Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 28 listopada 2021
w Esensji w Esensjopedii

Peter Watts
‹Rozgwiazda›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułRozgwiazda
Tytuł oryginalnyStarfish
Data wydania8 kwietnia 2011
Autor
PrzekładDominika Rycerz-Jakubiec
Wydawca Ars Machina
CyklRyfterzy
ISBN978-83-932319-1-1
Format400s. 125×195mm
Cena37,90
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Szlamowidzenie
[Peter Watts „Rozgwiazda” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Rozgwiazda” to pierwsza powieść Petera Wattsa, autora znakomicie przyjętego u nas „Ślepowidzenia”. Debiut nie rozczarowuje, choć z pewnością szkodzi mu, że w ręce polskiego czytelnika trafia po książce mającej już status żywej legendy.

Daniel Markiewicz

Szlamowidzenie
[Peter Watts „Rozgwiazda” - recenzja]

„Rozgwiazda” to pierwsza powieść Petera Wattsa, autora znakomicie przyjętego u nas „Ślepowidzenia”. Debiut nie rozczarowuje, choć z pewnością szkodzi mu, że w ręce polskiego czytelnika trafia po książce mającej już status żywej legendy.

Peter Watts
‹Rozgwiazda›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułRozgwiazda
Tytuł oryginalnyStarfish
Data wydania8 kwietnia 2011
Autor
PrzekładDominika Rycerz-Jakubiec
Wydawca Ars Machina
CyklRyfterzy
ISBN978-83-932319-1-1
Format400s. 125×195mm
Cena37,90
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Akcja „Rozgwiazdy” w przeważającej części rozgrywa się na i wokół umiejscowionej na dnie oceanu stacji Beebe. Obsługują ją ludzie dobrani według niecodziennego klucza. Osoby, z jakimi raczej nie chcielibyśmy się zaprzyjaźnić, stanowiący wyrzutki społeczeństwa. Nie owijając w bawełnę – pedofile, sprawcy przemocy, ale również jej ofiary. Watts sięga po niemal wyłącznie czarne charaktery, następnie upycha je w klaustrofobicznej przestrzeni Beebe. Do tego sięga jeszcze po teorię mówiącą, że wykorzystywanie seksualne może stać się czynnikiem uzależniającym. Spodziewałem się więc pełnych napięcia relacji między bohaterami, soczystych, a może i krwistych scen przemocy. I otrzymałem to, chociaż nie do końca. Jakkolwiek pomysł umieszczania w jednym miejscu katów i ofiar jest zwykle interesujący, tak tutaj odnoszę wrażenie, że nie został w pełni wykorzystany. Zaskakująco często zapominałem, że mam do czynienia z ludźmi zdeprawowanymi. Na plan pierwszy zdecydowanie wysuwał się aspekt oceanu i modyfikacje, jakie we własnym ciele czyniła załoga stacji.
A jeśli już o modyfikacjach mowa – Wattsowi jak zwykle nie można odmówić pomysłowości. Tym razem zdołał upchnąć w jednym tekście między innymi biologię głębokowodną, problematykę płyt tektonicznych i związanych z nimi trzęsień ziemi, telepatię, a także inteligentne… żele. Co warte podkreślenia, wszystkie wymienione rzeczy współgrają ze sobą i nie są jedynie zapychaczami miejsca, każda z nich jest dla fabuły niezwykle ważna. Istotne jest również, że za pomysłami idą mniej lub bardziej zintensyfikowane badania na dany temat. Szczególnie w przypadku opisywania świata powieści, czyli dna oceanu. Sam autor tak we wstępie podsumowuje poświęcony temu doktorat: „Przynajmniej mogę zaświadczyć, że poświęciłem ponad dekadę na badanie tego cholerstwa”. I to doskonale w książce widać.
Mimo wplecenia w fabułę tego wszystkiego, o czym pisałem wyżej, powieść nie przykuwa uwagi w całości. Kiedy już poznamy realia, napatrzymy się na utarczki między bohaterami, zaczniemy oczekiwać zwiększenia doznań. Tymczasem właśnie wtedy, w środkowej części, napotkamy dłużyzny. Chociaż „dłużyzna” jest w przypadku Wattsa pojęciem względnym – jego debiut wyróżniał się już solidną narracją i umiejętnym podrzucaniem od czasu do czasu niepokojących wątków. Cała zabawa z „Rozgwiazdą” zaczyna się jednak w jej końcowych fragmentach. Wówczas to pisarz roztacza przed czytelnikiem imponującą rozmachem wizję, w jednej chwili przenosząc problematykę ze skali mikro na makro. I dla tych kilkunastu stron (nawet mimo następującego zaraz po nich mało imponującego finału) warto po książkę Wattsa sięgnąć. Solidna SF – pomysłowa, dbająca o szczegóły, przeważnie interesująca, z niestety nie dość dobrze rozwiniętymi wątkami psychologicznymi. Jeszcze nie „Ślepowidzenie”, ale już zapowiedź dużego talentu autora.
koniec
28 kwietnia 2011

Komentarze

29 IV 2011   00:40:29

S-f z założenia nie skupia się szczegółowo na profilach psychologicznych bohaterów traktując tę tematykę z reguły instrumentalnie. Oczywiście dobrze jest, kiedy PRZY OKAZJI pomysłu fabularnego autorowi udaje się w miarę wiarygodnie przedstawić podłoże personalne opowiadanej historii, jednakże nie należy oczekiwać w tym zakresie cudów, gdyż nie to jest celem gatunku zwanego s-f.
Stąd recenzent jest niekonsekwentny z jednej strony ganiąc za psychologię postaci, z drugiej zaś chwaląc pomysł fabularny.

29 IV 2011   01:50:51

Nie, nie, nie. SF z założenia skupia się na pomyśle fabularnym -- prawda. Ale to nie znaczy, że z założenia nie skupia się na czymś innym, co jest bardzo ważne dla literatury pięknej jako takiej, do której SF należy. Jeśli coś jest istotne dla SF, nie musi być istotne dla literatury w ogóle, ale jeżeli coś jest istotne dla literatury w ogóle, jest także istotne dla dobrego SF. Nie ma mowy o żadnej niekonsekwencji.

03 V 2011   15:47:10

Stefan: ale gdzie jest niekonsekwencja w ganieniu za jedno, a chwaleniu za co innego? Pełna zgoda z mbw, tyle się narzeka, że krytycy nie chcą zaakceptować SF jako pełnoprawnego gatunku, że zawsze piszą jak o sztuce drugiej kategorii, a tutaj co, mamy jednak fantastykę uznawać za literaturę 'niepełnosprawną', czyli taką, gdzie pisarz może sobie odpuścić psychologię postaci? Veto!

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Urok małych książek: Sęp też człowiek
Wojciech Gołąbowski

27 XI 2021

Badacze uważają, że butlonosy nadają sobie imiona – określone dźwięki – i pamiętają o nich nawet po 20 latach rozłąki. Słonie urządzają pogrzeby zmarłym członkom stada, mają także swoje cmentarzyska, na które się udają, czując zbliżający się koniec. Czy tylko ludzie są obdarzeni inteligencją?

więcej »

Krótko o książkach: Obyś cudze dzieci uczył….
Agnieszka ‘Achika’ Szady

26 XI 2021

…to starożytna klątwa, której ofiarą padła autorka książki „Pani Kebab”. Możemy poznać zapiski pracującej w Leeds asystentki nauczyciela, czyli osoby pomagającej uczniom nieznającym języka angielskiego lub po prostu obarczonym różnymi deficytami.

więcej »

Dwóch panów w drodze (nie licząc lokaja)
Miłosz Cybowski

24 XI 2021

Trzy historie i trzech bohaterów… wróć! Trzy historie i trójka postaci (bo „bohaterami” nie można ich nazwać) zaprezentowane w tomie pierwszym „Opowieści o Bauchelainie i Korbalu Broachu” to zebrane w jedną całość opowiadania, przed laty wydane w osobnych tomach. Dobrze się stało, że Wydawnictwo Mag zdecydowało się na ich wznowienie, choć książka pozostaje dziełem, które trafi wyłącznie do fanów prozy Stevena Eriksona.

więcej »

Polecamy

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)

Stulecie Stanisława Lema:

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)
— Mieszko B. Wandowicz

List znad Oceanu
— Beatrycze Nowicka

Lem w komiksie
— Marcin Knyszyński

Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Obcość jest w nas
— Miłosz Cybowski

Tegoż twórcy

Krótko o książkach: W ciemnych barwach
— Miłosz Cybowski

Obcość jest w nas
— Miłosz Cybowski

Rozgrywki bogów
— Anna Kańtoch

Okiem biologa
— Beatrycze Nowicka

Ponurość w koncentracie
— Anna Kańtoch

Po sznurku
— Daniel Markiewicz

Wypełnianie wirem
— Daniel Markiewicz

Esensja czyta: Październik-listopad 2009
— Jędrzej Burszta, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Michał Kubalski, Marcin T.P. Łuczyński, Joanna Słupek, Mieszko B. Wandowicz, Konrad Wągrowski, Krzysztof Wójcikiewicz

Esensja czyta: III kwartał 2008
— Michał Foerster, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Michał Kubalski, Daniel Markiewicz, Paweł Sasko, Konrad Wągrowski, Marcin T. P. Łuczyński

Świetność widzę, świetność
— Daniel Markiewicz

Tegoż autora

Zapomną o nas
— Daniel Markiewicz

Mistrzostwo formy
— Daniel Markiewicz

Walc nasz (zbyt) powszedni
— Daniel Markiewicz

Odmienne stany moralności
— Daniel Markiewicz

Czytając (dobre) science fiction
— Daniel Markiewicz

Całodobowe szczęście
— Daniel Markiewicz

Nieustające wakacje
— Daniel Markiewicz

Trudna miłość
— Daniel Markiewicz

Szeptanie traumy
— Daniel Markiewicz

Magiczna apokalipsa
— Daniel Markiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.