Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 28 stycznia 2020
w Esensji w Esensjopedii

Wariacje literackie: Dziwne książki Georgesa Pereca

Esensja.pl
Esensja.pl
Ostatnimi miesięcy nie mogę narzekać na brak dobrej literatury. Głównie za sprawą książek Petera Esterházy’ego, Orhana Pamuka, Jonathana Littella, a także Georgesa Pereca. I o tym autorze chciałbym napisać parę słów, o jego zamiłowaniu do gmatwania literatury.

Michał Foerster

Wariacje literackie: Dziwne książki Georgesa Pereca

Ostatnimi miesięcy nie mogę narzekać na brak dobrej literatury. Głównie za sprawą książek Petera Esterházy’ego, Orhana Pamuka, Jonathana Littella, a także Georgesa Pereca. I o tym autorze chciałbym napisać parę słów, o jego zamiłowaniu do gmatwania literatury.
„Istotą arcydzieła Pereca jest jej totalność, próba zgromadzenia wszystkiego, zbudowania swoistej arki – pisze Jacek Dehnel w recenzji „Życia instrukcji obsługi”. I dalej: „Życie, to, podobnie jak życie, zbieranina – zbieranina historii, postaci, przedmiotów, języków.” Ale powieść francuskiego pisarza jest przede wszystkim zbieraniną literatur. Autor miesza koktajl gatunków i stylów, poezję z prozą, parodię z dramatem, kryminał z traktatem filozoficznym. Koktajl Pereca jest oszałamiający, smakuje wybornie. Słusznie stwierdza Dehnel, że podczas lektury „porywa [nas] narracyjny żywioł tej książki, przypominający nieco podejrzany czar powieści groszowych i bulwarówek.”
Perec potrafi czarować, uwodzić pogmatwaną fabułą. Co najciekawsze, czyni to korzystając z najbardziej dziwacznych metod jakie można sobie wyobrazić. Jak pisałem w recenzji, autor podzielił opisywaną kamienicę jakby była szachownicą. Porusza się po niej ruchem skoczka szachowego. Oprócz tego w „Życiu…” można znaleźć wiele mniej lub bardziej tajemniczych zagadek, jak choćby ściśle określona długość rozdziałów, maniakalne wręcz wciskanie wszędzie spisów najróżniejszych przedmiotów itp. Jednak pod względem dziwnych założeń „Życie…” nie jest czymś wyjątkowym w dorobku Pereca.
Autor nie zadowalał się tworzeniem prostych fabuł. Jednym z jego pierwszych dokonań jest słuchowisko radiowe „Maszyna”. Perec poddał w nim iście kabalistycznym permutacjom pewien wiersz Goethego. Na przykład wszystkie rzeczowniki zostały zamienione na odpowiednie słowo znajdujące się o siedem miejsc dalej w słowniku. Dzięki temu zabiegowi Perec osiągnął bełkot, który miał wskazać na nieskończoną ilość możliwych odczytań poematu.
W 1969 roku autor wydał powieść „La Disparition”, która w całości napisana była bez użycia litery „e”. Jak zauważa Dehnel, nie jest to jedynie zabawa – dzięki takiemu zabiegowi pisarzowi udało się stworzyć metaforę nieobecności jego najbliższych, którzy zginęli podczas drugiej wojny światowej.
Ostatnia, nieukończona powieść Pereca, „53 Jours”, to hołd złożony groszowym powieściom kryminalnym. Narrator, nauczyciel matematyki, zostaje poproszony o odnalezienie autora kryminałów, Roberta Servala. Wskazówki znajdują się w nieukończonej powieści „Krypta”, którą Serval napisał na wypadek własnego zaginięcia. To nie koniec. „Krypta” opowiada o morderstwie attaché marynarki, a wskazówki potrzebne do rozwiązania zagadki znajdują się… w innej powieści kryminalnej. Niestety, Perec nigdy nie ukończył „53 Jours”, pozostawił jedynie szkice jeszcze bardziej zagmatwane niż przedstawione powyżej streszczenie książki.
Zdaniem Stuarta Kelly’ego, autora „Księgi ksiąg utraconych”, francuski pisarz nie ukończył jeszcze wielu projektów. Między innymi chciał napisać: wykaz tego co jadł w ciągu roku, powieści „Łóżka, w których spałem”, czy scenariusz filmu, w którym miało wystąpić pięć tysięcy kirgiskich jeźdźców. Żeby tak pisać trzeba być szalonym.
Dziwne książki jakie pisał Perec, nie są tylko dziwnymi książkami – to znaczy, w ich szaleństwie tkwi metoda. Celem pogmatwanego i przypominającego zestaw rozsypanych puzzli „Życia…” jest próba pokazania życia (i literatury), z wszystkimi jego zawiłościami, z całym bezsensem. Perec potrafi to osiągnąć za pomocą nietypowych środków, ale – co najlepsze – nawet najbardziej dziwaczne metody idealnie pasują do zamierzonych celów. I to zachwyca.
koniec
11 października 2009

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Książka roku 2019
Esensja

27 I 2020

Po raz kolejny zapraszamy do głosowania na najlepsze książki minionego roku. Tym razem mamy dla Was 30 pozycji wydanych w 2019. Wybierzcie pięć z nich, aby zagłosować.

więcej »

Na rubieżach rzeczywistości: Pif-Paf! Zium!
Marcin Knyszyński

26 I 2020

Kolejna powieść Philipa K. Dicka to znowu wytwór niesamowicie wydajnej, literackiej taśmy produkcyjnej, którą autor niezmordowanie obsługiwał w pierwszej połowie lat sześćdziesiątych. „Cudowna broń” pisana była głównie w celach zarobkowych, o czym Dick zawsze mówił otwarcie. I wbrew pozorom nie jest to wcale powieść z dolnej półki – mimo wyraźnych mankamentów stylu czy narracji.

więcej »

Do księgarni marsz: Grudzień 2019 – Styczeń 2020
Esensja

13 I 2020

Grudzień znów był bardzo ubogi wydawniczo, więc u nas ponownie łączone wydanie grudniowo-styczniowe przeglądu zapowiedzi ksiązkowych.

więcej »

Polecamy

Pif-Paf! Zium!

Na rubieżach rzeczywistości:

Pif-Paf! Zium!
— Marcin Knyszyński

Droga bez powrotu
— Marcin Knyszyński

„Bycie” jest kalejdoskopem
— Marcin Knyszyński

„I Have a Dream”
— Marcin Knyszyński

Koszmarna teofania
— Marcin Knyszyński

Nowe rozdanie
— Marcin Knyszyński

Prawdziwe kłamstwa
— Marcin Knyszyński

„Normalni” szaleńcy
— Marcin Knyszyński

Dwadzieścia sroczych ogonów
— Marcin Knyszyński

Kto tu jest chory?
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Wiewiórki Nabokova
— Michał Foerster

A momenty były?
— Michał Foerster

Jak nie zostałem wielkim pisarzem science fiction
— Michał Foerster

Dobry czytelnik
— Michał Foerster

Szaleńcy boży Flannery O’Connor
— Michał Foerster

Literatura a życie
— Michał Foerster

Dlaczego nie lubimy poezji
— Michał Foerster

Autor i słowo
— Michał Foerster

Zabawy z Carrollem
— Michał Foerster

Najlepsza książka 2009 roku
— Michał Foerster

Tegoż autora

Popkultura i antyk: Elektra
— Michał Foerster

Steve Jobs wielkim poetą był
— Michał Foerster

Notatki na marginesie „Mapy i terytorium”
— Michał Foerster

Popkultura i antyk: Błagalnice
— Michał Foerster

Popkultura i antyk: Dzieci Heraklesa
— Michał Foerster

Popkultura i antyk: Persowie
— Michał Foerster

Chociaż nie brzmi to zbyt oryginalnie
— Michał Foerster

Popkultura i antyk: Trachinki
— Michał Foerster

Popkultura i antyk: Ajas
— Michał Foerster

Popkultura i antyk: Filoktet
— Michał Foerster

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.