Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 27 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

Philip K. Dick
‹Transmigracja Timothy’ego Archera›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTransmigracja Timothy’ego Archera
Tytuł oryginalnyThe Transmigration of Timothy Archer
Data wydania1999
Autor
PrzekładLech Jęczmyk
Wydawca Zysk i S-ka
CyklValis
SeriaKameleon
ISBN83-7150-570-1
Format229s.
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Na rubieżach rzeczywistości: Uwięzieni w słowach

Esensja.pl
Esensja.pl
I w ten oto sposób dotarliśmy do ostatniej powieści Philipa K. Dicka. „Transmigration of Timothy Archer” stanowi trzecią część tryptyku, zwanego „trylogią Valis”, choć tak właściwie nie ma z poprzednimi częściami zbyt wiele wspólnego. To już druga powieść w naszym cyklu, w której nie znajdziemy żadnego elementu fantastycznego – autor niestety nie doczekał dnia jej publikacji. Jest to dzieło dobrze podsumowujące nie tylko końcowy okres jego życia, ale chyba przede wszystkim całą twórczość.

Marcin Knyszyński

Na rubieżach rzeczywistości: Uwięzieni w słowach

I w ten oto sposób dotarliśmy do ostatniej powieści Philipa K. Dicka. „Transmigration of Timothy Archer” stanowi trzecią część tryptyku, zwanego „trylogią Valis”, choć tak właściwie nie ma z poprzednimi częściami zbyt wiele wspólnego. To już druga powieść w naszym cyklu, w której nie znajdziemy żadnego elementu fantastycznego – autor niestety nie doczekał dnia jej publikacji. Jest to dzieło dobrze podsumowujące nie tylko końcowy okres jego życia, ale chyba przede wszystkim całą twórczość.

Philip K. Dick
‹Transmigracja Timothy’ego Archera›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTransmigracja Timothy’ego Archera
Tytuł oryginalnyThe Transmigration of Timothy Archer
Data wydania1999
Autor
PrzekładLech Jęczmyk
Wydawca Zysk i S-ka
CyklValis
SeriaKameleon
ISBN83-7150-570-1
Format229s.
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Gdy w 1965 roku Philip K. Dick poznał Jamesa Alberta Pike’a nie przypuszczał, jak bardzo ten wysoko postawiony hierarcha Kościoła Episkopalnego Kalifornii wpłynie na okres twórczości, w którym Dick intensywnie poszukiwał Boga. Dick i Pike prowadzili swego czasu długie i zawiłe dysputy filozoficzne, z których autor „Ubika” wyciągnął „solidny materiał teologiczny”, o czym wspominał chociażby w kontekście genezy „Labiryntu śmierci”. Sam Pike pojawił się również w powieści „Wbrew wskazówkom zegara” jako Anarcha Peak, religijny przywódca powstały z grobu. Biskup Pike oskarżany był o herezję – desegregacja rasowa w kościołach, udział w marszu z Selmy do Montgomery u boku Martina Luthera Kinga, wyświęcanie kobiet, podważanie dogmatu Trójcy Świętej i okultyzm (Dick brał udział z seansach spirytystycznych, na których Pike chciał porozumieć się z duchem własnego syna) nie zyskały poparcia i zrozumienia ani na szczytach kościelnej piramidy ani u wiernych. Oliwy do ognia dolał sam Dick, który poznał Pike’a z Maren Hackett, macochą swojej własnej żony, Nancy. Maren Hackett szybko została osobistą „sekretarką” Pike’a, a ten uwikłany w romans żył z nią do czasu jej samobójstwa w 1967 roku. „Szczytem ekstrawagancji” i ostatnim wybrykiem biskupa była jego wyprawa do Izraela latem 1969 roku, kiedy to zabłądził na pustyni i umarł wraz z towarzyszącą mu żoną pod rozpalonym słońcem.
Cztery lata znajomości Dicka i Pike’a wywarły na tego pierwszego niebagatelny wpływ. W kwietniu 1981 roku, Dick zaczął pisać powieść pod roboczym tytułem „Bishop Timothy Archer”. Było to krótko po korespondencyjnej wymianie zdań z Ursulą Le Guin, która przeczytała „Valis” i zaczęła się publicznie zastanawiać, czy Dick nie oszalał. Skrytykowała też dość mocno sposób, w jaki autor podchodził w swej twórczości do postaci kobiecych – były to głównie powierzchownie potraktowane, niezrównoważone, seksowne, toksyczne i zdradzieckie femme fatale. Dick, między innymi w celu zrehabilitowania się i zadania kłamu zarzutom pisarki, główną bohaterką najnowszej powieści uczynił kobietę. Więcej – oddał jej głos i zrobił z niej pierwszoosobowego narratora. „Transmigracja Timothy’ego Archera” to kolejna, po „Wyznaniach łgarza” powieść głównonurtowa w naszym cyklu – przyjaciel Dicka, pisarz fantastyki Norman Spinrad, wspomina jednak, że mało brakowało a Dick umieściłby w niej obcych, agentów CIA i inne tego rodzaju „ozdobniki”. Dickowi bardzo zależało na tej powieści. Tak bardzo chciał ją napisać, że zrezygnował z wielce lukratywnego kontraktu na nowelizację scenariusza „Blade Runnera” Ridleya Scotta, do którego właśnie rozpoczęto zdjęcia. Nie doczekał jednak jej wydania. Powieść trafiła w końcu do Polski w 1999 roku – wydał ją Zysk i S-ka w serii „Kameleon”. Po trzynastu latach wyszła po raz drugi – tym razem nakładem Rebisu.
Narratorką powieści jest trzydziestokilkuletnia Angel Archer, mieszkanka Kalifornii, humanistka, absolwentka anglistyki na Uniwersytecie Kalifornijskim. Angel, zamiast prowadzić akademicki tryb życia, pracuje w sklepie z płytami. Jej mąż Jeff, z którym była w separacji, nie żyje już od dawna – podobnie jak jej przyjaciółka Kristen, związana niegdyś z teściem Angel, ojcem Jeffa (także już nie żyjącym). Mamy grudzień 1980 roku, John Lennon właśnie został zamordowany, a Angel, „osaczona przez śmierć”, szuka odpowiedzi na dręczące ją pytania i wątpliwości dotyczące życia i Boga. Ma nadzieję znaleźć je na łodzi mieszkalnej, na której swe wykłady na temat duchowości prowadzi jakiś szemrany kaznodzieja, Edgar Barefoot. Wizyta ta skłania ją do grzebania w przeszłości – kobieta przywołuje wspomnienia sprzed dekady, kiedy to poznała Kristen ze swym teściem – znanym na całym świecie, kontrowersyjnym biskupem, Timothym Archerem.

Philip K. Dick
‹Transmigracja Timothy’ego Archera›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTransmigracja Timothy’ego Archera
Tytuł oryginalnyThe Transmigration of Timothy Archer
Data wydania3 marca 2020
Autor
PrzekładLech Jęczmyk
Wydawca Rebis
CyklValis
ISBN978-83-8188-050-3
Format312s. 150×225mm; oprawa twarda, obwoluta
Cena54,90
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Timothy Archer jest oczywiście postacią wzorowaną na Jamesie A. Pike’u. Tak samo neguje istnienie Ducha Świętego, naraża się swym zwierzchnikom, wikła się w romans i wydaje na jego utrzymanie pieniądze z tak zwanego funduszu dyskrecjonalnego, czyli z kościelnej kiesy. Największa herezja i odstępstwo od zasad, których powinien trzymać się biskup, następuje w momencie, gdy Archer dowiaduje się o niesamowitym odkryciu na izraelskiej pustyni. Zwoje z Qumran (o których była mowa zarówno w „Valis” jak i „Bożej inwazji”), datowane na dwieście lat przed Chrystusem, zawierają rzekomo treści, nauki i dogmaty, które Jezus, dopiero dwa stulecia później wykładał swoim uczniom. Odnalezione manuskrypty, spisane przez sektę esseńczyków, okazują się źródłem mądrości Chrystusa – wszystko czego nauczał okazało się być wymyślone przez ludzi, którzy zażywali halucynogenne grzybki, tak zwane „anokhi”. Timothy Archer nie widział Zwojów z Qumran na własne oczy, ale już sama ich interpretacja w wydaniu ważnych osobistości naukowego świata wystarczyła, aby ten poddał w wątpliwość swoją wiarę. Uporządkowany świat Archera sypie się jak domek z kart, choć biskup nie bardzo chce się do tego przyznać. Jezus Chrystus nie był Synem Bożym – to tylko oszust, impostor jakich wielu. Od tego momentu Archera czeka już tylko równia pochyła – zaczyna wierzyć w to, że nawiedził go duch jego zmarłego syna (męża Angel). Postanawia zatem napisać książkę o życiu pozagrobowym, którą zatytułował „Wszechwładna śmierci”. Philip K. Dick, za pomocą narracji Angel Archer, opisuje totalny upadek biskupa, zakończony (tak samo jak w przypadku Pike’a) śmiercią na rozgrzanych piaskach izraelskiej pustyni – biskup Archer postanowił, że, właśnie tam, gdzie odnaleziono starożytne manuskrypty, dotrze do odpowiedzi na pytania ostateczne i dotknie absolutu.
„Valis” i „Boża inwazja” były powieściami fantastycznymi – wzniosłymi, erudycyjnymi i filozoficznymi. W „Transmigracji Timothy’ego Archera” Philip K. Dick porzuca dotychczasowy, pompatyczny kurs na gnozę, karkołomne teorie oraz surrealistyczne wizje i trzyma się mocno Ziemi a także człowieka. Wszyscy bohaterowie powieści zmagają się z rzeczywistością – wątpią w istnienie Boga, zastanawiają się czemu kiedyś był tak blisko ludzi a teraz milczy, dlaczego muszą kiedyś umrzeć i co się z nimi potem stanie (jeśli istnieje „potem”) a także jaki jest cel ich istnienia. Odpowiedzi nigdzie nie ma. Są tylko ich protezy i niedoskonałe przybliżenia. Angel na przykład ucieka w świat książek – otoczona śmiercią, szaleństwem i poczuciem bezcelowości szuka przepisu na życie w bibliotekach. Biskup Archer z kolei, wedle relacji naszej narratorki, był człowiekiem niezdolnym do utrzymania jednej, stałej życiowej wykładni, na podstawie której sformułowałby wszystkie filozoficzne tezy, jakie bez przerwy kotłowały mu się w głowie. Zamiast tego rzucał się od jednej teorii do drugiej, brał wszystkie filozoficzne rewelacje za dobrą monetę (trochę tak jak Jack Isidore, niezdolny do wartościowania odbieranych informacji, bohater „Wyznań łgarza”) i testował po kolei, nawet nie próbując patrzeć krytycznie na ich treść. Myślał, że w ten sposób wyjaśni rzeczywistość. To dlatego rewelacje odczytane ze znalezionych w Izraelu Zwojach z Qumran okazały się tak niebezpieczne. Wywołały one u biskupa totalną, psychiczną, filozoficzną i intelektualną rewoltę. A że trafiły na podatny grunt ich konsekwencje były tragiczne.
Angel i Timothy byli „uwięzieni w słowach”, nie swoich interpretacjach, cytatach i cudzysłowach. Timothy Archer utracił swą wiarę i zrozpaczony ruszył na pustynię, przekonany, że tam kryją się Prawdy Ostateczne. Ostateczna była jednak tylko śmierć – ostatnia sprawiedliwa. Po śmierci biskupa, ostatniej bliskiej osoby, Angel staje się pustą, wydrążoną skorupą, zrezygnowaną maszyną w ludzkim ciele. Z pomocą przybywa jej Edgar Barefoot, kaznodzieja na łodzi, początkowo kreowany na szarlatana. To on uświadamia jej w jakim więzieniu żyje, to on przywraca jej człowieczeństwo. Opowiada jej historię, która przytrafiła się samemu Philipowi K. Dickowi i o której ten wspominał już w „Przez ciemne zwierciadło”. Gdy pewnego dnia Barefootowi wydawało się, że poznał rzeczywistość, że po kantowsku dotknął „rzeczy samej w sobie”, doznał transcendencji i dotarł do nirwany, zrezygnował z tego, aby ochronić dwójkę meksykańskich dzieci bawiących się na środku ulicy. Epifania uleciała, znikła – ale dzieci były ocalone. Barefoot mówi, że każdy człowiek powinien być bodhisattwą – kimś kto zrezygnował z nirwany na rzecz akceptacji niedoskonałego, niepoznawalnego świata i kierowania się w życiu miłością i współczuciem.
I znowu, tak jak to było w „Płyńcie łzy moje, rzekł policjant” u podstaw rzeczywistości stoi bezinteresowna miłość – agape, caritas. Zajrzyj w głąb siebie, przestań się miotać, zaakceptuj wszystko takim, jakie jest. Tylko jeden bohater powieści, schizofreniczny Bill, syn Kristen, nie potrafiący myśleć abstrakcyjnie, podchodził w ten sposób do rzeczywistości. Tym bardziej symboliczne jest zakończenie książki, gdzie dowiadujemy się w końcu, co dokładnie znaczy jej tytuł, jakiej „transmigracji” dokonał biskup Timothy Archer. Philip K. Dick nie mógł chyba lepiej zakończyć swej kariery, nie mógł lepiej jej podsumować. Szukał, szukał, nie znalazł, pogodził się z tym, że „nie wie” i odszedł spokojny. Na końcu zawsze jest śmierć, ważne zatem wszystko to, co przed nią, nie po niej.
Lech Jęczmyk, tłumacz całej trylogii Valisa, zauważa w posłowiu do „Transmigracji…”, że ostatnia powieść Philipa K. Dicka przepełniona jest właśnie śmiercią. Sam Dick jednak nie był na tyle chory, aby się jej spodziewać – traf chciał, że zakończył karierę (i życie) powieścią, w której dochodzi w końcu do znalezienia, jak to określa Jęczmyk, „Świętego Graala”. Znaczy – miłości, współczucia i dobroci, jako fundamentów rzeczywistości i sensu życia, czyli dokładnie tego, czego szukał sam Philip K. Dick. Niestety, wszechwładna śmierć zabrała go w wieku pięćdziesięciu trzech lat – 2 marca 1982 roku, w kilka miesięcy po napisaniu powieści i dosłownie kilka dni przed jej publikacją. „Transmigracja Timothy’ego Archera” nie przyniosła wielkich zysków i nie zawojowała rynku. Dick nie zdążył też napisać kolejnej powieści science fiction, zatytułowanej „The Owl in Daylight”, (u Sutina możemy przeczytać, że miało to być „coś jak Dante, jak Tomasz Mann i jak trylogia Valisa”) ale pozostawił po osobie tak wiele, że stał się praktycznie nieśmiertelny. Philip K. Dick transmigrował podobnie jak biskup Archer – pomnik trwalszy niż ze spiżu stoi dumnie i stać będzie jeszcze bardzo długo.
koniec
25 kwietnia 2021

Komentarze

26 IV 2021   21:41:04

Dzięki za ten cykl artykułów o powieściach Dicka, pozostaje mieć nadzieję, że Rebis wyda jeszcze te kilka do tej pory nie przetłumaczonych na polski.

27 IV 2021   18:21:11

Również dziękuję i gratuluję wytrwałości, cieszę się, że udało się dociągnąć ten cykl do końca. Liczę na więcej podobnych :)

27 IV 2021   23:55:46

Szacunek

28 V 2021   21:17:19

A propos kolejnych utworów Dicka w rebisowej serii to zapowiedzieli że na pewno będą w przyszłym roku więc pozostaje tylko cierpliwie czekać :)

28 V 2021   22:49:35

Bardzo dobra wiadomość. Liczę na wznowienie "Prawdy półostatecznej".

29 V 2021   16:04:06

Kurczę, szkoda, że dopiero w przyszłym roku. Podali jakieś tytuły może?

04 IX 2021   13:50:18

Pojawia się pytanie, czy "Głosy z ulicy" też załapią się na cykl? Jakiś suplement? :)

06 IX 2021   09:46:50

Raczej nie w najbliższym czasie. Może kiedyś uzupełnimy cykl, ale i tak wypadałoby zacząć od tych grubych, wielkich zbiorów opowiadań.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Stulecie Stanisława Lema: Przeciętniak w swym zawodzie
Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

27 X 2021

Everyman, księgowy, PRL-owski inżynier czy może najbardziej nijaka postać polskiej fantastyki? Redakcja Esensji dyskutuje dziś na temat „Opowieści o pilocie Pirxie” Stanisława Lema.

więcej »

Wyimki z filozofii: Słowa Petrycego
Mieszko B. Wandowicz

24 X 2021

„Etyka nikomachejska” Arystotelesa jest dla wielu najważniejszym starożytnym dziełem dotyczącym tego, jak żyć dobrze. Jak, stając się dzięki temu człowiekiem szczęśliwszym, wypracowywać i szlifować swoje cnoty. (Jeszcze niedawno ten ostatni wyraz przywoływał sporo więcej skojarzeń niż dzisiaj, co w filozofii nadal często obowiązuje — niechby co niektórzy niezbyt mądrzy urzędnicy starali się to zepsuć). Nie o niej jednak będzie mowa.

więcej »

Stulecie Stanisława Lema: Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

18 X 2021

Pyszna uczta czytelnicza, genialne pomysły, kultowe cytaty, ale też dzieła… które w kanonie lektur szkolnych wiele osób zniechęcały do fantastyki. Redakcja Esensji rozmawia o „Bajkach robotów” i „Cyberiadzie” Stanisława Lema.

więcej »

Polecamy

Przeciętniak w swym zawodzie

Stulecie Stanisława Lema:

Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

„Sen bowiem jest istnością też…”
— Marcin Knyszyński

Imperium wcale się nie rozpadło
— Marcin Knyszyński

Lęk i odraza w Kalifornii
— Marcin Knyszyński

Las oblany słonecznym blaskiem
— Marcin Knyszyński

Dick jak Dickens
— Marcin Knyszyński

Kochać to nie znaczy zawsze to samo
— Marcin Knyszyński

Chorzy na życie
— Marcin Knyszyński

Dick w starym stylu
— Marcin Knyszyński

Faust musi przegrać
— Marcin Knyszyński

W poszukiwaniu rzeczywistości obiektywnej
— Marcin Knyszyński

Tegoż twórcy

Narkotykowy trip z robalami w rolach głównych
— Sebastian Chosiński

Wasale i robale
— Katarzyna Piekarz

Wzloty i upadki
— Katarzyna Piekarz

Staronarodzeni i złowrodzy agenci Biblioteki
— Anna Nieznaj

Ziemia zginie. Na milion sposobów
— Jacek Jaciubek

Wyprawa poprzez umysły
— Jacek Jaciubek

Kopalnia pomysłów
— Jacek Jaciubek

Esensja czyta: Październik 2013
— Kamil Armacki, Miłosz Cybowski, Joanna Kapica-Curzytek, Jarosław Loretz, Paweł Micnas, Marcin Mroziuk, Konrad Wągrowski

Esensja czyta: Lipiec 2013
— Miłosz Cybowski, Joanna Kapica-Curzytek, Jarosław Loretz, Daniel Markiewicz, Paweł Micnas, Beatrycze Nowicka, Agnieszka Szady, Konrad Wągrowski

Moje paranoje
— Jacek Jaciubek

Tegoż autora

Extraordinary Moore: Do trzech razy sztuka
— Marcin Knyszyński

Wstęp
— Marcin Knyszyński

Niekoniecznie jasno pisane: Pod prąd czasu i poza przestrzeń
— Marcin Knyszyński

W służbie jej kosmicznej mości
— Marcin Knyszyński

„MAX” ale na wesoło
— Marcin Knyszyński

Extraordinary Moore: Pastisz pełen ambicji
— Marcin Knyszyński

Stulecie Stanisława Lema: Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Klausie goes to Hollywood…
— Marcin Knyszyński

Powrót na Ziemię
— Marcin Knyszyński

Extraordinary Moore: Wojna światów w obrazkach
— Marcin Knyszyński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.