Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 2 grudnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

George R.R. Martin
‹Starcie królów›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
100,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułStarcie królów
Tytuł oryginalnyA Clash of Kings
Data wydania23 sierpnia 2000
Autor
PrzekładMichał Jakuszewski
Wydawca Zysk i S-ka
CyklPieśń Lodu i Ognia
ISBN83-7150-789-5
Format928s. 125×183mm
Cena45,—
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Przeczytaj to jeszcze raz: W sieci intryg, spisków i nudy
[George R.R. Martin „Starcie królów” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Drugi tom Martinowskiej „Pieśni Lodu i Ognia” opisuje wojnę, która rozgorzała w Westeros po śmierci króla Roberta i Eddarda Starka. Choć intryg, spisków i zaskakujących zwrotów akcji nie brakuje, to jednak lektura „Starcia królów” niesie ze sobą sporą dawkę nudy.

Miłosz Cybowski

Przeczytaj to jeszcze raz: W sieci intryg, spisków i nudy
[George R.R. Martin „Starcie królów” - recenzja]

Drugi tom Martinowskiej „Pieśni Lodu i Ognia” opisuje wojnę, która rozgorzała w Westeros po śmierci króla Roberta i Eddarda Starka. Choć intryg, spisków i zaskakujących zwrotów akcji nie brakuje, to jednak lektura „Starcia królów” niesie ze sobą sporą dawkę nudy.

George R.R. Martin
‹Starcie królów›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
100,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułStarcie królów
Tytuł oryginalnyA Clash of Kings
Data wydania23 sierpnia 2000
Autor
PrzekładMichał Jakuszewski
Wydawca Zysk i S-ka
CyklPieśń Lodu i Ognia
ISBN83-7150-789-5
Format928s. 125×183mm
Cena45,—
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Przedzieranie się przez dotychczas wydane tomy „Pieśni Lodu i Ognia” traktuję jako odświeżenie sobie głównych wątków w ramach przygotowań do lektury „Tańca ze smokami”. Niesie to za sobą zarówno pozytywne zaskoczenia i odkrywanie nowych, ciekawych elementów, jak i rozczarowania.
Największym z nich jest element, który uznałem za zaletę „Gry o tron”. Spowalnianie akcji w „Starciu królów” pozbawione jest tego samego uroku, co w tomie pierwszym i w zbyt wielu miejscach oznacza dla czytelnika przeniesienie z interesującego i wciągającego kawałka fabuły (tu wiodą motywy takich bohaterów jak Tyrion, Daenerys i, do pewnego stopnia, Jon) do zdecydowanie bardziej monotonnego (Catelyn, Sansa i Bran). Pozbywszy się w tomie poprzednim Neda, Martin wprowadza na scenę dwójkę nowych postaci, którym towarzyszy narracja. Pośrednio służy to do przedstawienia innych okolic świata przedstawionego, a pośrednio do zobrazowania, jaki efekt na resztę Westeros miała śmierć Roberta.
Pierwszą nową postacią jest Theon Greyjoy, były przyjaciel Roba Starka, który powraca na Żelazne Wyspy ze specjalnym poselstwem do swojego własnego ojca. Jak się prędko okazuje, jego powrót nie jest do końca tym, o czym mógł marzyć, a plany Balona Greyjoya są znacznie bardziej dalekosiężne niż zwykły sojusz ze Starkami. W przypadku Theona, jak i wielu postaci drugoplanowych, ujawnia się tendencja karykaturalnego wręcz przedstawiania „tych złych” przez Martina.1) Choć sam Theon jest bardziej irytujący niż zły, to od samego początku Martin tworzy z niego niezwykle antypatyczną postać. Ani nie sposób się do niego przywiązać, ani nim przejmować.
Tego samego nie da się powiedzieć o Davosie, przemytniku i żeglarzu na służbie króla Stannisa. Choć cieszący się osobistym zaufaniem brata Roberta, Davos nie ma w sobie nic z wysoko postawionego rycerza czy szlachcica – jest zwykłym żeglarzem i oddanym sługą swojego króla, co czyni z niego dość nietypową postać w zdominowanym przez intrygi świecie Westeros. W finałowych scenach jego dalszy los staje pod znakiem zapytania.
Nowi bohaterowie nie przyćmiewają starych, lecz ich wątki stanowią o wiele ciekawszy dodatek do świata przedstawionego niż podróże Catelyn, dworskie perypetie Sansy czy odkrywanie prawdy na swój temat przez Brana (motyw zasługuje na uwagę, ale jego przedstawienie już nie). Nawet wędrówka Deanerys (tutaj ograniczona do zwiedzania jednego z napotkanych miast i prób zdobycia armii) przestaje tak fascynować jak w tomie poprzednim. Faktem jest, że fabuła rusza z kopyta (przynajmniej w Westeros), a punkt kulminacyjny, przedstawiony z trzech różnych perspektyw, jest ponownie znakomitym zwieńczeniem budowanego przez całą powieść napięcia. Sami bohaterowie w widoczny sposób się zmieniają: Arya nabiera pewności siebie i sprytu, Tyrion staje się jeszcze bardziej przebiegły i bezwzględny, a Sansa na dobre porzuca wiarę w romantyczne wyobrażenia na temat rycerzy (sporą zasługę ma w tym Sandor Clegane).
Znów też okazuje się, że niektóre postaci drugoplanowe prezentują się o niebo lepiej od głównych bohaterów. Nawet jeśli ulubieniec publiczności, Lord Petyr Baelish (dla przyjaciół Littlefinger), schodzi na nieco dalszy plan, wysłany w niezwykle istotną misję ratowania królestwa, nie odbiera mu to uroku – stwierdzenie, jakim podsumował swój stopień zażyłości z Catelyn i jej siostrą jest jednym z lepszych onelinereów tego tomu. Ciekawą postacią jawi się Brienne, kobieta-wojownik, brzydka jak nieszczęście i do szaleństwa zakochana w królu Renlym, która później wstępuje na służbę u Catelyn Stark, zaś dwójka „żabojadów” (mieszkańców bagien i trzęsawisk strzegących południowej granicy dziedziny Starków), Jojen i Meera Reed, czynią z wątku Brana coś więcej niż zwykłe zmaganie się z kalectwem. Bronn staje się jeszcze bardziej bezczelny niż dotychczas, a osobista gwardia Tyriona składająca się z dzikusów potrafi ubawić do łez nawet w sytuacji, w której wróg czyha u bram, szczury uchodzą za jeden z przysmaków miejskiej biedoty, a utrzymanie mieszkańców w ryzach staje się coraz trudniejsze.
Rozkład królestwa w skali makro (na pewnym, choć krótkim, etapie Westeros miało aż pięciu królów: Stannisa, Renly’ego, Greyjoya, Starka i młodocianego Joffreya) przekłada się na jego rozkład w skali mikro: zamieszki i kłopoty z żywnością w stolicy, walki i pustoszenie ziem należących do lenników rodziny Tully czy rozboje grasujących na północy band to tylko niektóre z przykładów. Zostało to przedstawione w przekonujący i sensowny sposób, podobnie jak rozpad elitarnej królewskiej gwardii, do której pod koniec tomu dostają się zwykli najemnicy. Jak na Martina przystało, trup ściele się gęsto, krew leje się strumieniami, a gwałty i wyrafinowane morderstwa nie są niczym szczególnym. Pod względem realizmu nie sposób powiedzieć o powieści złego słowa, a wplatane w paru miejscach motywy magiczne dodają tylko kolorytu i aż proszą się o szersze wyjaśnienie.
„Starcie królów” jako powieść prezentuje się dobrze, ale nie zachwyca już tak bardzo jak „Gra o tron”. Zastanawiam się, czy Martin celowo uczynił jednych bohaterów bardziej interesującymi od pozostałych, a jeśli tak – to dlaczego męczy nas obecnością tych drugich? Zdecydowanie zbyt dużo czasu postaci „Starcia królów” poświęcają na rozmyślania, podróże czy dywagacje, a zbyt mało na podejmowanie jakichkolwiek działań.
koniec
15 września 2011
1) Jak pewnie zauważyliście, podobnie rzecz się ma w telewizyjnej serii, gdzie od samego początku bohaterowie zostali zaprezentowani tak, by wzbudzać naszą sympatię lub antypatię.

Komentarze

15 IX 2011   10:33:03

"na pewnym, choć krótkim, etapie Westeros miało aż czterech królów: Stannisa, Renly’ego, Greyjoya i Starka"

A nie przypadkiem pięciu królów? Był jeszcze Joffrey.

22 IX 2011   10:50:49

Warto poczytać dalej - Martin lubi zmieniać optykę postaci, tu nic nie jest czarno-białe.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Jesteśmy tylko nośnikami
Miłosz Cybowski

2 XII 2021

Zarówno pozbawiony emocji styl, jak i niektóre tezy stawiane przez Richarda Dawkinsa mogą budzić instynktowny sprzeciw. „Samolubny gen” nie na darmo uchodzi za książkę kontrowersyjną, choć może wraz z rozpowszechnieniem nauki o genetyce to wrażenie nieco przygasło.

więcej »

Mała Esensja: W oczekiwaniu na Boże Narodzenie
Joanna Kapica-Curzytek

1 XII 2021

Ponownie spotykamy się z sympatycznym myszkiem wykreowanym przez autora i ilustratora Alexa T. Smitha. „Winston wraca na święta” pozwoli młodszym (i starszym czytelnikom) odliczać dni do Gwiazdki!

więcej »

Spektaklu akt drugi
Beatrycze Nowicka

30 XI 2021

„Dziesięć Żelaznych Strzał” – kolejny tom cyklu Sama Sykesa o Sal Kakofonii – uważam za lepszy od pierwszego.

więcej »

Polecamy

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)

Stulecie Stanisława Lema:

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)
— Mieszko B. Wandowicz

List znad Oceanu
— Beatrycze Nowicka

Lem w komiksie
— Marcin Knyszyński

Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Dlaczego trolle boją się nieba?
— Mieszko B. Wandowicz

Ociężały komisarz myśli dwa razy szybciej
— Sebastian Chosiński

Gdy starsza pani prosi o pomoc…
— Sebastian Chosiński

W małych miasteczkach nie lubi się obcych i bogatych
— Sebastian Chosiński

Manifestacja dumy
— Sebastian Chosiński

Gorzej być nie może – i to jest najlepsze!
— Sebastian Chosiński

Policjant w trakcie przejść
— Sebastian Chosiński

„Mroczny erotyzm, faszyzm, zbrodnie”
— Sebastian Chosiński

Różnymi drogami
— Wojciech Gołąbowski

Chcąc nie chcąc
— Wojciech Gołąbowski

Tegoż twórcy

Po Westeros i okolicach
— Dawid Kantor

Przed lodem i ogniem
— Dawid Kantor

Na ubitej ziemi
— Kamil Armacki

Pieśń nad pieśniami
— Kamil Armacki

O rycerzu twardogłowym
— Miłosz Cybowski

Na skrzydłach innego wiatru
— Beatrycze Nowicka

Nim zawieją wichry zimy
— Kamil Armacki

Smoki tańczą dość niemrawo
— Miłosz Cybowski

Mniej intryg, więcej nudy
— Miłosz Cybowski

Zdrady, zabójstwa i inne przyjemności
— Miłosz Cybowski

Tegoż autora

Jesteśmy tylko nośnikami
— Miłosz Cybowski

Krótko o grach: X-Meni nie wystarczają
— Miłosz Cybowski

Dwóch panów w drodze (nie licząc lokaja)
— Miłosz Cybowski

Krótko o książkach: Głównie dla specjalistów
— Miłosz Cybowski

Sześć światów Hain: Świat szósty – dwugłos
— Miłosz Cybowski, Beatrycze Nowicka

Krótko o książkach: Na dalekiej Sanocczyznie
— Miłosz Cybowski

Ten okrutny XX wiek: Zbrodnia bez kary
— Miłosz Cybowski

Do księgarni marsz: Listopad 2021
— Miłosz Cybowski, Sławomir Grabowski, Joanna Kapica-Curzytek, Marcin Mroziuk, Joanna Słupek

Krótko o książkach: Potrafił być irytujący
— Miłosz Cybowski

Hannibal ante portas
— Miłosz Cybowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.