Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 stycznia 2022
w Esensji w Esensjopedii

William Gibson, Bruce Sterling
‹Maszyna różnicowa›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMaszyna różnicowa
Tytuł oryginalnyThe Difference Engine
Data wydania29 października 2010
Autorzy
PrzekładPiotr W. Cholewa
Wydawca MAG
SeriaUczta Wyobraźni
ISBN978-83-7480-186-7
Format400s. 135×202mm; oprawa twarda
Cena39,99
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

U źródeł pary i punka
[William Gibson, Bruce Sterling „Maszyna różnicowa” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Maszyna różnicowa” spółki autorów Sterling i Gibson to kamień milowy fantastyki, niezaprzeczalnie jedno z głośniejszych dzieł współczesnego science fiction, które w literaturze przetarło szlak dla rzeszy naśladowców oraz „współwizjonerów”, a przy okazji – od wielu lat – biały kruk na polskim rynku wydawniczym.

Jędrzej Burszta

U źródeł pary i punka
[William Gibson, Bruce Sterling „Maszyna różnicowa” - recenzja]

„Maszyna różnicowa” spółki autorów Sterling i Gibson to kamień milowy fantastyki, niezaprzeczalnie jedno z głośniejszych dzieł współczesnego science fiction, które w literaturze przetarło szlak dla rzeszy naśladowców oraz „współwizjonerów”, a przy okazji – od wielu lat – biały kruk na polskim rynku wydawniczym.

William Gibson, Bruce Sterling
‹Maszyna różnicowa›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMaszyna różnicowa
Tytuł oryginalnyThe Difference Engine
Data wydania29 października 2010
Autorzy
PrzekładPiotr W. Cholewa
Wydawca MAG
SeriaUczta Wyobraźni
ISBN978-83-7480-186-7
Format400s. 135×202mm; oprawa twarda
Cena39,99
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Od pierwszego polskiego wydania zdążyło minąć trzynaście lat (drugie pochodzi z roku 2001), pomysł wznowienia wydaje się więc strzałem w dziesiątkę, tym bardziej że „Maszyna różnicowa” idealnie wpisuje się w nieformalny wyznacznik pozycji publikowanych pod szyldem Uczty Wyobraźni – to najwyższej jakości proza, na wskroś oryginalna i wpływowa książka, która już w roku swojej premiery (1990) została obwołana dziełem wybitnym, co potwierdziło również gros nominacji do literackich nagród. Była też źródłem inspiracji dla kształtującego się nowego podgatunku fantastyki, steampunku, który okazał się inspirującą i urodzajną konwencją zarówno dla literatury science fiction, jak i komiksu oraz – choć na razie w mniejszym stopniu – kina.
W obliczu olbrzymiej popularności steampunku, za którą w znacznym stopniu odpowiada właśnie sukces „Maszyny różnicowej”, zabawny wydaje się literacki rodowód autorów: twórcy (Gibson) oraz naczelnego teoretyka-ideologa (Sterling) innego popularnego nurtu – cyberpunku. Można uznać, że pomysł wyjściowy dla powstania ich wspólnej powieści jest do pewnego stopnia odbiciem autorskich fascynacji. Jak zmieniłby się świat, gdyby wynalazcy Charlesowi Babbage’owi udało się zrealizować projekt maszyny analitycznej, zapoczątkowując tym samym erę komputeryzacji ponad sto lat wcześniej, niż stało się to w rzeczywistości? W warstwie świata przedstawionego „Maszyna różnicowa” stanowi pogłębioną i wielowymiarową wizję alternatywnego rozwoju cywilizacji; ubierając swoje pomysły w kostium prozy, tandem autorów w rzeczywistości pragnie przyjrzeć się – wnikliwie i z intelektualną odwagą – społecznym, politycznym i kulturowym przemianom, jakie mogły się dokonać za sprawą technologicznej rewolucji.
Fabularnie „Maszyna różnicowa” zbudowana jest na szkielecie powieści kryminalnej. Trójka protagonistów – Sybil Gerard, Laurence Oliphant oraz Edward Mallory – zostaje wmieszana w spisek o politycznej naturze, orbitujący wokół poszukiwań tajemniczych kart perforowanych, z niewiadomych względów niezwykle cennych. Konstrukcja powieści nie uwypukla jednak samej fabuły, stanowiącej w znacznej mierze zaledwie pretekst do wniknięcia w różnorodne wątki alternatywnego świata. Autorzy z wielką dbałością przygotowali historyczne zaplecze swojej wizji XIX-wiecznej Brytanii; bohaterowie fikcyjni mieszają się z realnymi (oprócz wspomnianego Babbage’a istotną rolę odgrywają również m.in. Ada Lovelace oraz jej ojciec, lord Byron), przy czym kreacja postaci historycznych opiera się na dostępnych materiałach źródłowych, ich „alternatywne” życiorysy nie stanowią więc jedynie wytworów autorskiej imaginacji. Edward Mallory, którego poczynania czytelnik śledzi przez większą część powieści, wplątuje się również w autentyczne zdarzenie historyczne (choć w powieści posiadające odmienny kontekst): nieudaną robotniczą rewolucję dowodzoną przez tajemniczego przywódcę-symbol, „Kapitana Swinga”. Zarówno te, jak i wiele innych aluzji historycznych pojawiających się w książce Gibsona i Sterlinga świadczą nie tylko o niebywale erudycyjnym przygotowaniu autorów, ale decydują o wartości samej książki, przypominającej wręcz inteligentną łamigłówkę czy literacki kolaż (choć pod względem treści, nie formy) – dzieło przełamujące formalne ograniczenia zwykle kojarzone z gatunkiem fantastyki.
To niejedyne możliwe odczytanie powieści. Nie mniej istotna wydaje się wizja wielopoziomowej rewolucji wyprzedzającej – w stopniu większym, niż miało to miejsce w rzeczywistości – zdolność człowieka do pojęcia idących za tym przemian. Bogactwo pomysłów i technologicznych artefaktów, które w twórczości epigonów przyjęły funkcję niezbędnego inwentarza steampunkowego, wraz z szeroko pojętą „wiktoriańską scenografią”, tłem kulturowym i społecznym, umiejętnie oddającym fascynujący współczesnych „duch czasu” XIX wieku, to bez wątpienia największy atut powieści. Pieczołowicie ukazane – a wcześniej obmyślane – realia dominują jednak nad warstwą fabularną, która grzęźnie w wielu miejscach; raz spowalnia, raz przyspiesza, tak jakby sami autorzy nie potrafili do końca wyczuć rytmu opowiadanej historii. Brakuje jej lekkości, a bohaterowie – przewodnicy po świecie „Maszyny różnicowej” – zbyt często sprawiają wrażenie pionków rozstawionych na szachownicy, poruszających się zgodnie z regułami wyznaczanymi przez potrzeby fabuły, a przez to stają się mało interesujący, ich poczynania zaś niezbyt zajmujące, przynajmniej w porównaniu ze złożonym światem przedstawionym.
„Maszynie różnicowej” – choć posiada ona swoje mankamenty, wynikłe być może z podwójnego autorstwa (w dodatku dwóch niewątpliwie silnych pisarskich osobowości) – w pełni sprawiedliwie należy się miejsce w kanonie klasycznych pozycji światowej fantastyki, do których warto wracać nie raz i nie dwa. Dość powiedzieć, że pokaźna część utworów wydanych pod szyldem Uczty Wyobraźni (choćby „Wieki światła” czy „Rzeka bogów”), nawet jeśli w prostej linii nie korzysta z konwencji steampunkowej, to w warstwie inspiracji oraz konstrukcji fantastycznych światów wiele zawdzięcza dziełu Gibsona i Sterlinga.
koniec
14 kwietnia 2011

Komentarze

14 IV 2011   17:41:10

"To niejedyne możliwe odczytanie powieści"

Powinno być raczej "nie jedyne".

14 IV 2011   18:16:51

Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Np. "Wielki słownik ortograficzny PWN" z 2006 roku podaje tylko pisownię "niejedyny".

15 IV 2011   20:10:06

Nie mam żadnej solidnej podstawy. To takie moje widzimisię podparte opinią prof. Mirosława Bańki (http://poradnia.pwn.pl/lista.php?id=5956). Nie chodzi przecież o negację samego przymiotnika "jedyne", lecz o negację całego wyrażenia "jedyne odczytanie".

15 IV 2011   22:16:45

Profesor Bańko nie zawsze jest w swoich opiniach konsekwentny, żeby wskazać choćby tę: http://poradnia.pwn.pl/lista.php?id=390

O ile mi wiadomo, pisownia rozdzielna jest uzasadniona w zwrotach typu "nie jedyne, ale bodaj najważniejsze przyczyny". Tutaj raczej tak wyraźnego przeciwstawienia nie ma - moim zdaniem kontekst nie daje odpowiedniej podstawy, by uznać formę łączną za w jakikolwiek sposób błędną.

02 VI 2011   12:17:34

Rzeka bogów z pewnością wiele zawdzięcza książkom Sterlinga i Gibsona, ale akurat nie tej! Można powiedzieć, że i Maszyny różnicowej i Rzeki bogów nie byłoby bez Neuromancera czy Wysp w sieci, ale ich wzajemne powiązanie sprowadza się wyłącznie do wspólnej inspiracji.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Mała Esensja: Puste postumenty
Marcin Mroziuk

18 I 2022

W Warszawie jest wprawdzie mnóstwo okazałych monumentów i skromniejszych rzeźb, ale na co dzień mieszkańcy mijają je obojętnie, a co gorsza niewiele wiedzą nawet o tych będących turystycznymi atrakcjami. W „Śledztwie inspektora Mątwy” Małgorzata Strękowska-Zaremba przedstawia zupełnie zwariowaną historię, która uświadamia młodym czytelnikom, ile stolica straciłaby bez pomników Syreny czy Szczęśliwego Psa.

więcej »

Łowcy, zbieracze, wędrowcy
Joanna Kapica-Curzytek

16 I 2022

Koczownicy? W Stanach Zjednoczonych? W dzisiejszych czasach? Jest ich więcej niż sądzimy. I wędrują po kraju z powodów zupełnie innych, niż byśmy sobie wyobrażali. Reportaż „Nomadland” opisuje ich losy, przynosząc także gorzką refleksję o tym, że przewidywalny, bezpieczny świat to miraż.

więcej »

Ten okrutny XX wiek: Wygrane i przegrane bitwy
Miłosz Cybowski

15 I 2022

W drugiej części „Czasu Hitlera” Frank McDonough bierze się za obfitujący w wydarzenia okres, jakim były lata 1940-45. Choć na temat II wojny światowej napisano już wiele, autor prezentuje nieco świeżego spojrzenia na to burzliwe pięciolecie. Książkę czyta się dobrze, ale niekiedy można odnieść wrażenie, że całość stanowi zwykły zapis historii tego konfliktu.

więcej »

Polecamy

Pijane ślimaki prowadzą śledztwo

Stulecie Stanisława Lema:

Pijane ślimaki prowadzą śledztwo
— Mieszko B. Wandowicz

Pogrzeb pośród mgławic
— Mieszko B. Wandowicz

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)
— Mieszko B. Wandowicz

List znad Oceanu
— Beatrycze Nowicka

Lem w komiksie
— Marcin Knyszyński

Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Dziewiętnastowieczna rewolucja komputerowa
— Maciej Popis

Tegoż twórcy

Trylogia Ciągu: Mona Liza Turbo
— Miłosz Cybowski

Trylogia Ciągu: Graf Zero
— Miłosz Cybowski

Trylogia Ciągu: Neuromancer
— Miłosz Cybowski

Nieodległe przyszłości
— Karolina Rochnowska

Między zimnym żelazem a Kruchym Lodem. Łamigłówka
— Beatrycze Nowicka

Esensja czyta: Wrzesień 2012
— Miłosz Cybowski, Jacek Jaciubek, Joanna Kapica-Curzytek, Beatrycze Nowicka, Agnieszka Szady

Cudzego nie znacie: Cyberpunk nasz powszedni
— Michał R. Wiśniewski

Dziewiętnastowieczna rewolucja komputerowa
— Maciej Popis

To nasz świat
— Konrad Wągrowski

Tegoż autora

Dym/nie-dym i polarne niedźwiedzie na tropikalnej wyspie
— Konrad Wągrowski, Jędrzej Burszta, Marcin T.P. Łuczyński, Karol Kućmierz

O malarstwie i rewolucji
— Jędrzej Burszta

Cień dawnej świetności
— Jędrzej Burszta

Polska inna, a jednak ta sama
— Jędrzej Burszta

Szaleństwo na zamku Gormenghast
— Jędrzej Burszta

Nadduszo, zlituj się!
— Jędrzej Burszta

Czarownica jaka jest, każdy widzi…
— Jędrzej Burszta

Michel Houellebecq, pisarz
— Jędrzej Burszta

W tym szaleństwie nie ma metody
— Jędrzej Burszta

Żony i mężowie
— Jędrzej Burszta

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.