Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 4 grudnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Peter Straub
‹Kraina Cieni›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKraina Cieni
Tytuł oryginalnyShadowland
Data wydaniapaździernik 2002
Autor
PrzekładIrena Lipińska
Wydawca MAG
ISBN83-89004-35-6
Format486s.
Cena32,—
Gatunekfantastyka, groza / horror
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Kraina zamętu
[Peter Straub „Kraina Cieni” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Uczciwie należy zaznaczyć, że wielu czytelników Strauba „Krainę cieni” stawia bardzo wysoko. Mnie jednak autor nie przekonał wcale. Wykonał kawał dobrej pisarskiej roboty, plusy jego warsztatu można wymieniać długo, ale tu wszystko nie bardzo składa się w całość. To, co w większości powieści działa na plus (na przykład niejednorodny sposób prowadzenia narracji i niechronologiczność przedstawiania zdarzeń), tutaj, w połączeniu z niejasną fabułą, wypada niekorzystnie. Pisarz nie może też się zdecydować, czy tworzy powieść stricte rozrywkową, czy ma jakieś większe ambicje.

Tomasz Kujawski

Kraina zamętu
[Peter Straub „Kraina Cieni” - recenzja]

Uczciwie należy zaznaczyć, że wielu czytelników Strauba „Krainę cieni” stawia bardzo wysoko. Mnie jednak autor nie przekonał wcale. Wykonał kawał dobrej pisarskiej roboty, plusy jego warsztatu można wymieniać długo, ale tu wszystko nie bardzo składa się w całość. To, co w większości powieści działa na plus (na przykład niejednorodny sposób prowadzenia narracji i niechronologiczność przedstawiania zdarzeń), tutaj, w połączeniu z niejasną fabułą, wypada niekorzystnie. Pisarz nie może też się zdecydować, czy tworzy powieść stricte rozrywkową, czy ma jakieś większe ambicje.

Peter Straub
‹Kraina Cieni›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKraina Cieni
Tytuł oryginalnyShadowland
Data wydaniapaździernik 2002
Autor
PrzekładIrena Lipińska
Wydawca MAG
ISBN83-89004-35-6
Format486s.
Cena32,—
Gatunekfantastyka, groza / horror
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Prób zaadoptowania dzieł Petera Strauba na polski rynek było już kilka, jednak wszystkie zakończyły się niepowodzeniem. Nie licząc napisanego do spółki ze Stephenem Kingiem „Talizmanu” i jego kontynuacji – „Czarnego domu”, wydano już dość dawno temu cztery powieści autora: „Julię”, „Upiorną opowieść”, „Krainę Cieni” oraz „Tajemnicę”. Kolejnym wydawnictwem, które próbuje zainteresować Straubem polskiego czytelnika, jest Mag. Bardzo dobrze, że tak się dzieje, gdyż pisarz to oryginalny i ciekawy, a horrorów wydaje się u nas zbyt mało. Szkoda tylko, że zdecydowano się na opublikowanie powieści po pierwsze już w Polsce znanej, po drugie, na nieszczęście, niezbyt udanej.
Początek „Krainy Cieni” przenosi nas w rok 1958 do staromodnej, surowej szkoły średniej, i opisuje kilka pierwszych miesięcy spędzonych w niej przez grupkę chłopców, skupiając się przede wszystkim na Tomie Flanaganie i Delu Nightingale′u, dwóch przyjaciołach interesujących się prestidigitatorstwem.
Często podkreśla się, że autor nawiązuje swoją twórczością do powieści gotyckiej, i tak też jest w tym przypadku. Powolna, ale hipnotyzująca narracja, poetycki język i mroczne klimaty zapowiadają bardzo interesującą lekturę, jednak po początkowych 150 stronach fabuła książki wykonuje zwrot o 180 stopni. Przyjaciele wyjeżdżają na wakacje do wujka jednego z nich – mistrza sztuk magicznych. Zaczyna się zupełnie inna powieść, która szkieletem fabularnym przypomina trochę „Maga” Fowlesa. Chłopcy stają się świadkami przedziwnych, aranżowanych tylko dla nich widowisk, uczestniczą w nietypowych lekcjach magii, wysłuchają długich opowieści wuja. Początkowo druga część książki jest nawet bardziej frapująca niż pierwsza; niestety, z każdą kolejną setką stron wszystko robi się coraz bardziej zagmatwane. Autor próbuje coś powiedzieć, mnoży i wpycha gdzie się da ogromną ilość przeróżnych motywów-symboli. Co chwilę przeskakuje pomiędzy narracją pierwszo- a trzecioosobową, wybiega z akcją o kilkadziesiąt lat w przyszłość do powieściowej teraźniejszości, by za chwilę wpleść kilka retrospekcji. Akcja prowadzona jest bardzo chaotycznie. Pod koniec już zupełnie nie wiemy, czy opisywane wydarzenia są rzeczywistością, kolejnym przedstawieniem, czy snem. Oczywiście trudno w takiej sytuacji przejmować się bohaterami, gdyż nie wiemy, czy niebezpieczeństwa, wobec których stają, nie są przypadkiem tylko „na niby”. Jakby tego było mało, zakończenie nie przynosi żadnych wyjaśnień, żadnych niespodzianek, żadnej pointy.
Uczciwie należy zaznaczyć, że wielu czytelników Strauba „Krainę Cieni” stawia bardzo wysoko. Mnie jednak autor nie przekonał wcale. Wykonał kawał dobrej pisarskiej roboty, plusy jego warsztatu można wymieniać długo, ale tu wszystko nie bardzo składa się w całość. To, co w większości powieści działa na plus (na przykład niejednorodny sposób prowadzenia narracji i niechronologiczność przedstawiania zdarzeń), tutaj, w połączeniu z niejasną fabułą, wypada niekorzystnie. Pisarz nie może też się zdecydować, czy tworzy powieść stricte rozrywkową, czy ma jakieś większe ambicje.
Jednym zdaniem: Straub – tak, „Kraina Cieni” – niekoniecznie.
koniec
1 grudnia 2002

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Jesteśmy tylko nośnikami
Miłosz Cybowski

2 XII 2021

Zarówno pozbawiony emocji styl, jak i niektóre tezy stawiane przez Richarda Dawkinsa mogą budzić instynktowny sprzeciw. „Samolubny gen” nie na darmo uchodzi za książkę kontrowersyjną, choć może wraz z rozpowszechnieniem nauki o genetyce to wrażenie nieco przygasło.

więcej »

Mała Esensja: W oczekiwaniu na Boże Narodzenie
Joanna Kapica-Curzytek

1 XII 2021

Ponownie spotykamy się z sympatycznym myszkiem wykreowanym przez autora i ilustratora Alexa T. Smitha. „Winston wraca na święta” pozwoli młodszym (i starszym czytelnikom) odliczać dni do Gwiazdki!

więcej »

Spektaklu akt drugi
Beatrycze Nowicka

30 XI 2021

„Dziesięć Żelaznych Strzał” – kolejny tom cyklu Sama Sykesa o Sal Kakofonii – uważam za lepszy od pierwszego.

więcej »

Polecamy

Pogrzeb pośród mgławic

Stulecie Stanisława Lema:

Pogrzeb pośród mgławic
— Mieszko B. Wandowicz

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)
— Mieszko B. Wandowicz

List znad Oceanu
— Beatrycze Nowicka

Lem w komiksie
— Marcin Knyszyński

Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Zaginiony talent
— Piotr Kulczycki

Talizman 2?
— Tomasz Kujawski

King i S-ka
— Tomasz Kujawski

Tegoż autora

Inwazja głupot
— Tomasz Kujawski

Gdzie jest pomysł?
— Tomasz Kujawski

Śmierć na lodach Arktyki
— Tomasz Kujawski

Michael Nyman o wojnie w strugach deszczu
— Tomasz Kujawski

Historia niesie pisarza
— Tomasz Kujawski

O Kingu nijako i biograficznie
— Tomasz Kujawski

Co by było, gdyby…
— Tomasz Kujawski

Byliśmy wieczni
— Tomasz Kujawski

Miasto zbrodni
— Tomasz Kujawski

Zawsze można spróbować od nowa
— Tomasz Kujawski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.