Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 1 października 2022
w Esensji w Esensjopedii

Marc-Uwe Kling
‹QualityLandia›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułQualityLandia
Tytuł oryginalnyQualityLand
Data wydania27 maja 2020
Autor
PrzekładMagdalena Kaczmarek
Wydawca NieZwykłe
CyklQualityLandia
ISBN978-83-8178-307-1
Format364s. 142×205mm
Cena39,90
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Fantastyczne Zaodrze, czyli co nowego w niemieckiej science fiction? (3)

Esensja.pl
Esensja.pl
Andreas „Zoltar” Boegner
Obiecałem, że będę omawiał nowe publikacje niemieckiego rynku. Poprzednie odcinki tego cyklu traktowały o książkach z roku 2020. W tej odsłonie „Fantastycznego Zaodrza” nie mam odmiennych zamiarów, jednak sensowne przedstawienie pewnej nominacji do Nagrody im. K. Laßwitza zmusza do opisania wydanej w roku 2017 pierwszej części tej książki. Być może będzie to nawet z większym pożytkiem dla czytelnika „Esensji”, ponieważ pozycja ta została w międzyczasie przetłumaczona i wydana w Polsce.

Andreas „Zoltar” Boegner

Fantastyczne Zaodrze, czyli co nowego w niemieckiej science fiction? (3)

Obiecałem, że będę omawiał nowe publikacje niemieckiego rynku. Poprzednie odcinki tego cyklu traktowały o książkach z roku 2020. W tej odsłonie „Fantastycznego Zaodrza” nie mam odmiennych zamiarów, jednak sensowne przedstawienie pewnej nominacji do Nagrody im. K. Laßwitza zmusza do opisania wydanej w roku 2017 pierwszej części tej książki. Być może będzie to nawet z większym pożytkiem dla czytelnika „Esensji”, ponieważ pozycja ta została w międzyczasie przetłumaczona i wydana w Polsce.

W kwietniowym numerze „Nowej Fantastyki„ z roku 2020 Tomasz Kołodziejczak zadał dwa pytania: „Chętnie dowiedziałbym się, na których aspektach niemieckiej historii i niemieckiej bliskiej przyszłości skupiają swoją uwagę tamtejsi pisarze SF? Jak sami siebie widzą i o sobie piszą?” Spróbuję odpowiedzieć na te pytania, przedstawiając przy okazji książki walczące ostatnio o najważniejsze niemieckie nagrody dla literatury fantastyczno-naukowej.

Marc-Uwe Kling
‹QualityLandia›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułQualityLandia
Tytuł oryginalnyQualityLand
Data wydania27 maja 2020
Autor
PrzekładMagdalena Kaczmarek
Wydawca NieZwykłe
CyklQualityLandia
ISBN978-83-8178-307-1
Format364s. 142×205mm
Cena39,90
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Powieściowy debiut Klinga uderzył w niemiecki fandom z siłą atomówki. „QualityLandia” zgarnęła bez większego wysiłku Niemiecką Nagrodę Science Fiction, a wśród nominacji do Laßwitza osiągnęła szóste miejsce. Mamy więc do czynienia z docenioną przez publiczność książką napisaną przez kogoś spoza fantastycznego getta. Ponieważ ta, jak sam autor mówi, „wesoła dystopia” jest dostępna w polskim przekładzie, ograniczę się tylko do wyeksponowania elementów powiązanych tematycznie z pytaniami Kołodziejczaka.
A tych nie ma zbyt wiele, bo Kling spekuluje w tak uniwersalny sposób, że jego powieść i problemy w niej opisane może zrozumieć właściwie każdy czytelnik w europejskim kręgu kulturowym. Stąd też i duży sukces tej książki poza granicami Niemiec, choć oczywiście nie dorównuje ona orwellowskiemu „1984”, jak co niektórzy recenzenci próbują nam to wmówić. Już bliżej Klingowi do Huxleya.
Jako kabarecista autor nie ma żadnego problemu z przerysowaniami, z wyeksponowaniem paradoksalnych elementów otaczającej nas fantastyki dnia codziennego. Kling nie ma również szacunku dla dogmatów i nie obawia się podkpiwania z tematów tabu. W wypadku Niemiec będą to przede wszystkim wydarzenia z okresu dyktatury Hitlera, czyli rozpętanie drugiej wojny światowej i Holokaust.
Masywna powojenna indoktrynacja, choć jako metoda denazyfikacji i demokratyzacji społeczeństwa nieodzowna, musiała z biegiem czasu wywołać opór młodszych niemieckich pokoleń. Stand-upowy komik Michael Mittermeier mówił żartobliwie: „W latach siedemdziesiątych mieliśmy w szkole trzy razy w tygodniu przedmiot o nazwie ’wina’. W piątki mieliśmy ’wstyd’. Gdy miałem czternaście lat byłem święcie o tym przekonany, że to ja dokonałem inwazji na Polskę„.1)
U Klinga zachodni sąsiad Polski zachowuje się jak koncern, który ma problemy z własnym wizerunkiem na rynku. Od obarczonej negatywnymi emocjami nazwy „Niemcy” należy się odciąć, czyli przeprowadzić klasyczny rebranding. Propozycja podkreślającej wartości demokratyczne nazwy „EqualityLandia” (państwo równości) zostaje skrócona poprzez usunięcie pierwszej litery. Z kraju równych powstaje kraj jakości, którego podstawową cechą jest gospodarka działająca jak dobrze naoliwiona maszyna. Przy tym obywatele tego kraju opłacają sprawnie funkcjonującą, spełniającą w mig każde życzenie (na które dany osobnik może sobie finansowo pozwolić, oczywiście) infrastrukturę zupełną utratą jakiejś ochoty do refleksji, do zastanowienia się, czy zaspokojenie w ciągu niewielu minut hedonistycznych zachcianek konsumenta powinno być podstawowym celem funkcjonującego społeczeństwa. Roztaczane przez Klinga pejzaże rozpasanego konsumpcjonizmu są mokrym snem Jeffa Bezosa, a usidlenie każdego z obywateli QualityLandii w pułapce ciągłego zbierania „like’ów” oraz troszczenia się o wspinaczkę wzwyż drabiny społecznych poziomów przypomina walkę o zdobycie następnego levelu w grze komputerowej. Mark Zuckerberg i Elon Musk nie mogliby wymyślić lepszych scenariuszy na naszą świetlaną przyszłość, w której jedyną opcją klienta (praktycznie w starorzymskim tego słowa znaczeniu) jest kliknięcie „OK”.
W takim nowym, wspaniałym świecie nie ma miejsca dla rozważań o mało chwalebnej przeszłości kraju. Dyktatorzy lat 30-tych i 40-tych XX wieku to już tylko okrojone szablonowe postaci z musicali o tytułach jak „Mussolini in love” lub „Hitler – musical. Historia Ado i Ewy”. Tak jak ich prawdziwa historia nie gra już żadnej roli, tak i nie ma znaczenia, że Kurt Cobain śpiewał „Rape me” (zgwałć mnie) a nie „Rate me” (oceń mnie), jakby to chciał wszędobylski system like’owania o tej samej nazwie. Do repertuaru Klingowskiej nowomowy należą również sformułowania w stylu „operacja bezpieczeństwa w celu ochrony szlaków handlowych i dostaw surowców” (zamiast po prostu „wojna”) oraz „zapewniacz jakości” (zamiast „żołnierz”). Albo Marc-Uwe Kling ma dar prekognicji, albo Władimir Władimirowicz Putin studiował uważnie „QualityLandię” przed wojną z Ukrainą…
Ta dogłębnie złośliwa książka to siarczyste uderzenie w policzek, którego zadaniem jest otrzeźwienie czytelnika, zanim będzie za późno. Dlatego komitet Niemieckiej Nagrody Science Fiction nie widział innej możliwości, jak odpowiedzieć na pytanie, czy „QualityLandia” zasługuje na tę nagrodę, poprzez kliknięcie „OK”.2)
W roku 2020 Kling powrócił do QualityLandii z drugą częścią cyklu o podtytule „Kikis Geheimnis” („Tajemnica Kiki”). Powieść została wprawdzie zauważona, ale nie zdołała tym razem powtórzyć sukcesu pierwszej części: wśród finalistów Laßwitza znalazła się na ósmym miejscu, podczas gdy w głosowaniu fanów do DSFP zdobyła zaledwie piąte. To spora różnica w porównaniu ze znakomitym wynikiem sprzed trzech lat.
Co się stało? Chyba nic nadzwyczajnego. Po prostu zadziałał efekt drugiego tomu: oczekiwania czytelników były spore – a znaleźć pomysł na ciekawą kontynuację nie jest zbyt prosto. Kling zadał sobie sporo trudu, aby połączyć interesujące go zagadnienia polityczno-ekonomiczne z wartką, stawiającą na satyrę i groteskę akcją. Czytelnicy ponownie mogą śledzić losy Piotra Bezrobotnego i jego (teraz już zalegalizowanej) praktyki psychologicznej dla zepsutych robotów. Zgodnie z podtytułem to jednak hakerka Kiki oraz tajemnica otaczająca jej dzieciństwo są (przynajmniej jeśli chodzi o samą akcję) głównym tematem powieści. Rozwiązanie tej tajemnicy nie jest niestety zbyt oryginalne. Również trochę naciągana historia upadku Martyna, byłego posła do parlamentu, razi nieco sztucznością. Tutaj cienka granica ku czystej burlesce została niestety przekroczona.
Kling sprawdza się raczej jako satyryk oraz uważny komentator życia polityczno-gospodarczego Niemiec (a właściwie całej Unii, bo elementów typowo niemieckich w tym tomie jest tyle, co kot napłakał). Ostro atakując neoliberalizm, uczynił on z tej ideologii politycznej religię, którą wyznają elity QualityLandii. Modląc się do Ronalda Reagana oraz Margaret Thatcher, starają się one dochować siódmego przykazania tego kultu: „Nie będziesz płacił podatków”.
Autor urozmaica lekturę przy pomocy zabawnych wtrętów w postaci fikcyjnych podcastów, haseł encyklopedycznych i przypominających internetowe nagłówki tytułów rozdziałów. Ponownie dostaje się Jennifer Aniston (Kling przejawia prawdziwą obsesję na punkcie tej aktorki). A nasze czasy, dla mieszkańców QualityLandii już zamierzchła przeszłość, to „epoka kablowa”.
Wpływowy dział krytyki literackiej „Süddeutsche Zeitung„ stwierdził, że: „[Kling] czasami bardzo sobie ułatwia krytykę. Jego książki są bardziej kabaretem niż powieścią. Perfekcyjnie operuje on jednak imitacjami clickbaitowych nagłówków i innych fenomenów internetu (…). Smutny facyt tej nadmiernie podekscytowanej satyry na internet? „Dumm klickt gut” („głupi dobrze klika”, dosłowny cytat z książki – przyp. autora).”3)
Być może jest to nieco ostry wyrok, bo znajdą się recenzje o wyraźnie pozytywnym zabarwieniu, gdzie określa się „Qualityland 2.0” jako „wspaniale zwariowaną dystopię z dużą dozą humoru i zjadliwej krytyki społecznej”.4)
Przy całej sympatii dla outsidera spoza fantastycznego getta muszę tym razem przyznać rację pierwszemu z przytoczonych krytyków. Ale, jak to mówią, o znaczeniu i przyszłości autora decyduje trzeci tom – a więc ostateczną ocenę cyklu będzie można dać po ukazaniu się „QualityLandii 3.0”.
koniec
1 września 2022
1) Michael Mittermeier – Best of London, www.youtube.com
2) Laudatio jury DSFP dla „QualityLandii”, www.dsfp.de
3) Nicolas Freund: „Qualityland 2.0„. W: „Süddeutsche Zeitung” z 30 października 2020
4) Blog literacki „Bella’s Wonderworld” (www.bellaswonderworld.de), recenzja z 26 listopada 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Fantastyczne Zaodrze, czyli co nowego w niemieckiej science fiction? (4)
Andreas „Zoltar” Boegner

1 X 2022

O ile obydwie książki poprzedniej odsłony tego cyklu częściowo zawierały odpowiedzi na sformułowane przez Kołodziejczaka pytania, to tym razem podobnych odnośników będzie nieco mniej. Jednak polski czytelnik otrzyma wgląd w nowe pozycje niemieckiej fantastyki naukowej pewnego specyficznego typu: dzisiaj przyjrzę się zaodrzańskiej inner space, czyli literaturze SF, która stara się opisać i komentować dziwne światy naszego życia wewnętrznego. Zapraszam na literackie starcie hardware’u, software’u (...)

więcej »

Nie przegap: Wrzesień 2022
Esensja

30 IX 2022

Wieczory coraz dłuższe, można je więc poświęcić na nadrobienie przegapionych recenzji.

więcej »

Stare wspaniałe światy: Pierwsza historia przyszłości
Andreas „Zoltar” Boegner

25 IX 2022

Jeśli wykształcony w Oksfordzie filozof postanawia wykorzystać metody literatury fantastyczno-naukowej w celu przedstawienia własnych zapatrywań na przyszłość ludzkości jako gatunku, to wynik końcowy takiego zabiegu może intrygować. Nie inaczej było w przypadku „Ostatnich i Pierwszych Ludzi” – powieściowego debiutu Olafa Stapledona, zwanego filozofem czasu i przestrzeni.

więcej »

Polecamy

Pierwsza historia przyszłości

Stare wspaniałe światy:

Pierwsza historia przyszłości
— Andreas „Zoltar” Boegner

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.