Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 stycznia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Kate Griffin
‹Nocny Burmistrz›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułNocny Burmistrz
Tytuł oryginalnyThe Midnight Mayor
Data wydania23 marca 2011
Autor
PrzekładMichał Jakuszewski
Wydawca MAG
CyklMatthew Swift
ISBN978-83-7480-203-1
Format560s. 135×202mm
Cena39,—
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Czarnoksiężnik w cudzych butach
[Kate Griffin „Nocny Burmistrz” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Matthew Swift budzi się w nieznanym miejscu, oszołomiony i ranny, szybko jednak zmuszony jest dojść do siebie, bo ten, kto dybie na jego życie, nie zamierza odpuścić. Zawiązanie akcji „Nocnego Burmistrza” jest zaskakująco podobne do początku „Szaleństwa aniołów” – Kate Griffin stosuje tu ten sam chwyt, by wciągnąć czytelnika w akcję, a rzeczony czytelnik ma wrażenie déjà vu, ale… właściwie co z tego?

Anna Kańtoch

Czarnoksiężnik w cudzych butach
[Kate Griffin „Nocny Burmistrz” - recenzja]

Matthew Swift budzi się w nieznanym miejscu, oszołomiony i ranny, szybko jednak zmuszony jest dojść do siebie, bo ten, kto dybie na jego życie, nie zamierza odpuścić. Zawiązanie akcji „Nocnego Burmistrza” jest zaskakująco podobne do początku „Szaleństwa aniołów” – Kate Griffin stosuje tu ten sam chwyt, by wciągnąć czytelnika w akcję, a rzeczony czytelnik ma wrażenie déjà vu, ale… właściwie co z tego?

Kate Griffin
‹Nocny Burmistrz›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułNocny Burmistrz
Tytuł oryginalnyThe Midnight Mayor
Data wydania23 marca 2011
Autor
PrzekładMichał Jakuszewski
Wydawca MAG
CyklMatthew Swift
ISBN978-83-7480-203-1
Format560s. 135×202mm
Cena39,—
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Powtarzanie własnych pomysłów nie jest może godne pochwały, ale też, przyznaję, jakoś szczególnie mi nie przeszkadza, zwłaszcza jeśli autor robi to zgrabnie. A Kate Griffin nie można tego odmówić. Początek „Nocnego Burmistrza” jest wręcz lepszy, bardziej dynamiczny, bo czytelnik zna już świat oraz bohatera, szybciej więc można przejść do „właściwej akcji”. A ta od początku zapowiada się ciekawie – tu bardzo pomaga jedna z bardziej pozytywnych cech pisarstwa Griffin, a mianowicie umiejętność takiego dawkowania informacji, by precyzyjnie zbudować napięcie. Dlaczego bohater ma na nogach cudze buty i czemu to jest tak ważne? Co oznaczają pojawiające się w całym Londynie napisy „Oddajcie mi mój kapelusz”? Takie – pozornie drobne – pytania sprawiają, że czytelnik już od pierwszych stron czuje się zaintrygowany. A przecież są jeszcze kwestie znacznie ważniejsze: kto zniszczył Londyński Kamień? Kto zabił kruki z Tower? I wreszcie, last but not least, kto czyha na życie głównego bohatera?
Jak bowiem można się domyślić, w drugiej części trylogii Matthew Swift również ma duże kłopoty – a tym razem zagrożone jest nie tylko jego życie, ale także istnienie całego miasta. Pojawiają się postacie znane z poprzedniego tomu, np. Oda, która przez większą część akcji towarzyszy głównemu bohaterowi i… chyba czuje do niego coraz mniejszą niechęć. Dialogi tej pary są dość „filmowe” (kto oglądał jakikolwiek film czy serial, w którym dwie nieznoszące się osoby zmuszone zostają do współpracy, ten wie, o co chodzi), podobnie nieco hollywoodzkie z natury wydają mi się onelinery, rzucane przez Swifta w twarz panu Pinnerowi. Widać, że autorka coraz bardziej stawia na humor, choć i poważnych scen w powieści nie brakuje.
Na minus książce zapisać można właściwie tylko brak rozwinięcia relacji pomiędzy Swiftem a elektrycznymi aniołami (w pierwszym tomie ten wątek zapowiadał się na jeden z ważniejszych), w zamian za to – to zdecydowanie na plus – autorka pokazuje nam kilka nowych, ciekawych elementów „magicznego Londynu”. Poza tym „Nocny Burmistrz”, mimo rzecz jasna odmiennej intrygi, pod wieloma względami przypomina swojego poprzednika, czyli „Szaleństwo aniołów”, większość więc uwag, jakie zgłaszałam pod adresem części pierwszej, odnosi się też do drugiej. Kto oczekuje od kontynuacji, żeby zaskakiwała i wywracała na nice wyobrażenia czytelnika, może się rozczarować, komu jednak wystarczy konsekwentne rozwijanie świata i nie ma alergii na powtarzanie pewnych chwytów, ten powinien być zadowolony.
koniec
2 czerwca 2011

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Mała Esensja: Puste postumenty
Marcin Mroziuk

18 I 2022

W Warszawie jest wprawdzie mnóstwo okazałych monumentów i skromniejszych rzeźb, ale na co dzień mieszkańcy mijają je obojętnie, a co gorsza niewiele wiedzą nawet o tych będących turystycznymi atrakcjami. W „Śledztwie inspektora Mątwy” Małgorzata Strękowska-Zaremba przedstawia zupełnie zwariowaną historię, która uświadamia młodym czytelnikom, ile stolica straciłaby bez pomników Syreny czy Szczęśliwego Psa.

więcej »

Łowcy, zbieracze, wędrowcy
Joanna Kapica-Curzytek

16 I 2022

Koczownicy? W Stanach Zjednoczonych? W dzisiejszych czasach? Jest ich więcej niż sądzimy. I wędrują po kraju z powodów zupełnie innych, niż byśmy sobie wyobrażali. Reportaż „Nomadland” opisuje ich losy, przynosząc także gorzką refleksję o tym, że przewidywalny, bezpieczny świat to miraż.

więcej »

Ten okrutny XX wiek: Wygrane i przegrane bitwy
Miłosz Cybowski

15 I 2022

W drugiej części „Czasu Hitlera” Frank McDonough bierze się za obfitujący w wydarzenia okres, jakim były lata 1940-45. Choć na temat II wojny światowej napisano już wiele, autor prezentuje nieco świeżego spojrzenia na to burzliwe pięciolecie. Książkę czyta się dobrze, ale niekiedy można odnieść wrażenie, że całość stanowi zwykły zapis historii tego konfliktu.

więcej »

Polecamy

Pijane ślimaki prowadzą śledztwo

Stulecie Stanisława Lema:

Pijane ślimaki prowadzą śledztwo
— Mieszko B. Wandowicz

Pogrzeb pośród mgławic
— Mieszko B. Wandowicz

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)
— Mieszko B. Wandowicz

List znad Oceanu
— Beatrycze Nowicka

Lem w komiksie
— Marcin Knyszyński

Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Londyńska litania
— Beatrycze Nowicka

Tegoż twórcy

Miasto, magia, Matthew Swift
— Beatrycze Nowicka

Ogniu krocz ze mną
— Beatrycze Nowicka

Trzy miasta i trzej magowie – część druga
— Beatrycze Nowicka

Uciekający czarnoksiężnik 3
— Anna Kańtoch

Zemsta w rytmie miasta
— Anna Kańtoch

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.