Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

Michał Witkowski
‹Drwal›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDrwal
Data wydania9 listopada 2011
Autor
Wydawca Świat Książki
SeriaNowa proza polska
ISBN978-83-7799-083-4
Format440s. 130×214mm; oprawa twarda
Cena39,90
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Michaśka na tropie
[Michał Witkowski „Drwal” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Nad morzem, po sezonie – Lubiewo niedaleko, ale nie na trasie. Jakie tajemnice kryją dziwni mieszkańcy opustoszałego miasteczka? Co naprawdę wydarzyło się w starej leśniczówce? Kto zabił? I kto śmieje się tak pięknie, „jak żabka”?

Klara Łabacz

Michaśka na tropie
[Michał Witkowski „Drwal” - recenzja]

Nad morzem, po sezonie – Lubiewo niedaleko, ale nie na trasie. Jakie tajemnice kryją dziwni mieszkańcy opustoszałego miasteczka? Co naprawdę wydarzyło się w starej leśniczówce? Kto zabił? I kto śmieje się tak pięknie, „jak żabka”?

Michał Witkowski
‹Drwal›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDrwal
Data wydania9 listopada 2011
Autor
Wydawca Świat Książki
SeriaNowa proza polska
ISBN978-83-7799-083-4
Format440s. 130×214mm; oprawa twarda
Cena39,90
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Chodzą słuchy, że Witkowski jednak wcale kryminału nie napisał, może i chciał, ale mu nie wyszło, wyszło jak zwykle – stylistyczna potańcówka, portret Polski klasy B, itd. Zresztą i jego bohater, dziwnym zbiegiem okoliczności nie tylko Michał, ale i Michaśka, w dodatku ciotka, mąż Jacykowa i autor książki z Lubiewem w tytule, przez czterysta stron noszący się z zamiarem napisania powieści kryminalnej, stwierdza w końcu, że żadnych kryminałów pisać nie będzie, „tylko obyczajówkę, jak zawsze”. I może ktoś, dla kogo kryminał to luksusowy pociąg czy statek i Herkules Poirot, który całą intrygę rozplącze i jeszcze czytelnikowi z detalami opowie – da się zwieść. Co wcale nie jest takie niemożliwe, skoro np. wydawca wznowień Philipa K. Dicka uznał za sensowne wytłumaczyć, że science fiction to niekoniecznie ufoludki. Cóż. Nie wiem, czemu polska prowincja miałaby być złą scenografią dla kryminału, wszak wybrzeże po sezonie jest dla knucia Intryg równie przyjazne co wielkie kasyno; i czemu michaśkowe poczucie humoru, słynny „słuch językowy” itp., miałyby mu szkodzić. Drwal jest kryminałem z racji Zagadki, to raz, i śledztwa, to dwa, na brak sensacyjnych zwrotów akcji i pościgu też nie może narzekać, to trzy. A że Witkowski okazuje się bardziej meta-dzieckiem Bahdaja niż młodszym bratem Mankella? Tym lepiej dla mnie. Mam serduszko raczej po tej stronie, co Michaśka pióro.
Książkowy Michał bardzo chce kryminał napisać, a ponieważ natchnienia szuka nad morzem, a nie w plamach na ścianie swojego warszawskiego mieszkania, musi zmienić sposób patrzenia. To cztery. Bo kryminał to nie tylko zagadki, śledztwo i figura detektywa, ale i spojrzenie: podejrzliwe wobec tego, co niby spójne i wygładzone, szukające pęknięć i zbierającego się pod spodem syfu. Detektyw zdrapuje warstewkę pozornego ładu. Znamienne, że wielu bohaterów Drwala ma permanentnie brudne paznokcie – pewnie od tego zdrapywania. Poszukiwania. Trupów. Skarbów. Tak, pomysł na szukanie skarbu też tu jest, chociaż – niestety – w obrębie jednego akapitu. Szkoda. Chociaż ja mam nadzieję, że Michaśka, ten z okładki, a nie z pomiędzy, też gadający tekstami z książek przygodowych dla młodzieży, kiedyś o skarbach napisze, robiąc konkurencję pisarzowi Rafałowi Kosikowi (co zresztą powinno ucieszyć blogera Michała R. Wiśniewskiego) i budząc czytelniczy patriotyzm u najmłodszych. Skoro już wymyślił Michaśka Jadwigę von Parszywą, prostytutkę, która tak lubi „Uwaga! Czarny parasol!” (jeden z moich ulubionych Bahdajów), powinno pójść z górki. Witkowski, ratuj nam młodzież!
I jeszcze tylko jedno, aby za dużo nie zdradzać – obok kryminału mamy tu także romans, ale romans swoisty. Dziwną i nieprzewidywalną relację Michał–luj Mariusz. Czyli klasyczną opowieść o spotkaniu Innego, w tym wypadku – gombrowiczowskiego parobka z przystanku PKS. W tych kawałkach dostrzegam najwięcej pasji. Jak ten Michaśka się do luja przymila! Jak dogadza! I – jak bardzo nie rozumie. Na oficjalnym facebookowym fanpage’u Witkowskiego ktoś zauważył, iż luj, kibic Pogoni, miał raczej nikłe szanse na pobicie pięściami Legii. Jako futbolowa ignorantka oczywiście nie zapamiętałam tego epizodu (tylko, że luj zasadniczo obity), ale wierzę i – korzystając ze sposobności (bo autor umarł itd.) interpretuję pomyłkę jako syndrom owego niezrozumienia.
Na koniec wstydliwe wyznanie: w przedświątecznym, promocyjnym zamieszaniu, kupiłam „Drwala” do czytania, nie słuchania i teraz żałuję. Raz, boby mi starczyło na dłużej, dwa, bo Michaśka ma Głos. Poddaję pod rozwagę.
koniec
14 grudnia 2011

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Mała Esensja: Pod opieką Matki Bożej Ostrobramskiej
Marcin Mroziuk

21 X 2021

W sercu tytułowej bohaterki książki Andrzeja Perepeczki na lata pozostała tęsknota za miastem, które dziewczynka musiała opuścić z powodu zmiany polskich granic. Podobnie było z jej krewnymi mieszkającymi na Wileńszczyźnie, a z lektury „Irenki” możemy się również dowiedzieć, w jaki sposób udało im się przetrwać aż cztery okupacje.

więcej »

Coś pozytywnego
Joanna Kapica-Curzytek

20 X 2021

Powieść „W drogę!” opiera się na niezłym pomyśle. Za sprawą zbiegu okoliczności piątka młodych ludzi znalazła się w jednym miejscu. Wszyscy niespodziewanie dla siebie muszą zmierzyć się z przeszłością. Co czeka ich w przyszłości?

więcej »

Niebo będzie już inne
Joanna Kapica-Curzytek

19 X 2021

„Mikołaj Kopernik. Geniusz, który wstrzymał Słońce”, opowieść przybliżająca młodszym czytelnikom życie i czasy wielkiego uczonego, to atrakcyjna propozycja zgłębienia podstaw astronomii, kultury i historii. Bez nudy i wysiłku!

więcej »

Polecamy

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!

Stulecie Stanisława Lema:

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja czyta: Sierpień 2014
— Miłosz Cybowski, Konrad Wągrowski, Joanna Kapica-Curzytek, Jacek Jaciubek, Daniel Markiewicz

Tegoż twórcy

Esensja czyta: Sierpień 2014
— Miłosz Cybowski, Konrad Wągrowski, Joanna Kapica-Curzytek, Jacek Jaciubek, Daniel Markiewicz

Widokówki
— Konrad Wągrowski

Tegoż autora

Romantycznie brutalny, czyli „Drive”
— Piotr Dobry, Łukasz Gręda, Karol Kućmierz, Klara Łabacz, Konrad Wągrowski, Zuzanna Witulska

Wszystkim marzy się koniec świata, czyli „Melancholia”
— Łukasz Gręda, Karol Kućmierz, Klara Łabacz, Patrycja Rojek, Konrad Wągrowski, Zuzanna Witulska

Dzisiaj morderstwo nie znaczy tego co kiedyś, czyli „Szpieg”
— Karol Kućmierz, Klara Łabacz, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Styl i wykonanie, czyli „Czarny łabędź”
— Piotr Dobry, Jakub Gałka, Karol Kućmierz, Klara Łabacz, Joanna Pienio, Konrad Wągrowski, Zuzanna Witulska

American Psycho ziewa
— Klara Łabacz

Je myszy i muchy, i męczy go Artek
— Klara Łabacz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.