Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 11 kwietnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Ian McDonald
‹Dom derwiszy / Dni Cyberabadu›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDom derwiszy / Dni Cyberabadu
Tytuł oryginalnyThe Dervish House / Cyberabad Days
Data wydania15 września 2011
Autor
PrzekładWojciech M. Próchniewicz
Wydawca MAG
SeriaUczta Wyobraźni
ISBN978-83-7480-221-5
Format715s. 135×202mm; oprawa twarda
Cena55,—
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Telefon ze Stambułu
[Ian McDonald „Dom derwiszy / Dni Cyberabadu” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Ian McDonald przyzwyczaił nas już do niekonwencjonalnych pomysłów, wciągających fabuł i nietuzinkowych bohaterów. W zbiorze „Dom derwiszy. Dni Cyberabadu” w godnym pochwały stylu powraca do Indii znanych z „Rzeki bogów”, a także eksploatuje zupełnie nowe miejsce i nowy pomysł – Stambuł pełen zgiełku, podejrzanych zamachów i nanotechnologii.

Miłosz Cybowski

Telefon ze Stambułu
[Ian McDonald „Dom derwiszy / Dni Cyberabadu” - recenzja]

Ian McDonald przyzwyczaił nas już do niekonwencjonalnych pomysłów, wciągających fabuł i nietuzinkowych bohaterów. W zbiorze „Dom derwiszy. Dni Cyberabadu” w godnym pochwały stylu powraca do Indii znanych z „Rzeki bogów”, a także eksploatuje zupełnie nowe miejsce i nowy pomysł – Stambuł pełen zgiełku, podejrzanych zamachów i nanotechnologii.

Ian McDonald
‹Dom derwiszy / Dni Cyberabadu›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDom derwiszy / Dni Cyberabadu
Tytuł oryginalnyThe Dervish House / Cyberabad Days
Data wydania15 września 2011
Autor
PrzekładWojciech M. Próchniewicz
Wydawca MAG
SeriaUczta Wyobraźni
ISBN978-83-7480-221-5
Format715s. 135×202mm; oprawa twarda
Cena55,—
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Ian McDonald to znany i wielokrotnie nagradzany brytyjski pisarz sf, którego nieodmiennie fascynują tematy cyberpunkowe wymieszane z kulturami innymi niż europejska czy amerykańska. W wydanej kilka lat temu „Rzece bogów” to Indie, podzielone na wiele państewek i zmagające się z suszą, stały w centrum fabuły. W „Brasyl” z kolei mamy do czynienia z południowoamerykańskim klimatem w trzech odsłonach. I choć zarówno „Dni Cyberabadu”, jak i „Dom derwiszy” uderzają w podobne tony do tych już znanych z twórczości tego pisarza, nie czyni to z nich nudnej lektury.
Na początku zbioru otrzymujemy zbiór opowiadań, których akcja osadzona jest w cyberpunkowych Indiach. Przedstawione przez McDonalda historie są zróżnicowane pod względem tematyki jak i jakości. Nie powinniśmy się zrażać początkowym „Sanjeevem i robociarzami” ani „Kyle poznaje rzekę”, w których dziecięcy bohaterowie (motyw powtórzony w „Domu derwiszy”) trafiają w szeroki i niebezpieczny świat. Warto przez nie przebrnąć, bo „Pyłkowa skrytobójczyni”, opowieść o dwóch rodach związanych ze sobą odwieczną wendettą i dziewczynie, która okazuje się być ostatnim przedstawicielem jednego z nich, zaskakuje końcowym zwrotem akcji oraz prawdziwie indyjską otoczką. „Kawaler na wydaniu” eksploatuje dwie kwestie pobieżnie poruszone w „Rzece bogów”, czyli kłopot z powszechnymi modyfikacjami genetycznymi płodów (ilość mężczyzn przewyższająca ilość kobiet) oraz istnienie aleai wraz z ich stopniową ewolucją. Końcowe pytanie „czy aleai mogą się zakochać?” jest interesujące nie tylko w świetle wydarzeń znanych nam z powieści. Najlepsze zachowano na sam koniec: „Mała bogini”, „Małżonka dżinna” (zdobywca nagrody Hugo za rok 2007) i „Wisznu w kocim cyrku” to kawał dobrego sf zahaczającego, w ostatnim przypadku, o wątki transhumanizmu.
Powyższe historie w znakomity sposób uzupełniają naszą wiedzę na temat świata „Rzeki bogów” i przedstawiają Indie z zupełnie innych perspektyw. Dają nam one szanse na poznanie zmian w tym świecie oraz bliższe przyjrzenie się drugo- czy nawet trzecioplanowym bohaterom, którzy przewijali się przez karty powieści McDonalda.
• • •
„Dom derwiszy” to wciągająca powieść, której akcja rozgrywa się w Stambule. W tym wypadku McDonald bardzo powoli rozwija fabułę, pozwalając nam nacieszyć się barwnymi opisami miasta i jego mieszkańców, tworzących barwną i niezapomnianą mozaikę stylów i narodowości. Dotyczy to nie tylko grupy głównych bohaterów (początkowo jedynym łącznikiem między nimi jest tytułowy dom derwiszy podzielony na mniejsze apartamenty i stojący w jednej z dzielnic miasta jako niema pamiątka po dawnych czasach), ale też postaci drugoplanowych (grupa zrzędliwych greckich starców, Ultralordowie Wszechświata).
Tak naprawdę powieść ta jeszcze bardziej niż „Rzeka bogów” czy „Brasyl” opowiada osobne historie poszczególnych bohaterów. Brane oddzielnie, są one zdecydowanie zbyt krótkie, by stanowić niezależnie interesującą całość, a przy tym jest ich zbyt wiele, byśmy mogli utożsamić się z którąkolwiek z postaci. Każdy z nich zamieszkuje dom derwiszy z zupełnie innego powodu, ma inne cele i pragnienia, a także nierozwiązane problemy z przeszłości. Oczywiście każdy z nich staje się w końcu częścią o wiele większej mozaiki i pozornie oderwane od siebie tematy składają się w jedną całość, ale… No właśnie, jest ona strasznie nieprzekonująca, szczególnie że jakiekolwiek podejrzenia odnośnie takiego stanu rzeczy pojawiają się dopiero w połowie powieści. I, co gorsze, wcale nie dotyczą większości bohaterów w jakiś bezpośredni sposób.
Innym problem stanowi to, że wątki poszczególnych bohaterów są bardzo niejednorodne: obok ambitnego planu Adnana i jego kolegów czy poszukiwań jego żony otrzymujemy kłopoty z przeszłością Georgisa Ferentinou czy wyprawy Małego Detektywa Cana. Nawet jeżeli wszystkie te postaci są charakterystyczne i mają w sobie coś przyciągającego uwagę, paradoksalnie nie wszyscy są równie interesujący.
Jednak, jak już pisałem, nawet nie najlepsza fabuła i bohaterowie nie odbierają przyjemności z lektury. Widać wyraźnie, jak wiele pracy włożył McDonald w stworzenie realistycznego Stambułu, który po części zmaga się z nowoczesnością (cybernetyka i nanotechnologia), do pewnego stopnia nadal pozostając tradycyjnym państwem, w którym Atatürka uznaje się za bohatera narodowego i wciąż podąża się za ideałami przez niego ustanowionymi. „Dom derwiszy” jest tylko do pewnego stopnia opowieścią o ludziach i kłopotach z gazem. O wiele bardziej jest to opowieść o Stambule, Królowej Miast, która „stać będzie tak długo, jak na ziemi będą bić ludzkie serca”. Tymi słowami McDonald kończy powieść, podkreślając, że wszystkie te wydarzenia są jedynie kroplą w morzu wielu innych historii i dramatów.
koniec
19 grudnia 2011

Komentarze

19 XII 2011   19:36:20

Rzeka bogów 2010; kilka lat temu to trochę za dużo powiedziane.

19 XII 2011   20:06:36

River of Gods 2004; wcale nie tak dużo.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Krótko o książkach: Na kresach imperium
Miłosz Cybowski

11 IV 2021

Wydaje się, że główną z zalet monografii „Wojna rosyjsko-perska 1826-1828” Pawła Borawskiego miała być niszowość poruszanego tematu, który nie doczekał się zbyt wiele uwagi ze strony polskich historyków. To jednak zbyt mało, by uczynić z książki interesującą lekturę.

więcej »

Wyjątkowa
Joanna Kapica-Curzytek

10 IV 2021

Dystopijna powieść „Klara i słońce” pokazuje nam, jak może wyglądać transhumanistyczny świat, w którym człowiek współistnieje z inteligentną maszyną, zaprojektowaną, by przezwyciężać jego ograniczenia. To rzeczywistość budząca niejedną refleksję.

więcej »

PRL w kryminale: Kto chce „oskubać” piękną nastolatkę?
Sebastian Chosiński

9 IV 2021

„Goryl z Wołomina” to druga z czterech powieści Zygmunta Zeydlera-Zborowskiego, jakie ukazały się drukiem dopiero po śmierci pisarza. W książce nie pojawia się wprawdzie żadna data ani inna wskazówka, które pozwoliłyby określić dokładniej czas powstania tego kryminału, ale chyba nie będzie obarczone zbyt dużym błędem stwierdzenie, że musiało się to stać w drugiej połowie lat 80. ubiegłego wieku.

więcej »

Polecamy

„Sen bowiem jest istnością też…”

Na rubieżach rzeczywistości:

„Sen bowiem jest istnością też…”
— Marcin Knyszyński

Imperium wcale się nie rozpadło
— Marcin Knyszyński

Lęk i odraza w Kalifornii
— Marcin Knyszyński

Las oblany słonecznym blaskiem
— Marcin Knyszyński

Dick jak Dickens
— Marcin Knyszyński

Kochać to nie znaczy zawsze to samo
— Marcin Knyszyński

Chorzy na życie
— Marcin Knyszyński

Dick w starym stylu
— Marcin Knyszyński

Faust musi przegrać
— Marcin Knyszyński

W poszukiwaniu rzeczywistości obiektywnej
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Radość czytania
— Beatrycze Nowicka

Tegoż twórcy

Pełnia oczekiwań nie spełnia
— Miłosz Cybowski

Krótko o książkach: Luna: Nów
— Miłosz Cybowski

Ciemna strona Księżyca
— Dawid Kantor

Niepełnia Księżyca
— Przemysław Ciura

Nie tak wielki skok
— Dawid Kantor

Księżyc to za mało
— Beatrycze Nowicka

Będziemy żyć w cyberpunku?
— Anna Kańtoch

Podróżować jest bosko
— Beatrycze Nowicka

Przeczytaj to jeszcze raz: Zgubić się i odnaleźć pod gwiazdami
— Beatrycze Nowicka

Esensja czyta: Luty 2013
— Miłosz Cybowski, Jakub Gałka, Jacek Jaciubek, Joanna Kapica-Curzytek, Jarosław Loretz, Beatrycze Nowicka, Joanna Słupek, Konrad Wągrowski

Tegoż autora

Analiza teraźniejszości, przewidywanie przyszłości
— Miłosz Cybowski

Droga na pewno ma kres
— Miłosz Cybowski

Władza wszystko tłumaczy
— Miłosz Cybowski

Gruziński rozmach, ormiańska powściągliwość
— Miłosz Cybowski

Karty superbohaterów
— Miłosz Cybowski

Układ Słoneczny to za mało
— Miłosz Cybowski

Historia kontynentu z brytyjskiego punktu widzenia
— Miłosz Cybowski

Na starożytnych polach bitewnych
— Miłosz Cybowski

Liczy się mechanika, nie klimat
— Miłosz Cybowski

Czyja wojna?
— Miłosz Cybowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.