Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 17 lutego 2020
w Esensji w Esensjopedii

Janusz Głowacki
‹Good night Dżerzi›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułGood night Dżerzi
Data wydania10 listopada 2010
Autor
Wydawca Świat Książki
SeriaNowa proza polska
Format320s. oprawa twarda
Cena36,—
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl

Wstawaj, Dżerzi!
[Janusz Głowacki „Good night Dżerzi” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Jerzy Kosiński powraca do łask, to niewątpliwa zasługa książki „Good night, Dżerzi”. Na tym kończy się lista przysług Janusza Głowackiego wobec nieżyjącego już pisarza. Dla tych, którzy interesowali się choć trochę twórczością i życiem Kosińskiego, treść książki nie jest dużą niespodzianką, choć na pewno stanowi uzupełnienie wiedzy (choćby na temat sadomasochistycznych zainteresowań Dżerziego). Ci, którzy nie znają autora „Malowanego ptaka”, dowiedzą się o kilku bulwersujących szczegółach z jego życia, ale czy przekona ich to, by sięgnąć po jego książki?

Alicja Siwik

Wstawaj, Dżerzi!
[Janusz Głowacki „Good night Dżerzi” - recenzja]

Jerzy Kosiński powraca do łask, to niewątpliwa zasługa książki „Good night, Dżerzi”. Na tym kończy się lista przysług Janusza Głowackiego wobec nieżyjącego już pisarza. Dla tych, którzy interesowali się choć trochę twórczością i życiem Kosińskiego, treść książki nie jest dużą niespodzianką, choć na pewno stanowi uzupełnienie wiedzy (choćby na temat sadomasochistycznych zainteresowań Dżerziego). Ci, którzy nie znają autora „Malowanego ptaka”, dowiedzą się o kilku bulwersujących szczegółach z jego życia, ale czy przekona ich to, by sięgnąć po jego książki?

Janusz Głowacki
‹Good night Dżerzi›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułGood night Dżerzi
Data wydania10 listopada 2010
Autor
Wydawca Świat Książki
SeriaNowa proza polska
Format320s. oprawa twarda
Cena36,—
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Janusz Głowacki, biorąc za pretekst scenariusz filmowy, rekonstruuje życie Dżerziego tuż przed katastrofą, jaką okazał się dla niego artykuł w „Village Voice”. Zaczyna się od tego, że autor „Antygony w Nowym Jorku” próbuje przekonać dwóch producentów z Broadwayu do realizacji tegoż scenariusza. Okazuje się, że Jerzy Kosiński jest już tematem nieaktualnym, nieciekawym, o którym nie da się nic więcej powiedzieć czy napisać. Na pewno zaś nie da się opowiedzieć prawdy, bo w przypadku autora „Malowanego ptaka” trudno odgadnąć, co nią jest, a co nie. To pierwsza z trzech płaszczyzn, na których dzieje się akcja. Drugą stanowią wyrwane sceny ze scenariusza, ilustrujące życie Jerzego Kosińskiego podczas okupacji hitlerowskiej. Właściwie jest to kilka scen – wspomnień, które mają na celu zobrazowanie dzieciństwa Dżerziego, nakreślenie jego podobno dość „dwuznacznego” stosunku do matki i ukazanie „piętna”, jakim okazało się wówczas dla małego Kosińskiego żydowskie pochodzenie oraz wygląd. Dorastanie w trakcie okupacji miało zasadniczy wpływ na twórczość i tożsamość autora „Malowanego ptaka”, który sam raczył podkreślać gigantyczne znaczenie tego okresu w swoim życiu. Janusz Głowacki jedynie lekko zarysowuje tę część życia głównego bohatera, właściwie to nie wiemy, na ile przedstawione sceny są prawdą, na ile wymysłem Kosińskiego powielonym przez Głowackiego, na ile zaś (co też możliwe) kreacją wymyśloną przez samego autora „Good night, Dżerzi”.
Dzieciństwo Dżerziego stanowi tutaj jedynie przyczynek do analizy jego dorosłego życia, które tworzy trzecią płaszczyznę tej książki. Ta część lektury poświęcona jest relacjom Jerzego Kosińskiego z kobietami oraz jego dziwnym upodobaniom seksualnym, w które wtajemnicza swoje towarzyszki pisarz. Mowa jest tutaj o wyniszczającym wpływie autora „Wystarczy być” na wszystko, co go otacza, w szczególności zaś na kobiety. Jedną z nich jest Rosjanka Masza, którą wprowadza w tajniki swojego nocnego życia, oprowadzając ją po tajemniczych nocnych klubach, gdzie jest ona świadkiem perwersyjnych seksualnych dewiacji. Początkowo dystansująca się od zachowań Dżerziego Masza staje się kolejną ofiarą pisarza, właściwie nie do końca wiadomo dlaczego. Wygląda na to, że wpływ, jaki wywiera on na swoich „bliskich”, to rodzaj psychicznego uzależnienia od jego osoby. Podczas gdy Dżerzi zrywa wszelkie więzi, osoba, z którą się w jakiś sposób wcześniej związał, dalej pozostaje pod jego silnym wpływem.
Destrukcyjny sposób życia Jerzego Kosińskiego, mimo iż niezwiązany z żadnymi używkami, najbardziej wyniszczająco działa na niego samego. Chodzi tu głównie o kłamstwo, na którym próbuje zbudować swoją karierę pisarską. Janusz Głowacki nie rozstrzyga ostatecznie, ile w tym, co pisał i mówił Dżerzi, było prawdy. Nakreśla jedynie sytuację, w jakiej znalazł się pisarz, cytując zarzuty, które mu przedstawiono. Co ciekawe, Janusza Głowackiego nie interesuje ich zasadność, a raczej sam fakt, jak do tego doszło, że ktoś zdecydował się takie działa wytoczyć przeciw znanemu twórcy.
Co należy przyznać na plus Januszowi Głowackiemu, podejmuje on analizę zachowania Jerzego Kosińskiego po ukazaniu się demaskującego artykułu w „Village Voice”. Dżerzi wpada we własną pułapkę, gdy po publikacjach w amerykańskiej prasie postanawia wyjechać do Polski, by być może tam zasmakować jeszcze szczypty sławy. W swojej ojczyźnie zostaje gorąco przyjęty do czasu, gdy znajdują się świadkowie jego dzieciństwa, zaprzeczający jego relacjom.
Z książką Janusza Głowackiego jest jak z życiem Jerzego Kosińskiego – nie wiadomo do końca, co jest prawdą, a co jedynie kreacją literacką, stworzoną dla potrzeb marketingowych. Warsztat literacki, jaki prezentuje Janusz Głowacki, sprawia, że czytanie tej książki to sama przyjemność. Gorzej jednak z zawartością. „Good night, Dżerzi” tworzy kolaż kilku pomysłów na zrealizowanie biografii Jerzego Kosińskiego, mimo iż jest to ciekawy pomysł, nie wnosi nic nowego na temat Dżerziego do świadomości czytelnika, chyba że czytelnik do tej pory niewiele z Jerzym Kosińskim miał do czynienia. Ważne jest więc, że przywraca pamięć o samym autorze i jego książkach.
koniec
28 stycznia 2011

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Mała Esensja: Nie tylko aria z kurantem
Marcin Mroziuk

16 II 2020

Pretekstem do wznowienia książki Wandy Chotomskiej było ustanowienie ojca polskiej opery narodowej patronem roku 2019. I rzeczywiście „Muzyka pana Moniuszki” pozwala młodym czytelnikom zaznajomić się z podstawowymi informacjami o kompozytorze, ale pozycja ta ma znacznie więcej zalet.

więcej »

„Nie wolno mi się zakochać”
Joanna Kapica-Curzytek

15 II 2020

Połączenie magii, klątw i miłości jest bardzo wdzięcznym, acz często eksploatowanym motywem literackim. Aby powstało coś oryginalnego i przekonującego, trzeba szczególnie się postarać. Autorka „Zasad magii” poradziła sobie średnio.

więcej »

Ujrzeliśmy gwiazdę na Wschodzie…
Wojciech Gołąbowski

14 II 2020

W dziesięciu rozdziałach Grzegorz Górny przedstawia historyczne i naukowe próby rozwikłania zagadki pokłonu Trzech Mędrców, który według Ewangelii miał miejsce dwa tysiące lat temu w Betlejem blisko Jerozolimy. Czy to się w ogóle wydarzyło? Kiedy? Kim byli? Ilu ich było? Co ujrzeli na niebie?

więcej »

Polecamy

Pif-Paf! Zium!

Na rubieżach rzeczywistości:

Pif-Paf! Zium!
— Marcin Knyszyński

Droga bez powrotu
— Marcin Knyszyński

„Bycie” jest kalejdoskopem
— Marcin Knyszyński

„I Have a Dream”
— Marcin Knyszyński

Koszmarna teofania
— Marcin Knyszyński

Nowe rozdanie
— Marcin Knyszyński

Prawdziwe kłamstwa
— Marcin Knyszyński

„Normalni” szaleńcy
— Marcin Knyszyński

Dwadzieścia sroczych ogonów
— Marcin Knyszyński

Kto tu jest chory?
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Dżanus o Dżerzim
— Joanna Kapica-Curzytek

Tegoż twórcy

Właściwie dlaczego pan pisze?
— Joanna Kapica-Curzytek

Dżanus o Dżerzim
— Joanna Kapica-Curzytek

Bez słabych punktów
— Joanna Kapica-Curzytek

„Idę sobie rześko Krakowskim Przedmieściem”
— Joanna Kapica-Curzytek

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.