Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 25 maja 2022
w Esensji w Esensjopedii

C.J. Cherryh
‹Hellburner›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułHellburner
Tytuł oryginalnyHellburner
Data wydaniamarzec 2002
Autor
PrzekładBarbara Matuszyńska
Wydawca Solaris
ISBN83-88431-20-X
Format382s.
Cena35,50
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Piekło kiepskiego przekładu
[C.J. Cherryh „Hellburner” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Załatwię to szybko. Wahanie w ocenie wynika z tego, że "Hellburner" został zamordowany tłumaczeniem. C.J. Cherryh niuanse lubi, pisze w sposób wymagający od czytelnika skupienia i rozmyślania nad tekstem. Mamy w końcu do czynienia z pisarką noszącą w swoim umyśle najpełniejszy świat przyszłości - kosmos Unii i Sojuszu, a to oznacza, że informacji do strawienia i posmakowania jest wiele. W dodatku autorka podaje je w sposób dyskretny, między wierszami, każe się domyślać i wysnuwać wnioski z intryg. I w taką to delikatną pajęczynę opowieści wparowywuje tłumacz ze swoim bardzo ciężkim długopisem i masakruje, rżnie, gwałci i tłamsi.

Eryk Remiezowicz

Piekło kiepskiego przekładu
[C.J. Cherryh „Hellburner” - recenzja]

Załatwię to szybko. Wahanie w ocenie wynika z tego, że "Hellburner" został zamordowany tłumaczeniem. C.J. Cherryh niuanse lubi, pisze w sposób wymagający od czytelnika skupienia i rozmyślania nad tekstem. Mamy w końcu do czynienia z pisarką noszącą w swoim umyśle najpełniejszy świat przyszłości - kosmos Unii i Sojuszu, a to oznacza, że informacji do strawienia i posmakowania jest wiele. W dodatku autorka podaje je w sposób dyskretny, między wierszami, każe się domyślać i wysnuwać wnioski z intryg. I w taką to delikatną pajęczynę opowieści wparowywuje tłumacz ze swoim bardzo ciężkim długopisem i masakruje, rżnie, gwałci i tłamsi.

C.J. Cherryh
‹Hellburner›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułHellburner
Tytuł oryginalnyHellburner
Data wydaniamarzec 2002
Autor
PrzekładBarbara Matuszyńska
Wydawca Solaris
ISBN83-88431-20-X
Format382s.
Cena35,50
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Załatwię to szybko. Wahanie w ocenie wynika z tego, że "Hellburner" został zamordowany tłumaczeniem. C.J. Cherryh niuanse lubi, pisze w sposób wymagający od czytelnika skupienia i rozmyślania nad tekstem. Mamy w końcu do czynienia z pisarką noszącą w swoim umyśle najpełniejszy świat przyszłości - kosmos Unii i Sojuszu, a to oznacza, że informacji do strawienia i posmakowania jest wiele. W dodatku autorka podaje je w sposób dyskretny, między wierszami, każe się domyślać i wysnuwać wnioski z intryg. I w taką to delikatną pajęczynę opowieści wparowywuje tłumacz ze swoim bardzo ciężkim długopisem i masakruje, rżnie, gwałci i tłamsi. Błędy językowe, niechlujstwo, po prostu bełkot. Przykro mi to pisać, bo wydawnictwo Solaris robi wiele dobrego wydając serię "Kanon Science Fiction" i wzdragam przed krytykowaniem wydawcy powieści takich jak "Więcej niż człowiek", "Gateway - brama do gwiazd", czy też serii o Wszechświecie Unia/Sojusz, ale "Hellburner" jest, niestety, wpadką.
Przejdźmy do pozytywów, bo jest ich wiele. Powieść opisuje losy czwórki bohaterów znanych nam z "Czasu ciążenia". Awansowali, rozwinęli się, że tak powiem kwitną. Do czasu. Pochłonął ich militarystyczno-przemysłowy moloch i począł giąć im kręgosłupy i uplastyczniać charaktery tak, aby dostać w swe chciwe dłonie czwórkę ludzi wybitnie uzdolnionych i równie wybitnie posłusznych. Nic z tego, oczywiście. Los, spoczywający w dłoniach C.J. Cherryh, nie dopuścił do tego i naszym bohaterom dozwolone zostanie pozostać sobą i rozwijać się zgodnie ze starymi dobrymi metodami, które może nie są aż tak efektywne jak te, które wypracowały tajne laboratoria, ale pozwalają człowiekowi pozostać ludzkim.
Jest to więc opowieść głęboko humanistyczna, opowieść o triumfie człowieka nad maszyną, o zwycięstwie inności nad ujednoliceniem i jednostek nad bezduszną biurokracją. Jest to jednak również znakomita powieść pełna napięcia i intrygi, pasjonująca zwrotami akcji i iskrząca się międzyludzkimi spięciami. Oczywiście, jak to u Mistrzyni w zwyczaju, jest to również niesamowity wielowątkowy melanż, gdzie we wspólnym kotle mieszają się ingrediencje przeróżne - a to naukowy projekcik, a to polityka na wysokich szczeblach z nieodłączną chciwością i żądzą władzy jej graczy, tam łeb wychyla odwiecznie niezmienne wojsko, tu pojawia się Ziemia, niepewna, nierozumiejąca, ale pełna lęku i chęci zachowania status quo. Nic tylko czytać i zachwycać się obrazem naszej przyszłości - pełnej niezwykłych produktów naszej zaawansowanej techniki i ludzi, którzy nie za bardzo wiedzą co z nimi zrobić.
Piszący te słowa pragnie podkreślić wielką wartość wątku naukowo-finansowego zawartego w "Hellburnerze". Zdarza mi się pracować przy projektach związanych z tworzeniem nowej technologii i podobieństwa sytuacji i wypowiedzi (z dokładnością do nieszczęsnego tłumaczenia) są uderzające. Sława i chwała pani Cherryh za tak głębokie zrozumienie pracy przemysłu, instytutów naukowych i administracji zarazem.
No i ludzie, zawsze ludzie. Od początku jej pisarstwa ("Brama Ivrel" to była, czas długi temu) C.J. Cherryh specjalizowała się w tworzeniu najbardziej niezwykłych charakterów w science fiction i fantasy. Ludzie zarazem silni i słabi, wystawiani na najcięższe pokusy i próby, zmieniający się i rozwijający. Kobiety, mężczyźni, dzieci, nieludzie wreszcie. Z radością donoszę, że "Hellburner" zaopatruje nas, czytelników, w odpowiednią dawkę kontaktu z duszą bliźniego i pozwala bohaterów polubić lub znienawidzić. Niezwykłych postaci jest ci tam dość, zderzeń, spotkań i momentów zrozumienia nie zabraknie - po prostu sam smak.
"Hellburner" jest poza tym bardzo ważny ze względu na swoją pozycję w podcyklu Wojen Kompanii. Czytając tę książkę zyskuje się dodatkowy wgląd w wydarzenia ze "Stacji Podspodzie". Można lepiej zrozumieć rozłamy we Flocie, podział ludzkości na dwie główne siły i powolne rozchodzenie się i różnicowanie różnych ludzkich odłamów. Ludzie pod działaniem Kosmosu, jego odległości i jego wymagań, zaczynają stanowczo przekształcać gatunek homo w rodzaj homo. Różnice są coraz wyraźniejsze, coraz głębsze, coraz więcej oczywistych części naszej ziemskiej codzienności przestaje być zrozumiałymi dla naszych bliźnich.
W sumie - bardzo, bardzo dobra książka. Wciągająca, intrygująca, z wizją i pomysłami, powieść z kawałkiem ciasta dla każdego. Tylko to tłumaczenie cholerne nieudane...
koniec
1 czerwca 2002

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Mała Esensja: Niebezpieczne pragnienia
Marcin Mroziuk

24 V 2022

W „Poławiaczce pereł” młoda bohaterka podejmuje wyzwanie, któremu wcześniej nie podołało wielu dorosłych. Na czytelników czeka tutaj sporo emocji, gdyż będą jej towarzyszyć w wyprawie pełnej przygód i niebezpieczeństw. Mimo że to dopiero pierwsza część „Legendy o źrenicy oka” i nie wszystkie wątki zostają zamknięte, to historia opowiedziana przez Karin Erlandsson ma satysfakcjonujące zakończenie.

więcej »

Zawsze jest dobry moment na nowy początek
Joanna Kapica-Curzytek

23 V 2022

„Pewnej sierpniowej nocy” to przejmująca historia miłości, zdrady, zbrodni i straty. Oraz o tym, jak żyć z ich piętnem: przeczekać w samotności największy ból czy wybaczyć?

więcej »

Cień i Pazur: Czeladnik małodobry i jego miecz
Miłosz Cybowski

22 V 2022

„Cień kata” opisuje podróż zawartą między dwiema bramami: przy jednej z nich historia ma swój początek, przy drugiej - znajduje swój niespodziewany koniec. Gene Wolfe bawi się tutaj nie tylko fabułą powieści, ale także jej formą.

więcej »

Polecamy

Rzeczy, które robisz w piekle, będąc martwym

W podziemnym kręgu:

Rzeczy, które robisz w piekle, będąc martwym
— Marcin Knyszyński

Bulwar Zachodzącego Słońca 2
— Marcin Knyszyński

Borat Dzong-Un z pasem szahida
— Marcin Knyszyński

Rozkład i rozkładówka
— Marcin Knyszyński

Nowoczesny mit
— Marcin Knyszyński

Horror rzeczywistości
— Marcin Knyszyński

Osaczona
— Marcin Knyszyński

Pan życia i śmierci
— Marcin Knyszyński

Jezus na miarę naszych czasów
— Marcin Knyszyński

Imitacje
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Cudzego nie znacie: Przyczajony Fremen, ukryty Harkonnen
— Michał Kubalski

Z trzech stron zgniatany
— Eryk Remiezowicz

Szerokie spojrzenie
— Eryk Remiezowicz

Krótko o książkach: Październik 2002
— Wojciech Gołąbowski, Jarosław Loretz, Joanna Słupek, Konrad Wągrowski

Pustynia wciąga nas
— Joanna Słupek

Ciężkie czasy, lekka lektura
— Eryk Remiezowicz

W fortecach dusze duszą
— Eryk Remiezowicz

Tegoż autora

Najstarsza magia
— Eryk Remiezowicz

Kronika śmierci niezauważonej
— Eryk Remiezowicz

Zamknąć Królikarnię!
— Eryk Remiezowicz

Książka, która nie dotarła do nieba
— Eryk Remiezowicz

Historia żywa
— Eryk Remiezowicz

Na siłę
— Eryk Remiezowicz

Wpadnij do wikingów
— Eryk Remiezowicz

Gdzie korekta to skarb
— Eryk Remiezowicz

Anielski kryminał
— Eryk Remiezowicz

I po co ten pośpiech?
— Eryk Remiezowicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.