Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 10 grudnia 2019
w Esensji w Esensjopedii

George R.R. Martin
‹Gra o tron›

WASZ EKSTRAKT:
100,0 (0,0) % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułGra o tron
Tytuł oryginalnyA Game of Thrones
Data wydania1998
Autor
PrzekładPaweł Kruk
Wydawca Zysk i S-ka
CyklPieśń Lodu i Ognia
ISBN83-7150-443-0
Format734s. 125×180mm
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Powrót do źródeł
[George R.R. Martin „Gra o tron” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Martinowi udało się zawrzeć w „Grze o tron” to, co najlepsze w fantasy. Wejdziesz w średniowieczny, feudalny świat, zagłębisz się w pasjonującą fabułę, poznasz bohaterów, do których możesz się przywiązać.

Joanna Słupek

Powrót do źródeł
[George R.R. Martin „Gra o tron” - recenzja]

Martinowi udało się zawrzeć w „Grze o tron” to, co najlepsze w fantasy. Wejdziesz w średniowieczny, feudalny świat, zagłębisz się w pasjonującą fabułę, poznasz bohaterów, do których możesz się przywiązać.

George R.R. Martin
‹Gra o tron›

WASZ EKSTRAKT:
100,0 (0,0) % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułGra o tron
Tytuł oryginalnyA Game of Thrones
Data wydania1998
Autor
PrzekładPaweł Kruk
Wydawca Zysk i S-ka
CyklPieśń Lodu i Ognia
ISBN83-7150-443-0
Format734s. 125×180mm
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Jeśli kochasz „Władcę Pierścieni”, to „Gra o tron” jest napisana dla Ciebie. Nie znajdziesz tu magicznych artefaktów zalegających w stosach po kątach chałup ubogich wieśniaków, nie spotkasz wszechmocnych magów rozprawiających się z przeciwnikiem prztyczkiem w nos.
Jeśli kochasz „Tiganę” to „Gra o tron” jest napisana dla Ciebie. Zostaniesz wciągnięty w dworskie intrygi, poznasz bohaterów przeżywających chwile zwątpienia i słabości.
Kolejne rozdziały powieści są zapisem wydarzeń z punktu widzenia jednej z ośmiu osób żyjących w Siedmiu Królestwach i poza nimi. Ta metoda się sprawdza – na pewno znajdziesz wśród nich swoją ulubioną postać, znajdziesz również tę, której nie znosisz albo denerwuje Cię ponad wszelką wytrzymałość. Warto zaznaczyć, że zajęcie przez bohatera pierwszoplanowej roli narratora nie oznacza, że będzie on (bohater, rzecz jasna :)) żył długo i szczęśliwie. Bohaterowie, których punktu widzenia nie znamy są jednak przedstawieni tak, że żadną miarą nie można ich określić jako drugoplanowych. Każdy z nich wydaje się gotów do dołączenia do grona zapoznającego Cię ze światem stworzonym przez autora.
Martinowi udało się zawrzeć w swojej książce to, co najlepsze w fantasy. Wejdziesz w średniowieczny, feudalny świat, zagłębisz się w pasjonującą fabułę, poznasz bohaterów, do których możesz się przywiązać. W „Grze o tron” nie ma tytanicznych zmagań sił Dobra i Zła. Możesz jedynie powiedzieć sobie „uważam, że oni mają rację”, co wcale nie znaczy, że polubisz wszystkich mających rację ani, że nie polubisz nikogo z ich przeciwników – i mówię to z własnego doświadczenia. Na dodatek zdanie, które zdążyłeś sobie wyrobić o bohaterze w pierwszej połowie książki czasem będziesz musiał gwałtownie zmienić po lekturze drugiej połowy.
Zarysowany konflikt również nie jest klasyczny – wśród ludzi widać co najmniej trzy jego strony, a na Murze Czarna Straż przeczuwa nadejście nowego (lub bardzo starego) zagrożenia z północy.
Wszystko to połączone w jednej książce przez Martina daje całość, której nie waham się nazwać magiczną. Na okładce powinno być umieszczone ostrzeżenie przed pochopnym rozpoczynaniem lektury, jeśli nie ma się czasu na jej dokończenie – czas znajdzie się i tak, ale inne obowiązki na tym ucierpią.
Największą wadą książki jest… jej zakończenie stworzone wedle najlepszych reguł Hollywood. Po jego przeczytaniu chce się natychmiast przejść do lektury drugiego tomu. Niestety, ukazał się on na zachodzie dopiero w lutym tego roku i na polski przekład przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać…
Nieco mniejszą wadą jest przekład sprawiający chwilami wrażenie sztucznie zlepionych fragmentów pochodzących spod piór różnych osób – wśród nazw własnych spotkamy obok siebie „Casterly Rock” i „Królewską Przystań” czy dziwaczną hybrydę „Vale Arrynów”. Niestety natknęłam się również na takie kwiatki jak „ubrać płaszcz” i „zdobiona emeraldami tiara”. Znowu korekta i redakcja zaspały. Oby w kolejnych tomach było lepiej.
koniec
1 lipca 1999

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Krótko o książkach: Esej o realizmie
Miłosz Cybowski

10 XII 2019

„Osobiście nie widzę wiele sensu w dyskutowaniu o gdyby” pisze w podsumowaniu swojej książki Ziemkiewicz. I może nie jest „Jakie piękne samobójstwo” pełnym alternatyw dziełem pokroju tworów Zychowicza, ale autor daje się ponieść fantazji i gdybaniu.

więcej »

Stara miłość nie rdzewieje. Ale nienawiść też
Marcin Mroziuk

9 XII 2019

Dziewięć opowiadań zebranych w „Kamiennym posłaniu” różni się pod wieloma względami, ale ich wspólną cechą bez wątpienia jest wysoki poziom literacki. Margaret Atwood potrafi nas tutaj zarówno przerazić, jak i rozbawić, ale przede wszystkim wnikliwie przygląda się ludzkiej naturze.

więcej »

Uszczęśliwić wszystkie dzieci
Joanna Kapica-Curzytek

8 XII 2019

„Życie i przygody świętego Mikołaja” to zbiór pięknych, pełnych magii opowieści wyjaśniających, skąd wziął się Mikołaj i bożonarodzeniowe tradycje.

więcej »

Polecamy

„Bycie” jest kalejdoskopem

Na rubieżach rzeczywistości:

„Bycie” jest kalejdoskopem
— Marcin Knyszyński

„I Have a Dream”
— Marcin Knyszyński

Koszmarna teofania
— Marcin Knyszyński

Nowe rozdanie
— Marcin Knyszyński

Prawdziwe kłamstwa
— Marcin Knyszyński

„Normalni” szaleńcy
— Marcin Knyszyński

Dwadzieścia sroczych ogonów
— Marcin Knyszyński

Kto tu jest chory?
— Marcin Knyszyński

„Osacza nas zewsząd wug!”
— Marcin Knyszyński

Otwórz oczy!
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Zdrady, zabójstwa i inne przyjemności
— Miłosz Cybowski

Tegoż twórcy

Przed lodem i ogniem
— Dawid Kantor

Na ubitej ziemi
— Kamil Armacki

Pieśń nad pieśniami
— Kamil Armacki

O rycerzu twardogłowym
— Miłosz Cybowski

Na skrzydłach innego wiatru
— Beatrycze Nowicka

Nim zawieją wichry zimy
— Kamil Armacki

Smoki tańczą dość niemrawo
— Miłosz Cybowski

Mniej intryg, więcej nudy
— Miłosz Cybowski

Przeczytaj to jeszcze raz: W sieci intryg, spisków i nudy
— Miłosz Cybowski

Zdrady, zabójstwa i inne przyjemności
— Miłosz Cybowski

Tegoż autora

Alternatywne wersje II wojny światowej
— Jakub Gałka, Michał Kubalski, Joanna Słupek, Konrad Wągrowski

Wstęp do kontynuacji
— Joanna Słupek

Zdrayco!!! Łaydaku!!! Oddaj brzytwę!!!
— Joanna Słupek

Demony i ludzie
— Joanna Słupek

Umarł król, niech żyje…?
— Joanna Słupek

Magiczne światło gazowych lamp
— Joanna Słupek

Nowe szaty Błazna
— Joanna Słupek

Słowo się rzekło…
— Joanna Słupek

Danie odgrzane
— Joanna Słupek

Tkaczka Pieśni
— Joanna Słupek

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.