Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 września 2019
w Esensji w Esensjopedii

Cormac McCarthy
‹W ciemność›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułW ciemność
Tytuł oryginalnyOuter Dark
Data wydania26 stycznia 2011
Autor
PrzekładMaciej Świerkocki
Wydawca Wydawnictwo Literackie
ISBN978-83-08-04563-3
Format272s. 123×197mm
Cena29,90
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 27,47 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Nie ma takich na świecie, ale bywają w nas
[Cormac McCarthy „W ciemność” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Rinthy Holme, 19-letnia matka ze społecznego marginesu, jest jedyną jak dotąd w powieściach Cormaca McCarthy′ego pierwszoplanową postacią kobiecą. Pojawia się w wydanej niedawno po polsku drugiej książce autora. „W ciemność” to na pewnej płaszczyźnie paraboliczny utwór o rodzicach i ich dziecku; mroczny, a przy tym skrajnie oszczędny. Brzmi znajomo? Nie tędy, nomen omen, droga.

Mieszko B. Wandowicz

Nie ma takich na świecie, ale bywają w nas
[Cormac McCarthy „W ciemność” - recenzja]

Rinthy Holme, 19-letnia matka ze społecznego marginesu, jest jedyną jak dotąd w powieściach Cormaca McCarthy′ego pierwszoplanową postacią kobiecą. Pojawia się w wydanej niedawno po polsku drugiej książce autora. „W ciemność” to na pewnej płaszczyźnie paraboliczny utwór o rodzicach i ich dziecku; mroczny, a przy tym skrajnie oszczędny. Brzmi znajomo? Nie tędy, nomen omen, droga.

Cormac McCarthy
‹W ciemność›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułW ciemność
Tytuł oryginalnyOuter Dark
Data wydania26 stycznia 2011
Autor
PrzekładMaciej Świerkocki
Wydawca Wydawnictwo Literackie
ISBN978-83-08-04563-3
Format272s. 123×197mm
Cena29,90
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 27,47 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
„Droga” bowiem traktuje o ojcowsko-synowskiej miłości, a tutaj próżno dopatrywać się podobnych uczuć. Troskliwy tatuś świeżo narodzonego potomka wyrzucił, by obwieścić matce śmierć niemowlęcia, ta zaś, owszem, nie uwierzyła i ruszyła na poszukiwania, ale powodowana głównie biologicznym przywiązaniem. (A przynajmniej takie sprawia wrażenie, bo jak zwykle u amerykańskiego pisarza motywacje pozostają w sferze domysłów). Nie dziwi, że ojciec dziecka, Culla Holme, nie wykazuje nawet takiego sentymentu. Rinthy i Culla noszą to samo nazwisko, jednak nie są ani nigdy nie byli małżeństwem: to siostra i brat. Zamiast więc o normalnej rodzinie stawiającej czoło patologicznej rzeczywistości, opowiada „W ciemność” o patologicznej familii w całkiem normalnym środowisku.
Co wcale nie oznacza, że poza rodzeństwem brak wypaczeń – są ludzie lepsi i gorsi, jak to w życiu, ale są też i ci, którzy w kategoriach codzienności się nie mieszczą. Można wszak wyróżnić coś takiego jak McCarthowski szwarccharakter. Bywa głównym bohaterem albo osobnikiem epizodycznym, geniuszem zła niczym sędzia Holden lub kompletnym półgłówkiem pokroju Lestera Ballarda, lecz zawsze cechuje go jedno: nieczłowieczeństwo. Holden, Ballard czy ich spopularyzowany przez kino powinowaty Anton Chigurh to postacie odhumanizowane, jak z mitu, nieroszczące sobie pretensyj do realności; postacie, których rolą jest zobrazowanie pewnych ludzkich plugastw w ekstremalnie uwydatnionej formie. McCarthowski szwarccharakter narodził się we „W ciemność”, tuż obok nieszczęsnego syna Rinthy i Culli Holme′ów.
Właściwie nikczemników jest trzech, ale stanowią swoistą jedność. Autor zresztą nazywa ich w religijnym porównaniu trójcą, podkreślając przy okazji nienaturalny charakter owej kompanii. Pełniący funkcję szefa grupki brodaty pastor samozwaniec i jego dwaj towarzysze, a może po prostu: kończyny tej złowieszczej istoty z innego wymiaru, nie wkraczają do akcji często, jednak kiedy tak się dzieje – sprawiają wrażenie władców losów nie tylko swoich, lecz i tych, w których życie kaprys nakazał im wtargnąć.
Tylko czy to na pewno kaprys? Może McCarthy opisał jedynie mikry wycinek ich działań, ten łączący się z innymi książkowymi wydarzeniami, ale może też być tak, że droga trójki morderców ściśle związana została z perypetiami rodziny Holme′ów albo samego Culli. Wydaje się niekiedy, iż brodacz z kamratami robią to, co uczyniłby główny bohater powieści, gdyby zerwał więzy społecznych konwenansów i obaw przed karą; są zradykalizowanym i wyrzuconym na zewnątrz jego wewnętrznym złem.
To jednak można jedynie domniemywać, bo narrator pozostaje nieanalizującym obserwatorem, bez wglądu do myśli postaci, a i rodzeństwo nie należy do rozmownych. Czytelnik nie dowiaduje się, czy Rinthy zaszła w ciążę po dobrowolnym akcie, czy została zgwałcona (czego i tak by najpewniej nie przyznała, bo jak mówi zmuszona do wyjawienia, że Culla zostawił niemowlę na pewną śmierć – to przecież brat, więc donosić nań niepodobna); kobieta nie potrafi znaleźć dziecka także dlatego, iż praktycznie nikomu nie zdradza, czego właściwie szuka. Również Culla, odbywający bliźniaczo momentami podobną podróż i spotykający podobnych ludzi, ogranicza się do zdawkowych odpowiedzi. Za to niejeden przypadkowo poznany rozmówca gotów jest przekazać swoje spojrzenie na świat, własne i cudze losy.
I tak, milczenie przeplata się z opowieściami, lapidarna proza z rozrośniętymi poetyckimi porównaniami, twardy realizm z symbolizmem, niezwykłe okrucieństwo z brutalną czasem, ale całkiem zwykłą codziennością. „W ciemność” powołuje do życia takiego McCarthy′ego, jakiego można poznać z późniejszych książek, a jaki w „Strażniku sadu” zdawał się jeszcze nie w pełni uformowany; wreszcie: takiego, który solidnie wstrząsa czytelnikiem.
koniec
9 maja 2011

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

PRL w kryminale: Naziści w dzielnicy czerwonych latarni
Sebastian Chosiński

19 IX 2019

Jeśli ktoś taki, jak Andrzej Kobar, istniał naprawdę – okazał się twórcą tylko jednej mikropowieści. Wielce prawdopodobne więc, że jest to po prostu pseudonim jakiegoś uznanego autora, który postanowił sobie nieco dorobić, pisząc kryminał, a jednocześnie chcąc zachować anonimowość. „Zielony volkswagen” ukazał się pierwotnie w 1963 roku i nawiązywał do peerelowskiej propagandy, która nakazywała w niemal każdym Niemcu zza żelaznej kurtyny widzieć byłego nazistowskiego zbrodniarza.

więcej »

Sumienie
Joanna Kapica-Curzytek

18 IX 2019

Bohaterem „Niewidzialnej ręki”, genialnie napisanego reportażu, jest Maciej Zimiński, twórca popularnego programu telewizyjnego sprzed lat o tym tytule. Ale to przede wszystkim książka również o nas, o polskim społeczeństwie.

więcej »

Krótko o książkach: Oczami cudzoziemców
Miłosz Cybowski

17 IX 2019

Tytuł książki Julii Boyd ma przykuwać uwagę i intrygować. Mniejsza już o to, że nie do końca odpowiada treści. „Wakacje w Trzeciej Rzeszy” nie dotyczą bowiem ani tylko wakacyjnych wizyt, ani samej III Rzeszy.

więcej »

Polecamy

Nowe rozdanie

Na rubieżach rzeczywistości:

Nowe rozdanie
— Marcin Knyszyński

Prawdziwe kłamstwa
— Marcin Knyszyński

„Normalni” szaleńcy
— Marcin Knyszyński

Dwadzieścia sroczych ogonów
— Marcin Knyszyński

Kto tu jest chory?
— Marcin Knyszyński

„Osacza nas zewsząd wug!”
— Marcin Knyszyński

Otwórz oczy!
— Marcin Knyszyński

Zapchajdziura
— Marcin Knyszyński

Ten świat to jeden wielki Kant!
— Marcin Knyszyński

„Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno” – 1 Kor 13, 12
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

To czego nie można odtworzyć
— Dawid Kantor

O świecie, gdzie na co dzień gwałci się arbuzy
— Mieszko B. Wandowicz

Cudzego nie znacie: Świat na żywo jest nie do przyjęcia
— Mieszko B. Wandowicz

W tym dobrym świecie żyli źli ludzie
— Mieszko B. Wandowicz

Cudzego nie znacie: Sowy płaczą nad okrutnym światem
— Mieszko B. Wandowicz

Esensja czyta: Październik-listopad 2009
— Jędrzej Burszta, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Michał Kubalski, Marcin T.P. Łuczyński, Joanna Słupek, Mieszko B. Wandowicz, Konrad Wągrowski, Krzysztof Wójcikiewicz

Esensja czyta: Maj-czerwiec 2009
— Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Michał Kubalski, Daniel Markiewicz, Joanna Słupek, Agnieszka Szady, Mieszko B. Wandowicz, Konrad Wągrowski

Esensja czyta: Marzec-kwiecień 2009
— Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Michał Kubalski, Joanna Słupek, Konrad Wągrowski

Fotografia zbrodni
— Michał Foerster

Esensja czyta: III kwartał 2008
— Michał Foerster, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Michał Kubalski, Daniel Markiewicz, Paweł Sasko, Konrad Wągrowski, Marcin T. P. Łuczyński

Tegoż autora

O nienawiści; oraz o tym, szczo treba robyty z Lachamy
— Mieszko B. Wandowicz

O niedoskonałościach perfekcji
— Mieszko B. Wandowicz

Powieść o uciekaniu
— Mieszko B. Wandowicz

Dziwne owoce we wrocławskiej synagodze
— Mieszko B. Wandowicz

Mizantropia i makolągwy
— Mieszko B. Wandowicz

Byk kształtuje świadomość
— Mieszko B. Wandowicz

W Geisterwelcie wilki łypią inaczej
— Mieszko B. Wandowicz

Boga najlepiej żuć powoli
— Mieszko B. Wandowicz

O świecie, gdzie na co dzień gwałci się arbuzy
— Mieszko B. Wandowicz

Ostatnie słowo zimy
— Mieszko B. Wandowicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.