Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 16 stycznia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Chuck Palahniuk
‹Opętani›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOpętani
Tytuł oryginalnyHaunted
Data wydania13 maja 2020
Autor
PrzekładMaciej Potulny
Wydawca Niebieska Studnia
ISBN978-83-66324-06-0
Format480s. 125×195mm
Cena38,90
Gatunekmainstream
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

W podziemnym kręgu: Horror rzeczywistości

Esensja.pl
Esensja.pl
Chuck Palahniuk zakończył „Opętanymi” swą nieformalną trylogię grozy, na którą składa się jeszcze „Kołysanka” i „Dziennik”. Groteska i surrealizm, jako podstawowe środki wyrazu autorskiej myśli przewodniej, doprowadzone są tutaj do granicy, za którą czai się makabra i tak zwany horror cielesny. Palahniuk wytacza na czytelnika, jak do tej pory, najcięższe działa, zarówno estetyczne jak i formalne, tworząc współczesny Dekameron, zbiór wielce kontrowersyjnych i obrazoburczych opowieści o życiowych przegrańcach, uwięzionych w odciętym od świata odosobnieniu. A przede wszystkim zamkniętych we własnych głowach.

Marcin Knyszyński

W podziemnym kręgu: Horror rzeczywistości

Chuck Palahniuk zakończył „Opętanymi” swą nieformalną trylogię grozy, na którą składa się jeszcze „Kołysanka” i „Dziennik”. Groteska i surrealizm, jako podstawowe środki wyrazu autorskiej myśli przewodniej, doprowadzone są tutaj do granicy, za którą czai się makabra i tak zwany horror cielesny. Palahniuk wytacza na czytelnika, jak do tej pory, najcięższe działa, zarówno estetyczne jak i formalne, tworząc współczesny Dekameron, zbiór wielce kontrowersyjnych i obrazoburczych opowieści o życiowych przegrańcach, uwięzionych w odciętym od świata odosobnieniu. A przede wszystkim zamkniętych we własnych głowach.

Chuck Palahniuk
‹Opętani›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOpętani
Tytuł oryginalnyHaunted
Data wydania13 maja 2020
Autor
PrzekładMaciej Potulny
Wydawca Niebieska Studnia
ISBN978-83-66324-06-0
Format480s. 125×195mm
Cena38,90
Gatunekmainstream
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Siedemnaście osób, które z różnych powodów potrzebują ukryć się przed światem, odpowiada na ogłoszenie tajemniczego pana Whittiera. Proponuje on trzymiesięczną izolację w zamkniętym teatrze, gdzie każdy z uczestników przedsięwzięcia może zabrać tylko to, co zmieści do jednej walizki. Żadnych telefonów, telewizji, internetu – obowiązuje całkowity zakaz komunikacji z zewnętrznym światem. Po co to wszystko? Kiedy wrota teatru się zatrzaskują a klucze znikają, rozpoczynają się absurdalne warsztaty literackie. Każdy z uczestników ma stworzyć arcydzieło, które uczyni go sławnym i nieśmiertelnym. Jednak bardzo szybko okazuje się, że nikomu z nich nie zależy na pisaniu czegokolwiek. Ba, sam pan Whittier ma zupełnie inne plany, niż by się mogło wydawać.
Chuck Palahniuk nawiązuje w „Opętanych” do pewnej historii sprzed dwustu lat. Wtedy to, w 1816 roku (w „roku bez lata”), w Willi Diodati nad Jeziorem Genewskim, kilkoro młodych ludzi, literatów buntowników pragnących ucieczki od rzeczywistości, spętanych sztywnymi konwenansami, postanowiło odciąć się od świata, by tworzyć. I powstały wtedy zaczątki wielkich arcydzieł – najsłynniejszym z nich jest „Frankenstein” napisany przez Mary Shelley. Społeczeństwo, od którego uciekli, podglądało ich przez lunety, spodziewając się ujrzeć ludzkie potwory, abominacje obyczajowe, kogoś do wytykania palcami.
Dokładnie to samo w pierwotnym zamyśle ma wydarzyć się w opuszczonym teatrze. Każdy z rezydentów nazywany jest pseudonimem wyrażającym to, co popchnęło go do ucieczki (Święty bez Kiszki, Hrabia Potwarzy, Dama Żebraczka, Towarzyszka Porywcza czy Odmrożona Baronowa). Każde z nich ma swoją historię, którą po kolei opowiada współtowarzyszom. Są to opowieści potworne i makabryczne, pełne przemocy, upokorzeń, perwersji, rozpaczy, bólu i obrzydliwości. Azyl pana Whittiera to groteskowa karykatura Willi Diodati, miejsce mające zagwarantować wolność od tych wszystkich rzeczy, które trzymały naszych nieszczęśników w zewnętrznym świecie. Ma im pomóc odnaleźć siebie i nadać jakiś sens ich życiu.
W „Masce śmierci szkarłatnej” Edgara Alana Poego dekadenckie dionizje grupy ludzi chroniącej się w zamku przed zarazą zostają gwałtownie przerwane przez upiornego przybysza. Symbolizuje on daremność takich ucieczek – rzeczywistość cię dopadnie, nieważne gdzie się schowasz. U Palahniuka odcięcie się od świata ogarniętego horrorem jest również skazane na porażkę. Horror nie jest cechą świata, lecz ludzi w nim zamieszkujących. Niezależnie od tego, gdzie uciekniesz, groza przyjdzie do ciebie, bo tkwi w tobie, a nie poza tobą. Chuck Palahniuk przyznał, że chciał stworzyć „horror rzeczywistości”. Nie ma w nim miejsca na demony i nadprzyrodzone zjawiska. Najpotworniejsze rzeczy potrafimy zrobić sobie sami. To powieść o koszmarach, których nie można wyśnić nawet w najostrzejszej malignie, można ich doświadczyć tylko w rzeczywistości. Pieprzyć wymyślone potwory, na co komu one. Wystarczy uważnie rozejrzeć się dookoła, są tuż obok i przestają być niewidzialne.
Chuck Palahniuk idzie tym razem dalej niż we wszystkich swoich poprzednich powieściach. To nie jest już tylko krytyka nowoczesności, konsumpcjonizmu, pustki intelektualnej czy pogoni za pieniądzem. Autor uderza tu w całą ludzkość, zwłaszcza w popularną od wieków merkantylizację cierpienia i bólu. Rodzi się nowy rodzaj podaży i popytu, makabra staje się towarem rynkowym. Dlatego w wiadomościach więcej mówi się o porwaniach dzieci, trzęsieniach ziemi i bestialskich morderstwach niż o nowej wystawie bądź otwarciu teatru. Ludzie kochają choroby i nieszczęścia. Raka. Katastrofy lotnicze. Powodzie. Seryjnych morderców. Gwałcicieli. Terrorystów. Skażenia i kwaśne deszcze. Uwielbiają się samousprawiedliwiać, przenosząc swoje grzechy na innych, szukając kogoś, kto jest jeszcze większym potworem niż oni sami. Cały czas wypatrują kozła ofiarnego, żeby zrzucić na niego symboliczną winę. Społeczeństwo czuje się dobrze, gdy ma jakieś licho, które je prześladuje, musi znaleźć wroga, aby mu się przeciwstawić. W innym przypadku zwraca się przeciwko sobie. Seryjni mordercy i pedofile urastają do rangi bóstw, którym składa się konieczną daninę. I wszystko jest dobrze, dopóki nie trzeba złożyć jej z samego siebie.
Skoro są podglądacze, muszą też istnieć ekshibicjoniści. Skoro jest popyt na cierpienie, musi być jego podaż. Niektórzy ludzie nie tylko pragną oglądać zgryzotę innych, ale kochają taplać się we własnej. Bohaterowie „Opętanych” robią wszystko, aby wykreować swój pobyt w teatrze pana Whittiera na piekło na ziemi. Rozpoczyna się wyścig o to, kto będzie najbardziej sponiewierany, okaleczony, głodny i zniszczony przez oprawcę. Ci ekshibicjoniści, epatujący fabrykowanym upokorzeniem, chcą zarażać swym cierpieniem wszystkich dookoła. Ich potencjalni wybawcy, konsumenci bólu i rozpaczy innych, muszą dostać towar najwyższej jakości, który wywinduje „ofiary” pana Whittiera na szczyt popularności. Patrząc na to przedstawienie sadomasochistycznych bachanaliów, przychodzi do głowy pytanie: kto jest większą bestią – oglądający czy pokazujący?
Bohaterowie Palahniuka to prawdziwe potwory. Już nie są niewidzialne. To ci, którzy zazdroszczą więźniom obozów koncentracyjnych tego, że zmieszczą się w każde ubranie. To ci, co nie zawahają się zniszczyć życia niewinnego człowieka dla własnej korzyści materialnej. To ci, którzy przyzwalają na uprzedmiotowianie człowieka. To monstra, opętane zawiścią, egoizmem, przeświadczeniem o swej wyjątkowości, dążeniem do sukcesu kosztem innych. To ci, którzy zapominają, że w ostatecznym rozrachunku i tak nic nie znaczą, że ich życie to tylko ulotna chwila, bezsensowny kaprys rzeczywistości.
„Opętani” to jak na razie najlepsza, najmocniejsza, najbardziej kontrowersyjna i szokująca powieść Chucka Palahniuka. Jeśli myślisz, że nic nie jest w stanie cię przerazić, bo horrory nie są ci obce, pomyśl jeszcze raz. „Opętani” wstrząsają i odrzucają, ale równocześnie emanują niebywałym magnetyzmem. Okazuje się, że my, czytelnicy, złapaliśmy się na autorski haczyk i znajdujemy się w tej samej sytuacji, którą pisarz tak dobitnie piętnuje. Jesteśmy podglądaczami Palahniuka-ekshibicjonisty. I nie możemy odwrócić wzroku. Bierzemy udział w horrorze rzeczywistości.
koniec
28 listopada 2021

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Nie przegap: Grudzień 2021
Esensja

31 XII 2021

To już ostatnie tegoroczne zestawienie recenzji, i jednocześnie ostatni tegoroczny tekst w Esensji. Zapraszamy do lektury!

więcej »

Prezentownik książkowy 2021
Esensja

31 XII 2021

Nie zdążyliśmy co prawda z prezentami książkowymi na święta, ale w ramach podsumowania minionego roku, rzutem na taśmę, przedstawiamy nasz prezentownik książkowy 2021. Dwadzieścia dwie pozycje. Kolejność zupełnie przypadkowa. Miłej lektury i Szczęśliwego Nowego Roku!

więcej »

Stulecie Stanisława Lema: Pijane ślimaki prowadzą śledztwo
Mieszko B. Wandowicz

30 XII 2021

„Śledztwo” Stanisława Lema, podobnie jak „Głos Pana”, tak naprawdę opowiada o byciu ślimakiem. W tej powieści widać jednak mniej korzyści z takiego stanu rzeczy.

więcej »

Polecamy

Pijane ślimaki prowadzą śledztwo

Stulecie Stanisława Lema:

Pijane ślimaki prowadzą śledztwo
— Mieszko B. Wandowicz

Pogrzeb pośród mgławic
— Mieszko B. Wandowicz

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)
— Mieszko B. Wandowicz

List znad Oceanu
— Beatrycze Nowicka

Lem w komiksie
— Marcin Knyszyński

Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Nowoczesny mit
— Marcin Knyszyński

Osaczona
— Marcin Knyszyński

Pan życia i śmierci
— Marcin Knyszyński

Jezus na miarę naszych czasów
— Marcin Knyszyński

Imitacje
— Marcin Knyszyński

„Wolność”
— Marcin Knyszyński

Niektórzy po prostu chcą patrzeć, jak świat płonie
— Marcin Knyszyński

Tegoż twórcy

Jeśli pójdziecie do nieba, trudno
— Anna Ciarkowska

Palahniuk w kiepskim opakowaniu
— Artur Chruściel

Tegoż autora

Po komiks marsz: Styczeń 2022
— Paweł Ciołkiewicz, Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Marcin Knyszyński

Każdy nosi maskę
— Marcin Knyszyński

Na szczycie
— Marcin Knyszyński

Kroniki udręki
— Marcin Knyszyński

Druga (trzecia?) szansa
— Marcin Knyszyński

Co tak poważnie?
— Marcin Knyszyński

So 90’s…
— Marcin Knyszyński

Tom i Jerry dla dorosłych
— Marcin Knyszyński

Sztuka cierpienia
— Marcin Knyszyński

Niekoniecznie jasno pisane: Doskonały świat nie potrzebuje Supermana
— Marcin Knyszyński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.