Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 24 września 2021
w Esensji w Esensjopedii

Chuck Palahniuk
‹Fight Club. Podziemny krąg›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułFight Club. Podziemny krąg
Tytuł oryginalnyFight Club
Data wydania13 maja 2020
Autor
PrzekładLech Jęczmyk
Wydawca Niebieska Studnia
ISBN978-83-66324-04-6
Format248s. 125×195mm
Cena33,90
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

W podziemnym kręgu: Niektórzy po prostu chcą patrzeć, jak świat płonie

Esensja.pl
Esensja.pl
W Portland, w stanie Oregon, żyje pisarz, którego twórczość przypomina trochę to, co pisze jeden z literackich enfant terrible, francuski obrazoburca i skandalista, Michel Houellebecq. Chodzi tutaj zarówno o sposób oddziaływania na szeroką publiczność, jak również o przekazywane treści i poruszane tematy. Mowa oczywiście o Chucku Palahniuku. A jeśli już poznawać twórczość tego niepokornego literackiego łobuza, to nie można zacząć inaczej niż od kultowego (określenie użyte z całą odpowiedzialnością) „Fight Clubu”, wydanego w Polsce przez „Niebieską Studnię” w 2006 roku.

Marcin Knyszyński

W podziemnym kręgu: Niektórzy po prostu chcą patrzeć, jak świat płonie

W Portland, w stanie Oregon, żyje pisarz, którego twórczość przypomina trochę to, co pisze jeden z literackich enfant terrible, francuski obrazoburca i skandalista, Michel Houellebecq. Chodzi tutaj zarówno o sposób oddziaływania na szeroką publiczność, jak również o przekazywane treści i poruszane tematy. Mowa oczywiście o Chucku Palahniuku. A jeśli już poznawać twórczość tego niepokornego literackiego łobuza, to nie można zacząć inaczej niż od kultowego (określenie użyte z całą odpowiedzialnością) „Fight Clubu”, wydanego w Polsce przez „Niebieską Studnię” w 2006 roku.

Chuck Palahniuk
‹Fight Club. Podziemny krąg›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułFight Club. Podziemny krąg
Tytuł oryginalnyFight Club
Data wydania13 maja 2020
Autor
PrzekładLech Jęczmyk
Wydawca Niebieska Studnia
ISBN978-83-66324-04-6
Format248s. 125×195mm
Cena33,90
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Każdy, kto choć trochę interesuje się popkulturą, kojarzy zdanie wykrzykiwane w podziemiach przez Brada Pitta: „Pierwsza zasada klubu walki to nie mówić o klubie walki!”. Emocjonujący, znakomity film Davida Finchera jest przykładem ekranizacji, która zdecydowanie pomogła literackiemu pierwowzorowi (osobiście stawiam go nieco wyżej) zaistnieć w popkulturze i przebić się do szerszego grona odbiorców. Powieść z 1996 roku, opowiadająca o zblazowanym, znudzonym swoim dostatnim, lecz pustym życiem japiszonie, który złorzeczy całemu chylącemu się ku upadkowi światu i wyzywa go na krwawy pojedynek, jest wściekłym wrzaskiem skierowanym do reprezentantów pokolenia X. Wrzaskiem, który nie cichnie nawet po zamknięciu książki.
Bezimienny narrator, któremu już od samego początku nie ufamy za grosz, pracuje w pewnej samochodowej korporacji, jako specjalista od wycofywania z rynku wadliwych produktów. Cały czas lata samolotami z jednego miejsca w drugie, tworzy statystyki występowania usterek, żyje w swoim małym luksusowym mieszkanku tylko od jednego lądowania do drugiego i cierpi na chroniczną bezsenność. Nie widzi on sensu w życiu, które musi wieść. Tylko udawanie chorego na raka i branie udziału w terapeutycznych sesjach, gdzie panuje niepodzielnie atmosfera beznadziei, pozwala mu pogodzić się choć na chwilę z tym, że przecież jego życie i problemy nic nie znaczą. Nie ma zatem potrzeby kopać się z koniem i można spokojnie zasnąć. Wszystko zmienia się z chwilą, gdy na jednej z takich sesji poznaje Marlę Singer, udającą dokładnie tak samo jak on, a podczas jednej ze służbowych podróży spotyka człowieka, który całkowicie odmieni jego życie – Tylera Durdena.
Tyler zabiera narratora w podróż mającą wyzwolić tajoną w nim energię, odkryć prawdziwe życie, uświadomić gigantyczny potencjał, który tkwi w każdym człowieku. Katalogowo urządzone mieszkanko narratora eksploduje w niewyjaśniony sposób, on sam wprowadza się wraz z Marlą i Tylerem do opuszczonego domostwa przeznaczonego do rozbiórki. Nocami bierze udział w tajnych spotkaniach klubu walki, w którym – bijąc do nieprzytomności anonimowego przeciwnika lub sam zbierając cięgi – czuje, że żyje bardziej niż kiedykolwiek przedtem. Zaczyna się rebelia przeciwko cywilizacji, przeciwko zdemoralizowanej codzienności. Wszystko to jednak wymaga gigantycznej ofiary, na którą być może nie każdy jest gotowy. A, według idei zawartej w powieści Palahniuka, powinien, jeśli chce liczyć na jakiekolwiek ocalenie.

Chuck Palahniuk
‹Podziemny krąg›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPodziemny krąg
Tytuł oryginalnyFight Club
Data wydania2001
Autor
PrzekładJacek Manicki
Wydawca Prima
ISBN83-87736-07-4
Format223s.
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
„Fight Club” skierowany jest do odbiorcy, który z założenia jest dość wyraźnie określony. Jest to wspomniane już wiecznie dorabiające pokolenie X. Jego reprezentanci, żyjący w dobrobycie lat dziewięćdziesiątych, które nie przynoszą żadnej istotnej obyczajowej rewolucji, czują się pominięci i zapomniani przez historię. Nic nie cementuje tej generacji, nie ma gdzie skanalizować emocji i chęci buntu, które w każdym pokoleniu drzemie. Co mówi Palahniuk swojemu czytelnikowi?
Masz pracę, której nienawidzisz, która wtłacza twój świadomy tego faktu umysł w pozbawione życia arkusze kalkulacyjne i nudne prezentacje multimedialne. Jesteś ciągle w podróży, poznajesz ludzi, których wcale nie chcesz znać, gonisz za sukcesem, który nie daje ci szczęścia. Masz mieszkanie jak z gazetki „Ikei”, pełne markowych mebli, idiotycznych wazoników, do których i tak nie wkładasz kwiatów i kuchnię z masą funkcjonalności, które wykorzystujesz może w dziesięciu procentach. Nie posiadasz już rzeczy – to one cię posiadają. Lampy, krzesła, smartfony, dywany i talerze w kredensie zaczynają cię definiować. Bo jak się nie wie, czego się chce, to się ma, czego się nie chce. A przecież wszystko co kiedykolwiek osiągniesz i tak skończy w śmieciach; wszystko z czego będziesz dumny skończy w rynsztoku. Uosabiasz grzechy całego swojego pokolenia, dla którego nie istnieją, żadne głębokie wartości. Próby rozmów o etyce czy religii zbywasz pobłażliwym machnięciem ręką, jesteś przecież mądrzejszy. Żyjesz w McŚwiecie, hołubisz się rzekomą wolnością, która jest przecież tylko twoim złudzeniem. Zagubiony we wszechświecie wszechmożliwości, które daje ci nowoczesność, uporczywie szukasz zniewolenia w materialistycznym hedonizmie.
Należysz do grupy młodych, silnych ludzi, którzy mogliby poświęcić swe życie jakiemuś celowi. Reklama i forsa wypłukują ci rozum, powodują, że uganiasz się za błyskotkami, których tak naprawdę nie potrzebujesz. Wmówiono ci, że ciężka praca przy korporacyjnym kieracie da ci szczęście. Że możesz być zawsze fit i trendy, że podbijesz świat i będziesz na okładkach. Nieprawda. Nie będziesz. Będziesz kasjerem w supermarkecie, kierowcą taksówki, kelnerem lub pracownikiem biurowym. Uświadom to sobie i zejdź, do diabła, na ziemię. To zwykli szarzy ludzie są solą tej ziemi, to oni mają siłę, to oni nie mają nic do stracenia, to dzięki nim żyją posiadacze, a nie odwrotnie. Dopiero gdy zrezygnujesz z własności, odrzucisz bezcelowe samodoskonalenie, wyrzucisz przez okno szwedzkie meble, rozwalisz brzęczący głupotą telewizor, będziesz prawdziwie wolny. Przestań żyć jako wynik reakcji na okoliczności, zacznij jako prawdziwy ty, z głębi duszy. Zaryzykuj. A to dopiero początek, rebelia dopiero nadchodzi.
Nie chciałbyś po prostu popatrzeć, jak świat płonie? Pożar ten, tym razem nie będzie bezcelowy, nie dla bezproduktywnego chaosu, lecz dla oczyszczenia, wypalenia zgnilizny toczącej cywilizację. Ratowanie kultury i ludzkości w obecnym jej stadium jest jak rzucanie palenia na łożu śmierci. Kult konsumpcjonizmu trzeba puścić z dymem i zasypać gaszonym wapnem – potrzebna jest kulturowa epoka lodowcowa, musisz doprowadzić świat do całkowitej destrukcji. Masz przecież siłę, wyzwól ją, obudź się!
Mocne przesłanie. Palahniuk nie tylko adresuje je do konkretnego odbiorcy, on używa środków wyrazu, będących znakiem czasu, w których ów odbiorca żyje. Styl autora to krótkie, teledyskowe akapity, zdania-komunikaty, to często wulgarna i prowokująca forma, to estetyka przywodząca na myśl literacki film lub komiks („Podziemny krąg” wypadł już z powieściowej szuflady i ruszył w obydwa wymienione media – Palahniuk napisał scenariusz do komiksu „Fight Club 2”). Spójrz na swoją metrykę i definicję przywoływanego powyżej pokolenia X – być może do niego należysz. I choć prawdopodobnie masz dystans do rozgorączkowanej tyrady Palahniuka, bo nie widzisz potrzeby podnoszenia aż tak groteskowego larum, to zastanów się mimo wszystko nad tym co mówi autor.
A co z Houellebecqiem wspomnianym na początku recenzji? Zarówno on, jak i autor „Fight Clubu” to zdeklarowani nihiliści, mocno krytykujący nowoczesny styl życia wyzuty z głębokich wartości, oparty na hedonistycznym życiu z dnia na dzień. Obaj szokują kontrowersyjną i bezkompromisową narracją, obaj twierdzą, że tak afirmowana na Zachodzie wolność to tylko ułuda. Houellebecq jest bardziej intelektualny, smutny, pozbawiony poczucia humoru. To pasywny obserwator zachodzących nieubłaganie procesów, piszący mocno subiektywnie, głównie przez pryzmat swojej osobowości. Palahniuk pisze prościej, z wielkim sarkazmem i szpilą wbijaną co chwilę czytelnikowi, pisze obiektywnie, jakby spoza siebie. Bohaterowie Palahniuka więcej robią niż mówią a sam autor woli pójść i spuścić komuś łomot, zamiast teoretyzować.
koniec
30 maja 2021
Powieść Palachniuka ukazała się wcześniej pod tytułem „Podziemny krąg” nakładem wydawnictwa Prima w przekładnie Jacka Manickiego.

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Stulecie Stanisława Lema: Człowiek jako bariera ostateczna
Marcin Knyszyński

23 IX 2021

Stanisław Lem w przedmowie do „Doskonałej próżni” stwierdził, że „pisanie powieści to utrata swobód twórczych”. Działo się to w okresie, gdy był przede wszystkim eseistą a dopiero potem powieściopisarzem. Ale mimo takiej zmiany kursu, Stanisław Lem wydał w latach osiemdziesiątych XX wieku swoje trzy ostatnie powieści. „Wizja lokalna” i „Pokój na Ziemi” to pożegnanie z Ijonem Tichym w wielkim stylu. A ostatnia rzecz – „Fiasko”, czyli ostatnie spotkanie z Pirxem, to arcydzieło. Tak oto Lem, (...)

więcej »

10 naj…: 11 twarzy jesieni
Esensja

22 IX 2021

Wszyscy wiemy, czym jesień się zaczyna. Ale gdy już się zacznie, jak będzie wyglądać? Co autor (płci dowolnej), to inne jej oblicze – zależnie od wieku, w którym tworzył, miejsca w czasie i przestrzeni, które było opisywane, nastroju, który chciał osiągnąć – po indywidualną wrażliwość, której nikomu z niżej przypomnianych odmówić nie sposób.

więcej »

Stulecie Stanisława Lema: Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
Marcin Knyszyński

20 IX 2021

Dziś czytamy jedną z najkrótszych powieści Stanisława Lema. Opublikowana po raz pierwszy w 1964 roku w zbiorze „Niezwyciężony i inne opowiadania” kontynuuje pewną myśl autora, którą mistrzowsko sfabularyzował we wcześniejszej „Solaris” i sfinalizował potem w jednej ze swych najlepszych powieści – „Fiasku”. Ludzie, uzbrojeni w naznaczone antropocentryzmem szkiełko i oko, spotykają Obcość.

więcej »

Polecamy

Człowiek jako bariera ostateczna

Stulecie Stanisława Lema:

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Jezus na miarę naszych czasów
— Marcin Knyszyński

Imitacje
— Marcin Knyszyński

„Wolność”
— Marcin Knyszyński

Tegoż twórcy

Jeśli pójdziecie do nieba, trudno
— Anna Ciarkowska

Palahniuk w kiepskim opakowaniu
— Artur Chruściel

Tegoż autora

Stulecie Stanisława Lema: Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Na właściwych torach
— Marcin Knyszyński

Stulecie Stanisława Lema: Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
— Marcin Knyszyński

Komiks z najniższej półki
— Marcin Knyszyński

Niekoniecznie jasno pisane: Wszechświat to za mało
— Marcin Knyszyński

Krótko o komiksach: Lemire, zwolnij pan trochę!
— Marcin Knyszyński

Wynoście się i zostawcie nas w spokoju!
— Marcin Knyszyński

Krótko o komiksach: Ostry zakręt
— Marcin Knyszyński

Po komiks marsz: Wrzesień 2021
— Paweł Ciołkiewicz, Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Sławomir Grabowski, Marcin Knyszyński, Marcin Osuch

Ostatni na drogę
— Marcin Knyszyński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.