Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 7 grudnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Edward M. Lerner
‹Następcy›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułNastępcy
Tytuł oryginalnySmall Miracles
Data wydania19 października 2010
Autor
PrzekładPaulina Braiter
Wydawca Prószyński i S-ka
ISBN978-83-7648-488-4
Format416s. 125×195mm
Cena35,—
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Ewolucja nie obywa się bez ofiar
[Edward M. Lerner „Następcy” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Zdaniem niektórych naukowców, człowiek osiągnął to stadium wpływania na otoczenie, w którym właściwie sam kształtuje swą ewolucję. Co jednak się stanie, gdy wskutek ludzkich działań pojawi się nowa odmiana istot, cyborgów na poziomie komórkowym? „Następcy” Edwarda M. Lernera to próba odpowiedzi na to pytanie.

Michał Kubalski

Ewolucja nie obywa się bez ofiar
[Edward M. Lerner „Następcy” - recenzja]

Zdaniem niektórych naukowców, człowiek osiągnął to stadium wpływania na otoczenie, w którym właściwie sam kształtuje swą ewolucję. Co jednak się stanie, gdy wskutek ludzkich działań pojawi się nowa odmiana istot, cyborgów na poziomie komórkowym? „Następcy” Edwarda M. Lernera to próba odpowiedzi na to pytanie.

Edward M. Lerner
‹Następcy›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułNastępcy
Tytuł oryginalnySmall Miracles
Data wydania19 października 2010
Autor
PrzekładPaulina Braiter
Wydawca Prószyński i S-ka
ISBN978-83-7648-488-4
Format416s. 125×195mm
Cena35,—
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Gdy Brent Cleary znalazł się w epicentrum eksplozji rurociągu z paliwem, nikt nie oczekiwał, że przetrwa. Jednak Brent miał na sobie eksperymentalny kombinezon: nanoboty nie tylko w dużej mierze przejęły energię wybuchu i ochroniły większość kości, ale i wniknęły w ciało, walcząc z krwotokiem wewnętrznym. Brent zaczyna zadawać sobie pytanie: czy na pewno potem go opuściły?
Autor sprawnie rozgrywa klimat zagrożenia terrorystycznego, panujący po ataku na World Trade Center. Obsesja bezpieczeństwa powoduje, że wojsko i służby porządkowe dostają wszystkie nowe zabawki, a gdy w grę wchodzą zamówienia Departamentu Obrony, prywatne firmy nie są skłonne zmniejszać swoich szans przez natychmiastowe zgłaszanie wszystkich niejasnych wyników testów. Kompleks wojskowo-przemysłowy to taki współczesny odpowiednik szalonego naukowca – tylko że nie pracuje dla spełnienia swych opętańczych idei, lecz dla militarnej przewagi i zysku. No i szalonego naukowca można wynieść na widłach, zaś w dużej organizacji odpowiedzialność za kluczowe decyzje jakoś się rozmywa. A do czego to prowadzi, każdy odbiorca popkultury dobrze wie.
Fabuła powieści nie jest skomplikowana, a polski tytuł zdradza jej podstawowe założenie (tytuł oryginalny, „Small Miracles”, zmienia nieco wymowę całości). Jednak „następcy” – mimo swego technologicznego pochodzenia, zatem zasadniczej obcości – niezbyt różnią się od swych mimowolnych twórców i nosicieli. Mają przede wszystkim biologiczny (a zdaniem autora odnoszący się i do niebiologicznych stworzeń) imperatyw przetrwania i rozmnażania – Pierwszy już samym nadanym sobie mianem daje znać oczywistości celu swego istnienia: ma powstać Drugi, i Trzeci, i… Ich amoralność podobna jest amoralności dziecka; możliwe, że dojrzali Powstali wytworzą własne sumienia i skrupuły.
Poza nanotechnologiczną genezą nie odróżniają się oni od wielokrotnie już opisywanych w literaturze fantastycznej „porywaczy ciał”, a zwłaszcza „władców marionetek” – bowiem o ile „porywacze ciał” tak naprawdę jedynie korzystają z ludzkiej powierzchowności, tworząc jej idealne kopie, o tyle Heinleinowscy Władcy kierują swymi nosicielami prawie identycznie, jak Lernerowscy Powstali. Autor połączył zatem pradawny topos buntu stworzonych przeciw stwórcom z motywem imitacji i owładnięcia przez wewnętrznego Obcego – jednak poza to połączenie nie wyszedł z niczym nowym. Przy tym nie jest do końca jasna natura tego połączenia – z jednej strony Lerner pokazuje walkę „ludzkiej” komponenty Brenta z Pierwszym, co wskazuje na marionetkowy charakter człowieczych ciał, z drugiej zaś – syntezę osobowości nosiciela i pasożyta (choć może trafniej byłoby mówić o symbioncie) – kolejni Powstali zdają się przejmować cechy i idiosynkrazje nosicieli, a nie tylko ich wiedzę i zdolności. Możliwe, że wynika to z bardziej efektywnego i szybszego połączenia następnych – po Pierwszym – „następców” z ludzkimi organizmami.
Zaletą książki jest natomiast duża rola, jaką w fabule pełni przyjaźń, i to damsko-męska. Nie miłość stanowi tu klucz do osobistego i gatunkowego przetrwania, lecz właśnie przyjazna bliskość dwojga dorosłych osób. To miła odmiana.
PS. Nie należy sugerować się tekstem z tyłu okładki (ani terminatoropodobnym obrazkiem z jej frontu). Co prawda w zarysach zgodny jest on z treścią książki, jednak diabeł tkwi w szczegółach, w które wchodzić nie będę, by nie zdradzić przebiegu fabuły. Natomiast słusznie przywoływany jest Michael Crichton – faktycznie, nad „Następcami” unosi się duch „Człowieka-terminala”.
koniec
30 grudnia 2010

Komentarze

07 I 2011   16:33:38

Wszystko pięknie, ale że dałeś Bacigalupiemu tylko 10% więcej niż Lernerowi, to jakaś pomyłka :)

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Pada śnieg, pachną świąteczne wypieki…
Joanna Kapica-Curzytek

6 XII 2021

W powieści „Kochany Święty Mikołaju” odnajdziemy wszystkie tradycyjne bożonarodzeniowe motywy. I nawet jeśli dobrze wiemy, co w niej znajdziemy, nic nie szkodzi; bo przecież w święta szczególnie chętnie wracamy do tego, co dobrze znamy.

więcej »

Każdy ma swoje demony
Marcin Mroziuk

5 XII 2021

Dla młodych czytelników lektura „Chuligani” jest okazją do poznania problemów rówieśników, którym życie nie rozpieszcza. Katarzyna Ryrych kreśli tutaj z dużą empatią intrygujący portret nastolatki muszącej stawić czoło światu po śmierci rodziców.

więcej »

Krótko o książkach: Wzloty i (głównie) upadki
Miłosz Cybowski

4 XII 2021

Pomysł na „Miasto Archipelag” Filip Springer miał całkiem niezły – wyruszyć w Polskę i odwiedzić niegdysiejsze miasta wojewódzkie, które straciły swoją pozycję w wyniku reformy administracyjnej z 1999 roku. Gorzej z wykonaniem.

więcej »

Polecamy

Pogrzeb pośród mgławic

Stulecie Stanisława Lema:

Pogrzeb pośród mgławic
— Mieszko B. Wandowicz

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)
— Mieszko B. Wandowicz

List znad Oceanu
— Beatrycze Nowicka

Lem w komiksie
— Marcin Knyszyński

Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż autora

To nie jest straszne
— Michał Kubalski

W krzywym zwierciadle: Europejskie wakacje Pająka
— Michał Kubalski

Film, który poszedł naprzód
— Michał Kubalski

Good comic gone bad, czyli space opera rom-com
— Michał Kubalski

Więcej wszystkiego co błyszczy, buczy i wybucha?
— Miłosz Cybowski, Jakub Gałka, Wojciech Gołąbowski, Adam Kordaś, Michał Kubalski, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Nie taki dobry dinozaur
— Michał Kubalski

O tych, co z kosmosu
— Paweł Ciołkiewicz, Jakub Gałka, Jacek Jaciubek, Adam Kordaś, Michał Kubalski, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Po rozum do głowy
— Michał Kubalski

Poszerzenie pola walki
— Michał Kubalski

Czego oczy nie widziały
— Michał Kubalski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.