Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 września 2019
w Esensji w Esensjopedii

Okładki: Blurb blurb

Esensja.pl
Esensja.pl
Janusz A. Urbanowicz
W żargonie wydawniczym blurbem nazywa się krótką notkę zamieszczaną na czwartej stronie okładki. Celem blurbu jest skrótowe poinformowanie potencjalnego czytelnika o zawartości książki i zachęcenie go do zakupu. Blurb to drugi etap nęcenia – okładka miała skłonić czytelnika do wzięcia książki do ręki, blurb informuje go zaś co właściwie trzyma. Blurb ma przekazać to, czego nie widać na pierwszy rzut oka.

Janusz A. Urbanowicz

Okładki: Blurb blurb

W żargonie wydawniczym blurbem nazywa się krótką notkę zamieszczaną na czwartej stronie okładki. Celem blurbu jest skrótowe poinformowanie potencjalnego czytelnika o zawartości książki i zachęcenie go do zakupu. Blurb to drugi etap nęcenia – okładka miała skłonić czytelnika do wzięcia książki do ręki, blurb informuje go zaś co właściwie trzyma. Blurb ma przekazać to, czego nie widać na pierwszy rzut oka.
Polski blurb wydaje się być równie skonwencjonalizowany, jak sonet: najpierw jeden – dwa akapity opisujące scenerię książki, później podsumowanie zaczynające się: „ to …”. Na przykład:
Zjednoczona Europa wchłania Polskę. Na mapie w środkowej części naszego kontynentu brakuje Rzeczypospolitej! Pojawiają się natomiast Protektorat Polens i Awtonomiczeskaja Polskaja Riespublika. Dlaczego nikt nie protestuje, dlaczego wszyscy się na to godzą?
Czy Polakom zależy wyłącznie na dobrobycie i poczuciu bezpieczeństwa? Tylko jeden drobny polski biznesmen przypadkowo wciągnięty w wir wydarzeń nie może spać spokojnie. Podejmuje nierówną walkę ze służbami specjalnymi obu zaborców, chcąc doprowadzić do ujawnienia dokumentów kompromitujących europejskie elity polityczne.
Kolejna powieść autora „Królewskiej roszady” to rzecz o zdradzie i odwadze, miłości i honorze, dziejąca się w bliskiej przyszłości w całkowicie „zjednoczonej” Europie.
(Eugeniusz Dębski, „Aksamitny anschluss”, wyd. SuperNOWA)
Jest to jeszcze opatrzone kilkoma wyróżnionymi zdaniami typu „Niemcy znów graniczą z Rosją!” dając w całości efekt, jako żywo kojarzący się pewną z książką znajdującą się w mojej kolekcji wydawniczych kuriozów opatrzonej na okładce zdaniem: „Książka nie tylko dla faszystów”.
Niekiedy blurbem jest biogram autora, często szczegółowy tym bardziej im bardziej autor pragnie poklasku.
Można też tak:
„Koty, dachowce i kocia arystokracja, szarobure, kruczoczarne i rude – są wszechobecne. W poezji, muzyce, magii, a przede wszystkim w życiu swoich opiekunów. Niniejszy tomik to ilustrowany barwnymi fotografiami zbiór uroczych opowiadań i wierszy odkrywających tajniki kociej natury.”
(Ryszard Marek Groński, „Kłębuszek snu” wyd. Wiedza i Życie)
Taki blurb jest doskonale zbędny, bo nie mówi o książce nic poza tym, co czytelnik widzi po wzięciu książki do ręki – że są w niej teksty o kotach ilustrowane zdjęciami kotów.
Są też blurby kompletnie nietrafione, pisane jakby o innych książkach niż te, na których zostały zamieszczone:
Bardzo straszna

Bardzo śmieszna

Bardzo osobliwa

Najlepsza humorystyczna
powieść fantasy lat
dziewięćdziesiątych

Pełna niezwykłych przygód,
barwnych postaci
i niesamowitych zdarzeń.

Neil Gaiman,
laureat World Fantasy Award,
jest znany w Polsce z powieści
„Dobry Omen”,
napisanej wspólnie z Terrym Pratchettem.

(„Nigdziebądź” wyd. MAG)
Otóż Nigdziebądź można nazwać powieścią niesamowitą, natomiast w żadnej mierze nie jest to śmieszna i humorystyczna fantasy. Nieco bardziej surrealistycznym przykładem jest wydana w 1992 Luna to surowa pani (wyd. Rebis):
W książce uważanej za jedną z jego najbardziej fascynujących i zmuszających do myślenia, mistrz współczesnej SF opowiada dziwną historię z jeszcze bardziej dziwnego świata – XXI-wiecznej Luny, kolonii karnej o zaostrzonym rygorze. Wybucha tam rewolucja zesłanych do Luny nieszczęśników przeciwko nadzorującemu ich komputerowi. Powstanie rozszerza się, dopóki nie następuje to, co nieuniknione…
Zachęcony takim tekstem czytelnik po nabyciu książki musiał być bardzo zaskoczony, jako że akcja książki nie dzieje się w kolonii karnej o zaostrzonym rygorze, a powstaniem kieruje wspomniany w blurbie komputer.
Polskie blurby świadczą też o kompletnym braku zaufania do lokalnej krytyki literackiej. O ile na zachodnich okładkach poczesne miejsca zajmują fragmenty recenzji, o tyle jest to w Polsce zjawisko niemal nieznane. Wyjątkowo bowiem można spotkać książki opatrzone fragmentami recenzji polskich krytyków czy innych pisarzy, jakby zbyt mało było nazwisk wystarczająco głośnych – tu na wzmiankę zasługują nieliczne jak dotąd książki z wyciągiem recenzji Andrzeja Sapkowskiego, Olgi Tokarczuk czy Manueli Gretkowskiej. Częściowo może to wynikać z faktu rzadkości dodruków i wznowień, jest też jednak następstwem tego, że wydawcy nie udostępniają książek recenzentom przed wydaniem. Na Zachodzie mają jednak łatwiej:
Bear, zdobywca dwóch nagrod Hugo i czterech Nebuli, tą książką przymierza się do zebrania sporej ilości nominacji, jeśli nie nagród – Publishers Weekly

Królujący w Seattle mistrz twardej science-fiction zagląda w mrożącą krew w żyłach bliską przyszłość – Seattle Post-Intelligencer

(Greg Bear, „Slant”, wyd. Tor)
Pewnymi próbami przeszczepienia tego zwyczaju na polski rynek było cytowanie na polskich okładkach zachodnich krytyków, jednak nie przyjęło się to, gdyż dla polskiego czytelnika były to obce, anonimowe nazwiska.
Czasem hasła i cytaty umieszcza się też na pierwszej stronie okładki, np na „Axiomatic” Egana pyszni się proste i wiele mówiące zdanie „Science fiction dla ludzi lubiących science fiction”. W Polsce jest to rzadko praktykowane, chociaż zdarza się, w postaci jednozdaniowych informacji o autorze bądź książce.
Celem blurbu i wszystkich informacji okładkowych jest przyciągnąć czytelnika, nakłonić go do kupienia książki. Nie zawsze blurby z tego zadania się dobrze wywiązują, jednakże od otwarcia polskiego rynku wydawniczego widać stały postęp.
koniec
1 września 2001

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Do księgarni marsz: Wrzesień 2019
Esensja

4 IX 2019

Koniec wakacji można poznać nie tylko po większym tłoku w autobusach i na ulicach, ale również po zauważalnie bogatszej ofercie wydawców.

więcej »

Na rubieżach rzeczywistości: Nowe rozdanie
Marcin Knyszyński

25 VIII 2019

Po całej serii powieści poruszających najważniejszy motyw w twórczości Philipa K. Dicka, czyli zwątpienie w prawdziwość otaczającego nas świata i świadectwo zmysłów, czas na coś lżejszego. „Doktor Bluthgeld” jest jedną z powieści najprostszych w odbiorze – Dick nie próbuje demaskować fałszu rzeczywistości i nie filozofuje zanadto. Napisał po prostu rzecz, dzięki której wyraził pewne swoje obawy co do przyszłości. Była ona konsekwencją swoich czasów – apogeum zimnej wojny.

więcej »

Do księgarni marsz: Sierpień 2019
Esensja

13 VIII 2019

W sierpniowej ofercie wydawniczej wciąż widoczne jest wakacyjne zwolnienie tempa.

więcej »

Polecamy

Nowe rozdanie

Na rubieżach rzeczywistości:

Nowe rozdanie
— Marcin Knyszyński

Prawdziwe kłamstwa
— Marcin Knyszyński

„Normalni” szaleńcy
— Marcin Knyszyński

Dwadzieścia sroczych ogonów
— Marcin Knyszyński

Kto tu jest chory?
— Marcin Knyszyński

„Osacza nas zewsząd wug!”
— Marcin Knyszyński

Otwórz oczy!
— Marcin Knyszyński

Zapchajdziura
— Marcin Knyszyński

Ten świat to jeden wielki Kant!
— Marcin Knyszyński

„Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno” – 1 Kor 13, 12
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż autora

Ramota
— Janusz A. Urbanowicz

Loser fiction
— Janusz A. Urbanowicz

Kryminał czarny jak węgiel
— Eryk Remiezowicz, Janusz A. Urbanowicz

Pokolenie GNU: Święte wkurwienie
— Janusz A. Urbanowicz

Postludzkość w świętym gaju
— Janusz A. Urbanowicz

Terminator: Domknięcie
— Janusz A. Urbanowicz

Dwugłos: Gerry
— Marta Bartnicka, Janusz A. Urbanowicz

Nie ma wody na pustyni
— Janusz A. Urbanowicz

O jedną planetę za daleko
— Janusz A. Urbanowicz

Inna wojna
— Janusz A. Urbanowicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.