Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 26 stycznia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Peter F. Hamilton
‹The Temporal Void›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułThe Temporal Void
Data wydania23 marca 2010
Autor
Wydawca Del Rey
CyklPustka, Wspólnota
ISBN978-0345496560
Format672s. 4,3×6,7″
Cena7,99$
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Cudzego nie znacie: Więcej snów, mniej rzeczywistości
[Peter F. Hamilton „The Temporal Void” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„The Temporal Void” to drugi tom trylogii Pustki, której pierwszy tom został wydany w języku polskim jako „Pustka. Sny”. Peter Hamilton rozwija tutaj wątki zapoczątkowane w poprzedniej części, dodaje kilku nowych bohaterów i jeszcze więcej tajemnic. Niestety, mimo że książka wciąga, stoi na zdecydowanie niższym poziomie niż jej poprzedniczka.

Miłosz Cybowski

Cudzego nie znacie: Więcej snów, mniej rzeczywistości
[Peter F. Hamilton „The Temporal Void” - recenzja]

„The Temporal Void” to drugi tom trylogii Pustki, której pierwszy tom został wydany w języku polskim jako „Pustka. Sny”. Peter Hamilton rozwija tutaj wątki zapoczątkowane w poprzedniej części, dodaje kilku nowych bohaterów i jeszcze więcej tajemnic. Niestety, mimo że książka wciąga, stoi na zdecydowanie niższym poziomie niż jej poprzedniczka.

Peter F. Hamilton
‹The Temporal Void›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułThe Temporal Void
Data wydania23 marca 2010
Autor
Wydawca Del Rey
CyklPustka, Wspólnota
ISBN978-0345496560
Format672s. 4,3×6,7″
Cena7,99$
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Mimo zdolności Hamiltona do zgrabnego i logicznego łączenia wszystkich motywów w jedną całość, umiejętnego prowadzenia narracji, tworzenia interesujących bohaterów i fascynującego uniwersum, w „The Temporal Void” dzieje się zaskakująco mało. Przynajmniej na płaszczyźnie „rzeczywistości”.
Bohaterowie tacy jak Araminta, Aaron, Jessica czy Paula Mio odgrywają swoją rolę do spółki z kilkoma nowymi postaciami (wyciągnięty ze swojego zacisznego domu Oscar czy pełniący rolę tajnego agenta Marius). Pomimo tego, że ich działania obserwuje się z zainteresowaniem i w nieustającym napięciu (szczególnie kiedy Hamilton zaczyna odkrywać niektóre z tajemnic i spisków), to po zakończonej lekturze nie sposób tak naprawdę wskazać, co takiego istotnego wydarzyło się na wszystkich siedmiuset stronach powieści. W przeciwieństwie do tomu poprzedniego, tutaj większość akcji jest statyczna: bohaterowie zmuszeni są przez kilka rozdziałów męczyć się w jednym miejscu zanim uda im się z niego wydostać (Araminta, Aaron), podczas gdy inni, mimo początkowego udziału w niezwykle ważnych dla uniwersum wydarzeniach (Jessica, Paula czy Troblum), z czasem osiadają na mieliźnie. Wydawać by się mogło, że Hamilton nie ma ochoty na zbytni rozwój fabuły przed wielkim finałem.
Dla kontrastu, świat „snów” (czyli historia Edearda i jego przyjaciół żyjących wewnątrz Pustki) nabiera kolorów i rumieńców. Do tego stopnia, że o ile w tomie pierwszym rozdziały o snach funkcjonowały jako przerywniki dla właściwej fabuły, to w „The Temporal Void” jest wprost przeciwnie. Rozdziały opisujące rzeczywistość nie zawsze prowadzą do jakichś nadzwyczajnych odkryć czy zwrotów akcji, natomiast „sny” za każdym razem prowadzą do jakiejś zmiany w świecie Makkathranu. Jest to tak stały i tak powtarzalny element, że w połowie powieści tylko czekamy na jakiś tajemniczy chwyt, którym przeciwnicy dzielnego Stąpającego-po-Wodzie będą chcieli go wyeliminować. Ta powtarzalność jest jednak o wiele mniej dokuczliwa niż ślimacze tempo akcji po drugiej stronie barykady.
Wszystko te mankamenty byłyby jeszcze do zaakceptowania (i zrzucenia na syndrom środkowych tomów trylogii) gdyby nie zakończenie. A właściwie jego brak. Podczas gdy w rzeczywistym wszechświecie wszystko kończy się w najmniej spodziewanym momencie (zabrakło nawet epickiego zawieszenia akcji), to co Hamilton zrobił ze światem Pustki budzi niesmak. Wszystko było na dobrej drodze do realistycznej wersji wydarzeń, kiedy nagłe olśnienie uczyniło Edearda jeszcze potężniejszą istotą niż dotychczas, burząc jednocześnie realistyczny obraz świata. Oczywiście wszystko ma swoje wyjaśnienie w specyfice samej Pustki, która czerpie energię z pochłaniania reszty wszechświata. Nie zmienia to jednak faktu, że ze wszystkich pomysłów Hamiltona sposób zakończenia „The Temporal Void” jest najgorszym. Aż strach pomyśleć, co będzie się działo w „The Evolutionary Void”…
Drugi tom trylogii Pustki nie należy do dzieł wybitnych. Podstawowym minusem jest tu brak polotu: choć fabuła zaczyna się od solidnego trzęsienia ziemi (jakim jest nagła ekspansja Pustki, zniszczenie Stacji Centurion i wyprawa Jessiki), jej późniejszy rozwój pozostawia wiele do życzenia. To jeden z ciekawszych aspektów prozy Hamiltona: czyta się go z zapartym tchem, rzadko zwracając uwagę na niedociągnięcia i dopiero po zakończonej lekturze dociera do nas, że tak naprawdę nie wydarzyło się w powieści nic istotnego.
koniec
18 grudnia 2010

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Dwadzieścia jeden ról
Joanna Kapica-Curzytek

26 I 2022

Czy „Rewolucja niebieska. Powieść o Mikołaju Koperniku” jest rzeczywiście powieścią? Ten bez wątpienia pięknie napisany utwór sprawdziłby się o wiele lepiej jako esej biograficzny lub historyczny.

więcej »

Perły ze skazą: Sąd – sądem, ale sprawiedliwość…
Sebastian Chosiński

25 I 2022

Gdy odchodzi stary świat i rodzi się nowy, zawsze dochodzi do konfliktów – niekiedy politycznych, niekiedy etycznych. W „Sądzie” Władimira Tiendriakowa – niewielkiej powieści, którą można uznać za majstersztyk prozy psychologicznej – oba te aspekty wzajemnie się przenikają. I z tego powodu ze zdwojoną siłą uderzają w kręgosłup moralny starego myśliwego Siemiona Tietierina.

więcej »

Mała Esensja: Wszystkie bziki Julka
Marcin Mroziuk

24 I 2022

W „Moim bracie czarodzieju” młodzi czytelnicy mogą poznać Juliana Tuwima od dość nietypowej strony. Nie dość bowiem, że Anna Czerwińska-Rydel skupiła się tutaj na przedstawieniu dzieciństwa przyszłego poety, to na dodatek narratorką uczyniła jego młodszą siostrę Irenę.

więcej »

Polecamy

Pijane ślimaki prowadzą śledztwo

Stulecie Stanisława Lema:

Pijane ślimaki prowadzą śledztwo
— Mieszko B. Wandowicz

Pogrzeb pośród mgławic
— Mieszko B. Wandowicz

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)
— Mieszko B. Wandowicz

List znad Oceanu
— Beatrycze Nowicka

Lem w komiksie
— Marcin Knyszyński

Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Krew ojców
— Miłosz Cybowski

Długa droga do zwycięstwa
— Miłosz Cybowski

Sukces nie jest grą przypadku
— Joanna Kapica-Curzytek

Bizantyjski przepych
— Miłosz Cybowski

Przychodzimy w pokoju, obcy bambusie
— Miłosz Cybowski

Kosmiczny grzyb w natarciu
— Miłosz Cybowski

Raz lepiej, raz gorzej
— Miłosz Cybowski

Wybrańców dwóch (a właściwie dwoje)
— Miłosz Cybowski

Droga do odkupienia
— Miłosz Cybowski

Za tych, co na morzu
— Miłosz Cybowski

Tegoż twórcy

Fantasy z elementami sf
— Miłosz Cybowski

Wczesny Hamilton
— Miłosz Cybowski

Szable do boju, lance korpuskularne w dłoń
— Miłosz Cybowski

Kosmiczna zabawa w kryminał
— Miłosz Cybowski

Za mało cukru w cukrze
— Miłosz Cybowski

Rozwlekłe preludium
— Miłosz Cybowski

Rzeczywistość ciekawsza od snów
— Miłosz Cybowski

Deus (prawie) ex machina
— Anna Kańtoch

Opowieść powoli zmierza do końca…
— Anna Kańtoch

Z pewną dozą oryginalności
— Anna Kańtoch

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.