Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 maja 2022
w Esensji w Esensjopedii

Frederick Forsyth
‹Kobra›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKobra
Tytuł oryginalnyThe Cobra
Data wydania10 listopada 2010
Autor
PrzekładRobert Ginalski
Wydawca Albatros
ISBN978-83-7659-204-6
Format446s. 145×205mm
Cena35,90
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Ludzie nie są ważni, ważne są procesy
[Frederick Forsyth „Kobra” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Czytelnik po lekturze „Kobry” Fredericka Forsytha zadaje sobie pytanie, czy opisana w książce operacja antynarkotykowa byłaby możliwa i czy mogłaby przynieść realne efekty. Prawdziwą jednak miarą jakości książki powinno być to, czy takie same pytanie zadaliby sobie po lekturze również eksperci od tego tematu.

Konrad Wągrowski

Ludzie nie są ważni, ważne są procesy
[Frederick Forsyth „Kobra” - recenzja]

Czytelnik po lekturze „Kobry” Fredericka Forsytha zadaje sobie pytanie, czy opisana w książce operacja antynarkotykowa byłaby możliwa i czy mogłaby przynieść realne efekty. Prawdziwą jednak miarą jakości książki powinno być to, czy takie same pytanie zadaliby sobie po lekturze również eksperci od tego tematu.

Frederick Forsyth
‹Kobra›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKobra
Tytuł oryginalnyThe Cobra
Data wydania10 listopada 2010
Autor
PrzekładRobert Ginalski
Wydawca Albatros
ISBN978-83-7659-204-6
Format446s. 145×205mm
Cena35,90
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Zapowiedź nowej książki żadnego chyba twórcy literatury sensacyjno-szpiegowskiej nie budzi takich emocji, jak w przypadku Fredericka Forsytha. Twórca „Dnia Szakala” to już instytucja – publikuje ostatnio stosunkowo rzadko (jedna książka co kilka lat), zawsze odnosi się do ważnych współczesnych tematów politycznych, każdą powieść poprzedza gruntownym researchem (zapewne zresztą nie on sam, ale pracująca na jego konto grupa odpowiedzialnych za przygotowanie powieściowego tła osób). Poprzednia powieść – „Afgańczyk” – oczywiście dotyczyła zagadnienia islamskiego terroryzmu. Pewnym zaskoczeniem dla czytelników był fakt, że po tak nośnym medialnie temacie Forsyth powrócił do tematu z pozoru mocno zgranego – walki z kartelami narkotykowymi.
Sam autor uzasadniał podjęcie tematu zarówno w powieści, jak i w udzielanych po jej napisaniu wywiadach. Narkotyki według niego stanowią w tej chwili jedno z największych zagrożeń dla zachodniej cywilizacji, ilość osób uzależnionych się nie zmniejsza, skala procederu wciąż rośnie. Co więcej – pieniądze przepływające w tym biznesie są niebywale wysokie, niejednokrotnie przekraczając budżety mniejszych krajów. Takie pieniądze pozwalają na korumpowanie urzędników, policjantów, polityków i tworzenie ogromnych i złożonych struktur produkcji i dystrybucji. Jedynym sposobem walki wydaje się Forsythowi prawne uznanie handlarzy narkotyków za terrorystów i zastosowanie przeciw nim metod wykraczających poza do tej pory powszechnie przyjęte i uznane prawnie. Może więc rzecz, że pomimo pozornego odejścia od tematu terroryzmu, efekty działań z ostatniej dekady mają wpływ na fabułę książki.
Pomysł zaostrzenia walki z handlem narkotykami wychodzi od prezydenta Obamy. Czy kieruje się on chłodną kalkulacją, czy jest to wynik pewnej emocjonalnie podjętej decyzji – nie jest do końca jasne. Ważne, że na życzenie prezydenta USA powołana zostaje ściśle tajna komórka mająca na celu bezwwzględny atak w narkotykowych baronów. Na jej czele staje bohater znany już z wcześniejszej powieści Forsytha „Mściciel” Paul Devereaux, który dobiera sobie do współpracy innego bohatera tamtej historii – emerytowanego wojskowego Cala Dextera. Grupa otrzymuje silne wsparcie finansowe, wojskowe, wyjątkowe prerogatywy i to, czego domagała się od samego początku – klasyfikacji handlu narkotykami, jako działalności terrorystycznej. Devereaux postanawia w pierwszej fazie uderzyć w szlaki dystrybucyjne, ale kolejne fazy jego akcji są już przygotowywane…
Frederick Forsyth stwierdził kiedyś, że interesują go procesy, nie ludzie, i bardzo dobrze widać to w „Kobrze”. Obydwaj główni bohaterowie nie budzą wielkich emocji. Ich motywacje zostają scharakteryzowane, ale niewiele więcej. To tylko gracze w ogólnoświatowej rozgrywce, gracze silni, z atutami w ręku, ale jednak tylko gracze (ciekawe, że książce, w której bohaterowie są najbardziej ludzcy i budzący empatię, mamy z kolei do czynienia z najbardziej nietrafioną ekstrapolacją politycznych trendów w powieści Forsytha – mowa tu o „Negocjatorze” z 1989 r.). Dużo więcej emocji wnoszą opisy baronów narkotykowych, ale nie różnią się tu zbytnio od typowego popkulturowego wyobrażenia takich postaci – chciwych, bezwzględnych, okrutnych, ale też cwanych i przezornych. Ciekawsze jest wizerunek ich pracy, która przypomina nie działanie organizacji przestępczej, lecz zarządzanie ogromną korporacją. W dzisiejszych czasach jednak ta różnica się zaczyna zacierać, choć na szczęście jak dotąd duże przedsiębiorstwa raczej nie karzą nieskutecznych pracowników poprzez zakopywanie ich żywcem w ziemi z całą rodziną…
Ważne są więc procesy. W części przedstawiającej wizję organizacji obecnego obrotu kokainą oraz w planie działań grupy Devareauxa i Dextera znajdziemy to, co najlepsze w twórczości Forsytha – gruntowną analizę, oparcie na faktach, łańcuch przyczynowo-skutkowy, logikę przekonującą z pewnością przynajmniej laików. Opisane jest to też dobrze, zajmująco, precyzyjnie, nie szczędząc szczegółów, ale też nie przesadzając z nimi. Powieść nie popada jednak w skrajną naiwność – Forsyth wie doskonale, że walka z biznesem narkotykowym trwa od lat i nie przynosi spodziewanych efektów. Czemu? Odpowiedź konserwatywnego autora jest prosta – bo społeczeństwo zachodnie nie jest gotowe na ostrą, wymagająca ofiar walkę z bezwzględnym przeciwnikiem.
Poglądy polityczne Forsytha oczywiście w powieści są obecne, choć może nie podane na tacy. Tak jednak jak łatwo można było się domyślić z „Afgańczyka”, że Forsyth uważa zjawiska w stylu więzień na Diego Garcia czy w Guantanamo za w pełni uzasadnione w obliczu wojny z okrutnym wrogiem, tak w „Kobrze” widać, że według autora za niemoc wobec karteli narkotykowych odpowiadają zbyt liberalne rządy, kierujące się w swych działaniach raczej słupkami poparcia niż realnym rozważeniem zysków i strat. A, jak wiadomo, poparcie zapewnić może spokój, który musiałby zaniknąć, gdyby postawić wszystko na stanowczą wojnę z wielkim przemysłem kokainowym. Widać w tym pewną wzgardę, z jakim spogląda na „miękkie” społeczeństwa zachodu autor sławiący zdecydowanie, bezwzględność i skuteczność za wszelką cenę. Na szczęście Forsyth nie uprawia nachalnej agitacji, niedwuznacznie jedynie sugeruje przyczyny i z pewną rezygnacją stwierdza, że zmiany po jego myśli są bardzo mało prawdopodobne. Nie trzeba więc specjalnie się nimi przejmować i można spokojnie potraktować „Kobrę” po prostu jako zajmującą, dobrze napisaną powieść sensacyjną.
koniec
11 kwietnia 2011

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Cień i Pazur: Czeladnik małodobry i jego miecz
Miłosz Cybowski

22 V 2022

„Cień kata” opisuje podróż zawartą między dwiema bramami: przy jednej z nich historia ma swój początek, przy drugiej - znajduje swój niespodziewany koniec. Gene Wolfe bawi się tutaj nie tylko fabułą powieści, ale także jej formą.

więcej »

Krótko o książkach: Tragiczne piętno
Joanna Kapica-Curzytek

21 V 2022

„Wyspa” to saga rodzinna, której akcja rozgrywa się na greckiej Krecie oraz w kolonii dla trędowatych – Spinalondze. Chwile szczęścia i życiowe dramaty pozostają w cieniu budzącej strach choroby zakaźnej.

więcej »

PRL w kryminale: Mroki Podkarpacia
Sebastian Chosiński

20 V 2022

Nie wymagajmy od Juliana Woźniaka zbyt dużo. Autorem „powieści milicyjnych” (i opowiadań także) został trochę z przypadku. Zaczął tę karierę jako dziennikarz „Nowin Rzeszowskich”, opisując lokalne sprawy kryminalne. W ciągu trzech lat opublikował na łamach prasy trzy teksty, które dopiero po sześciu dekadach doczekały się przypomnienia. Z dzisiejszej perspektywy są one raczej ciekawostką historyczną niż pełnoprawną beletrystyką.

więcej »

Polecamy

Rzeczy, które robisz w piekle, będąc martwym

W podziemnym kręgu:

Rzeczy, które robisz w piekle, będąc martwym
— Marcin Knyszyński

Bulwar Zachodzącego Słońca 2
— Marcin Knyszyński

Borat Dzong-Un z pasem szahida
— Marcin Knyszyński

Rozkład i rozkładówka
— Marcin Knyszyński

Nowoczesny mit
— Marcin Knyszyński

Horror rzeczywistości
— Marcin Knyszyński

Osaczona
— Marcin Knyszyński

Pan życia i śmierci
— Marcin Knyszyński

Jezus na miarę naszych czasów
— Marcin Knyszyński

Imitacje
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Znaleźć, zabić
— Konrad Wągrowski

Zemsta i lojalność
— Artur Długosz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.