Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 27 maja 2020
w Esensji w Esensjopedii

Weekendowa Bezsensja: Katechizm Złego Władcy (7)

Esensja.pl
Esensja.pl
To już siódma edycja porad, gwarantującym Wam, że słodkie lata waszej tyranii zostaną zakończone z powodów NATURALNYCH. Dziś dowiecie się do jakich ubiorów pasują pancerze osobiste i jak Zły Władca może wykorzystywać zasady równouprawnienia płci i niedyskryminowania niepełnosprawnych.

Esensja

Weekendowa Bezsensja: Katechizm Złego Władcy (7)

To już siódma edycja porad, gwarantującym Wam, że słodkie lata waszej tyranii zostaną zakończone z powodów NATURALNYCH. Dziś dowiecie się do jakich ubiorów pasują pancerze osobiste i jak Zły Władca może wykorzystywać zasady równouprawnienia płci i niedyskryminowania niepełnosprawnych.
151. Nie będę robił z siebie boga. Ta ryzykowna posada jest zarezerwowana dla mojego zaufanego adiutanta.
152. Zwrócę uwagę mojemu styliście, że kiedy w grę wchodzą akcesoria i dodatki, pancerz osobisty pasuje idealnie do każdego rodzaju wdzianka.
153. Moje Legiony Terroru będą pracodawcą promującym równe szanse. Ale kiedy pojawi się przepowiednia, że żaden mąż mnie nie pokona, przypomnę sobie o wzrastającej liczbie nietradycyjnych ról płciowych.
154. Wyszkolę moje Legiony Terroru w odpowiednich technikach poszukiwawczych. Zwłaszcza wtedy, gdy w czasie szukania zbiegów, ktoś wrzaśnie: „Szybko, pobiegli w tamtą stronę!”, najpierw nakażę potwierdzić tożsamość pomocnego informatora, a dopiero potem rzucić się w dziki pościg.
155. Jeśli w okolicy będą bohaterowie, pod żadnym pozorem nie będę zabijał ich mentorów, nauczycieli i/lub najlepszych przyjaciół.
156. Jeśli bohater i jego ekipa wpadną w pułapkę, nie będę czekać aż moja Superbroń się naładuje, żeby ich wykończyć, zwłaszcza w wypadku, gdy bardziej konwencjonalne metody będą pod ręką.
157. Kiedy rozrysuję sobie grafik zajęć, to żeby nie martwić się, gdyby ktoś zechciał go ukraść, przesunę wykonanie wszelkich zadań w nim zawartych na 3 dni później niż faktycznie zostały zaplanowane.
158. Zamienię etykietę folderu moich tajnych planów z etykietą folderu rodzinnych przepisów. Wyobraźcie sobie zaskoczenie bohatera, gdy odszyfruje skradzione plany i odkryje, że to przepis na Babciną Zupę Ziemniaczaną.
159. Jeśli wparuję do siedziby buntowników i okaże się, że oprócz dziwacznego, pobłyskującego mechanizmu nic ani nikogo nie ma w środku, nie zabiorę się za badanie tajemniczego przedmiotu. Raczej będę zwiewać, gdzie pieprz rośnie.
160. Kandydaci na członków moich Legionów Terroru, będą musieli przejść testy wzroku obwodowego i słuchu zanim zostaną przyjęci, by sprawdzić, czy są w stanie rozpoznać dźwięk kamyczka rzuconego w celu odwrócenia ich uwagi.
161. Będę raz na jakiś czas urozmaicać swój plan dnia i nie popadnę w rutynę. Nie muszę przecież zawsze przed wykończeniem przeciwnika strzelić sobie wina lub walnąć w gong.
162. Jeśli ukradnę coś ważnego bohaterowi, nie będę się z tym obnosił publicznie.
163. Kiedy zaplanuję wyprawę, trasa moich wojsk nie będzie wiodła przez liściasty, nieprzebyty gąszcz położony akurat obok obozu buntowników.
164. Zatrudnię jednego beznadziejnie głupiego i niekompetentnego adiutanta, ale upewnię się przy tym, że posiada całą masę błędnych informacji, zanim wyślę go, żeby pojmał bohatera.
165. Jako pracodawca promujący równe szanse, zatrudnię kilku niedosłyszących ochroniarzy. W ten sposób, jeśli będę chciał pomówić z kimś prywatnie, zamiast wypraszać całą obstawę z pomieszczenia, po prostu odwrócę się tak, żeby nie szło odczytać słów z ruchu moich ust.
166. Jeśli buntownicy zdołają mnie przechytrzyć, zanotuję sobie, co zrobili, żeby w kółko nie dawać się nabierać na to samo.
167. Jeśli będę potrzebował kogoś do kierowania moim systemem komputerowym, a będę mieć do wyboru błyskotliwego programistę zasiadającego w szefostwie największej międzynarodowej korporacji technologicznej świata i obrzydliwego piętnastoletniego pajaca, próbującego zaszpanować przed swoją wymarzoną dziewczyną, wybiorę kolesia i pozwolę bohaterowi użerać się z geniuszem.
168. Zaplanuję z wyprzedzeniem, co zrobić ze złapanymi wrogami. W ten sposób, nigdy nie będę musiał nikogo związywać na czas decydowania o jego losie.
169. Jeśli będę mieć potężną sieć systemów komputerowych, zastosuję przynajmniej tyle środków ostrożności, co mała firma i zafunduję sobie takie bajery jak skan antywirusowy i firewalle.
170. Będę tyranem promującym równe szanse i nie zapomnę, żeby sprawiedliwie zapewnić wszystkim po równo terroru i ucisku, a nie tylko jednej konkretnej grupie, która potem stworzy jądro rebelii.
171. Nie umieszczę bazy we wnętrzu wulkanu, jaskini bądź jakiegokolwiek innego miejsca, w którym ominięcie zabezpieczeń byłoby dziecinnie łatwe przez zjazd na linie.
172. Będę pozwalał strażom układać sobie luźne grafiki. W ten sposób, jeśli któremuś zachce się spać, zawsze będzie mógł wezwać zastępstwo, odmeldować się, uciąć sobie drzemkę i wrócić dokończyć swoją zmianę już odświeżony i czujny.
173. Chociaż na pewno byłoby to zabawne, powstrzymam się od wyznawania wrogowi bohatera, że to ja popełniłem tę ohydną zbrodnię, za którą ma się oberwać właśnie bohaterowi.
174. Jeśli będę wisieć nad przepaścią, a bohater spróbuje mnie wyciągnąć, daruję sobie ściąganie go w otchłań, by spadł razem ze mną. Zamiast tego, pozwolę się uratować, podziękuję mu jak trzeba, wrócę do mojej bezpiecznej fortecy i wtedy dopiero wydam na niego wyrok.
175. Będę regularnie egzorcyzmować moją fortecę. Wprawdzie duchy w lochach zapewniają odpowiednią atmosferę, ale mają skłonność to wyjawiania cennych informacji, jeśli uda się je udobruchać.
• • •
Czytaj:
koniec
7 listopada 2009

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Do księgarni marsz: Kwiecień – maj 2020
Esensja

4 V 2020

My w Esensji rzadko zmieniamy zdanie, więc skoro już wcześniej obiecywaliśmy poprawę, to i teraz to czynimy. Póki co przedstawiamy Wam nasze polecanki książkowe z kwietnia i maja.

więcej »

Nie przegap: Kwiecień 2020
Esensja

30 IV 2020

Jak co miesiąc na koniec kwietnia publikujemy zestawienie naszych recenzji.

więcej »

Na rubieżach rzeczywistości: Wszyscy jesteśmy androidami
Marcin Knyszyński

26 IV 2020

Gdybyśmy mieli wytypować najlepszy rok w karierze Philipa K. Dicka, najmocniejszym kandydatem byłby chyba 1966. Dick już nie produkował tekstów w tak szaleńczym tempie jak wcześniej – oprócz opowiadań napisał w tym roku „tylko” dwie powieści. Dwie, ale za to jakie! Wydane zostały odpowiednio w 1968 i 1969 roku. Zajmijmy się pierwszą z nich i zadajmy sobie jedno z najczęściej przewijających się pytań w popkulturze – „Czy androidy marzą o elektrycznych owcach”?

więcej »

Polecamy

Wszyscy jesteśmy androidami

Na rubieżach rzeczywistości:

Wszyscy jesteśmy androidami
— Marcin Knyszyński

Umieranie wstecz
— Marcin Knyszyński

Przygodowa powieść science fiction – zrób to sam!
— Marcin Knyszyński

Pif-Paf! Zium!
— Marcin Knyszyński

Droga bez powrotu
— Marcin Knyszyński

„Bycie” jest kalejdoskopem
— Marcin Knyszyński

„I Have a Dream”
— Marcin Knyszyński

Koszmarna teofania
— Marcin Knyszyński

Nowe rozdanie
— Marcin Knyszyński

Prawdziwe kłamstwa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.