Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 4 lipca 2020
w Esensji w Esensjopedii

Roger Zelazny
‹Kroniki Amberu. Tom 1›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKroniki Amberu. Tom 1
Tytuł oryginalnyNine Princes in Amber, The Guns of Avalon, The Sign of the Unicorn, The Hand of Oberon, The Courts of Chaos
Data wydania16 lutego 2010
Autor
PrzekładPiotr W. Cholewa, Blanka Kluczborska
Wydawca Zysk i S-ka
CyklKroniki Amberu
ISBN978-83-7506-250-2
Format636s. 155×235mm
Cena49,90
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Atut w rękawie
[Roger Zelazny „Kroniki Amberu. Tom 1”, Roger Zelazny „Kroniki Amberu. Tom 2” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Ziemia jest tylko jednym z Cieni prawdziwego świata, a prawdziwym światem – Amberem – rządzi rodzina „ufna inaczej”. Na przeciwległym skraju Rzeczywistości leżą Dworce Chaosu, które zmienność właściwości zamieszkiwanej otchłani rekompensują ścisłymi regułami hierarchii. Proszę państwa, oto klasyka fantasy – „Kroniki Amberu” Rogera Zelazny’ego!

Michał Kubalski

Atut w rękawie
[Roger Zelazny „Kroniki Amberu. Tom 1”, Roger Zelazny „Kroniki Amberu. Tom 2” - recenzja]

Ziemia jest tylko jednym z Cieni prawdziwego świata, a prawdziwym światem – Amberem – rządzi rodzina „ufna inaczej”. Na przeciwległym skraju Rzeczywistości leżą Dworce Chaosu, które zmienność właściwości zamieszkiwanej otchłani rekompensują ścisłymi regułami hierarchii. Proszę państwa, oto klasyka fantasy – „Kroniki Amberu” Rogera Zelazny’ego!

Roger Zelazny
‹Kroniki Amberu. Tom 1›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKroniki Amberu. Tom 1
Tytuł oryginalnyNine Princes in Amber, The Guns of Avalon, The Sign of the Unicorn, The Hand of Oberon, The Courts of Chaos
Data wydania16 lutego 2010
Autor
PrzekładPiotr W. Cholewa, Blanka Kluczborska
Wydawca Zysk i S-ka
CyklKroniki Amberu
ISBN978-83-7506-250-2
Format636s. 155×235mm
Cena49,90
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Roger Zelazny był bardzo płodnym twórcą amerykańskiej fantastyki, przy tym bez wysiłku poruszał się pomiędzy science fiction a fantasy, czasem łącząc te odmiany fantastyki w jednym utworze. Co więcej, równie dobrze wychodziły mu krótkie formy (w Polsce zebrane w tomach „Róża dla Eklezjastesa”, „Ostatni obrońca Camelotu”, „Wariant jednorożca” i „Mróz i ogień”), jak i powieści (m.in. „Pan Światła”, „Droga” czy „Czarny tron”). Dziełem jego życia był chyba jednak dziesięciotomowy cykl o Amberze – prawdziwym świecie, którego Ziemia jest jedynie odbiciem. Zelazny zamierzał kontynuować historię Amberytów, wprowadzając na planszę nowych graczy, jednak przedwczesna śmierć udaremniła te plany (o prequelowej serii pióra Johna Gregory’ego Betancourta nie ma co wspominać). Niektóre wątki zostały wprowadzone w pięciu opowiadaniach ze świata Amberu, z których jednak po polsku ukazało się tylko jedno, w śp. „Feniksie” – swoją drogą szkoda, że przy okazji omnibusowego wydania nie przetłumaczono i nie włączono w skład cyklu tych tekstów (a może warto byłoby wznowić „Ilustrowany przewodnik po zamku Amber” i dołączyć doń opowiadania?).
Czym właściwie jest Amber? To źródło porządku we Wszechświecie, jedyny Prawdziwy świat. Nie wszystko o nim wiemy – świecą nad nim gwiazdy, czy to oznacza, że istnieje cały Prawdziwy Kosmos, a w nim inne, Prawdziwe planety? Także kwestie państw sąsiadujących z Amberem na Prawdziwej Ziemi są na tyle niejasno opisane, że sąsiedztwo to może oznaczać bliski Cień, a nie odległość czysto geograficzną. Z całą pewnością sercem tego uniwersum jest właśnie Amber – Wieczne Miasto na stokach góry Kolvir i znajdujący się w podziemiach zamku Amber Wzorzec – magiczny krąg, którego przejście uwalnia potencjał członków królewskiego rodu. Amber to miasto zakonserwowane jak w bursztynie – mimo kontaktów ze światami technologicznie zaawansowanymi pozostaje na etapie zbliżonym do późnego średniowiecza czy renesansu – stąd na ulicach nie uświadczy się aut, a jedynie jeźdźców na koniach, uzbrojonych w miecze czy szpady, zaś niebo pozostaje wolne od smug kondensacyjnych, pozostawianych przez odrzutowce.
To z Amberu rzucane są Cienie – wszystkie inne światy, przez nas określane mianem alternatywnych historii. Wszystko, co można sobie wyobrazić, istnieje gdzieś w Cieniu, problem jedynie w dotarciu na miejsce. Ale to, co dla nas jest teoretyczną możliwością, dla członka rodu królewskiego Amberu jest naturalnym środowiskiem, narzędziem do osiągnięcia swych celów czy pragnień: Corwin odzyskuje swój miecz, ponieważ wybiera (a może stwarza – bez praktycznej różnicy dla podmiotu zmian) taki świat, w którym Grayswandir znajduje się w dziupli przydrożnego drzewa; Benedykt ogląda różne wersje tej samej bitwy, wybierając Cienie, w których ten czy inny aspekt starcia uległ zmianie; Merlin przywołuje z Cienia pizzę i zimne piwo, bo nie chce mu się przerywać rozmowy. I tak dalej, i tym podobnie. Możliwości – jak widać – teoretycznie nieograniczone. Jednak Zelazny nie czyni z Amberytów bogów (no, może poza tymi Cieniami, w których jako bogowie są czczeni) – każda manipulacja Cieniem pochłania energię i uwagę, a im szybsze tempo zmian (np. podczas ucieczki), tym większy wysiłek. Istnieją także potężni wrogowie Amberytów, a każdego potomka Oberona (króla Amberu) można zabić – chociaż jest to bardzo trudne, z uwagi na ich siłę, władzę nad Cieniami i zdolność regeneracji. Także istoty z Cienia – ludzie, demony i nie tylko – mogą zagrozić książętom Amberu, czy to za pomocą sprytu, zaskoczenia czy przeważającej mocy.
Na drugim biegunie rzeczywistości znajdują się Dworce Chaosu. Położone na samym skraju pierwotnego Chaosu, są bliżej powiązane z Amberem niż na początku sagi się może wydawać. Dla bohatera pierwszych Kronik – Corwina są wrogie, dla bohatera drugich, Merlina – są domem. Dlatego dopiero w drugim tomie zebranych Kronik otrzymujemy szerszą panoramę Dworców, otrzymujemy więcej informacji o panujących tam stosunkach i hierarchii. Także członkowie panujących rodów Dworców posiadają zdolność kształtowania Cienia, a do tego władają magią. Inaczej niż Amberyci – posługujący się obrazem Wzorca – Chaosyci powołują się na moc Logrusu, chaotycznego odpowiednika amberowskiego kręgu.

Roger Zelazny
‹Kroniki Amberu. Tom 2›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKroniki Amberu. Tom 2
Tytuł oryginalnyTrumps of Doom, Blood of Amber, Sign of Chaos, Knight of Shadows, Prince of Chaos
Data wydania27 lipca 2010
Autor
PrzekładPiotr W. Cholewa
Wydawca Zysk i S-ka
CyklKroniki Amberu
ISBN978-83-7506-251-9
Format760s. 155×235mm
Cena49,90
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Ważnym elementem uniwersum Amberu są Atuty – wzorowane na kartach tarota wizerunki ważnych postaci, przede wszystkim członków rodów panujących obu centrów, a także miejsc (oczywiście w ramach tego literackiego świata to Atuty były pierwowzorem dla tarota). Właściwie tylko od wyobraźni i fantazji utalentowanego twórcy zależy, co znajdzie się na Atucie. Karty te są pomysłowym połączeniem telefonu komórkowego z możliwością telekonferencji i portalu, umożliwiającego natychmiastowe przeniesienie się do uwidocznionej na Atucie osoby czy miejsca. W drugich Kronikach obecność talii tarota jest uwypuklona i powiązana z kabałą oraz magią, co znacząco zmienia obraz świata przedstawionego.
Mocnym punktem cyklu – poza samym pomysłem na uniwersum – są postacie oraz ich wzajemne stosunki. Stopień rodzinnej zażyłości tak w Amberze, jak i Dworcach Chaosu oddaje ten cytat: „Ufałem mu jak bratu. Czyli wcale”. Przez cały cykl przewija się motyw braku zaufania oraz zagrożenia czyhającego z każdej strony, a każdy z bohaterów ma swoje, niekoniecznie tożsame z deklarowanymi, cele i pragnienia. Zawiłe intrygi o władzę, nieoczekiwane sojusze i dotychczasowi sojusznicy pokazujący drugą twarz (oraz sztylet w zanadrzu) to codzienność książąt Amberu, zwłaszcza w obliczu pustego tronu. Stąd naturalną reakcją narratorów Kronik: Corwina i Merlina jest czarny humor, zaprawiony sporą dozą cynizmu. Talia bohaterów drugoplanowych jest bogata: to nie tylko wyraziści krewni w Amberze i Dworcach, to także ludzie: Bill Roth, Jasra, Julia oraz inne istoty z Cieni. Każde z Amberytów ma swoje, wyróżniające cechy: Random błaznuje i imprezuje, Benedykt studiuje sztukę wojenną, Julian nie cofa się przed okrucieństwem i uwielbia polować, a Llewella w dużej mierze unika spisków absorbujących resztę rodzeństwa. A z uwagi na jurność ich ojca, Oberona, i stosowaną przez niego zasadę „dziel i rządź”, liczba kombinacji tych postaci i ich sojuszy oraz antagonizmów jest ogromna.
Zelazny umiejętnie wplata w fabułę kulturalne aluzje oraz (w partiach dotyczących losu Corwina) historyczne tło. Legendy arturiańskie i celtyckie, kabała, tarot, „Alicja w Krainie Czarów” i twórczość Szekspira – to chyba najważniejsze źródła, z których autor czerpał nazwy i motywy. Chociaż i Machiavelli musiał znajdować się na liście lektur.
Poziom obydwu woluminów nie jest równy – zdecydowanie in plus wyróżnia się księga pierwsza. Nie dość, że rzeczywistość Amberu poznajemy wraz z pozbawionym pamięci Corwinem, co jest ciekawsze niż jej wzbogacanie i uzupełnianie w księdze Merlina, to w dodatku Corwin jest jako bohater ciekawszy niż jego syn. Z relacji i reminiscencji wynika bowiem, że ten książę Amberu był swego czasu niezłym sukinsynem, niewiele różniącym się od pozostałych braci. Jednak kilkuwiekowy pobyt na Cieniu-Ziemi znacząco go zmienił, stępiając nieco bezwzględność cechującą Amberytów i uczulając na los krótko żyjących mieszkańców Cieni. Merlin nie ma tego „pazura”, jest raczej miłym chłopcem, próbującym odnaleźć się w zawiłej sytuacji rodzinnej i znaleźć osoby stojące za corocznymi próbami jego zabójstwa w dniu urodzin. Ponadto Merlin jest dobrym magiem – zdolność manipulacji Cieniami znacząco zwiększa jego moce, a tym samym pomniejsza wagę dokonań. Sytuacji nie poprawia także znaczne powikłanie materii powieści, poprzez nadmierne wprowadzanie nowych graczy, sił i odnajdywanych członków królewskiego rodu. Klarowna i w miarę logiczna rzeczywistość pierwszych Kronik w drugich zostaje zmącona, a z opowiadań wynika, że autor planował dalsze komplikacje.
Nowe wydanie „Kronik Amberu” jest już trzecim na rynku polskim, tym razem w omnibusowych dwóch grubych woluminach zebranych zostało wszystkie dziesięć części cyklu. Pierwszy tom zawiera pięć Kronik Corwina, zaś drugi – Kroniki Merlina. Jeśli zatem, czytelniku, dopiero zaczynasz przygodę z fantasy, masz okazję zapoznać się z całością klasycznego cyklu; jeśli natomiast imiona Corwin, Grayswandir czy Dworkin są Ci doskonale znane – cóż, czy można pomyśleć o lepszym kandydacie do „przypomnimy to panu hurtowo"?
koniec
23 listopada 2010
PS. „Kroniki Amberu” nie mają szczęścia do okładek. Najpierw dwa tomy w jednym z odczapistą okładką w serii Fantastyka-Przygoda Iskier, potem nadal Iskry, ale już pełen kolor i pełen odlot plamomazajowy, a następnie małe książeczki od Zyska i S-ki, które były z tego zestawu najlepsze, bo w większości przynajmniej nawiązywały do kart tarota. A teraz… gustowny fiolecik, do tego żółto-czerwona czcionka, rameczka, no i ten jednorożec z gwiazdkami pod kopytami. Ale jest wyjście – papier pakowy jest tani, a współpasażerowie zamiast gapić się na psychodeliczne kolorki może zerkną przez ramię i podczytają jedną z najlepszych serii fantasy.

Komentarze

23 XI 2010   18:01:34

Sposrod moich znajomych 3 osoby zrezygnowaly z zakupu przez koszmarne okladki. Jesli ktos z Zysku to czyta niech wyciagnie nauczke.

24 XI 2010   08:45:51

Dlatego piszę: papier pakowy. +9000 do lansu i oldskulu.

24 XI 2010   12:05:17

Swoją drogą, to ciekawe co brał autor tej okładki podczas jej projektowania ;)

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Mała Esensja: Droga do ołtarza pełna przeszkód
Marcin Mroziuk

4 VII 2020

W „Komnacie szeptów” zagadka goni zagadkę a przygoda przygodę. W napięciu obserwujemy tutaj wydarzenia rozgrywające się w kilku krajach, zarówno współcześnie, jak i przed kilkoma wiekami. Mimo tego bogactwa wątków dziewiąty tom „Kronik Archeo” w porównaniu z poprzednimi wypada jednak nieco słabiej. Na szczęście nie zmienia to faktu, że książka Agnieszki Stelmaszyk i tak może podobać się młodym czytelnikom.

więcej »

Czas czytelnika w rękach czytelnika
Dawid Kantor

3 VII 2020

Po lekturze „Końca śmierci” wieńczącego trylogię „Wspomnienie przeszłości Ziemi” czułem się usatysfakcjonowany zaproponowanym przez autora przebiegiem akcji oraz zakończeniem, które – choć nieco przeszarżowane – było jednoznaczne i nie pozostawiało czytelnika w interpretacyjnej konsternacji. Jakże wielkie było zatem moje zdziwienie, gdy dowiedziałem się o planach wydania kolejnej powieści ze świata stworzonego przez Cixina Liu, czyli „Odzyskania czasu”, w dodatku napisanej przez innego autora. (...)

więcej »

PRL w kryminale: Ach, ci ludzie sztuki i naukowcy!
Sebastian Chosiński

2 VII 2020

Każdemu, nawet najlepszemu wywiadowcy, bez którego Komenda Główna Milicji Obywatelskiej praktycznie nie może się obejść w swojej codziennej pracy – należy się przewidziany prawem pracy wypoczynek. Gorzej, gdy w miejscu, w jakim odpoczywasz zostaje popełnione morderstwo. A to właśnie przytrafia się tytułowemu bohaterowi powieści „Nieudany urlop majora Downara” Zygmunta Zeydlera-Zborowskiego.

więcej »

Polecamy

W poszukiwaniu rzeczywistości obiektywnej

Na rubieżach rzeczywistości:

W poszukiwaniu rzeczywistości obiektywnej
— Marcin Knyszyński

Myślę, ale czy jestem?
— Marcin Knyszyński

Wszyscy jesteśmy androidami
— Marcin Knyszyński

Umieranie wstecz
— Marcin Knyszyński

Przygodowa powieść science fiction – zrób to sam!
— Marcin Knyszyński

Pif-Paf! Zium!
— Marcin Knyszyński

Droga bez powrotu
— Marcin Knyszyński

„Bycie” jest kalejdoskopem
— Marcin Knyszyński

„I Have a Dream”
— Marcin Knyszyński

Koszmarna teofania
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Przeczytaj to jeszcze raz: Tasując światy
— Beatrycze Nowicka

Przeczytaj to jeszcze raz: Muza w bursztynie
— Beatrycze Nowicka

Tegoż autora

To nie jest straszne
— Michał Kubalski

W krzywym zwierciadle: Europejskie wakacje Pająka
— Michał Kubalski

Film, który poszedł naprzód
— Michał Kubalski

Good comic gone bad, czyli space opera rom-com
— Michał Kubalski

Więcej wszystkiego co błyszczy, buczy i wybucha?
— Miłosz Cybowski, Jakub Gałka, Wojciech Gołąbowski, Adam Kordaś, Michał Kubalski, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Nie taki dobry dinozaur
— Michał Kubalski

O tych, co z kosmosu
— Paweł Ciołkiewicz, Jakub Gałka, Jacek Jaciubek, Adam Kordaś, Michał Kubalski, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Po rozum do głowy
— Michał Kubalski

Poszerzenie pola walki
— Michał Kubalski

Czego oczy nie widziały
— Michał Kubalski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.