Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 1 października 2020
w Esensji w Esensjopedii

Weekendowa Bezsensja: Katechizm Złego Władcy (5)

Esensja.pl
Esensja.pl
Po kilku miesiącach powracamy do wyliczania zasad Złego Władcy. Mamy nadzieję, że prezentowane w poprzednich odcinkach stosujecie na co dzień i żaden bohater nie zagrozi Waszemu panowaniu.

Esensja

Weekendowa Bezsensja: Katechizm Złego Władcy (5)

Po kilku miesiącach powracamy do wyliczania zasad Złego Władcy. Mamy nadzieję, że prezentowane w poprzednich odcinkach stosujecie na co dzień i żaden bohater nie zagrozi Waszemu panowaniu.
Jeśli nie pamiętacie, o co chodzi w tej zabawie, przeczytajcie pierwszą część Katechizmu Złego Władcy wraz ze wprowadzeniem.
A potem sięgnijcie po część drugą, trzecią i czwartą.
A jak już sobie przypomnieliście – czytajcie dalej:
101. Nie będę nakazywał mojemu zaufanemu adiutantowi zabijać dziecko, którego przeznaczeniem jest obalenie mojej władzy – sam to zrobię.
102. Nie będę marnował czasu na stwarzanie pozorów, że śmierć mojego wroga to wypadek. Ja przed nikim nie odpowiadam, a moi wrogowie i tak w to nie uwierzą.
103. Jasno stwierdzę, że naprawdę znam znaczenie słowa “miłosierdzie”. Po prostu moim wyborem jest nieokazywanie go.
104. Moi zakamuflowani agenci nie będą mieli tatuaży identyfikujących ich jako członków mojego stowarzyszenia, ani nie będą musieli nosić wojskowych butów, ani innych elementów umundurowania.
105. Sam zaprojektuję machiny zagłady. Jeśli będę potrzebował, wynajmę do pomocy Szalonego Naukowca. Upewnię się, że będzie wystarczająco wredny, by nigdy nie żałować swych czynów i szukać sposobu na naprawienia krzywd, które sprawił. Upewnię się również, by naukowiec nie miał niebywale pięknej i niezależnej córki.
106. Gdy moje centrum dowodzenia znajdzie się pod atakiem, natychmiast ucieknę w bezpieczne miejsce za pomocą mojej kapsuły ratunkowej i stamtąd będę kierował obroną. Nie będę czekał na obcych żołnierzy, aby to zrobić.
107. Pomimo tego, że specjalnie się tym nie przejmuję, jako że mam zamiar żyć wiecznie, wynajmę inżynierów, którzy będą w stanie wybudować mi wystarczająco silną fortecę, by, gdy zginę, nie zawaliła się bez żadnego sensownego powodu.
108. Jakakolwiek magia lub technologia pozwalająca na cudowne ożywienie bohatera, który poświęcił swe życie w ofierze, będzie zabroniona lub niszczona.
109. Będę kazał odważnym młodym chłopcom w dziwnych strojach i z obcym akcentem REGULARNIE wdrapywać się na jakiś pomnik na głównym placu mojej stolicy, denuncjować mnie i nawoływać do buntu. W ten sposób mieszkańcy będą zmęczeni, gdyby kiedykolwiek pojawił się prawdziwy buntownik.
110. Nie będę wymyślał pokręconych planów, które zakładają wizytę drużyny bohatera w mojej siedzibie zanim pułapka zostanie uruchomiona.
111. Wyroczniom będę oferował pracę wyłączną dla mnie lub egzekucję.
112. Nie będę polegał na „całkowicie niezawodnych” zaklęciach, które mogą być zneutralizowane przez niepozorne talizmany.
113. Brama do mojej fortecy będzie standardowej wielkości. 20-metrowe podwójne wrota może i robią wrażenie na ciemnych masach, ale ciężko je szybko zamknąć, gdy nadchodzi taka potrzeba.
114. Nigdy nie odpowiem na wyzwanie bohatera.
115. Nigdy nie stanę samotnie przeciwko przeciwnikowi, dopóki żyje jakikolwiek mój żołnierz.
116. Jeśli pochwycę statek kosmiczny bohatera, będę trzymał go na otwartym doku, tylko z kilkoma strażnikami oraz tonami materiałów wybuchowych w środku, które eksplodują zaraz po uruchomieniu statku.
117. Bez znaczenia jak bardzo pragnę zemsty, nigdy nie krzyknę „Zostawcie go! On jest mój!”.
118. Jeśli stworzę mechanizm wykonujący jakąś ważną funkcję, nie będzie można go uruchomić poprzez przypadkowy upadek na dźwignię martwego ciała.
119. Nie będę próbował zabijać bohatera poprzez umieszczenie w jego pokoju jadowitego stwora, bo wiem, że to się skończy tylko ukatrupieniem jednego z moich niezdarnych żołnierzy.
120. Jako że nic nie jest bardziej irytującego niż być pokonanym za pomocą najprostszych umiejętności matematycznych, każdy mój osobisty pistolet będzie zmodyfikowany, by móc oddać jeden strzał więcej niż standardowo.
121. Jeśli kiedykolwiek wejdę w posiadanie artefaktu, który może być użyty jedynie przez osobę o czystym sercu, nie będę próbował go wykorzystać.
122. Wieże artyleryjskie w mojej fortecy nie będą się obracały tak, by mogły razić siebie nawzajem.
123. Jeśli zorganizuję zawody otwarte dla plebsu, zawodnicy będą musieli zdjąć kaptury i zgolić brody przed rozpoczęciem konkursu.
124. Zanim porwę starego naukowca i zmuszę go do pracy dla mnie, upewnię się czy nie ma pięknej choć naiwnej córki, która zaryzykuje wszystko, by mu pomóc, ani syna, który pracuje na tym samym polu, ale zerwał kontakt z ojcem wiele lat temu.
125. Jeśli już zdecyduję się uśmiercić bohatera w pomieszczeniu z którego nie ma ucieczki (wypełniającego się wodą, piaskiem, z zaciskającymi się ścianami etc.) nie pozostawię go samego na kilka minut na „pewną” śmierć, ale, zamiast tego, będę czerpał przyjemność z obserwowania zejścia mojego adwersarza.
• • •
Czytaj:
koniec
24 października 2009

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Na rubieżach rzeczywistości: Chorzy na życie
Marcin Knyszyński

27 IX 2020

Dziś cofamy się w czasie. Zostawiamy na chwilę idee, które kotłowały się w głowie Philipa K. Dicka u progu lat siedemdziesiątych i czytamy powieść napisaną w roku 1962. Mniej więcej wtedy, gdy powstawała „Simulakra” i „Marsjański poślizg w czasie”. „Możemy cię zbudować” nie należy do najlepszych i najważniejszych powieści Dicka, a na publikację czekała aż dziesięć lat – stąd jej takie, a nie inne, miejsce w naszym cyklu.

więcej »

Wyimki z filozofii: O humanizmie Juliusza Domańskiego
Mieszko B. Wandowicz

11 IX 2020

Gdyby w najlepszym z możliwych światów nie był utkwiony ten zadziwiający paradoks, że ma on — ów świat — bardzo duże wady, wówczas Juliusz Domański cieszyłby się sławą nie tylko wśród filozofów i filologów. Na razie jednak się nie cieszy — a szkoda, bo czytanie jego prac zwykło przynosić wielkie korzyści. To przy tym dobry moment, żeby zacząć: właśnie ukazały się jego „Wykłady o humanizmie”.

więcej »

Do księgarni marsz: Wrzesień 2020
Esensja

1 IX 2020

Początek roku szkolnego. Dzieci w większości przypadków wróciły do szkół. Można odetchnąć i zagłębić się w lekturze…

więcej »

Polecamy

Chorzy na życie

Na rubieżach rzeczywistości:

Chorzy na życie
— Marcin Knyszyński

Dick w starym stylu
— Marcin Knyszyński

Faust musi przegrać
— Marcin Knyszyński

W poszukiwaniu rzeczywistości obiektywnej
— Marcin Knyszyński

Myślę, ale czy jestem?
— Marcin Knyszyński

Wszyscy jesteśmy androidami
— Marcin Knyszyński

Umieranie wstecz
— Marcin Knyszyński

Przygodowa powieść science fiction – zrób to sam!
— Marcin Knyszyński

Pif-Paf! Zium!
— Marcin Knyszyński

Droga bez powrotu
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.