze magia, do której zresztą odnosi się sam tytuł cyklu1). Pierwsze Prawo zakonu magów głosi, że żaden z nich nie będzie się kontaktował z „drugą stroną”, czyli demonami zamieszkującymi niezdefiniowane bliżej piekło. Ale, jak zauważa sam Bayaz w jednej z rozmów, samo to prawo stanowi paradoks – ma na celu ochronę świata przed inwazją mrocznych sił, ale jednocześnie żadne czary nie są możliwe bez czerpania energii magicznej pochodzącej właśnie stamtąd. I nawet najpotężniejszy z żyjących czarodziejów, Bayaz, okazuje się wcale nie wszechpotężny. Rzucanie czarów (tylko określonego typu) jest dla niego niemałym wysiłkiem i nigdy nie gwarantuje sukcesu – dotykanie drugiej strony jest niezwykle niebezpiecznym fachem i potrafi się zemścić na nieuważnych. Ładnie zaprezentowano też różnice między mocami poszczególnych magów – jest ich niewielu, ale każdy ma inną specjalizację.

Joe Abercrombie
‹Ostateczny argument›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOstateczny argument
Tytuł oryginalnyLast Argument of Kings
Data wydania26 kwietnia 2019
Autor
PrzekładWojciech Szypuła
Wydawca MAG
CyklPierwsze Prawo
ISBN978-83-7480-747-0
Format840s. 140×220mm; oprawa twarda
Cena49,—
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Są też ci „źli” (aczkolwiek pod koniec zaczynamy powątpiewać, czy perspektywa, z której przedstawiono całą historię, jest faktycznie prawdziwa i czy kogokolwiek można nazwać bezwzględnie złym lub bezwzględnie dobrym w tej opowieści), sprzeciwiający się Drugiemu Prawu żercy z Gurkhulu. Stanowią ciekawy kontrast wobec niemalże akademickiego i ostrożnego podejścia Bayaza do magii (jak sam stwierdza, jego jedynemu uczniowi brakuje kilku lat nauki, by zdołał dorównać któremukolwiek z żerców).
Intrygujący jest niemal całkowity (z wyjątkiem Gurkhulu) brak religii w świecie przedstawionym. Owszem, Logen ma swoje duchy i umie się z nimi porozumiewać (aczkolwiek nie są one szczególnie rozmowne), południowcy mają swojego Proroka, ale cała Unia jest państwem świeckim. Nie ma tam świątyń, brak jakiejkolwiek wiary w lepsze życie po śmierci. Trudno uznać to za przeoczenie autora – taki zamysł musiał przyświecać Abercrombiemu od samego początku. W tym świecie nie ma miejsca na bogów, bo historia (której świadkiem i uczestnikiem był sam Bayaz) jest wyłącznie historią ludzi. Potężnych i władających różnymi mocami, ale wciąż ludzi2).
„Wszystkie moje dokonania należą do przeszłości. Tymi znakami Glustrod wskazał mnie jako swojego wybrańca. Tą dłonią obalałem posągi w Aulcus. A teraz zabijam małych ludzi w małych wojnach. Taka jest kolej rzeczy.” – tymi słowami Fenris Straszliwy raczy Logena przed ich epickim pojedynkiem. Jest to również najlepsze podsumowanie rzeczywistości, jaką z powodzeniem przedstawia Abercrombie na kartach swojego cyklu. Przeszłość była wielka, pełna bohaterskich czynów ludzi wielkich, potężnych imperiów i silnych namiętności. Teraźniejszość jest natomiast jej drobną, skarłowaciałą namiastką.
W tym świetle próby przywrócenia chwały i potęgi Unii wydają się z góry skazane na porażkę – bo choć największe zagrożenie zostało zażegnane, to stolica leży w ruinie, a ludzie, którzy mają sprawować pieczę nad przyszłością państwa, do wybitnych nie należą.
koniec
30 grudnia 2020
1) No dobrze, ostatecznie dowiadujemy się, że nie o to pierwsze prawo jednak chodzi, ale powstrzymam się od spojlerów.
2) No dobrze, przyznaję, że nie mam stuprocentowej pewności, czy Bayaz, Juvens, Mistrz Stwórca czy pozostałe postacie z zapomnianej nieco mitologii świata należą rzeczywiście do tego samego gatunku, co bardziej „codzienni” bohaterowie pokroju Jezala, Logena czy Glokty.

Komentarze

30 XII 2020   17:50:03

Ciekawe portrety bohaterów mogą mieć związek z faktem, że Abercrombie studiował psychologię.

Autor nawiązuje nie tylko do historii, ale też do klasyki fantasy. Logen jest kombinacją Conana i dźwigającego brzemię Frodo (nawet ma dziewięć palców, tak jak Frodo pod koniec wyprawy). Z kolei Bayaz jest anty-Gandalfem i anty-Merlinem.

Dyskusję na temat religii w cyklu wyguglałem zaś tu w języku obcym:
https://www.reddit.com/r/TheFirstLaw/comments/c1mqxb/religion_in_the_first_law/

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Do księgarni marsz: Kwiecień 2021
Miłosz Cybowski, Sławomir Grabowski, Joanna Kapica-Curzytek

7 IV 2021

Początek kwietnia zdominowały między innymi przygotowania do świąt, ale teraz można już spokojnie oddać się lekturze. Oto ciekawe pozycje, które wypatrzyliśmy w zapowiedziach wydawców.

więcej »

Nie przegap: Marzec 2021
Esensja

31 III 2021

Patrząc na listę zrecenzowanych w marcu tytułów musimy przyznać jedno: nie leniuchowaliśmy.

więcej »

Na rubieżach rzeczywistości: „Sen bowiem jest istnością też…”
Marcin Knyszyński

28 III 2021

„Boża inwazja” jest drugą częścią nieformalnej „trylogii Valis”. Fabularnie z „Valisem” nie łączy jej jednak nic, poza jedną wzmianką o „starym filmie sprzed lat”, który opowiada o sztucznym satelicie wysyłającym hologram udający rzeczywistość. To nie fabuła, lecz idea łączy obie powieści – podlegające nieustannej ewolucji poglądy Philipa K. Dicka na kwestie Boga, zbawienia i natury rzeczywistości.

więcej »

Polecamy

„Sen bowiem jest istnością też…”

Na rubieżach rzeczywistości:

„Sen bowiem jest istnością też…”
— Marcin Knyszyński

Imperium wcale się nie rozpadło
— Marcin Knyszyński

Lęk i odraza w Kalifornii
— Marcin Knyszyński

Las oblany słonecznym blaskiem
— Marcin Knyszyński

Dick jak Dickens
— Marcin Knyszyński

Kochać to nie znaczy zawsze to samo
— Marcin Knyszyński

Chorzy na życie
— Marcin Knyszyński

Dick w starym stylu
— Marcin Knyszyński

Faust musi przegrać
— Marcin Knyszyński

W poszukiwaniu rzeczywistości obiektywnej
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja czyta: Styczeń 2017
— Miłosz Cybowski, Dawid Kantor, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Esensja czyta: Grudzień 2016
— Miłosz Cybowski, Joanna Kapica-Curzytek, Beatrycze Nowicka

Do księgarni marsz: Kwiecień 2016
— Esensja

Do księgarni marsz: Luty 2016
— Esensja

Nim Abercrombie włączył przester
— Beatrycze Nowicka

Do księgarni marsz: Marzec 2015

Najlepsze prezenty książkowe na święta 2013
— Esensja

Zakończenie najlepiej smakuje na zimno
— Michał Kubalski

Do księgarni marsz: Kwiecień 2013
— Esensja

Esensja czyta: Styczeń 2012
— Miłosz Cybowski, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek, Konrad Wągrowski

Tegoż twórcy

Esensja czyta: Styczeń 2017
— Miłosz Cybowski, Dawid Kantor, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Esensja czyta: Grudzień 2016
— Miłosz Cybowski, Joanna Kapica-Curzytek, Beatrycze Nowicka

Garść monet
— Beatrycze Nowicka

Yarvi, królewicz gettlandzki
— Beatrycze Nowicka

Nim Abercrombie włączył przester
— Beatrycze Nowicka

Esensja czyta: Lipiec 2013
— Miłosz Cybowski, Joanna Kapica-Curzytek, Jarosław Loretz, Daniel Markiewicz, Paweł Micnas, Beatrycze Nowicka, Agnieszka Szady, Konrad Wągrowski

Stare mleko kwaśnieje, stara zemsta staje się coraz słodsza
— Kamil Armacki

Zakończenie najlepiej smakuje na zimno
— Michał Kubalski

Bohaterowie żyją w pieśniach, ale leżą w zbiorowych mogiłach
— Kamil Armacki

Pod krwawym słońcem i ciemną gwiazdą
— Beatrycze Nowicka

Tegoż autora

Prowokująco, nie prowokacyjnie
— Miłosz Cybowski

Analiza teraźniejszości, przewidywanie przyszłości
— Miłosz Cybowski

Droga na pewno ma kres
— Miłosz Cybowski

Gruziński rozmach, ormiańska powściągliwość
— Miłosz Cybowski

Karty superbohaterów
— Miłosz Cybowski

Układ Słoneczny to za mało
— Miłosz Cybowski

Historia kontynentu z brytyjskiego punktu widzenia
— Miłosz Cybowski

Na starożytnych polach bitewnych
— Miłosz Cybowski

Liczy się mechanika, nie klimat
— Miłosz Cybowski

Czyja wojna?
— Miłosz Cybowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.