Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 3 grudnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Justyna Bargielska
‹Obsoletki›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułObsoletki
Data wydania29 października 2010
Autor
Wydawca Czarne
ISBN978-83-7536-226-8
Format92s. 125×195mm
Cena32,—
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Pod prąd
[Justyna Bargielska „Obsoletki” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Obsolete” to z angielskiego przestarzały, niemodny. Na przekór takiej interpretacji tytułu poszła w swoich „Obsoletkach” Justyna Bargielska, proponując rzecz świeżą, biorącą się za bary z tym, co do tej pory było raczej przemilczane.

Daniel Markiewicz

Pod prąd
[Justyna Bargielska „Obsoletki” - recenzja]

„Obsolete” to z angielskiego przestarzały, niemodny. Na przekór takiej interpretacji tytułu poszła w swoich „Obsoletkach” Justyna Bargielska, proponując rzecz świeżą, biorącą się za bary z tym, co do tej pory było raczej przemilczane.

Justyna Bargielska
‹Obsoletki›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułObsoletki
Data wydania29 października 2010
Autor
Wydawca Czarne
ISBN978-83-7536-226-8
Format92s. 125×195mm
Cena32,—
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
„Obsoletki” są debiutem prozatorskim autorki. Wcześniej wydała ona kilka tomików wierszy – za ostatni, „Dwa fiaty”, otrzymała Nagrodę Literacką Gdynia. Bargielska-poetka jest mocno osadzona w otaczającej ją rzeczywistości i codziennych czynnościach. Imponuje łatwością, z jaką przechodzi od nich do delikatnie majaczącej na horyzoncie śmierci, bo śmierć – nazwana bądź nie – stała się jej głównym tematem. Eksperyment prozatorski przyniósł wzmocnienie tego wątku, do tego okazał się eksperymentem udanym – pacjent nie umarł na stole, choć w książeczce umierania jest naprawdę dużo.
Bargielska nie wybiera drogi prostej, idzie pod prąd kulturze, która spycha śmierć na coraz dalszy margines we wszystkich możliwych aspektach życia. Poczynając od cmentarzy, które buduje się na obrzeżach miast (a nie, jak kiedyś, w ich centrach), skończywszy na popkulturze promującej zdrowie, młodość, wynoszącej na ołtarze wszelakie wizje szczęścia. „Obsoletki” odwracają sytuację, pokazują rzeczywistość z punktu widzenia ludzi stykających się ze śmiercią na co dzień. Narratorka poświęca swój czas fotografowaniu dzieci zmarłych jeszcze w łonie matek (zdjęcia mają być pamiątką dla rodziców). Nie wie, czy jej praca jest zgodna z konstytucją broniącą interesów dziecka od momentu poczęcia. Wie za to, z czym niezgodne jest sformułowanie „urodził się martwy” – z logiką, z elementarną logiką.
Do bólu logiczne są za to momenty, gdy narratorka z aparatem towarzyszy kobietom zmarłych dzieci, pokazując ciemną stronę macierzyństwa. Czytelnik obserwuje rozpacz i cierpienie przepracowane przez język Bargielskiej – z jednej strony zdystansowany, z drugiej – sarkastyczny, ale przy tym sarkastycznie bolesny: „Gość z prosektorium wynosi nam zawiniątko do przedpokoju. Razem z matką zawiniątka przebieramy zawartość w seledynowe śpioszki. Trochę się zawartości szwy rozłażą na główce i na klatce piersiowej – żaden z lekarzy nie miał wątpliwości, że mała po prostu udusiła się pępowiną w trakcie porodu, ale czemu nie zrobić sekcji, skoro można.”
Pisarka łamie związane ze śmiercią tabu w sposób zadziwiający – „Obsoletki” są dziełem wybitnym pod względem językowym. Bargielska od początku swojej literackiej drogi szuka odpowiedniej formy dla mówienia o traumie i o ile w jej wierszach tkwi pewna delikatność okraszona niedopowiedzeniami, o tyle w przypadku prozy mamy do czynienia z tekstem bardziej dojrzałym, mówiącym wprost, ale unikającym banalizacji oraz kiczu. Ta składająca się z kilkudziesięciu miniaturek książeczka poraża od pierwszych stron – tematyką, odwagą, wprawą w kreśleniu literackich obrazów. Znakomita lektura i rzadkość nie tylko na skalę rodzimego rynku wydawniczego.
koniec
25 stycznia 2011

Komentarze

25 I 2011   13:21:22

\"Poczynając od cmentarzy, które buduje się na obrzeżach miast (a nie, jak kiedyś, w ich centrach)\"

No zaraz się przewrócę! Cmentarze _zawsze_ budowano poza miastem. Tyle, że miasta się rozrastały inkorporując cmentarze. Krypty i pochówek w gmachach świątyń jest wbrew pozorom też _poza miastem_, bo na terenie świętym. Chyba, że autor powołuje się na jakąś egzotyczną cywilizację... Albo cmentarne miasto z \"Sandmana\" :-)

25 I 2011   21:13:40

@Altti
Otóż nie. Np. w średniowieczu wiele cmentarze powstawały tak, by były rzut beretem od kościoła - vide cmentarz przy k. mariackim.
Mam tylko nadzieję, że po przewrocie, jaki właśnie staje się Twoim udziałem, nie wylądujesz na tym, o czym tu mówimy:)

27 I 2011   08:36:44

@Daniel:
Owszem, cmentarze zakładano wokół kościołów _poza miastami_. Na wsi. Cmentarz przy Mariackim (mówimy o Krakowie, prawda?) powstał długo przed lokacją miasta i opasaniem go murami.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Jesteśmy tylko nośnikami
Miłosz Cybowski

2 XII 2021

Zarówno pozbawiony emocji styl, jak i niektóre tezy stawiane przez Richarda Dawkinsa mogą budzić instynktowny sprzeciw. „Samolubny gen” nie na darmo uchodzi za książkę kontrowersyjną, choć może wraz z rozpowszechnieniem nauki o genetyce to wrażenie nieco przygasło.

więcej »

Mała Esensja: W oczekiwaniu na Boże Narodzenie
Joanna Kapica-Curzytek

1 XII 2021

Ponownie spotykamy się z sympatycznym myszkiem wykreowanym przez autora i ilustratora Alexa T. Smitha. „Winston wraca na święta” pozwoli młodszym (i starszym czytelnikom) odliczać dni do Gwiazdki!

więcej »

Spektaklu akt drugi
Beatrycze Nowicka

30 XI 2021

„Dziesięć Żelaznych Strzał” – kolejny tom cyklu Sama Sykesa o Sal Kakofonii – uważam za lepszy od pierwszego.

więcej »

Polecamy

Pogrzeb pośród mgławic

Stulecie Stanisława Lema:

Pogrzeb pośród mgławic
— Mieszko B. Wandowicz

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)
— Mieszko B. Wandowicz

List znad Oceanu
— Beatrycze Nowicka

Lem w komiksie
— Marcin Knyszyński

Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż autora

Zapomną o nas
— Daniel Markiewicz

Mistrzostwo formy
— Daniel Markiewicz

Walc nasz (zbyt) powszedni
— Daniel Markiewicz

Odmienne stany moralności
— Daniel Markiewicz

Czytając (dobre) science fiction
— Daniel Markiewicz

Całodobowe szczęście
— Daniel Markiewicz

Nieustające wakacje
— Daniel Markiewicz

Trudna miłość
— Daniel Markiewicz

Szeptanie traumy
— Daniel Markiewicz

Magiczna apokalipsa
— Daniel Markiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.