Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 lutego 2020
w Esensji w Esensjopedii

Robert M. Wegner
‹Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Wschód – Zachód›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
80,0 (0,0) % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOpowieści z meekhańskiego pogranicza. Wschód – Zachód
Data wydania7 września 2010
Autor
Wydawca Powergraph
CyklOpowieści z meekhańskiego pogranicza
SeriaFantastyka
ISBN978-83-61187-16-5
Format688s. 125×195mm
Cena34,—
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 31,97 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Meekhańska księga walecznych
[Robert M. Wegner „Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Wschód – Zachód” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Wschód-Zachód” zabierają czytelnika w kolejną podróż przez czas i przestrzeń świata stworzonego przez Roberta M. Wegnera. Drugi tom opowiadań może nie zaskakuje, ale na pewno nie rozczarowuje. Warto było czekać.

Beatrycze Nowicka

Meekhańska księga walecznych
[Robert M. Wegner „Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Wschód – Zachód” - recenzja]

„Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Wschód-Zachód” zabierają czytelnika w kolejną podróż przez czas i przestrzeń świata stworzonego przez Roberta M. Wegnera. Drugi tom opowiadań może nie zaskakuje, ale na pewno nie rozczarowuje. Warto było czekać.

Robert M. Wegner
‹Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Wschód – Zachód›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
80,0 (0,0) % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOpowieści z meekhańskiego pogranicza. Wschód – Zachód
Data wydania7 września 2010
Autor
Wydawca Powergraph
CyklOpowieści z meekhańskiego pogranicza
SeriaFantastyka
ISBN978-83-61187-16-5
Format688s. 125×195mm
Cena34,—
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 31,97 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Robert M. Wegner musiał kiedyś zaczynać swoją przygodę z piórem. Niezależnie od tego, jak dawno to było i o czym mówiły jego pierwsze teksty, autor najwyraźniej schował je głęboko w szufladzie. Światło dzienne ujrzały dopiero dopracowane i dojrzałe utwory, zaskakujące precyzją stylu, potoczystością narracji i rozmachem kreacji. Pierwszy, debiutancki tom „Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Północ-Południe” spotkał się z zasłużonym, dobrym przyjęciem. Tomem drugim Wegner potwierdza swoją klasę.
Tak samo jak „Północ-Południe”, nowe „Opowieści…” zawierają osiem opowiadań podzielonych na dwie części: akcja czterech dzieje się na wschodniej granicy imperium, zaś czterech kolejnych – w położonym nieco na zachód od Meekhanu portowym mieście Ponkee-Laa. Daje to okazję do poznania nowych miejsc i nowych bohaterów. W „Północy-Południu” w części pierwszej śledziliśmy losy oddziału Górskiej Straży dowodzonej przez porucznika Kennetha, zaś drugą poświęcono Yatechowi, wojownikowi z południa. Podobnie jest i tym razem: we „wschodnich” opowiadaniach pojawia się kolejny oddział wojska, zaś w „zachodnich” mamy do czynienia z samotnym bohaterem, przypadkiem wplątanym w sprawy nieśmiertelnych.
Trzeba jednak powiedzieć, że Wegner zadbał o to, by nowe opowiadania odróżniały się od poprzednich. Czaardan – oddział lekkiej jazdy generała Laskolnyka zorganizowano w inny sposób, zaś jego taktyka jest dostosowana do lokalnych warunków – czyli rozległych stepów. Warto odnotować, że tym razem walczą także kobiety. Dla odmiany na plan pierwszy wysunięty jest nie dowódca, ale jedna z jego podwładnych – Kalilean. Znajduje się miejsce również dla kilku innych członków oddziału, których sylwetki zostają nakreślone nieco dokładniej. W przeciwieństwie do żołnierzy z Górskiej Straży, niektórzy członkowie czaardanu władają nadprzyrodzonymi mocami. Poza tym, ludzie Laskolnyka są tak samo waleczni, świetnie wyszkoleni i niepokonani, jak podwładni Kennetha.
Bohater drugiej części, młody złodziej Altsin różni się od Yatecha jeszcze bardziej, niż bohaterowie „Północy” i „Wschodu” od siebie. Dziecko ulicy, człowiek bez korzeni, lecz nie bez honoru. Większość przygód Altsina związana jest w ten czy inny sposób z jego fachem: złodziej odkrywa sekret lokalnych kapłanów, zostaje wplątany w intrygi arystokracji, czy uczestniczy w walkach o władzę nad zrzeszającą złodziei i skrytobójców Ligą Czapki.
W „Północy-Południu” większość opowiadań stanowiło odrębne całości, choć w niektórych pojawiały się zręby większej konstrukcji fabularnej, zaś dwa ostatnie mogłyby równie dobrze być pierwszymi rozdziałami powieści. W przypadku „Wschodu-Zachodu” wrażenie, że oto budowany jest fundament czegoś znacznie większego jest jeszcze wyraźniejsze i też dwa teksty (z tym że po jednym na koniec każdej części) zostały napisane głównie po to, by pomieścić retrospekcje, przybliżające bohaterów, czy odsłaniające zagadki z przeszłości. Drugi tom pozostawia czytelnika z uczuciem oczekiwania na ciąg dalszy, większym nawet, niż w przypadku debiutanckiej książki.
Jestem pełna podziwu dla pracy koncepcyjnej, która stoi za „Opowieściami…”. Sypane jak z rękawa imiona, nazwiska, nazwy miejsc. Fragmenty historii, wzmianki dotyczące polityki, administracji, organizacji armii. Rozmaite kultury. Ich tradycje. Mity i wierzenia. To wszystko nie sprawia wrażenia oderwanych elementów, do których w miarę potrzeby na bieżąco dokładane są kolejne, ale raczej precyzyjnie wybranych fragmentów starannie obmyślanej całości.
Styl Wegnera również budzi uznanie – „Opowieści…” czyta się szybko i gładko, co paradoksalnie pozwala się domyślać ogromu pracy, który za nimi stoi. Autor potrafi dobrze przedstawić wszystko, co sobie zamierzył: od walk, pojedynków i pogoni, przez wspomnienia, wizje aż do scen dramatycznych i okrutnych. Dialogi są potoczyste, opisy – cóż, jest ich niewiele, ale zazwyczaj kilka trafnych zdań wystarcza: „Horyzont połykał okrwawiony krążek słońca, głęboka purpura barwiła wieczorne niebo”, „Dopiero gdy ktoś spojrzał jej w oczy, ciemnoszare, spokojne i pewne jak ocean o świcie, wiedział, z kim ma do czynienia”. Bohaterowie zapadają w pamięć. Można tylko pozazdrościć warsztatu.
Wśród opowiadań tomu drugiego nie było takich, które zrobiły na mnie wrażenie tak duże, jak „Szkarłat na płaszczu” i „Gdybym miała brata”, lecz i tak dawno już lektura żadnej książki nie wzbudziła we mnie tak intensywnych uczuć. Mam nadzieję, że to dopiero początek, zrąb pełnej rozmachu, wielowątkowej historii, która godnie stanie w szranki z najsłynniejszymi wielotomowymi cyklami. Czego autorowi szczerze życzę, czekając na kolejne jego książki.
koniec
16 września 2010

Komentarze

10 XII 2010   09:49:03

Bardzo ładny świat, trochę bolą niespójności - choć i tak jest ich sporo mniej niż choćby we wspomnianym "Szkarłacie na płaszczu".

Sporo patosu.

Ale o dziwo tutaj aż tak bardzo to nie boli.

07 III 2012   23:04:29

Świetny autor i świetna książka, uwielbiam obie części. Najbardziej chyba lubię część opis zachodu.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Krótko o książkach: Nie podawać w wątpliwość
Joanna Kapica-Curzytek

21 II 2020

Książka „Niewiarygodne” powstała na podstawie artykułu, którego autorzy zostali wyróżnieni w 2016 roku nagrodą Pulitzera w kategorii dziennikarstwa śledczego. Na zawartych tu faktach oparty został też serial Netflixa.

więcej »

PRL w kryminale: „Dzień codzienny” mieszkańców Wrocławia
Sebastian Chosiński

20 II 2020

Czwarta z sześciu mikropowieści Jerzego Edigeya wydanych w cyklu „Ewa wzywa 07…” jest jedną z najsłabszych. Fabularnie i stylistycznie. Co może dziwić tym bardziej, że autor opisał w niej rzeczywiste wydarzenia, które wydawały się wręcz doskonałym materiałem wyjściowym. Niestety, pisarz ewidentnie zarżnął temat, czyniąc z „Tajemnicy starego kościółka” nadzwyczaj ciężkostrawne danie.

więcej »

Mała Esensja: Cena szczęścia
Marcin Mroziuk

19 II 2020

Małgorzata Strękowska-Zaremba zdążyła przyzwyczaić swoich czytelników, że w swych książkach potrafi w piękny sposób poruszać różne naprawdę trudne tematy. Autorka w tym celu tworzy bowiem nasycone emocjami historie, w których w realnym świecie pojawiają się elementy baśniowe czy fantastyczne. Podobnie jest w „Lilanie” – ale chociaż jest to niezwykle wciągająca lektura, to jej zaskakujące zakończenie może budzić ambiwalentne odczucia.

więcej »

Polecamy

Pif-Paf! Zium!

Na rubieżach rzeczywistości:

Pif-Paf! Zium!
— Marcin Knyszyński

Droga bez powrotu
— Marcin Knyszyński

„Bycie” jest kalejdoskopem
— Marcin Knyszyński

„I Have a Dream”
— Marcin Knyszyński

Koszmarna teofania
— Marcin Knyszyński

Nowe rozdanie
— Marcin Knyszyński

Prawdziwe kłamstwa
— Marcin Knyszyński

„Normalni” szaleńcy
— Marcin Knyszyński

Dwadzieścia sroczych ogonów
— Marcin Knyszyński

Kto tu jest chory?
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Nie ma łatwych dróg
— Magdalena Kubasiewicz

Esensja czyta: Wrzesień 2016
— Dominika Cirocka, Miłosz Cybowski, Jarosław Loretz, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Esensja czyta: Lipiec 2015
— Miłosz Cybowski, Beatrycze Nowicka, Joanna Słupek, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Poszerzenie pola walki
— Michał Kubalski

Nihil novi
— Beatrycze Nowicka

Esensja czyta: Październik-listopad 2009
— Jędrzej Burszta, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Michał Kubalski, Marcin T.P. Łuczyński, Joanna Słupek, Mieszko B. Wandowicz, Konrad Wągrowski, Krzysztof Wójcikiewicz

Tegoż autora

Moje 10 lat z Esensją
— Beatrycze Nowicka

Stale płynne
— Beatrycze Nowicka

Wiedźmin – podróż sentymentalna
— Beatrycze Nowicka

Fabuła poszła wychędożyć się sama
— Beatrycze Nowicka

Prawda to nie towar w sklepie
— Beatrycze Nowicka

Środkowy rozdział
— Beatrycze Nowicka

Przesilenia
— Beatrycze Nowicka

Jak dziewczyna o nieskończonych rzęsach ratowała magię
— Beatrycze Nowicka

Morderstwa, magia i afery szpiegowskie
— Beatrycze Nowicka

Wszystko za Nangę
— Beatrycze Nowicka

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.