Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 10 kwietnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Peter Watts
‹Wir›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWir
Tytuł oryginalnyMaelstrom
Data wydania16 listopada 2011
Autor
PrzekładDominika Rycerz-Jakubiec
Wydawca Ars Machina
CyklRyfterzy
ISBN978-83-932319-2-8
Format380s. 125×195mm
Cena37,80
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Wypełnianie wirem
[Peter Watts „Wir” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Kiedy kończyłem czytać „Rozgwiazdę”, której „Wir” stanowi kontynuację, przeszło mi przez myśl, że zarysowana w końcówce wizja jest na tyle imponująca, by przy pisaniu kolejnej części cyklu Peter Watts miał cholernie trudne zadanie. Obawa okazała się słuszna – środkowy tom „Ryfterów” rozczarowuje.

Daniel Markiewicz

Wypełnianie wirem
[Peter Watts „Wir” - recenzja]

Kiedy kończyłem czytać „Rozgwiazdę”, której „Wir” stanowi kontynuację, przeszło mi przez myśl, że zarysowana w końcówce wizja jest na tyle imponująca, by przy pisaniu kolejnej części cyklu Peter Watts miał cholernie trudne zadanie. Obawa okazała się słuszna – środkowy tom „Ryfterów” rozczarowuje.

Peter Watts
‹Wir›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWir
Tytuł oryginalnyMaelstrom
Data wydania16 listopada 2011
Autor
PrzekładDominika Rycerz-Jakubiec
Wydawca Ars Machina
CyklRyfterzy
ISBN978-83-932319-2-8
Format380s. 125×195mm
Cena37,80
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
„Rozgwiazda”, przypomnę, kończyła się w momencie, gdy cała planeta znajdowała się w stanie zagrożenia. „Wir” skupia się na reakcji, próbie obrony przed pradawnymi mikrobami, mogącymi potencjalnie zniszczyć całkowicie rodzaj ludzki. I to największe plusy tej książki – pokazanie, w jaki sposób rozprzestrzenia się zaraza oraz to, do jakich środków sięgają włodarze naszego świata, by zażegnać niebezpieczeństwo. W sytuacji kryzysowej prym wiodą prawołamacze, czyli jednostki tak zmodyfikowane przez genetykę i chemię, że będące w stanie (bez wyrzutów sumienia), dajmy na to, podjąć decyzję o zabiciu kilku osób po to, by uratować kilkanaście. Ten nowy wątek, przemycający przy okazji nieco rozważań z zakresu moralności, a także przenikania się dobra ze złem, przedstawia się ciekawie i szkoda, że nie został wykorzystany nieco bardziej.
Niestety to koniec pozytywnych zaskoczeń. Wygląda na to, że Watts zdążył wypstrykać się z pomysłów w pierwszej części i „Wir” jest już tylko odbiciem koncepcji z „Rozgwiazdy”, niespecjalnie rozwijanych czy zaskakujących sposobem wykorzystania. Powieści nie przysłużyła się też zmiana otoczenia. Można zażartować, że akcja przeniosła się z wody do sieci, tyle, że komputerowej. W tytułowym „Wirze” rozgrywają się wprawdzie jedynie niewielkie fragmenty książki, ale za to należą one do najbardziej interesujących. Całość zbudowana jest na motywie ucieczki Lennie Clark, która może okazać się dla świata tym, czym paczka zapałek dla składu fajerwerków. Tyle, że Watts owych fajerwerków nie odpala.
Trochę lepiej jest z postaciami. Ich psychologia skupia się na dwójce znanych już ryfterów, co po pierwsze – daje na prezentację bohaterów więcej miejsca, po drugie – pozwala dobudowywać nowe konteksty do tego, co już znamy z pierwszej części. Wypada to wszystko całkiem nieźle, zwłaszcza w końcówce. A raczej: oczywiście w końcówce. „Wir” jest bowiem skonstruowany, przynajmniej pod względem rozłożenia emocji, podobnie do „Rozgwiazdy”. Przez kilkaset stron mamy trochę zajmujących wstawek teoretyzujących, trochę dłużyzn, natomiast w finale akcja przyspiesza i Watts zarysowuje coraz szerszy obraz, przygotowując się do przeskoczenia w kolejną część cyklu. Niby ciężko się czepiać, że napięcie rośnie w ostatnich rozdziałach, ale jednak chciałoby się, żeby wcześniej temperatura była nieco wyższa niż letnia.
W polskim internecie pojawiło się już kilka recenzji drugiej części „Ryfterów” i jestem mocno zdziwiony ich przesadnie pozytywnym wydźwiękiem. O ile zgadzam się, że Watts to pisarz pomysłowy, garściami czerpiący z osiągnięć nauki, psychologii, dorzucający do tego sprawny styl i humor, o tyle akurat w tym wypadku żadne z powyższych nie osiąga odpowiednio dużego rozmachu i jest znakomitym przykładem książki będącej środkiem cyklu, bardziej wypełniaczem niż dziełem aspirującym do miana wybitnego. Mnie ten „Wir” nie wciągnął, a maksymalne oceny wolę zostawić dla tytułów pokroju „Ślepowidzenia”.
koniec
21 grudnia 2011

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Wyjątkowa
Joanna Kapica-Curzytek

10 IV 2021

Dystopijna powieść „Klara i słońce” pokazuje nam, jak może wyglądać transhumanistyczny świat, w którym człowiek współistnieje z inteligentną maszyną, zaprojektowaną, by przezwyciężać jego ograniczenia. To rzeczywistość budząca niejedną refleksję.

więcej »

PRL w kryminale: Kto chce „oskubać” piękną nastolatkę?
Sebastian Chosiński

9 IV 2021

„Goryl z Wołomina” to druga z czterech powieści Zygmunta Zeydlera-Zborowskiego, jakie ukazały się drukiem dopiero po śmierci pisarza. W książce nie pojawia się wprawdzie żadna data ani inna wskazówka, które pozwoliłyby określić dokładniej czas powstania tego kryminału, ale chyba nie będzie obarczone zbyt dużym błędem stwierdzenie, że musiało się to stać w drugiej połowie lat 80. ubiegłego wieku.

więcej »

Co przydałoby się wiedzieć?
Joanna Kapica-Curzytek

8 IV 2021

„Szalona miłość” wprowadza czytelnika w świat opery. Sporo tu historii i opisów librett poszczególnych dzieł, ale brakuje syntetycznego ujęcia, co pozwoliłoby uporządkować przekazaną wiedzę.

więcej »

Polecamy

„Sen bowiem jest istnością też…”

Na rubieżach rzeczywistości:

„Sen bowiem jest istnością też…”
— Marcin Knyszyński

Imperium wcale się nie rozpadło
— Marcin Knyszyński

Lęk i odraza w Kalifornii
— Marcin Knyszyński

Las oblany słonecznym blaskiem
— Marcin Knyszyński

Dick jak Dickens
— Marcin Knyszyński

Kochać to nie znaczy zawsze to samo
— Marcin Knyszyński

Chorzy na życie
— Marcin Knyszyński

Dick w starym stylu
— Marcin Knyszyński

Faust musi przegrać
— Marcin Knyszyński

W poszukiwaniu rzeczywistości obiektywnej
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Krótko o książkach: W ciemnych barwach
— Miłosz Cybowski

Obcość jest w nas
— Miłosz Cybowski

Rozgrywki bogów
— Anna Kańtoch

Okiem biologa
— Beatrycze Nowicka

Ponurość w koncentracie
— Anna Kańtoch

Po sznurku
— Daniel Markiewicz

Szlamowidzenie
— Daniel Markiewicz

Esensja czyta: Październik-listopad 2009
— Jędrzej Burszta, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Michał Kubalski, Marcin T.P. Łuczyński, Joanna Słupek, Mieszko B. Wandowicz, Konrad Wągrowski, Krzysztof Wójcikiewicz

Esensja czyta: III kwartał 2008
— Michał Foerster, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Michał Kubalski, Daniel Markiewicz, Paweł Sasko, Konrad Wągrowski, Marcin T. P. Łuczyński

Świetność widzę, świetność
— Daniel Markiewicz

Tegoż autora

Zapomną o nas
— Daniel Markiewicz

Mistrzostwo formy
— Daniel Markiewicz

Walc nasz (zbyt) powszedni
— Daniel Markiewicz

Odmienne stany moralności
— Daniel Markiewicz

Czytając (dobre) science fiction
— Daniel Markiewicz

Całodobowe szczęście
— Daniel Markiewicz

Nieustające wakacje
— Daniel Markiewicz

Trudna miłość
— Daniel Markiewicz

Szeptanie traumy
— Daniel Markiewicz

Magiczna apokalipsa
— Daniel Markiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.